Menu rozwijane

13 września 2001
13 września 2001 roku odbyło się spotkanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego z przedstawicielami mediów na temat "Rola mediów lokalnych wobec wyzwań stojących przed Polską". Podczas spotkania prezydent RP powiedział między innymi: Chcieliśmy się oczywiście spotkać w zupełnie innej atmosferze, ale jak widać świat jest ciągle pełen zła i to co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych, Nowym Jorku, Waszyngtonie przekracza wszystkie normy, które były do tej pory akceptowane. Jesteśmy pod straszliwym wrażeniem tej tragedii. Ja w tej chwili otrzymałem kolejne informacje, według wstępnych ale już oficjalnych informacji w Nowym Jorku mogło zginąć ponad 20 tysięcy ludzi. Rachunek prawdopodobieństwa nakazuje również sądzić, że wśród tych ludzi, którzy byli w World Trade Centre byli również Polacy, ludzie polskiego pochodzenia, być może ci , którzy chcieli odwiedzić to miejsce, zresztą w Nowym Jorku bardzo często odwiedzane. To wszystko oczywiście powoduje nasz smutek ale także naszą determinację jeśli chodzi o walkę ze zorganizowanym terroryzmem. Wczoraj została podjęta na posiedzeniu Ambasadorów NATO bardzo ważka decyzja, przyjęto bowiem oświadczenie, w którym atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone jest traktowany jako wypełniający warunki artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. A więc tego artykułu, który mówi, że wobec ataku na jedno z państw sojuszniczych, państw paktu, wsparcie, pomoc powinny być udzielane również przez inne państwa sojusznicze. Prowadziliśmy na ten temat dyskusję z Premierem, Ministrem Spraw Zagranicznych wczoraj i jestem absolutnie przekonany, że jest to trafna interpretacja bowiem żyjemy w takich czasach, kiedy nie zagrożenie wypowiedzeniem wojny ze strony jakiegoś państwa jest prawdziwym niebezpieczeństwem ale prawdziwym niebezpieczeństwem są właśnie tego typu akcje terrorystyczne i trzeba je traktować jako akty wrogie podjęte wobec jednego z państw sojuszników. Myślę, że przyjęcie tego wczorajszego oświadczenia jest również gwarancją, że gdyby takie ataki z którejkolwiek strony, ataki terrorystyczne zostały przeprowadzone na inne państwa NATO - wskie to reakcja będzie identyczna. Od wczoraj tworzymy inny wymiar tego paktu, w którym jesteśmy, z jednej strony bardziej zobowiązujący bo trzeba być gotowym do współdziałania i udzielenia niezbędnej pomocy ale z drugiej strony dużo bardziej skuteczny, bowiem tego typu atak, atak, w którym zagrożone są budynki państwowe, centra kierowania państwem również będą spotykały się z solidarną reakcją ze strony całego Sojuszu. Z wydarzeń o charakterze politycznym ta informacja z Brukseli jest chyba w tej chwili najważniejsza. Po drugie jest oczywiście bardzo pracowita akcja FBI. Informacja mówi, że pierwsi winowajcy w ciągu trzech - czterech najbliższych dni zostaną wskazani, a przynajmniej będziemy wiedzieli jak wyglądała wewnętrzna logika tej sytuacji, kto o tym decydował, jak to zostało wykonane. Amerykanie, moim zdaniem poszli właściwym tropem szukając ludzi, którzy zostali ostatnio przeszkoleni na kursach lotniczych. To się potwierdza ale nici idą w różne strony, także do Niemiec. Okazuje się, że część z tych osób spędzała ostatnie lata w Republice Federalnej, dopiero parę miesięcy temu przybyła do Stanów Zjednoczonych. To jest bardzo ważne dlatego, że to pozwoli określić winowajców. Określić coś co jest chyba z punktu