06 września 2001
6 września 2001 roku Prezydent Rzeczyspoelitej Poskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w XI Forum Ekonomicznym Krynica 2001.
W Forum wzięli udział także prezydenci Republiki Litewskiej, Republiki Słowackiej i Republiki Mołdowy oraz przedstawiciele 19 państw.
Otwierając pierwszą sesję Forum Prezydent RP powiedział:
Szanowni Państwo!
Już po raz trzeci mam przyjemność uczestniczyć w krynickim Forum Ekonomicznym i z wielką satysfakcją obserwuję rosnący autorytet oraz znaczenie tych spotkań. Zrodzona w 1992 roku inicjatywa wyszła naprzeciw oczekiwaniom kręgów gospodarczych, politycznych i intelektualnych w Polsce, a także u naszych sąsiadów i również w innych krajach Europy Środkowo - Wschodniej, które poszukiwały możliwości wymiany doświadczeń.
Krynica w ciągu spotkań jakie miały miejsce gościła już premierów, wicepremierów, ministrów i parlamentarzystów. W ubiegłym roku przebywał tu prezydent Litwy pan Adamkus. Dziś jest również razem z nami. Pozwólcie Państwo, że skieruję pod jego adresem specjalne słowa powitania. Mam ku temu wyjątkową okazję - wczoraj uczestniczyliśmy wspólnie w Warszawie w uroczystościach dziesięciolecia wznowienia polsko - litewskich stosunków dyplomatycznych. Polska i litewska niepodległość są ze sobą związane, wzajemnie się wspierają i jak najlepiej służą naszym krajom i całej Europie.
Z wielką radością witam także pana Rudolfa Schustera, mojego doskonałego przyjaciela - prezydenta Słowacji - kraju, który wybrał te same cele strategiczne co Polska. Witam także Pana Vladymira Voronina - prezydenta Mołdowy. Przez obecność kraju, który po 10 latach niepodległości stara się ciągle zdefiniować swoje miejsce i rolę, ale jest otwarty wobec Polski, wobec Europy, jest gotowy wykorzystać nasze doświadczenia, obecność Prezydenta Voronina w Krynicy jest dowodem, że w jego osobie witamy Mołdowę otwartą, stającą się częścią zintegrowanej Europy. Witam wszystkich wybitnych gości z 19 krajów, których obecność potwierdza, że Krynica stała się miejscem, do którego warto przyjeżdżać
Szanowni Państwo!
Pytanie, które towarzyszy tegorocznemu Forum "Czy Europa zostanie podzielona" brzmi nieco prowokacyjnie. Europa przecież jednoczy się i tego procesu nie da się już zatrzymać. Dla integracji nie ma tak naprawdę innej alternatywy. Jednak wielu mieszkańców, zwłaszcza Europy Środkowo - Wschodniej, odczuwa lęk. Paradoksalnie - u jednych jest to lęk przed wyzwaniami i wymaganiami związanymi z integracją, u innych lęk przed pozostaniem na uboczu integracji.
I nie są to obawy tak do końca nieuzasadnione. Z jednej strony zniknął podział na strefy wpływów. Obszar stabilności i demokracji poszerza się. Obserwujemy postępującą, wielostronną współpracę, dokonującą się na płaszczyźnie gospodarczej, politycznej, kulturalnej, naukowej i militarnej. Jesteśmy uczestnikami procesów, które zespalają Europę, umacniają wolność, bezpieczeństwo i demokrację. Z drugiej jednak strony pojawia się niepokój, że naszemu kontynentowi może grozić podział na część stabilną, zamożną i część pozostającą nadal w roli ubogiego krewnego. To niebezpieczeństwo realnie istnieje. Dotyczy szczególnie krajów, które po okresie transformacji mozolnie odrabiają dzielący je od zachodniego świata dystans. By temu zapobiec potrzebna jest nasza większa mobilizacja, większa solidarność i współdziałanie.
Zauważmy przy okazji, jak bardzo przyszłe członkostwo w Unii Europejskiej zmieni życie obywateli naszych krajów. Zaangażowanie w proces integracji nie może więc być jedynie udziałem polityków. Do tych planów muszą być przekonane społeczeństwa. Muszą w nich aktywnie uczestniczyć. Potrzebna jest szeroko pojęta edukacja, potrzebne są bliskie kontakty na poziomie "małych ojczyzn" - miast, gmin i lokalnych samorządów.
Współpraca regionalna, tworzenie regionalnej polityki - na przykład w dziedzinie współpracy gospodarczej, walki z bezrobociem, ochrony środowiska - to jeden ze sposobów na szybsze pokonywanie tego dystansu. To również ważny wkład w postęp i rozwój całego kontynentu.
Szanowni Państwo!
Spotykamy się na Forum Ekonomicznym. Wasze poszukiwania odpowiedzi na pytania o przyszły kształt Europy będą więc uwzględniały przede wszystkim aspekt gospodarczy. Dziesięć, dwanaście lat temu kraje naszego regionu uwolniły się od ideologicznego parasola i od żelaznej kurtyny, która oddzielała je od świata. W przeszłość odeszły dawne, sterowane centralnie więzi gospodarcze. Ich powrót jest już niemożliwy. Inne są dziś wymagania rynku i skala problemów, inne także warunki społeczne, ekonomiczne i polityczne. Nasze kontakty muszą odpowiadać wyzwaniom XXI wieku. Muszą być adekwatne do możliwości i potencjałów poszczególnych krajów, uwzględniać ich interesy i oczekiwania.
