08 listopada 2001
8 listopada 2001 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Aleksander Kwaśniewski wziął udział w międzynarodowym forum „Nowe granice Europy”.
Forum, nad którym Prezydent RP objął patronat, odbywa się w dniach 8-9 listopada br. w Pałacu Prezydenckim. Wśród gości konferencji są m. in. minister spraw zagranicznych RFN, Joschka Fischer, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Ingo Friedrich, minister ds. europejskich RP, Danuta Huebner, prezydent Parlamentu Republiki Czeskiej, Vaclav Klaus, minister spraw zagranicznych Republiki Węgierskiej, Janos Martonyi, b. premier RP, Tadeusz Mazowiecki, przewodniczący Komisji Europejskiej Sejmu RP, Józef Oleksy, komisarz UE ds. budżetu UE, Michaele Schreyer, sekretarz generalny Rady UE, Javier Solana, główny negocjator członkostwa Polski w UE, Jan Truszczyński, komisarz Unii Europejskiej ds. rozszerzenia UE, Guenter Verheugen.
Czwarte już Europejskie Forum Radia i Telewizji, którego organizatorem jest Westdeutscher Rundfunk we współpracy z Komisją Europejską, poświęcone jest dyskusji nt. szans i zagrożeń związanych z rozszerzeniem Unii Europejskiej na wschód.
Witając uczestników forum Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział:
Panie i Panowie!
Pozdrawiam Państwa serdecznie w murach tego historycznego Pałacu polskiego Prezydenta. Napełnia mnie radością, że WDR Europa Forum, tym razem odbywające się w Warszawie, zebrało tak wielu znaczących gości i panelistów. Jestem przekonany, że następne dwa dni przyniosą nam interesujące i wielowątkowe dyskusje na temat przyszłości Europy.
Szanowni Państwo!
Witam serdecznie i chcę witając dodać do tego wstępu - o miejscu, w którym jesteście - jeszcze dwie uwagi. Niewątpliwie ten Pałac ma swoiste genius locci. Ono zaczęło się kiedy wielka arystokratyczna polska rodzina postanowiła ten Pałac zbudować. To była na przełomie XVII i na początku XVIII wieku. Rodzina nazywała się, nomen omen, „Koniecpolscy”. Jakby przewidzieli historię, która tu nastąpiła, bowiem Polska utraciła na 123 lata swoja państwowość. Ale później było to miejsce i ten Pałac gospodarzem wydarzeń o znaczeniu zarówno historycznym, jak i międzynarodowym. Tu podpisano Układ Warszawski. I chcę zapewnić, że Układ Warszawski swoją nazwę zyskał właśnie dlatego, że tu był podpisany, a nie dlatego, że Polacy bardzo go chcieli. Tutaj mieliśmy podpisaną wielką międzynarodową umowę z Republiką Federalną Niemiec. Tu był Willy Brandt, Valter Shell jako minister spraw zagranicznych. Tu przez dwa miesiące toczyły się obrady Okrągłego Stołu. Ten Pałac jest związany z różnymi ludźmi. Tutaj dzisiaj urzęduję ja. Ale tu urzędował również Lech Wałęsa i tutaj jako 6-letni chłopiec w roku 1818 grał na fortepianie Fryderyk Chopin. Mówię Wam o tym po to, żebyście wiedzieli, że dla każdego jest tu coś miłego.
Granice istniały zawsze. Granice naturalne, sztuczne, prawne. Granice wolności, kultury i swobody. Ale także granice biedy, oddania i lojalności. Toczono o nie wojny, ginęły za nie miliony. Chciano je obalać lub utworzyć. Często znoszono je tylko po to, aby za chwilę utworzyć na ich miejscu nowe, jeszcze potężniejsze, jeszcze lepiej strzeżone. Ich istnienie wpisane jest w historię każdej cywilizacji, wpisane jest w historię każdego człowieka. Symbolem granic jest dla nas, współczesnych zarówno chiński Wielki Mur jak i „żelazna kurtyna” rozdzielająca do niedawna Europę. Za symbol sukcesu walki z granicami, które nas niewolą, które nas dzielą, uznajemy uniwersalne hasła rewolucji francuskiej „Wolność – Równość - Braterstwo”. Symbolem upadku granic, strzeżonych zasiekami z drutu kolczastego, jest dla Europejczyków upadek muru berlińskiego, którego 5. rocznicę mieliśmy okazję niedawno obchodzić. To, co było podzielone przez "żelazną kurtynę", zaczęło się zrastać. A dziś jest szczególny czas, aby również granice różnych kultur i cywilizacji nie dzieliły świata.
