Menu rozwijane

03 września 2001
3 września 2001 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wzięli udział w inauguracji roku szkolnego 2001/2002 w Sobótce koło Wrocławia. W uroczystości wzięli udział również Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP minister Barbara Labuda, przedstawiciele parlamentu, kościoła i władz lokalnych. Podczas uroczystości Prezydent RP dokonał otwarcia nowo wybudowanej szkoły, przekazał wyposażenie pracowni komputerowej ufundowanej w ramach programu Prezydenta RP "Internet w szkołach" oraz wmurował kamień węgielny pod przyszłą halę sportową. Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in. Chcę wyrazić wielką radość, że jestem z Wami właśnie tu i teraz - w Sobótce, u stóp legendarnej Ślęży, w miejscu, o którym powiadają, że jest sercem Śląska. Cieszę się, że przybyłem do Was w chwili, kiedy rozpoczynacie rok szkolny w nowym budynku gimnazjum. Otwarcie szkoły to ważny moment w historii każdej społeczności. Tutaj, w Waszym mieście, inauguracja działalności gimnazjum to sukces wszystkich jego mieszkańców, dowód mądrego gospodarowania Waszego samorządu, otwarcie perspektyw edukacyjnych i wychowawczych. Na to osiągnięcie złożyły się trafne decyzje, wytrwała praca i umiejętność współdziałania ludzi, którzy kochają tę ziemię i chcą jej służyć. Możecie być dumni z tego, że się powiodło. Przyjmijcie gratulacje i życzenia, aby z równym powodzeniem udało się zrealizować następne projektowane w Waszym mieście przedsięwzięcia. Polsce potrzebni są ludzie z otwartą głową, rozsądni i wszechstronnie wykształceni. Tacy, którzy potrafią wykorzystać swoje zdolności i kwalifikacje. Oczekujemy, że Polacy XXI stulecia będą mieli szerokie horyzonty myślowe. Będą działać z energią i wiarą we własne siły. To ludzie, którzy znając swoją wartość potrafią konkurować i współpracować z innymi społeczeństwami bez uprzedzeń i kompleksów. To ci, którzy będąc obywatelami Polski będą jednocześnie obywatelami świata. Silni poczuciem tożsamości narodowej, ale jednocześnie solidarni z innymi narodami, aktywnie uczestniczący w życiu całej ludzkości. Zwracam się do Was, dziewczęta i chłopcy, którzy dzisiaj rozpoczynacie zajęcia szkolne. Warto się uczyć, zdobywać wiedzę, poznawać ludzi i samych siebie. Gimnazjum nauczy Was samodzielności, pomoże określić kierunek dalszej edukacji, przygotuje do udziału w życiu dorosłych. W murach tej szkoły będziecie mogli rozwijać zainteresowania, umacniać więzy przyjaźni i koleżeństwa, rozumieć to wszystko co się wokół Was dzieje. Przekonacie się jak wiele zależy od Was samych, od tego co chcecie wiedzieć i tego, co zamierzacie zrobić dla współobywateli. Od Waszych pragnień i starań zależy czy świat będzie lepszy. Za kilka lat staniecie się gospodarzami Sobótki. Razem z Waszym pokoleniem przejmiecie odpowiedzialność za losy naszego kraju, by decydować o jego rozwoju. Będziecie kontynuować to, czym żyją dzisiaj Wasi rodzice. Przygotujcie się do tego zadania jak najlepiej. Gorąco Was do tego zachęcam. Zrealizujecie swoje ambicje, skorzystajcie z szans jakie szkoła otwiera przed Wami. Przyszłość naszego kraju stawia nam wszystkim wysokie