widzenia możliwej reakcji amerykańskiej, reakcji NATO najważniejsze, czy mamy do czynienia z aktem terrorystycznym przygotowanym przez jedną grupę i trzeba z tą grupą walczyć, czy mamy do czynienia z aktem terrorystycznym wspieranym przez jakieś państwo, a to zupełnie zmienia istotę rzeczy. Sądzę, że w ciągu najbliższych dni to będzie jasne i wtedy oczywiście Stany Zjednoczone, prezydent Bush mają wszelkie prawo do podjęcia niezbędnych akcji retorsyjnych, które jak sądzę nie będą bagatelne. Ten moment jest właśnie momentem przekroczenia i wyobraźni i wszelkich barier i reakcja, która musi być w tej chwili swoistym odwetem musi być po pierwsze, dobrze przygotowana, musi być trafna co do prawdziwych winowajców ale też musi być bardzo zdecydowana. Nie potrafię sobie jeszcze w tej chwili wyobrazić jak to by mogło być i co to by mogło być. Musimy być przygotowani, że w ciągu kilku dni, czy najbliższego tygodnia z czymś takim będziemy mieli do czynienia i później oczywiście z dalszymi konsekwencjami tej sytuacji. Mówiąc więc krótko czasy są niespokojne i teraz przechodzę już na polski grunt. Podjęliśmy wszystkie działania żeby mieć pełną kontrolę nad tym co dzieje się w Polsce. Z jednej strony uniknąć paniki bo nie mamy do niej powodów, ale z drugiej strony zwiększyć również ostrożność i gotowość. Byłoby błędem sądzić, że sprawa dzieje się gdzieś daleko i nas całkowicie nie dotyczy. Jest pełna kontrola przestrzeni powietrznej, granic, nie notujemy niczego nadzwyczajnego ale i tu też bym prosił o zrozumienie. W ciągu najbliższych dni, tygodni wszelkie kontrole będą dużo bardziej restrykcyjne. I graniczne i na różnych wydarzeniach zbiorowych, i ochrona budynków publicznych i ruch samolotowy itd.. To jest oczywiście dla normalnego obywatela dokuczliwe ale trzeba to opinii publicznej wytłumaczyć, że to jest ten moment, w którym po prostu nie możemy zaryzykować takiego przejścia nad sprawami do porządku dziennego. Trzeba również wiedzieć, że Polska jako kraj NATO-wski może być na liście celów terrorystycznych. Jeżeli do tego dodamy nasze bardzo bliskie sojusznicze związki ze Stanami Zjednoczonymi, jest kolejny powód dla którego spośród różnych państw NATO-wskich Polska mogłaby być takim celem wybrana szybciej a nie później. Pamiętajmy, że to co się stało w Ameryce może być zachętą dla innych mniejszych grup terrorystycznych, żeby poszaleć, żeby coś spróbować. To ryzyko niewątpliwie istnieje, terroryści są spod różnych standardów, oczywiście nie wierzę, żeby było wiele grup terrorystycznych na świecie, które potrafią logistycznie taką akcję przygotować, ale są mniejsze też bardzo dolegliwe formy działania terrorystów, więc tu też musimy liczyć się z tym, że mogą być różne akcje niespodziewane, choć jak mówię staram się to kontrolować i monitoring prowadzony przez właściwe służby jest skuteczny. Chcę również powiedzieć o sytuacjach, jakie zdarzają się z powodu różnych wygłupów, i tu proszę środowisko dziennikarskie o absolutne piętnowanie wszystkich, którzy dzwonią z informacjami, iż gdzieś coś jest podłożone itd.. Oczywiście muszą być w tej sprawie przeprowadzone działania w pełni profesjonalne, zazwyczaj to strata czasu, oczywiście będziemy starali się takich dowcipnisiów lokalizować i karać bardzo surowo, ale tu prosiłbym, żeby ze strony środowiska dziennikarskiego nie było żadnego przyzwolenia, tu nie może być po prostu żartów dlatego, że dysponujemy takimi siłami jakimi dysponujemy i nie