Menu rozwijane

28 września 2001
Bezpośrednio po zakończeniu konsultacji z przedstawicielami ugrupowań, które znajdą się w nowym Parlamencie, Prezydent RP spotkał się z dziennikarzami . Prezydent RP powiedział m.in.: Dzisiaj przed kilkunastoma minutami zakończyłem swoje prezydenckie konsultacje z przedstawicielami wszystkim klubów, które zasiądą w nowym parlamencie. W przyszłym tygodniu będę chciał jeszcze porozmawiać z przedstawicielami mniejszości niemieckiej, nie zdążyłem uczynić tego do tej pory. Chcę poinformować, iż podjąłem decyzję, że pierwsze posiedzenie Sejmu odbędzie się 19 października, w piątek o godz. 11:00. Dzień później a więc 20 października o tej samej porze odbędzie się pierwsze inauguracyjne posiedzenie Senatu RP. Zgodnie ze swoimi uprawnieniami wybrałem Marszałka Seniora Sejmu, który poprowadzi te obrady, będzie to pan Aleksander Małachowski, człowiek o wielkich zasługach dla polskiej demokracji, doświadczony parlamentarzysta. W Senacie, zgodnie z obowiązującym regulaminem, będzie to najstarszy senator jaki zasiądzie w tej izbie - pan Andrzej Wielowiejski. Ich obowiązkiem będzie doprowadzenie do ukonstytuowania się obu izb. Przeprowadziłem również konsultacje dotyczące możliwości zbudowania trwałego, skutecznego i jednolitego rządu. Chcę państwu powiedzieć w największym skrócie, bo te informacje są znane, że rysują się dzisiaj dwie istotne możliwości. Mianowicie stworzenia rządu koalicyjnego, gdzie partnerem mogą być te ugrupowania, które wstępnie wyraziły gotowość, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe, w dużo mniejszym stopniu Samoobrona. I druga możliwość stworzenia rządu mniejszościowego popieranego przez jedno, czy przez kilka z ugrupowań, które taką wstępną gotowość pod oczywiście wieloma warunkami - wykazują to jest Platforma Obywatelska, jest to PSL, czy Samoobrona. Kilka ugrupowań, z którymi rozmawiałem zdecydowanie widzą swoją przyszłość parlamentarną w roli opozycji, do nich należy Prawo i Sprawiedliwość, Liga Polskich Rodzin, także Platforma, która zdecydowanie definiuje swoje miejsce jako opozycja, choć nie wyklucza możliwości wspierania rządu mniejszościowego. Z rozmów zdecydowanie wynika sprzeciw wobec tworzenia rządu technicznego, który miałby za zadanie wyłącznie przygotować budżet oraz w istocie przyspieszone wybory. W pełni podzielam tę opinię, więcej, od początku uważałem, iż byłoby czymś całkowicie błędnym i niezrozumiałym dla opinii publicznej, gdyby po wyborach 23 września w niedługim czasie miały odbyć się kolejne wybory. Gdzie widzę najważniejsze trudności? Przede wszystkim związane są one z istotnymi różnicami programowymi, jakie między poszczególnymi ugrupowaniami występują, a także spojrzeniem na kilka kwestii dla Polski w najbliższym czasie najważniejszych. Wymienię tylko trzy: pierwsza to jest sanacja finansów publicznych, a więc jakie metody przyjąć aby uzdrowić polskie finanse; druga, to jest Unia Europejska i sposób dojścia do polskiej obecności w Unii Europejskiej; trzecia, to jest rozwiązanie licznych problemów społecznych, z których na plan pierwszy wysuwa się aktywna walka z bezrobociem. Obok tego pojawiły się sprawy, które wydają się być bliskie rozwiązania czy wspólnego stanowiska. Do takich należy choćby sprawa wyboru bezpośredniego prezydentów, burmistrzów, wójtów. Do takich spraw należy przyspieszenie wyborów parlamentarnych w 2005 roku, aby mogły odbywać się wiosną i umożliwiały nowej większości parlamentarnej tworzenie budżetu. Do takich należą również inne kwestie o mniejszym znaczeniu, które, jak sądzę, są w tej chwili już z dyskusji usunięte. Jak powiedziałem, rysują się dwa realne ciągle scenariusze dla Polski: to jest rząd SLD, rząd mniejszościowy, bądź rząd SLD plus któreś z ugrupowań, które zdecydują się wejść do kolacji. W przyszłym tygodniu będą kontynuowane rozmowy SLD. Mam nadzieję, że do tych rozmów włączone zostaną również grupy ekspertów, aby o niektórych kwestiach szczegółowych, jak chociażby finanse publiczne, rozmawiać już bardziej konkretnie. Mam nadzieję, że negocjacje zakończą się w ten sposób, żeby można było przedstawić nowy rząd bardzo szybko, czy jak najszybciej po rozpoczęciu obrad Sejmu, czyli nie później niż 20-21, czy 22 października. Taka prośbę zgłosiłem do wszystkich ugrupowań, z którymi miałem okazję prowadzić rozmowy. Gdyby udało się dojść do porozumienia wcześniej, to oczywiście można by było wtedy, przy życzliwym stosunku obecnego rządu do tej sprawy, również ukonstytuować rząd Rzeczypospolitej nieco wcześniej. Na razie jesteśmy w trakcie rozmów, więc trudno cokolwiek prorokować. Tak wygląda plon konsultacji. Jest wspólne przekonanie wszystkich, którzy w nich uczestniczyli, że trzeba do wyniku wyborów podejść z należytą pokorą, uznać werdykt wyborców, wziąć na siebie odpowiedzialność. Mówię to do tych, którzy uzyskali silny mandat. Trzeba wspierać to wszystko, co może Polsce dobrze służyć w najbliższych latach. Nie wolno również wyniku tych wyborów bagatelizować, ponieważ one przyniosły ważny sygnał, sygnał o społecznym niezadowoleniu i frustracji.