wymagania. Wierzę, że im sprostamy. Gimnazja mają służyć wyrównaniu szans edukacyjnych. Mają być sposobem na to, aby nie zgubić żadnego talentu, by promować najlepszych, żeby poprawiać sytuację uczniów z małych miejscowości, ułatwiać ich dostęp do szkół wyższych szczebli. Będziemy dokładać wszelkich starań, żeby misja gimnazjów udała się. Ten rok i lata następne pokażą, co trzeba jeszcze zrobić, co uzupełnić i zmienić, aby młode pokolenie Polaków mogło pewnie wkroczyć w wiek informacji, w stulecie społeczeństwa informacyjnego. Przywiązuję dużą wagę do problemów edukacji i kształcenia. Popieram wszelkie działania zmierzające do postępu w tej dziedzinie. Jednym ze sposobów jest ogólnopolskie przedsięwzięcie umożliwiające wyposażenie gimnazjów w pracownie komputerowe. Zdecydowałem, aby Wasze gimnazjum również miało takie laboratorium. Wierzę, że ułatwi to i uatrakcyjni naukę. Pozwoli szybciej zdobywać wiadomości i przygotuje każdego z Was do pracy i życia w warunkach nowoczesnych technologii. Dzięki pomocy nauczycieli i własnemu zaangażowaniu poradzicie sobie z wyzwaniami nadchodzących czasów. Wasza dorosłość przypadnie bowiem na lata, kiedy na każdym kroku spotykać będziecie urządzenia informatyczne. Trzeba będzie z nich sprawnie korzystać, używać tak samo łatwo jak dzisiaj posługujecie się długopisem czy ołówkiem. Jestem przekonany, że tak się stanie. Dzisiaj z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego gronu nauczycielskiemu życzę, aby ten rok szkolny był udanym, dobrym rokiem. Abyście mieli satysfakcję z wyników swojej pracy. Uczniom składam życzenia, niech nowa szkoła przyniesie wiele radosnych chwil, szóstki, piątki i oceny dobre. Niech ta szkoła spełni Wasze oczekiwania i marzenia. Rodzicom życzę zadowolenia z postępów dzieci, z tego, że coraz więcej umieją i potrafią, a także z ocen, które przyniosą z gimnazjum. I życzę Wam, drodzy Rodzice, żebyście byli otwarci na wszystko nowe, ale to cenne co będą przynosić ze szkoły, ze swojego otoczenia. Bądźcie również czuli wobec tego wszystkiego, tych zjawisk, które mogą zaprzepaścić wysiłki samej młodzieży i ich wychowawców. Do mieszkańców i władz samorządowych Sobótki kieruję słowa najwyższego szacunku. To gimnazjum, a także szkoła podstawowa, która jest obok, to jest przykład dobrej roboty, wyobraźni, konsekwencji - to jest wymierny wkład nie tylko w pomyślność miasta ale i kraju, Polski. Dzięki takim obiektom, dzięki takim decyzjom, w ich wykonaniu jesteśmy bogatsi. Jesteśmy bogatsi w tej dziedzinie, która jest ogromnie potrzebna, w dziedzinie edukacji, czyli przyszłości. Dziękuję serdecznie za to raz jeszcze. Wszystkim nowym koleżankom i kolegom, uczniom, którzy tu są obecni, a także wszystkim w Polsce, którzy dzisiaj rozpoczęli rok szkolny, pedagogom, wychowawcom, władzom szkolnym, rodzicom, wszystkim Wam życzę, aby rok szkolny 2001/2002 był udany, żeby spełnił nasze oczekiwania, żeby przyniósł rzetelną wiedzę, wiele dobrych wrażeń, dobrych doświadczeń, żeby jak najlepiej służył uczniom i żeby jak najlepiej służył Rzeczypospolitej Następnie Prezydent RP spotkał się z dziennikarzami podczas konferencji prasowej. Powiedział m.in.