stać nas na to żeby je kierować na walkę z polskim żartem, oni muszą być przygotowani do możliwych zagrożeń życia i mienia wynikającego z akcji terrorystycznej. Ostatnia rzecz jeśli chodzi o tę sprawę - ogromnie ważne są wszystkie gesty solidarności, wsparcia w momencie, w którym znalazła się Ameryka, która nie dość że przeżywa tę tragedię to jeszcze jest odcięta od świata, żaden samolot do tej pory nie dotarł do Ameryki więc te gesty jak kwiaty, znicze, opuszczenie flag, jak dzisiejszy dzień solidarności, jak nabożeństwa, które się odbędą o 16, w Katedrze Polowej o 18, ekumeniczne w Kościele Ewangelickim. Te wszystkie gesty mają ogromne znaczenie i sądzę że szczególnie na tych terenach Polski gdzie związki ze Stanami Zjednoczonymi ze względu na emigrację, na wyjazdy ludzi są szczególne. Trzeba zastanowić się jak wyrazić naszą solidarność bo w tej biedzie to jest jedna z najważniejszych wiadomości, że nie są osamotnieni. Ja dzisiaj wpisując się do księgi poza tekstem, który został tam wpisany dopisałem słowa "Ameryko jesteśmy z tobą", bo naprawdę to powinno dzisiaj stanowić esencję i istotę tego dnia solidarności żeby właśnie być z tymi ludźmi i z ich ofiarami i z ich rodzinami, najbliższymi, z Amerykanami wśród których według danych mieszka 10 milionów ludzi o polskim pochodzeniu. Ale gdyby to się zdarzyło gdziekolwiek indziej tak samo naszym humanitarnym obowiązkiem byłoby wyrazić naszą solidarność. Mówię o tych gestach bo jeśli chodzi poza tą kwestią polityczno - militarną o inne formy wsparcia jest trudno mi o nich mówić. Wiem, że jest zbierana krew i to jest też piękny gest, natomiast tak długo jak nie zostanie otwarty ruch samolotowy ze Stanami Zjednoczonymi trudno tam wysyłać strażaków, przeszkolone psy do wykrywania ludzi pod zwałami gruzu, krew czy cokolwiek innego. W tej chwili jest tak, że Ameryka musi sobie poradzić sama i wynika z informacji o przebiegu akcji ratunkowej, że daje sobie radę, że tam nie powstała żadna panika, że jest tam bardzo skuteczne działanie chociaż informacja jest również taka, że to poszukiwanie ludzi, a przede wszystkim zwłok, zarówno w Pentagonie, jak i pod World Trade Center będzie trwało przynajmniej kilkanaście dni, a może i dłużej bo to jest właśnie taka skala wypadku. Tyle chciałem powiedzieć w tej sprawie i dodaję do tego jeszcze dwie kwestie już z polskiego podwórka. W cieniu tej tragedii będzie trwała kampania wyborcza i wybory 23 września, żadne przesunięcia terminów nie wchodzą tu w grę, od razu zapowiadam że to byłby błąd gdybyśmy się decydowali w tej chwili na przesuwanie czegoś. Ta kampania będzie oczywiście dużo smutniejsza i dobrze i tu doceniam deklarację partii politycznych żeby zrezygnować z tych form festynowych, takich radosnych bo nastroju do tego nie ma, natomiast proszę ugrupowania polityczne żeby z kampanii nie rezygnować, żeby debaty o Polsce, o przyszłości, o budżecie, o polityce socjalnej, o sprawach regionalnych toczyły się dalej. Świat przeżywa wstrząs, ale świat się jednak nie zawalił więc mam nadzieję, że będzie ta kampania kończona bardziej merytorycznie ale jednak aktywnie. Zwracam się również do Państwa o to żeby w Waszych gazetach, Waszych mediach nie zabrakło informacji o wyborach, o przygotowaniach o programach z taką też silną motywacją do udziału w głosowaniu dlatego że ja bez tych wydarzeń amerykańskich obawiałem się, że frekwencja wyborcza może być niska, może być taka która postawi pod znakiem zapytania