22 maja 2001
Wybraliśmy przyszłość i odkupienie złej przeszłości. Wybraliśmy pojednanie i współpracę. Europa Środkowo - Wschodnia poszła drogą diametralnie różną niż Bałkany. Polska ma w tym znaczącą zasługę. Pojednanie i bliskie partnerstwo łączą nas z Niemcami, Litwą i Ukrainą. Wraz z Czechami i Słowacją, a także Węgrami, nadajemy nowy - polityczny i ekonomiczny - wymiar tradycyjnej wspólnocie kulturowej Środkowej Europy. Obiecująco rozwija się nasz dialog z Rosją. Poprzez sieć relacji dwustronnych i wielostronnych, w sferze polityki i gospodarki, Polska stała się ważnym ośrodkiem współpracy regionalnej. Sprzyjamy budowaniu łańcucha współdziałania, który objąłby obszar nadbałtycki, środkowoeuropejski oraz czarnomorski.
To także nasz wkład w budowę zjednoczonej Europy. Od dwóch lat Polska jest członkiem NATO, bliska jest również członkostwa w Unii Europejskiej. Obie te wielkie struktury postrzegamy jako czynniki integracji opartej na demokratycznych wartościach, jako konstruktorów bezpiecznej, stabilnej, zamożnej Europy bez podziałów. Dlatego członkostwo w tych strukturach uznajemy za element polskiej racji stanu. Jednak nie chcemy, aby zjednoczona Europa ograniczała się do zjednoczonego Zachodu.
Polska czuje się uczestnikiem zachodnioeuropejskiego kręgu kulturowego, to konstytutywny element naszej tożsamości - ale równie mocno akcentujemy nasze centralne położenie na kontynencie. W polskiej tradycji od wieków obecna jest otwartość, ciekawość odmienności, tolerancja. Na polskich ziemiach spotykali się ludzie różnych narodowości, tu przenikały się różne kultury i doświadczenia historyczne. Zawsze byliśmy sąsiadami Wschodu. Byliśmy i pozostajemy pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem. Staje się to szczególnie wyraźne, gdy wschodnia granica Polski to zarazem wschodnia rubież NATO, a za kilka lat będzie to także wschodnia granica Unii Europejskiej, obszar stykania się z Rosją, Ukrainą i Białorusią. Chcemy być łącznikiem, a nie przedmurzem. Polska chce współkształtować wschodnią politykę NATO i Unii Europejskiej, chce zasypywania podziałów, budowy zaufania, rozwoju współpracy. Jesteśmy przekonani, że wyzwania XXI wieku wymagają od nas, aby proces integracji europejskiej nie tracił swej dynamiki, aby obejmował kolejne kraje i pozyskiwał nowych sympatyków.
Na przełomie roku 1989 i 1990 niepodległa Polska zaczęła na nowo kształtować swoje miejsce na arenie międzynarodowej. Historycznie rzecz ujmując, mieliśmy za sobą długą i bogatą tradycję uczestnictwa w polityce europejskiej. Nawet w okresie powojennym, w warunkach ograniczonej suwerenności za "żelazną kurtyną", potrafiliśmy w miarę samodzielnie rozwijać stosunki z wieloma krajami, nacechowane naszą własną, specyficznie polską, wizją. Obecni byliśmy w świecie. To był nasz dorobek. Jednak nie był on w pełni możliwy do wykorzystania, ponieważ po 1989 roku wokół nas zmieniło się tak wiele, że zmuszeni byliśmy budować wiele wektorów naszej polityki zagranicznej niemal od podstaw. Naszą uwagę na wstępie pochłonęło zjednoczenie Niemiec i przemiany na Wschodzie, potem nadszedł czas zawierania nowych traktatów dobrosąsiedzkich. Dodatkowo, absorbował nas wewnętrzny proces transformacji.
Ale z czasem wypłynęliśmy na szersze wody. Staliśmy się członkiem OECD, członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, podjęliśmy nowe wyzwania w okresie przewodnictwa w OBWE, wyruszyliśmy w drogę do Unii Europejskiej. Ostatnia dekada to proces jakby wspinania się Polski, ogarniania coraz większego zakresu europejskich i globalnych spraw w naszym kręgu widzenia i oddziaływania. Więzi z najbardziej rozwiniętymi krajami świata, liderami demokracji, potentatami gospodarczymi - stały się ważnym elementem tego procesu. Czujemy, że pozycja Polski w Europie i świecie rośnie, że na forum międzynarodowym nasz głos słuchany jest z uwagą. Daje to nam wielką satysfakcję, ale nakłada także rosnącą odpowiedzialność za bieg spraw, którymi żyje cała społeczność międzynarodowa