  • O umowie podpisanej przez premiera Buzka w sprawie dostaw gazu z Norwegii Całej umowy nie mogę skomentować, bo póki co, jej nie znam. Zobaczymy co zostało podpisane. Natomiast nie ulega wątpliwości, że Polska powinna dywersyfikować źródła dostaw gazu i ropy po to, żeby mieć poczucie pełnego bezpieczeństwa. Oczywiście należy to robić na warunkach korzystnych, ale nie przepłacać. Ta krytyka, o której w tej chwili słyszę dotyczy faktu, iż gaz norweski miałby być droższy od tego, który sprowadzamy. Niewątpliwie w sprawie dostaw trzeba zachowywać się bardzo rozsądnie i w strategicznym wymiarze, ponieważ tutaj nie ma sentymentów. W czasie moich rozmów z prezydentem Putinem, który był w Kijowie parę dni temu, strona rosyjska informowała, że z jednej strony oczekuje porozumienia z Polską w sprawie dodatkowych linii gazociągowych na naszym terytorium. Ale poinformowano mnie również - zdaję się, iż dzisiaj będą o tym rozmawiać prezydent Rosji i prezydent Finlandii - że będzie też stworzona nitka przez Finlandię i Bałtyk, która ma dać Rosji uniezależnienie się od jednej drogi tranzytu. Zatem tutaj nie może być żadnych innych racji jak te, które dają nam bezpieczeństwo paliwowe. I sądzę, że w takim kontekście trzeba rozpatrywać wszystkie umowy jakie są podpisywane i z Rosją, i z Danią oraz co uczyniliśmy niedawno i tę umowę z Norwegią. Polska musi mieć różne możliwości manewru, różne źródła dostaw gazu i ropy, i oczywiście powinniśmy to robić jak najkorzystniej dla Polski. Wybór dostawcy powinien zależeć od cen, które są oferowane. Ale to już jest inna historia.
  • O kampanii wyborczej Mam nadzieję, że ta kampania wyborcza zacznie mieć większe tempo i będzie bardziej wciągała wyborców. Z niepokojem obserwuję, a mówię to na podstawię wielu swoich wizyt, w ostatnim czasie byłem we wszystkich zakątkach Polski - i na północy, i na południu, dzisiaj jestem tutaj, w Sobótce - mówiąc szczerze kampanii wyborczej nie odczuwa się tak bardzo. A mam skale porównawczą. W zeszłym roku, mniej więcej o tej samej porze była kampania prezydencka. Obawiam się więc czy frekwencja w wyborach będzie odpowiednio duża. Oczywiście przy każdej frekwencji wyniki wyborów są ważne. Ale z punktu widzenia demokracji, wzmacniania instytucji demokratycznych, wyższa frekwencja jest dużo lepsza niż słaba. A frekwencja w dużej mierze zależy od aktywności. Od tego na ile kampania wciąga nie tylko tych ludzi, którzy są już zdeklarowani, nie tylko tych, którzy mają zainteresowania polityczne, ale i tych, którzy są ambiwalentni czy niezbyt zorientowani. Mam nadzieję, że kampania zyska w tej chwili na tempie, że będzie toczyła się dużo bardziej wartko, że będziemy więcej wiedzieli także dzięki programom w telewizji. Jeżeli TVN z taką inicjatywą występuje, to oczywiście jest dobrze. Trzeba po prostu wprowadzać dobrze zorganizowane debaty, które wywołują zainteresowanie społeczne, tak, aby wybory nie przeszły obok społeczeństwa. Dzisiaj formułuje obawę, że te wybory parlamentarne roku 2001 mogą przejść obok społeczeństwa, a to by było dla naszej demokracji niekorzystne. Kampania musi nabrać tempa i to tempa w rozumieniu dyskusji merytorycznej, a nie koniecznie sensacji czy ataku. Więc liczę, że jeszcze te 20 dni będą wykorzystane dla przekonania tych, którzy nie chcą dzisiaj iść do wyborów, żeby się jednak zdecydowali. Polska demokracja potrzebuje istotnej, dużej - jak na nasze warunki oczywiście - frekwencji w wyborach parlamentarnych. Będę zachęcał do głosowania. Nie zachęcam do głosowania na jakąś partię. Jestem często pytany przez dziennikarzy na kogo ja będę głosował - moja odpowiedź jest zawsze identyczna: nie powiem. Natomiast jeżeli mnie znacie, znacie moje poglądy i wiecie, jaką formację współtworzyłem, to mogę powiedzieć, że nie zrobię żadnej niespodzianki w tych wyborach. Faworyta mam. Ale to jest tylko jedna kwestia. Dużo ważniejsze jest dzisiaj, aby argumentacją zachęcić do udziału w wyborach.
