04 września 2001
4 września 2001 roku pod przewodnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego odbyło się posiedzenie Rady Gabinetowej, poświęcone sytuacji finansów publicznych.
W sali obrazowej Pałacu Prezydenckiego zasiedli członkowie Rady Ministrów wraz z premierem Jerzym Buzkiem i wicepremierem Januszem Steinhoffem. W posiedzeniu Rady brali także udział ministrowie Kancelarii Prezydenta RP: szef Kancelarii, Jolanta Szymanek-Deresz, szef Gabinetu Prezydenta RP, sekretarz stanu Marek Ungier, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, sekretarz stanu Marek Siwiec oraz szef zespołu doradców ekonomicznych Prezydenta RP, prof. Marek Belka.
Otwierając obrady, Prezydent RP powiedział:
Witam na kolejnym posiedzeniu Rady Gabinetowej. Zgodnie z przysługującymi mi uprawnieniami wynikającymi z art. 141 Konstytucji RP zdecydowałem się zwołać posiedzenie Rady Gabinetowej poświęcone sytuacji finansów publicznych. Rada Gabinetowa zwoływana jest dla spraw najwyższej wagi. Groźba kryzysu finansów publicznych jest bez wątpienia sprawą najwyższej wagi. Uważam więc, że Prezydent Rzeczypospolitej Polski i Rada Ministrów nie wypełniliby swoich obowiązków konstytucyjnych, gdyby do takiego spotkania nie doszło.
Docierające do mnie informacje wskazują na dramatyczny stan sektora finansów publicznych. Komisja ekspertów, powołana przez wicepremiera Janusza Steinhoffa, potwierdziła w generaliach wyliczenia dotyczące prognozowanych w roku przyszłym dochodów i wydatków budżetu na rok 2002.
Ta sytuacja wywołuje moje najgłębsze zaniepokojenie jako osoby konstytucyjnie odpowiedzialnej za bezpieczeństwo państwa i ciągłość władzy państwowej. Są to zadania szczególnie istotne w tak ważnym okresie dla funkcjonowania każdego państwa, jakim są wybory parlamentarne.
Powaga sytuacji wymaga od nas wszystkich działania. Pasywność władzy wykonawczej, brak radykalnych działań mogłyby doprowadzić, już w roku przyszłym, do destabilizacji gospodarki, osłabienia państwa i co najgorsze - do zaprzepaszczenia dorobku polskiej transformacji, dokonującej się od 12 lat dzięki wysiłkom, wyrzeczeniom i ciężkiej pracy milionów naszych rodaków. Wpłynęłoby to także negatywnie na międzynarodowy wizerunek Polski w świecie. Podważyłoby pozycję naszego kraju.
W pierwszej kolejności sytuacja wymaga jednak uświadomienia sobie skali trudności i zagrożeń. Dlatego też zwróciłem się do Pana Premiera o przedstawienie w trakcie obrad Rady Gabinetowej informacji o stanie finansów publicznych, o przyczynach obecnych trudności oraz o planowanych przez rząd działaniach zaradczych w pracach nad projektem budżetu państwa w roku 2002.
Chciałbym poznać również opinię Rady Ministrów co do przyczyn wystąpienia zagrożenia finansów państwa w takiej skali, przede wszystkim jeśli chodzi o analizę co do niedoskonałości naszego systemu prawnego, słabości aparatu państwa, czy też ludzkich zaniedbań, pomyłek, czy też błędów. Jestem zainteresowany również prognozą wykonania tegorocznego budżetu, a zwłaszcza opinią Rady Ministrów na temat ewentualnej potrzeby ponownej jego nowelizacji.