Są czasy kiedy historia pozostawia ludziom decyzję co do ich dalszych losów. Jestem przekonany, że taka chwila nadeszła dla mieszkańców Europy. Podobnie jak 5 wieków temu nadano nowy impuls historii świata, odkrywając Amerykę, tak dzisiaj - zachowując proporcje - również my kładziemy podwaliny pod nowe jutro naszego kontynentu. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, powstała z inspiracji ojców – założycieli Wspólnota Europejska i odmieniła znaczenie granic w Europie. Granice nie dzielą już naszych państw i społeczeństw, zaczynają je łączyć. Dziś Europa, mimo granic, jest kontynentem gdzie sąsiedzi bardziej niż kiedykolwiek czują się odpowiedzialni za swój los, ale także przyszłość swoich sąsiadów.
Europa podejmowała w przeszłości wielkie wyzwania i realizowała olbrzymie projekty. Dlatego jeżeli dzisiaj mówimy o „budowaniu Europy” nie opisujemy jakichś abstrakcyjnych, nieznanych przedsięwzięć, ale wsparte na mocnych fundamentach, dogłębnie przemyślane projekty, które będą w rzeczywistości kształtować XXI wiek Europejczyków. I do takich projektów - i to chcę bardzo głośno, tu dziś w Warszawie powiedzieć - zaliczamy rozszerzenie Unii Europejskiej na Wschód, pokojowe poszerzenie granic europejskich demokracji, co jest tematem dzisiejszego Forum Europa. Słusznie upatrujemy w tym projekcie historyczną szansę, wskazując na jej unikalność i znaczenie dla przyszłych pokoleń. Europa, po wiekach podziałów i podbojów, ponownie mówi jednym głosem, ponownie jednoczy się nie wobec wspólnego wroga, lecz na fundamencie tych samych demokratycznych wartości: stabilności, pokoju i wszechstronnego rozwoju naszego kontynentu.
Mężowie stanu, politycy i myśliciele od Atlantyku aż po Bug słusznie mówią o rozszerzeniu Unii jako o „nowym otwarciu”. Nie jest również przypadkiem, że ponad 90 % Europejczyków stawia przed Unią Europejską ambitne zadania – umocnienie pokoju i bezpieczeństwa, zapewnienie ekonomicznej pomyślności, walkę z bezrobociem i zorganizowaną przestępczością. Nowe otwarcie oznacza także nowe wyzwania. Unia Europejska musi się przygotować na przyjęcie nowych członków. Nie ulega wątpliwości, że to – kolejne już - rozszerzenie jest bezprecedensowym wyzwaniem dla Unii Europejskiej, wyzwaniem jakiemu jeszcze nie przychodziło jej sprostać. Reforma unijnych instytucji, reforma polityk wspólnotowych, pomyślne zakończenie negocjacji akcesyjnych określą warunki dla rozwoju Unii Europejskiej w najbliższych dziesięcioleciach.
„Projekt Europa” nie może być realizowany jak cel sam w sobie; powinien służyć wszystkim obywatelom. Rozszerzenie nie jest więc sprawą elit politycznych, lecz każdego Europejczyka - wszystko jedno, czy żyjącego nad Dunajem, Loarą, Renem czy Wełtawą, czy nad Wisłą. Musimy to rozszerzenie skonfrontować z naszymi społeczeństwami i musimy walczyć o pełne poparcie naszych społeczeństw i zrozumieniem. Stąd konieczność przygotowania naszych narodów do harmonijnego funkcjonowania we Wspólnej Europie i do dobrego wykorzystania szans związanych z Unią Europejską. Dotyczy to zarówno społeczeństw obecnej „Piętnastki”, jak i naszych krajów, które w Unii, jestem przekonany, znajdą się niebawem. Właśnie w tym ostatnim obszarze upatruję odpowiedzialne zadanie dla Państwa, dla Was Panie i Panowie: przedstawicieli środowisk opiniotwórczych, elit politycznych, świata mediów. Pośrednicząc między europejskimi rządami, a europejskimi narodami, wpływacie na społeczny odbiór procesu jednoczenia się kontynentu. To Wy przede wszystkim promujecie zasady tolerancji i otwartości, wspierając współpracę i dialog kulturowy między europejskimi narodami. I ta działalność, ta praca, ten wysiłek pomaga to eliminować obawy i obalać stereotypy, które nadal pokutują wśród naszych obywateli. I często ciągle stereotyp jest silniejszy niż fakt. Jestem przekonany, że dzięki Waszej pracy nasze społeczeństwa jeszcze mocniej wesprą wielki projekt, wielki historyczny projekt, jakim jest wspólna, silna i przyjazna Europa.