  • O reformie oświaty i oświadczeniu L.Millera, że w tym roku nie będzie nowych matur Te problemy trzeba podzielić. Reforma, którą rozpoczęliśmy, jest realizowana w jednych miejscach lepiej, w innych gorzej. Niestety, nie mógłbym wszystkim w ciemno wystawić bardzo dobrej opinii. Część niepokojów, jakie były wyrażane przed rozpoczęciem reformy, niestety się potwierdza, szczególnie jeśli chodzi o słabość szkół w gorszych ośrodkach, z większymi kłopotami ekonomicznymi, bezrobociem, z różnego rodzaju patologiami. Więc hasło o wyrównywaniu szans edukacyjnych pozostaje bardziej hasłem niż rzeczywistością. Choć oczywiście trzeba docenić, że powstało wiele bardzo dobrych inicjatyw i tam, gdzie jest dobre zarządzanie, to ten system się sprawdza. Sobótka jest dobrym przykładem. To jest jedno. Drugie, jeśli chodzi o reformę, niewątpliwie wymaga ona w tej chwili konsekwencji i korekt tego, co zostało zrobione źle. Byłoby fatalnie, gdybyśmy i środowisku nauczycielskiemu, i uczniom ogłosili kolejną reformę czy nowości. Dlatego, że w zbyt krótkim czasie to by tylko potęgowało bałagan, nie zmieniło niczego ze złych zjawisk negatywnych i myślę, że nowy rząd, nowy parlament takich korekt dokonana, gdzie one są niezbędne. Trzecia sprawa to są finanse. Tu musze powiedzieć, że jest sytuacja więcej niż trudna. Dlatego, że niewątpliwie czeka nas istotna decyzja o oszczędnościach. Te oszczędności naprawdę dotkną wszystkich, również i edukację. Nie chcę tutaj robić żadnych miraży. W moim przekonaniu edukacja powinna być pod ochroną, bo to jest przyszłość, budowanie podstaw dla społeczeństwa za lat 10 i więcej, ale nie wyobrażam sobie, by oszczędności tę sferę ominęły. W związku z tym możliwości manewru finansowego w pierwszych latach nie będą zbyt wielkie. Jeśli chodzi o maturę, to decyzje muszą być podjęte po wyborach przez władze. Jeżeli będzie decyzja o tym, że nowa matura przejdzie na przyszły rok, powinniśmy się o tym szybko dowiedzieć. Mogę tylko ubolewać, że w ogóle problem matury wszedł w kampanię wyborczą. Dzisiaj czytałem wypowiedzi młodzieży, która zaczyna w sprawie matury spekulować w oparciu o wybory. Kiedyś się na maturę przygotowywało ściągi, a teraz - plan wyborczy na maturę. To jest nowość, choć może to świadczy tylko o dojrzałości tej młodzieży, która się zajmuje życiem politycznym. Oczekuję, że decyzja będzie podjęta w ciągu dosłownie kilku tygodni po ukształtowaniu się nowego rządu. Natomiast nie ulega wątpliwości, że nowa matura wejdzie w życie. To jest tylko dyskusja, czy ta matura wejdzie w tym roku, czy będzie wprowadzona później. Spór dotyczy bardziej procedury, aniżeli istoty. My musimy dostosować maturę do nowoczesnych wymogów kształcenia. Jeżeli decyzja, że matura zostanie przesunięta, zostanie podjęta w ciągu paru tygodni od utworzenia nowego rządu, to trzeba to będzie przyjąć. To musi być zarysowane w oparciu o informację ze szkół, rozmowę z kuratorami. Ani Prezydent, ani nawet premier nie jest w stanie podejmować decyzji samodzielnie. Dlatego trzeba zaufać i specjalistom, którzy wiedzą, jaki jest stan przygotowań, które szkoły mogą to wprowadzić, a które nie. Cały spór wynika między innymi z tego, że różny był stopień przygotowywania szkół do nowej matury. W niektórych szkołach już tak pracowano, że młodzież wprowadzenia nowej matury się nie obawia, a w niektórych szkołach istnieje obawa, że będzie ona wstrząsem i trafi na nieprzygotowanych maturzystów.
