Menu rozwijane

15 czerwca 2001
Czy ten rok wystarczy na wyłonienie rzeczywiście mocnych kandydatów i czy jednym z kryteriów nowego rozszerzenia będzie to, by po powiększeniu NATO stanowiło w dalszym ciągu terytorialnie jakąś geostrategiczną całość? Prezydent USA: NATO powinno się rozwijać. Nikt z powodu swej historii i położenia geograficznego nie powinien zostać wykluczony. Nie uważamy, by jakikolwiek kraj miał mieć prawo weta w stosunku do tego, czy ktoś będzie przyjęty, czy nie. Dokonał się bardzo duży postęp w zakresie spełnienia warunków, od których zależy przyjęcie do NATO. Na jesieni przyszłego roku będziemy chcieli złożyć pozytywne oświadczenie w kwestii rozszerzenia. Zobaczymy, jakie kraje będą ewentualnie przyjęte. Dzisiaj w przemówieniu będę mówił, że nie chodzi o to, czy NATO się rozszerzy, tylko kiedy, bo jesteśmy za poszerzeniem zdecydowanie. Jaka jest Pańska ocena proliferacji zbrojeń, w kontekście kontaktów Rosji z Iranem, i tego, czy rzeczywiście prezydent Putin jest oddany demokracji? Prezydent USA: Z prezydentem Putinem jutro spotykam się. Oczekuję tego spotkania z nadzieją, ponieważ będzie to okazja, żeby powiedzieć prezydentowi Putinowi, iż Stany Zjednoczone nie są waszym wrogiem. Podkreślę również, że moja wizja Europy obejmuje Rosję, i że Rosja nie powinna obawiać się rozszerzenia krajów, które miłują swobodę i pokój. Rosja ma ogromny potencjał i wielkie możliwości. Szczególnie, gdy zobowiąże się zachować instytucje demokratyczne, krzewić rządy prawa i przyjmie wolny rynek. Jestem zaniepokojony doniesieniami, dotyczącymi proliferacji zbrojeń, na przykład w odniesieniu do krajów, które od południa graniczą z Rosją, i poruszę ten temat. Jest ważne, by Rosja słyszała, że nas to niepokoi. Że następuje proliferacja broni masowego rażenia. Podkreślę to w kontekście wyjaśniania, dlaczego jest dla nas ważne, byśmy inaczej myśleli o obronie przeciwrakietowej. W miarę rosnącego potencjału broni masowego rażenia, konieczne jest dla krajów miłujących wolność, by przeciwstawić się ewentualnemu szantażowi, który może być przeciwko nim skierowany, np. przeciwko USA lub Rosji. Jestem za demokracją. Będę mówił o inwestycjach kapitałowych, otwartym rynku, o rządach prawa, o przejrzystości, o kwestiach bezpieczeństwa. Czy podczas rozmów skorzystał Pan z okazji, by zapytać o szczegóły planu obrony rakietowej? Prezydent RP: Po wypowiedzi prezydenta Busha w Brukseli wydaje mi się, że jeśli chodzi o system obrony MD sprawa jest dosyć jasna. Stany Zjednoczone chcą ten system budować nie wyłącznie we własnym interesie, lecz dla wzmocnienia bezpieczeństwa ogólnego, bezpieczeństwa światowego. Chcą prowadzić badania oraz rozmawiać na ten temat poprzez dialog ze wszystkimi partnerami w NATO, jak i z Rosją, i z innymi. Wydaje mi się, że jest to stanowisko bardzo słuszne. Jeżeli będziemy w ten sposób działać, to może się okazać, że nowe systemy bezpieczeństwa nie są kontrowersyjne, nie są problemem dla nas, są rzeczywiście czymś, co wzmacnia nasze wspólne poczucie bezpieczeństwa. Nie ulega wątpliwości, że zimna wojna się zakończyła, że nie mamy już takich wrogów, jak w przeszłości, że jest możliwość współpracy z każdym demokratycznie zorganizowanym państwem na świecie. Jeżeli dojście do tych decyzji odbędzie się na drodze konsultacji, rozmowy, dialogu, wspólnych poszukiwań i wspólnej troski o bezpieczeństwo światowe, to znajdziemy porozumienie. Tak zrozumiałem wystąpienie prezydenta Busha w Brukseli. To bardzo słuszna, rozsądna postawa i właściwe podejście ze strony USA. Gwiezdne wojny były pomysłem na czas konfrontacji ideologicznej. Dzisiaj nie mówimy już o konfrontacji ideologicznej, mówimy o systemie bezpieczeństwa o charakterze globalnym. To są dwie zupełnie różne sprawy. Prezydent USA: Dziękuję za pozytywną ocenę dotyczącą spotkania w Brukseli. Dziękuję za zrozumienie tej kwestii. Wiele krajów zaczyna rozumieć nasze podejście. Wiele krajów jednak ciągle myśli w kategoriach zimnej wojny, a to nie jest potrzebne. Chodzi o strategiczne ramy pokoju dla Europy i świata. W trakcie spotkania czułem ciepłe przyjęcie i prezydent Polski to właśnie odzwierciedlił. Polska jest przykładem tego, co można dokonać. Przyjechałem tu nie tylko dlatego, że jestem jej przyjacielem. Przyjechałem tu, bo chcę pokazać, że kraj głodny demokracji może dokonać bardzo wielu rzeczy. Rola Polski jest niezwykle istotna. Mówiliśmy o tym. Mówiliśmy też o Ukrainie. Polska odgrywa dzięki przywództwu prezydenta RP bardzo ważną rolę jeśli chodzi o Ukrainę. Ukraina znajduje się w procesie przejściowym, a Polska i USA i inne kraje Europy muszą z nią współpracować, by pomóc dokonywać właściwych wyborów jeśli chodzi o wolność, demokrację, otwarty rynek. Czyli wartości, które Polska przejęła. Jestem dumny z tego, co dokonał prezydent RP i wspaniały naród.