Z historycznego punktu widzenia równie istotny, co integracja, będzie stosunek UE do najbliższego sąsiedztwa oraz zdolność do podjęcia roli aktora sceny światowej. Unia Europejska sprawdziła się w swoim aspekcie wewnętrznym, zapewniając Europie Zachodniej pokojowy rozwój i dobrobyt. Unia jednak musi sprawdzić się także w aspekcie zewnętrznym. Procesy integracyjne w Europie rozszerzają strefę stabilności i wzajemnej współpracy. Dzisiaj Polska wspiera Ukrainę wspomagając ją swoimi doświadczeniami. Z uznaniem obserwujemy zrozumienie Unii Europejskiej dla znaczenia stabilnej i prosperującej Ukrainy, jak również idące za tym konkretne działania. Jestem głęboko przekonany, że jako członek Unii Europejskiej, Polska jeszcze bardziej zintensyfikuje swoją politykę na tym właśnie strategicznym dla całej Europy kierunku. Wobec naszych wschodnich sąsiadów.Rozszerzenie Unii nie może oznaczać odwrócenia się plecami do krajów Europy Wschodniej. Rozszerzenie Unii Europejskiej musi być projektem do którego na właściwych zasadach będą włączeni również nasi wschodni partnerzy.
Sytuacja międzynarodowa, która rozwinęła się po tragicznych wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych, stawia przed nami nowe wyzwania – wyzwania nie tylko wobec poszczególnych państw, ale i wobec całej Europy, od Morza Śródziemnego po Morze Północne, od Atlantyku po jej rubieże wschodnie. Dzień 11 września uświadomił światu, bardzo boleśnie, że bezpieczeństwo jest niepodzielne, a źródła bezpieczeństwa i źródła zagrożeń są zarówno polityczne, jak i militarne, ekonomiczne jak i kulturowe. 11 września udowodnił, że nawet jeżeli nie jesteśmy narażeni na doraźne niebezpieczeństwa, nawet jeżeli czujemy się, i słusznie, bezpieczni we własnym domu, to zbrodnia może zawsze przyjść do nas i uderzyć w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie. Nadszedł więc czas, by przypomnieć sobie słowa twórcy Unii Europejskiej Roberta Schumana, że „światu nie można zapewnić Pokoju bez twórczego wysiłku odpowiadającego skali zagrożeń”.
Dwa dni temu, w tej sali Pałacu spotkali się prezydenci państw Europy Środkowej i Wschodniej i stąd właśnie, z tego miejsca, poszło przesłanie w świat, iż ”Demokracja nie może oznaczać, że kraj zaatakowany przez terrorystów stanie się bezbronny. Bowiem nieodłącznym prawem demokracji jest samoobrona jednostki i społeczności. Spotkanie w Warszawie zainicjowało dyskusję nad różnymi metodami osiągnięcia tego celu przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych narzędzi, jakimi dysponujemy jako pojedyncze państwa, ale także jako członkowie organizacji wielostronnych. I powiedziałem wtedy i zostało to w pełni zaakceptowane przez uczestników konferencji antyterrorystycznej, że wierzymy, że szybkie rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO sprawi, że walka z międzynarodowym terroryzmem stanie się bardziej skuteczna”.