  • O zniesieniu Senatu po objęciu rządów SLD-UP Myślę, że to jest temat drugorzędny. Dzisiaj naprawdę w Polsce jest dużo więcej problemów, aniżeli to, czy ma być Senat, czy nie. Spotykam się z ludźmi i chcę powiedzieć, że naprawdę mało kogo ta dyskusja na temat Senatu podnieca. Natomiast pieniądze na oświatę, czy pieniądze na służbę zdrowia, czy w ogóle niedobór w budżecie państwa - wręcz przeciwnie. To jest dyskusja, która bardzo wiele osób niepokoi. I słusznie. To jest sprawa podstawowa jeśli chodzi o przyszłość Polski. W sprawie Senatu mogę powtórzyć moją argumentację. Ona ma wymiar praktyczny i proceduralny. Praktyczny jest następujący: czy jest potrzebne istnienie ciała, które będzie miało uprawnienia do wprowadzania korekt do ustaw, które Sejm przyjmuje. Mówiąc jeszcze inaczej: czy uważamy, że potrzebne jest istnienie takiego miejsca, w którym ustawy, błędy ustawodawcze przyjęte przez Sejm mogą być poprawione. Doświadczenia wielu państw demokratycznych, także polskie, wskazują, że takie miejsce jest potrzebne, ponieważ Sejm nie produkuje ustaw idealnych i często z pośpiechu, z braku pełnej informacji, z różnych innych względów, także politycznych, wychodzą sprawy koślawe. Jestem autorytetem w tej dziedzinie, bo do mnie te ustawy trafiają. Ilość niedoróbek, abstrahując od polityki, momentami jest zatrważająca. Nawet pani marszałek Senatu, profesor prawa, mówi mi o swoich niepokojach związanych z nadprodukcją ustaw, które są bardzo szybko przyjmowane. To świadczy o jej niepokoju. W moim przekonaniu, potrzebne jest miejsce, gdzie te ustawy będą poprawiane. W Polsce uznaliśmy, że takim miejscem jest Senat. Może być inne rozwiązanie. Może to być nawet Rada Legislacyjna złożona z 33 osób wyłanianych w wyborach powszechnych i nominowanych przez Prezydenta, ludzi o wysokim statusie naukowym, prawników, ekonomistów. Ale myśmy przyjęli formułę Senatu. Moja odpowiedź jest następująca: druga izba, miejsce, w którym ustawy będą poprawiane, jest konieczna. Z tym związana jest uwaga proceduralna. Wszelkie zmiany tego typu mogą się odbyć wyłącznie na drodze zmian Konstytucji. To jest bardzo trudna procedura. W moim przekonaniu będzie trudno uzyskać taką większość. Nawet jeżeli ona będzie uzyskana, to wydaje mi się, że mogłaby być poświęcić swoją uwagę problemom ważniejszym. Ale nie wiem. Nie rozstrzygam dzisiaj wyników wyborów. Zobaczymy, co będzie. Jestem zdania, że zmiany w Konstytucji RP w obecnym momencie nie są dobrym pomysłem dlatego, ze Polska nie ma głębokiej tradycji konstytucyjnej. Jesteśmy narodem, który właściwie do konstytucji miał pecha. Choć świętujemy Konstytucję 3 Maja, która jest dowodem naszego bard