Potrzebny jest nowy model współpracy między krajami Europy Środkowo - Wschodniej. Współpracy, nie rywalizacji, ponieważ mamy wspólny cel - zbudowanie tu, w centrum Europy, obszaru stabilności, bezpieczeństwa i zamożności. Przy każdej okazji powtarzam, iż pomyślnie rozwijająca się regionalna współpraca polityczna, gospodarcza, kulturalna i zwyczajna międzyludzka, przyczynia się do budowania europejskiego ładu.
Ten sąsiedzki dialog odbywa się na wielu płaszczyznach. Coraz więcej mamy sobie do powiedzenia. Coraz lepiej układa się współpraca przygraniczna, między miastami i samorządami, ośrodkami naukowymi i różnymi pozarządowymi organizacjami. To odnosi się także do naszych stosunków z Rosją, które ulegają poprawie i jestem przekonany, że stać nas na zdynamizowanie polskiej współpracy nie tylko do kontaktów Polski z Ukrainą i Litwą, które traktujemy jako strategicznych partnerów. Cieszę się, że poprawie ulegają nasze stosunki z Rosją. Zależy mi bardzo na zdynamizowaniu polsko-rosyjskiej współpracy gospodarczej, która na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat przeżywała zmienne koleje losu. Uważam, że państwa takie jak nasze, związane wielowiekowym sąsiedztwem, których potencjał gospodarczy w wielu dziedzinach uzupełnia się - stać na osiągnięcie wspólnie znacznie lepszych wyników.
Dotyczy to nie tylko Rosji. Wiele problemów natury celnej i certyfikacyjnej, związanych z infrastrukturą ubezpieczeniową, bankową i poręczeniowo-gwarancyjną występuje także w kontaktach z innymi wschodnimi partnerami. Dlatego dobrze się stało, że spotykamy się w tak licznym gronie. Że są tu przedstawiciele nie tylko krajów Europy Środkowo - Wschodniej, ale i z Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Kazachstanu i Kirgizji. Korzystając z okazji chciałbym uczulić Państwa na te sprawy, zaapelować o więcej dobrej woli w ich rozwiązywaniu. Często drobiazgi nie pozwalają osiągnąć wielkich celów. Nie wolno drobiazgów lekceważyć - jak mądry człowiek powiedział: nie lekceważcie drobiazgów, one składają się na doskonałość, a doskonałość drobiazgiem nie jest. Wiele spraw można byłoby załatwić szybciej i sprawniej gdyby udało się pokonać biurokratyczny mechanizm, krępujący ludzką przedsiębiorczość i aktywność.
Panie, Panowie!
Polska, podobnie jak większość krajów tego regionu, swój pomyślny rozwój wiąże z Unią Europejską. Nasze negocjacje z Brukselą choć trudne i wymagające różnych kompromisów, weszły już w decydującą fazę. Nasze członkostwo w tej organizacji oznaczać będzie nową jakość w stosunkach nie tylko Polski z Zachodem, ale także ze Wschodem. To będą nie tylko utrudnienia związane z Schengen i funkcjonowaniem jednolitego rynku. To będą także nowe możliwości i nowe szanse dla nas wszystkich. Polska nie chce, by wzdłuż naszej wschodniej granicy tworzyła się nowa linia europejskiego podziału. Zapewniam wszystkich Państwa, że uczynimy wszystko co w naszej mocy, by po przesunięciu unijnej granicy na wschód, Polska stała się pomostem do współpracy międzynarodowej korzystnej dla nas i dla naszych wschodnich sąsiadów.
Nasze położenie geograficzne, które przez wieki było przekleństwem, dziś staje się atutem. Polska może i powinna odgrywać ważną rolę kraju tranzytowego. Widzimy w tym wielką szansę dla naszego rozwoju. Aby jednak wykorzystać ten nowy wymiar sąsiedztwa, po naszym przystąpieniu do Unii, potrzebny jest obustronny wysiłek. Dla naszych wschodnich partnerów oznacza to wytrwanie na drodze reform ekonomicznych, budowanie solidnej demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Dla Zachodu oznacza to gotowość do zrozumienia problemów, kłopotów oraz czasu jaki jest niezbędny do udanej transformacji Europy Wschodniej. Jeżeli tak będzie, jeżeli ten wysiłek podejmiemy, drzwi to udziału w procesie europejskim otworzą się dla nich - może nawet szybciej niż się spodziewamy.
Szanowni Państwo!
Pragnę wyrazić wdzięczność Instytutowi Wschodniemu, który uczynił z Forum ważne miejsce dla inspirujących dyskusji. Jestem przekonany, że takie spotkania są jak ziarno rzucone w glebę, które z czasem wydaje owoce. Wierzę, że tym owocem będzie lepsze porozumienie i zrozumienie, coraz ciekawsza i bogatsza oferta współpracy, wiele nowych wspólnych inicjatyw i konkretnych działań na różnych poziomach i płaszczyznach, budujących pomyślną przyszłość nie tylko naszych narodów, ale i całego europejskiego kontynentu.
To klucz do Europy stabilnej i bezpiecznej, Europy wolnej od podziałów. Odpowiedź na postawione dziś pytanie kryje się właśnie w nim. Ufam, że znajdziemy w sobie dostatecznie dużo solidarności i determinacji, dostatecznie dużo dobrej woli, by przeciwstawić się niebezpieczeństwu jakichkolwiek nowych "żelaznych kurtyn", które mogą dziś zagrażać Europie.