Jesteśmy w momencie szczególnym, bowiem w roku wyborczym. Ale warto podkreślić, iż obowiązek przedstawienia programu sanacji finansów, choć spocznie na rządzie wyłonionym w efekcie zbliżających się wyborów parlamentarnych, tym niemniej jest również obowiązkiem tego rządu, który zgodnie z Konstytucją, do 30 września, jak co roku, powinien przekazać Sejmowi projekt budżetu. Przygotowanie projektu jest więc obowiązkiem obecnego rządu, a ze względu na moje obowiązki konstytucyjne chciałbym poznać stanowisko jak ten projekt wyglądałby, jak można doprowadzić do istotnego obniżenia wydatków, podwyższenia dochodów, aby osiągnąć planowany i dzisiaj potwierdzony przez Radę Ministrów deficyt w wysokości nie wyższej aniżeli 40 miliardów złotych. Zadaję te pytania i poszukuję odpowiedzi także i dlatego, że przez 4 lata współpracy z rządem Pana premiera Buzka podpisałem wiele ustaw i przedłożeń, które były propozycjami rządu i które niosły za sobą istotne koszty i zawsze byłem zapewniany, iż sprawy są dobrze policzone i te obciążenia, które przychodzi nam przyjmować, są realne i konieczne.
Chciałbym również jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych posłuchać odpowiedzi co do zagrożeń realizacji programu modernizacji sił zbrojnych, a szczególnie wyposażenia sił zbrojnych RP w samoloty wielozadaniowe, a także, jakie są finansowe podstawy realizacji celów sił zbrojnych w roku następnym i kolejnych, które są naszymi zobowiązaniami sojuszniczymi wobec NATO, zobowiązaniami, które podejmował ten właśnie rząd wobec naszych partnerów w Pakcie Północnoatlantyckim. Chciałbym i mam nadzieję, że takie informacje usłyszymy, wiedzieć jak zreformować finanse publiczne, w jaki sposób możemy w tej mierze ze sobą współdziałać.
Nie traćmy czasu! Chciałbym, aby dzisiejsze obrady Rady Gabinetowej były okazją do poważnej i szczerej debaty nad stanem finansów publicznych. Wiem, i to jest zrozumiałe, że bez dłuższej dyskusji, także trwającej przez tygodnie i miesiące, nie da się znaleźć prostych recept dla uniknięcia zapaści. Musimy mieć czas na rzetelną dyskusję ekspertów i polityków. Ta recepta będzie trudna i wymagająca cierpliwości nie tylko w roku przyszłym, ale w ciągu najbliższych kilku lat. Mam nadzieję, że z dzisiejszego spotkania może wyjść pewien zarys koncepcji, jak sobie poradzić z tą sytuacją i jak znaleźć dla środków zaradczych jak najszersze porozumienie polityczne i społeczne. To już wiemy dobrze z naszej historii, iż polskie problemy nie znikają wraz ze zmianami na szczytach władz. Jest potrzebna determinacja wszystkich, także obecnego rządu, aby tym zagrożeniom przeciwdziałać.
Mam nadzieję, że nasze spotkanie będzie również apelem i zaproszeniem do najważniejszych sił politycznych w Polsce, do dzisiejszej i jutrzejszej opozycji, zaproszeniem do dialogu i do współpracy. Przed wyborami i po wyborach, bowiem ta współpraca, poważna rozmowa o finansach publicznych, o środkach zaradczych, jest to kwestia odpowiedzialności za państwo i za obywateli. Mam nadzieję, że z naszego dzisiejszego spotkania dla opinii publicznej w Polsce a także dla zagranicy, wyjdzie czytelny sygnał, który pokaże, iż nie uchylamy się od odpowiedzialności, staramy się stawić czoła problemom i staramy się to robić wspólnie. Budżet państwa, stabilność finansów publicznych nie powinny być przedmiotem politycznej gry. Wierzę, że nasze spotkanie będzie konkretnym sygnałem, który będzie stabilizować, a nie będzie powodem do niepokojów, że informacje, które dzisiaj opinia publiczna w Polsce usłyszy, uspokoją społeczeństwo, a także będą zrozumiałe dla naszego międzynarodowego otoczenia.
