Menu rozwijane

31 maja 2001
31 maja 2001 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się, podczas lunchu w gospodarstwie sadowniczym w Dańkowie, z ambasadorami państw Unii Europejskiej. Przed lunchem unijni ambasadorowie, w towarzystwie ministra Jana Truszczyńskiego z Kancelarii Prezydenta RP i sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz członka Zespołu Negocjacyjnego Jerzego Plewy, zwiedzili Warszawski Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy w Broniszach. Po spotkaniu z ambasadorami prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Dzisiejsze spotkanie z ambasadorami wynika z ogromnie napiętego kalendarza i z kluczowego momentu, w którym jesteśmy przed szczytem w Göteborgu. To jest jedna z form przekazania naszych racji, stanowisk oraz nacisku. Szczyt w Göteborgu może zakończyć się albo naszym sukcesem albo niestety odłożeniem sprawy na później. Nasz sukces - mówił prezydent - to jest przyjęcie kalendarza rozszerzenia oraz obecność Polski w tej grupie, która będzie stanowić pierwszą falę rozszerzenia UE. Prezydent Aleksander Kwaśniewski pytany, czy w Göteborgu padnie data i skład pierwszej grupy nowych członków odpowiedział: Myślę, że to będzie dyskutowane. Boję się, że może się okazać na końcu, że w Szwecji znowu będzie jakiś wybieg, który będzie oznaczał coś ale niewiele, a nam zależy na tym, żeby wreszcie uczynić zdecydowany krok naprzód. I stąd to spotkanie. Był tu wiceminister rolnictwa, który negocjuje, był minister Truszczyński, wszyscy udzielali bardzo precyzyjnych informacji. Ja dodawałem do tego ideologii politycznej, takiej polskiej determinacji. Myślę, że to było cenne i pouczające. Wiemy, że przekażą to swoim rządom. Na ile to pomoże za chwilę w Szwecji zobaczymy. Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP minister Jan Truszczyński pytany przez dziennikarzy o czym rozmawiano podczas dzisiejszego spotkania powiedział: Mieliśmy bardzo żywą dyskusję na temat rolnictwa, na temat rozmaitych aspektów finansowych związanych z rolnictwem na czele z tymi płatnościami, które są związane z produkcją i tymi płatnościami, które są przeznaczone na strukturalny rozwój obszarów wiejskich. Była to dyskusja można powiedzieć rodzinna, dlatego że w sprawie reformy wspólnej polityki rolnej, każdy kraj członkowski ma swoje zdanie i te zdania nie zawsze są zbieżne i w tym sensie dyskusja była bardzo ciekawa (...). Zadaniem było pokazać, że są segmenty polskiego rolnictwa, które dają sobie radę już teraz.