10 lipca 2001
Dzisiaj jako człowiek, jako obywatel i jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, przepraszam. Przepraszam w imieniu swoim i tych Polaków, których sumienie jest poruszone tamtą zbrodnią. W imieniu tych, którzy uważają, że nie można być dumnym z wielkości polskiej historii, nie odczuwając jednocześnie bólu i wstydu z powodu zła, które Polacy wyrządzili innym.
Szanowni Zebrani!
Pragnę z całego serca, by nazwa tego miasta nie przywoływała tylko pamięci o zbrodni, lecz by stała się znakiem wielkiego rachunku sumienia, by stała się miejscem pojednania. Polscy biskupi modlili się 27 maja "za wszystkich żywiących niechęć i urazy wobec narodu żydowskiego, aby przyjęli łaskę przemiany serca". Te słowa wyrażają odczucia ogromnej większości Polaków. Niech więc nastąpi ta przemiana! Starajmy się o nią!
Tragedii, która się tu rozegrała, nie da się cofnąć. Zła nie da się zamazać, cierpienia zapomnieć. Prawda o tym, co się wydarzyło, nie naprawi tego, co się stało. Prawda nie ma takiej mocy. Ale tylko ona - tylko prawda najbardziej piekąca, bolesna - pozwoli oczyścić ranę pamięci. Taką mamy nadzieję. Po to tu jesteśmy. Wypowiadamy dziś słowa żalu, goryczy i skruchy nie tylko dlatego, że tak nakazuje zwykła ludzka przyzwoitość. I nie dlatego, że oczekują ich od nas inni, nie dlatego też, że przyniosą zadośćuczynienie pomordowanym, i nie dlatego, że słucha nas świat. Wypowiadamy je, bo tak właśnie czujemy. Ponieważ tych słów najbardziej potrzebujemy my sami! Czynimy to, by stać się lepszymi, mocniejszymi siłą moralną, by być wolnymi od uprzedzeń, złości i nienawiści.
Wypowiadamy je, by szanować człowieka i kochać ludzi.
Aby zło w dobro przemienić.
Ambasador Izraela, Shewah Weiss podziękował Prezydentowi RP za słowa, które "wychodzą z serca i wejdą do naszego serca". Ambasador Weiss powiedział również: "Miałem okazję spotkania w życiu również innych sąsiadów. Dzięki nim ja i moja rodzina przeżyły Holocaust. W swoim życiu poznałem inne stodoły, w których ukrywano Żydów. W nadziei na lepszą przyszłość pragnę podkreślić te fakty tu i teraz".
Po wystąpieniach oficjalnych, uczestnicy uroczystości przeszli w marszu milczenia z Rynku na miejsce, gdzie stała stodoła, w której spalono Żydów. Na cmentarzu wojennym, na którym spoczywają prochy pomordowanych, oraz na starym cmentarzu żydowskim odbyła się część religijna uroczystości.
Prezydent RP, a także oficjalne delegacje, wśród nich ambasador Izraela i władze Jedwabnego, złożyli wieńce pod pomnikiem, upamiętniającym zbrodnię. Krewni ofiar zapalili lampki oraz - zgodnie z żydowską tradycją - położyli kamyki.