Boleśnie dotknięta tragedią naszych przyjaciół i sojuszników, Europa powinna wyciągnąć dwa zasadnicze wnioski. Po pierwsze, powinniśmy wznieść się w stosunkach transatlantyckich ponad różnice zdań, obecne niekiedy w dialogu naszych kontynentów. Powinniśmy wrócić do fundamentalnych wartości, na jakich zbudowano transatlantycką więź Europy i Ameryki. Dzisiaj, jak w niewielu momentach naszej historii, potrzebujemy siebie nawzajem, potrzebujemy solidarności, sojuszniczego zaufania i wspólnego działania. Potrzebujemy przyjaciół, na których możemy liczyć w każdej sytuacji, z którymi będziemy mogli rozpraszać czarne chmury, zbierające się na horyzoncie. I także ważne i po drugie, Unia Europejska powinna w praktyce udowodnić, że nie jest tylko wspólnotą zbudowaną na interesach ekonomicznych, lecz także wspólnotą państw połączoną wspólnymi wartościami i aspiracjami. Wspólnotą związaną wiarą w siłę demokracji, swobody obywatelskie, wartości zapisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. I wspólnotą, która te wartości potrafi bronić skutecznie. Jestem głęboko przekonany, że Unia Europejska powinna z jednej strony wzmocnić swoje dążenia do zbudowania efektywnej Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, a z drugiej – zintensyfikować prace nad stworzeniem europejskiego obszaru wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Historia uczy nas, że zaniechanie odważnych działań wobec rysujących się niebezpieczeństw jest polityką krótkowzroczną, za którą trzeba płacić później olbrzymią cenę. Dlatego nie zgadzam się z opiniami, które w obliczu skomplikowanej sytuacji międzynarodowej domagają się spowolnienia bądź zaniechania projektów integracyjnych na naszym kontynencie. Uważam, że jest wręcz przeciwnie, i z całą mocą chcę podkreślić, że wyzwania, które przed nami stanęły, których nie spodziewaliśmy się, są dodatkowym argumentem przemawiającym za dalszym rozszerzeniem zarówno Unii Europejskiej, jak i NATO. Musimy być świadomi, iż budowanie nowego ładu międzynarodowego zdolnego stawić czoła takiemu złu jak terroryzm czy zorganizowana przestępczość nie będzie możliwy bez ostatecznego usunięcia politycznych, gospodarczych i społecznych podziałów na naszym kontynencie.
Na koniec chcę powiedzieć tylko tyle. U progu kolejnego tysiąclecia my, Europejczycy, chcemy żyć zakorzenieni w świecie "małej ojczyzny" i narodowej kultury, a jednocześnie w europejskiej wspólnocie tych samych wartości. Chciałbym sparafrazować słowa Konrada Adenauera – wir können heute nicht nur unter dem gleichen Himmel leben, sondern auch den gleichen Horizont haben - (możemy dzisiaj żyć nie tylko pod wspólnym niebem, ale i mieć wspólne horyzonty).
Te horyzonty to Europa bezpieczna, stabilna, prężna gospodarczo, bogata kulturowo. Europa, która w istocie dla swojego codziennego działania nie ma granic. Nie może być bowiem zgody na tworzenie granic dla demokracji i dla demokratycznych wartości. Integracja naszego kontynentu jest najlepszą drogą, jaką możemy podążać. Jest najlepszą kontrybucją Europejczyków w stabilną przyszłość świata. Życzę Państwu i życzę sobie, abyśmy podsumowując za czas jakiś kolejną dekadę, która minie od przełomu wieków, mogli z satysfakcją powiedzieć, że posunęliśmy koło historii w dobrym kierunku, że kwestia granic bardziej całego kontynentu Europejczyków łączy niż dzieli. I w tym duchu Witam wszystkich uczestników tej konferencji w przekonaniu, że z naszej dyskusji, że z naszych sporów, ale także z naszej wzajemnej sympatii, przyjaźni wyniknie to dobro, które tak dzisiaj Europie i światu jest potrzebne.
Za pośrednictwem łączy satelitarnych swoje powitanie skierował do uczestników forum prezydent Komisji Europejskiej, Romano Prodi. Stwierdził on m. in., iż poszerzenie Unii jest najlepszym sposobem na to, by raz na zawsze położyć kres podziałom i konfliktom w Europie, odziedziczonym jeszcze po czasach „zimnej wojny”. UE stanowi najbardziej skuteczną instytucję zapobiegania konfliktom. Romano Prodi przypomniał, że po raz pierwszy demokracja pojawiła się wewnątrz bloku komunistycznego właśnie w Polsce i określił nasz kraj jako zmierzający z wielką ambicją w stronę członkostwa w UE.
Pierwszego dnia forum odbyły się trzy panele: „Wolny przepływ sił pracowników”, „Nowe granice Europy. Szanse i ryzyko rozszerzenia na Wschód”, „Nowi sąsiedzi Europy. Do jakiej Europy zmierzamy?”.