W tej chwili, kiedy przeżywamy trudności wykazujemy także siłę i ta siła to właśnie pokazanie faktów, pokazanie realnych możliwości, nie ukrywanie, nie tworzenie kolejnych tajemnic, ale zmierzenie się z tymi problemami, które przeżywamy. Sądzę, że w tej trudnej chwili naszą siłą jest również i to, że tak otwarcie, tak szczerze rozmawiamy o problemach finansów publicznych niezależnie od tego, że jest rok wyborczy, niezależnie od tego, że kończy się kadencja obecnego rządu. Jestem przekonany, że potrafimy w tym właśnie momencie dowieść, że mimo trudności, sytuacja jest do opanowania, że potrafimy ją opanować i że jesteśmy zdeterminowani, tu na tej sali, a także wszystkie poważne środowiska polityczne w Polsce, jesteśmy zdeterminowani, żeby tak właśnie się stało.
Zabierając głos prezes Rady Ministrów Jerzy Buzek podkreślił, iż podziela wyrażoną przez Prezydenta nadzieję, że stworzone zostanie ponadpartyjne porozumienie dla uzdrowienia finansów państwa, dając dobry sygnał dla społeczeństwa i partnerów zagranicznych. Uważam, że sytuacja, która wymaga od nas współdziałania, współpracy wszystkich sił politycznych, władz Rzeczypospolitej, uzasadnia nasze dzisiejsze spotkanie - stwierdził premier - daje także szansę, że będziemy wspólnie działać dla przezwyciężenia trudności.
Po zakończeniu posiedzenia Rady Gabinetowej, Prezydent RP spotkał się z dziennikarzami.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski oświadczył:
Otrzymałem informację od premiera i od pani minister finansów dotyczącą i stanu i propozycji rządu, jak dać sobie radę z niedoborem 88 miliardów złotych. Otrzymałem zapewnienie, że zgodnie z Konstytucją do 30 września budżet zostanie przedstawiony Sejmowi, że znajdą się tam rozstrzygnięcia oszczędnościowe, że nie dotkną one osób najbiedniejszych, ani emerytów ani rencistów, oraz że jest w tej chwili czas na dyskusję o kilku bardzo trudnych metodach zmniejszenia niedoboru. Będzie musiała być przeprowadzona rozmowa na temat podatku importowego i innych metod, które mogą zmniejszyć ten niedobór. Zaapelowałem do rządu, aby w ciągu najbliższych dni podjąć dyskusję ze środowiskami opozycyjnymi, by w sprawie finansów publicznych i programu naprawy tych finansów uzyskać ponadpartyjne porozumienie. Tak się składa, że ten rząd, obecny rząd przedstawił budżet ale kolejny parlament i kolejny rząd będzie ostatecznie budżet zatwierdzał, dlatego to porozumienie, czy ta dyskusja między najważniejszymi siłami politycznymi wydaje mi się ogromnie potrzebna, bowiem będzie stabilizowała sytuację i będzie wyznaczała kierunki, które będą obowiązywać wszystkich. A więc dzisiejszą władzę, która wkrótce może być opozycją, dzisiejszą opozycję, która może przejąć ster rządów. Chodzi po prostu o to żeby podobnie jak w sprawach UE, w sprawie finansów publicznych było współdziałanie, może nie porozumienie bo to za duże słowo ale współdziałanie ponad podziałami partyjnymi.
