Menu rozwijane

22 listopada 2001
Grzegorz Osiecki, IAR: Czy nasi żołnierze z sił lądowych, którzy tam pojadą, będą działali, jako samodzielna jednostka. Czy wiadomo dokąd pojadą i co będą tam robić? Prezydent RP: W tej sprawie nie mogę udzielić informacji. Jedna zasada jest żelazna, mianowicie wszystkie jednostki będą włączone do układu sojuszniczego. To nie jest akcja, gdzie każdy kraj prowadzi ją we własnym zakresie. Jesteśmy częścią Sił Sojuszniczych i te jednostski będą podporządkowane odpowiedniemu sposobowi kierowania w ramach Sił Sojuszniczych. Nie potrafię więcej szczegółów podać, bowiem to będzie jeszcze dyskutowane. Ten skład naszego kontyngentu został uzgodniony z naszymi partnerami w Stanach Zjednoczonych i w NATO i on wynika z całego planu operacji, jaki tam został przyjęty. Informuję, iż nasi dowódcy znajdują się w bazie na Florydzie, skąd cała akcja jest kierowana. (…) Polska jest jednym z 13 krajów zaproszonych do udział w Sił Sojuszniczych, poza Stanami Zjednoczonymi są Wielka Brytania, Niemcy, Australia, Kanada, Francja, Czechy, Włochy, Polska, Nowa Zelandia, Holandia, Hiszpania, Japonia. Jerzy Krycki, Agencja Kyodo: Czy w ramach kontyngentu będą uczestniczyli tylko zawodowi ochotnicy, czy też żołnierze z poboru? Na jak długo ten kontyngent będzie wysyłany? Prezydent RP: Ta zgoda, którą popisałem, dotyczy 6 miesięcy. W ogromnej większości będą to żołnierze zawodowi. Nie sądzę, aby był tu pobór bo będą to są wysokowyspecjalizowane jednostki. (…) Natomiast wszystko odbywa się oczywiście za zgodą uczestników, bo to ciągnie za sobą oczywiście konsekwencje natury prawnej. Jerzy Krycki, Agencja Kyodo: Wiadomo, że ta operacja ma trwać 6 miesięcy. A jak trzeba będzie ją przedłużyć? Prezydent RP: Nie wiem, ile ma trwać operacja, bo nie jestem dowódcą tej operacji. Natomiast zgoda zgodnie z polskimi przepisami dotyczy 6 miesięcy. To może być krócej, oby było krócej. Gdyby trzeba było przedłużać istnieją odpowiednie regulacje w polskim prawie, które pozwalają na przedłużenie takiego mandatu. Natomiast chodzi tu także o mozliwości czysto organizacyjno-ludzkie, tzn. 6 miesięcy to jest zgodnie z zasadami wojskowymi ten czas w którym można trzymać jednostkę w zwartym trybie poza granicami kraju. Radio BBC: Chciałabym się upewnić. Pan premier Miller powiedział, że ta operacja będzie kosztowała 30 mln zł. Prezydent RP: Do 30 mln. To jest podzielona kwota na koszty na utrzymanie za granicą i koszty przygotowania. Koszty przygotowania, wyposażenia technicznego, to jest właśnie te 11 mln. , których Pani brakuje w tym rachunku. 20 mln to są koszty udziału za granicą. Razem ok. 30 mln to jest całość kosztów związanych z operacją (...) Beata Lubecka, RMF: Pozwolę sobie zadać pytanie dotyczące ustawy podatkowej. Kiedy Pan Prezydent ją podpisze i czy będzie się Pan konsultował z prawnikami? Prezydent RP: Trwają konsultacje z prawnikami. Trwają również moje rozmowy z panem wicepremierem i ministrem finansów. Chciałbym podpisać tę ustawę na tyle szybko, żeby stworzyć obywatelom szansę i na zapoznanie się z nowymi regulacjami, ale także na decyzję. Ponieważ najbardziej tym dyskusyjnym punktem jest kwestia opodatkowania zysków od lokat oszczędnościowych. Więc chciałbym, żeby nie było zaskoczenia i żeby klienci banków w spokoju podejmować decyzję. Niedalej jak jutro wieczorem podejmę decyzję w tej sprawie. Paweł Płuska, Radio Zet: Dzisiaj m.in. marszałek Lepper i środowiska kombatanckie z Krakowa domagają się dymisji ministra Cimoszewicza w związku z tym, że pojechał do Brukseli z propozycjami strony polskiej, które nie były konsultowane z parlamentem. Prezydenta RP: Wiem jedno - strona negocjująca musi mieć przygotowany mandat, ale nie może być ogłaszany wcześniej. Dlatego, że w dniu, w którym jadąc do Brukseli, w Warszawie zostanie ogłoszone o co nam chodzi, negocjacje już nie mają większego sensu. Stąd w moim przekonaniu dyskusja: czy polska władza powinna mówić o stanowiskach negocjacyjnych tej całkowicie fałszywy, to nie ma znaczenia. Liczy się skutek. Negocjacje polegają na tym, że jest zaklejona koperta i otwiera się ją w odpowiednim monecie. I tam jest przedstawione stanowisko, który musi być objęte pewną dyskrecją. Musi być objęte dyskrecją, poufnością czy wręcz tajnością. (…) Jeżeli minister spraw zagranicznych nie miał upoważnienia rządowego to jest inny temat. Ale z tego co wiem sprawy były dyskutowane (...).