22 maja 2001
22 maja 2001 roku, w drugim dniu wizyty w Konfederacji Szwajcarskiej, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką, spotkał się z Wysokiem Komisarzem ONZ ds. praw człowieka Mary Robinson.
Po spotkaniu Mary Robinson wyraziła zadowolenie, że mogła spotkać się z Prezydentem RP i rozmawiać o kwestiach praw człowieka, mniejszości narodowych, praw dziecka, równouprawnienia kobiet. Mary Robinson podkreśliła również znaczenie działalności prowadzonej przez Małżonkę Prezydenta RP Jolantę Kwaśniewską, szczególnie w dziedzinie obrony praw dziecka. Po spotkaniu Prezydent Aleksander Kwaśniewski podkreślił, że przyjął zaproszenie do wzięcia udziału w konferencji na temat praw człowieka, która odbędzie się w sierpniu bieżącego roku w RPA. Prezydent RP zauważył, że będzie to doskonała okazja do podzielenia się doświadczeniem Polski jakie stało się jej udziałem w wyniku toczącej się debaty na temat tragicznych wydarzeń w Jedwabnem. W spotkaniu uczestniczyła również przebywająca w tym czasie w Genewie Poseł na Sejm Hanna Suchocka.
We wtorek wieczorem Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wziął udział w spotkaniu zorganizowanym przez Genewski Klub Dyplomatyczny, gdzie wygłosił wykład pt. "Ewolucja środowiska międzynarodowego - szanse i zagrożenia".
Podczas wykładu Prezydent RP powiedział m.in.
Spotkanie z gronem tak wybitnych osobistości - dyplomatów, znawców problematyki międzynarodowej - to dla mnie zaszczyt i satysfakcja. Dziękuję Państwu za zaproszenie. Proszę przy okazji przyjąć moje gratulacje z okazji jubileuszu waszego Klubu, który działa już 25 lat. Cieszę się, że mogę podzielić się z Państwem kilkoma refleksjami na temat przemian, które kształtują współczesne oblicze świata. Pragnę także przybliżyć Państwu zręby polskiej polityki zagranicznej i opisać miejsce, jakie Polska widzi dla siebie w pejzażu XXI wieku.
Przemiany w świecie rzadko mają postać jaskrawej cezury. Najczęściej są to długotrwałe procesy. Bywają widoczne, ale najczęściej są podskórnie ukryte i umykają początkowo naszej uwadze. Dopiero na końcu dostrzegamy zmianę, jaka się dokonała. A jednak - jak sądzę - wszyscy już teraz mamy poczucie, że żyjemy w nowej rzeczywistości, że przekroczyliśmy jakiś konkretny próg.
W odróżnieniu od minionej epoki "zimnowojennej", to, co najbardziej dziś charakterystyczne - to współistnienie wielu sił, tendencji, wielu biegunów i osi polityki, wielu sposobów objaśniania świata, wielu kultur i mentalności. Bywają one w opozycji - a jednocześnie przenikają się i wpływają na siebie. We wzajemnym napięciu współwystępują procesy dośrodkowe, integrujące oraz procesy rozsadzające, fragmentacyjne, grożące destabilizacją. Obserwujemy, jak wiele regionów i społeczności otwiera się na świat, na kontakty z innymi - a zarazem jak gwałtownie dochodzą do głosu nacjonalizm i fundamentalizm religijny, ksenofobia i tendencje izolacjonistyczne. Jak chyba nigdy dotąd w historii - potrzebą ludzkości staje się dialog i solidarność.
Przyzwyczailiśmy się, że główną sferą, w której rozstrzygają się stosunki międzynarodowe, jest polityka. W dużej mierze jest tak nadal, jednak wiele trosk ludzkości wykracza dzisiaj poza tę sferę i ma przede wszystkim charakter cywilizacyjny, gospodarczy, kulturowy. Ogromne zmiany w środowisku międzynarodowym przynosi rozwój technologii. Możliwości w tym względzie - wielka poprawa poziomu życia, zbliżenie między ludźmi - przyprawiają o zawrót głowy. Wywołują też jednak niepokojące pytania o to, jaka będzie dusza globalnego rynku czy globalnego społeczeństwa informatycznego, jak odnajdziemy się w wirtualnym świecie, jakie granice zechce jeszcze przekroczyć inżynieria genetyczna? Zasadniczym cieniem na ładzie światowym kładą się nierówności ekonomiczne. Bogactwo i nędza, rozwój i stagnacja - to właściwie dwa odrębne światy, które coraz bardziej oddalają się od siebie. Czarne chmury nad horyzontem XXI wieku to także: zagrożenia ekologiczne, choroby uśmiercające miliony ofiar jak AIDS czy malaria, bezrobocie w krajach biednych i starzenie się społeczeństw w krajach bogatych, niekontrolowane migracje, międzynarodowa przestępczość i terroryzm.
Tradycyjnie pojmowana polityka - jako domena aktywności przede wszystkim suwerennego państwa - staje wobec tych problemów jeśli nie bezradna, to przynajmniej ze świadomością swych ograniczeń. Dotychczasowy multilateralizm stricte państwowy, jako zasada ładu światowego, w pewnym stopniu ulega zakwestionowaniu. Choć państwo długo jeszcze pozostanie dominującym punktem odniesienia w stosunkach międzynarodowych, to przecież znakiem czasu staje się postępujące "odpaństwowienie" tych stosunków. Z jednej strony, ze względu na skalę światowych problemów, rośnie rola organizacji międzynarodowych oraz pozarządowych instytucji społeczeństwa obywatelskiego. Z drugiej zaś strony - coraz większego znaczenia nabiera jednostka. Prawa człowieka są wartością uniwersalną i domagają się ochrony - zawsze i wszędzie. Bezpieczeństwo jednostki ściśle zależy od pokoju, ładu i sprawiedliwości, które nie powinny być naruszane przez państwo. Sekretarz Generalny ONZ ujął to w pojęciu "human security". Społeczność światowa będzie zapewne coraz pełniej akceptować to nowe podejście do spraw międzynarodowych. Wiązać się to będzie z pytaniami o tradycyjnie pojmowaną suwerenność i o zasadę nieingerencji w sprawy wewnętrzne. Muszą być wypracowane nowe reguły w tym względzie, z zachowaniem rozsądnego modus vivendi.