Następnie Prezydent odpowiadał na pytania:
- Panie Prezydencie, czy po dzisiejszym posiedzeniu Rady Gabinetowej można odpowiedzieć na takie pytanie: Czy Polska już znajduje się w stanie kryzysu gospodarczego, czy też nie? Nie. Na pewno nie ma kryzysu gospodarczego i te wyniki, które są za ostatnie miesiące nie są fantastyczne, czy wspaniałe ale są solidne. Mamy rozwój gospodarczy na poziomie około 2 procent PKB. Natomiast mamy do czynienia ze zjawiskami kryzysowymi w finansach publicznych, mamy do czynienia z kryzysem budżetu i temu trzeba przeciwdziałać, żeby nie było dalszego ciągu, żeby nie było nieszczęścia w postaci kryzysu finansowego, gospodarczego. Po dzisiejszej Radzie Gabinetowej mam nadzieję, że wszystkie główne siły polityczne, nie bacząc na kampanię wyborczą, która na pewno nie ułatwia zadania, podejmą rozmowy po to żebyśmy właśnie wyszli z tej opresji obronną ręką i żebyśmy uzdrowili finanse publiczne po to żeby i gospodarka mogła się rozwijać i społeczeństwo mogło spać spokojnie, żeby obywatele nie obawiali się o to, co wydarzy się jutro. Taki sygnał z dzisiejszej Rady Gabinetowej państwu przekazuję.
- Panie Prezydencie, czy otrzymał pan jakieś konkret, tzn. gdzie będą cięcia, jak głębokie? Takich konkretów jeszcze nie mam, my się domyślamy , gdzie one mogą być i jest tutaj cała paleta różnych propozycji ale w tej chwili, w ciągu najbliższych dni dosłownie to będzie dyskutowane, przede wszystkim przez rząd i , mam nadzieję, że również we współdziałaniu z innymi środowiskami. Rząd musi do 30 września zaproponować budżet na rok 2002. Tam znajdziemy odpowiedź na wszystkie te uwagi. Jedno, co dziś uzyskałem to to, że nie będzie cięć jeśli chodzi o emerytury i renty (...). Mówiliśmy o kilku sprawach i uwarunkowaniach, które nadają się do dyskusji wewnętrznej ale obiecaliśmy sobie również nawzajem, że nie będziemy tego mówić głośno bo to są kwestie trudne i dzisiaj decyzji jeszcze nie ma. To jest etap poszukiwań. Każda ze spraw dotycząca ograniczenia wydatków, czy wprowadzenia nowych mechanizmów jest po prostu dyskusyjna. To nie jest tak, że to jest wyłącznie dobre rozwiązanie, gdyby to były wyłącznie dobre rozwiązania to prawdopodobnie wcześniej byłyby już wprowadzone. W tej chwili jest czas, dzisiaj mamy 4 września czyli mamy cztery tygodnie w istocie nawet niecałe, żeby na kolejne wątpliwości, czy na kolejne propozycje odpowiedzieć i zastanowić się co jest realne w budżecie na rok przyszły.
- Panie Prezydencie, Pan zapytał przed Radą Gabinetową kto ponosi odpowiedzialność za to, że stan finansów publicznych jest jaki jest. Czy Pan dostał odpowiedź na to pytanie, czy nie? Oczywiście przyczyny i ich analiza były jednym z tematów, długo na ten temat mówiła pani minister finansów, także pan premier. Ja bym chciał powiedzieć jasno, na pewno przyczyn jest bardzo wiele ale także na pewno ten rząd i ta koalicja, która ten rząd tworzyła cztery lata temu nie może z siebie tej odpowiedzialności zdjąć. Dziś nie ma żadnej wątpliwości, że rząd i premier, który jako jedyny premier w III Rzeczypospolitej działa przez pełną kadencję, przez cztery lata, ponosi tutaj zasadniczą odpowiedzialność. Choć na pewno na ten stan rzeczy złożyło się wiele przyczyn i wewnętrznych i zewnętrznych oraz płynących z parlamentu i z zagranicy ale to nie zmienia faktu, że odpowiedzialność dotyczy rządu, który sprawuje władzę od roku 1997 i ten rząd chociażby z tego tytułu musi zaproponować realistyczną receptę, jak z tych kłopotów wyjść.
- Panie Prezydencie, czy premier złożył panu propozycję żeby pan objął taki patronat nad rozmowami rządu z opozycją w sprawie budżetu? Nie, o rozmowach z opozycją to ja mówiłem i traktuję to jako swój apel. Zobaczymy jak rząd w stosunku do tej sugestii zachowa się. Tu nie potrzeba żadnego patronatu, po prostu na płaszczyźnie polskiego parlamentu w tej kadencji jeszcze takie rozmowy mogą się odbyć.
- Panie Prezydencie, czy otrzymał Pan odpowiedź na swoje pytanie, czy obecna sytuacja finansów publicznych w jakiś sposób stwarza zagrożenie dla restrukturyzacji sił zbrojnych? Oczywiście, że stwarza zagrożenie. Brak pieniędzy jest największym kłopotem dla planu modernizacyjnego. Natomiast uzyskałem również odpowiedź, że będzie poszukiwanie takich sposobów, takich metod, żeby modernizacja polskich sił zbrojnych, nasze zobowiązania sojusznicze wobec NATO, a także zakup samolotu wielozadaniowego mógł mieć miejsce. To nie będzie łatwe, być może będzie to wymagało nieco innego horyzontu czasowego, ale na obecnym etapie na dzisiejszej Radzie Gabinetowej wszyscy, którzy wypowiadali się w tej sprawie mówili o konieczności potraktowania tych spraw, naszych zobowiązań w NATO jako kwestii o pierwszorzędnym znaczeniu.
- Panie Prezydencie, czy Pan jako Głowa Państwa, uważa, że ta Rada Gabinetowa spełniła swój cel. Zwołanie jej spełniło swój cel. Czy dowiedział się Pan czegokolwiek nowego, czy Pana wiedza na temat stanu gospodarki poszerzyła się w wyniku tego. I jeszcze jedno partykularne pytanie: czy na tej naradzie dyskutowane było zamrożenie progów podatkowych na przyszły rok? Zamrożenie progów jest jedną z propozycji, która w tej chwili jest dyskutowana. Jak z każdą są tutaj plusy i minusy. Decyzji na razie w tej mierze nie ma żadnej. Czy Rada Gabinetowa poszerzyła moją wiedzę - nie za bardzo, dlatego, że ja jestem dość dobrze informowany, m.in. przez tu obecnego szefa moich doradców ekonomicznych, prof. Belkę, analizujemy sytuację właściwie codziennie. Natomiast Rada Gabinetowa ma jedną istotną zaletę z mojego punktu widzenia, mianowicie jest oficjalnym spotkaniem, konstytucyjnym, protokołowanym i słowa tu powiedziane zostają zapisane także dla historii, a więc wiele z zapewnień, czy wiele z analiz, które dziś usłyszałem, mają od tego momentu rangę już oficjalną. To nie są już tylko wypowiedzi publicystyczne czy spekulacje, to są stanowiska rządu przedstawione w trakcie posiedzenia Rady Gabinetowej Prezydentowi RP. I to jest ranga również tego spotkania, że od tego momentu wszystko co tu zostało powiedziane jest wiążące, wiążące przede wszystkim przedstawicieli rządu.
- Panie Prezydencie czy kryzys finansów publicznych w Polsce może mieć wpływ na dostosowanie do norm Unii Europejskiej, czy rząd w tej sprawie się wypowiadał. Posłuchy z Brukseli dochodzą, że rząd polski stara się, żeby odłożyć w czasie kosztowne dostosowania. Priorytetem zostaje wejście do Unii Europejskiej. Moim zdaniem szybsze wejście do UE leży w interesie Polski, a więc z tego choćby wynika, że trzeba być bardzo ostrożnym jeżeli chodzi o redukowanie nakładów na wszystkie działania dostosowawcze, ale z pustego nawet i Salomon nie naleje, w związku z tym trzeba wiedzieć, że przy tak głębokim niedoborze prawdopodobnie pewne