jakość polskiego społeczeństwa obywatelskiego. W tej atmosferze to może być jeszcze bardziej prawdopodobne, a w interesie nas wszystkich jest to żeby rzeczywiście wyborcy wzięli udział w głosowaniu dlatego, że to daje siłę Parlamentowi, to da siłę samym ugrupowaniom politycznym i to przekona nas że demokracja jest wykorzystywanym przez Polaków instrumentem, że ten moment w którym indywidualnie od każdego zależy taki czy inny wybór jest wykorzystywany. Tutaj proszę o wszelkie możliwe argumenty do zachęty, a także takie techniczne informacje które pozwolą ludziom dotrzeć do miejsc głosowania. Wybór jest duży, partii politycznych jest od prawicy do lewicy i od lewicy do prawicy, wystarczająco wiele żeby wybrać sobie tę która pasuje najlepiej. Mam swoje poglądy ale ich nie wyrażam w tej sprawie bo i tak są znane więc nie ma co. Natomiast chciałbym żebyśmy sobie pomogli wzajemnie w uzyskaniu odpowiedniej frekwencji w wyborach. I ostatnie to jest samorządność, to wszystko co dzieje się w tej sferze. Przede wszystkim chcę docenić Waszą rolę jako mediów lokalnych, w propagowaniu samorządności, także w kontroli samorządów, różnych programów lokalnych i to jest bardzo ważne i to jest jeden z największych sukcesów Polski z ostatniej dekady, że właśnie udało nam się ochronić samorządność, czego nie zrobiła większość państw, które weszły na drogę transformacji. Tam wprowadzono elementy i demokratyczne i rynkowe, ale zazwyczaj silnie zcentralizowane. A jednak okazuje się, że i demokracja i rynek potrzebują decentralizacji, potrzebują uruchomienia tego potencjału, który jest na dole, który jest wśród ludzi i w tej mierze zarówno decyzje nasze wiele lat temu, że rozpoczynamy reformę samorządową, że uwolniliśmy gminy i że mogły one już w 90-tym roku wybierać swoje układy samorządowe, później dodaliśmy kolejne szczeble samorządu powiatowego i wojewódzkiego, że z kłopotami ale jednak istnieje wyposażanie samorządu w niezbędne środki finansowe, a także że samorządy uzyskały rangę władzy nad niektórymi dziedzinami w tym życia, kultury, drogi. To jest sukces, który nawet dziś nie jest odczuwalny to będzie coraz bardziej odczuwalny choć w niektórych regionach to już jest widoczne. Ta droga musi być kontynuowana, jestem przekonany, że po wyborach będzie ona kontynuowana przez nowy rząd. Jesteśmy w trudnym momencie, ja do 18 września muszę podpisać bądź nie ustawy o dochodach jednostek samorządu lokalnego. Oczywiście tu mamy duży kłopot. Ja w tej chwili jestem w trakcie zbierania ekspertyz. To będzie jedna z najtrudniejszych decyzji, bowiem z jednej strony jest słuszny kierunek wyposażenia samorządów w możliwości finansowe, a z drugiej strony jest dziura budżetowa i niewątpliwy kryzys finansów publicznych. Więc nie mogę obiecać że ta ustawa zostanie podpisana, będę jeszcze na ten temat rozmawiał, może się bowiem okazać że trzeba będzie najpierw policzyć w państwie jako całości, a później ewentualnie decydować o przekazaniu tych środków na szczebel samorządowy. Taki sposób myślenia samorządom się nie podoba, ale ja nie mam wyjścia jako prezydent RP muszę jednak zacząć od państwa jako całości, ale może w wyniku różnych wyliczeń i tego co jest już bardziej dopracowywane, planu pani Wasilewskiej będzie jakaś możliwość manewru. Musimy jeszcze też z panią Minister te konsultacje przeprowadzić. Samorządność będzie się rozwijała, jesteście ważną częścią tej samorządności, drogi do budowania aktywności społecznej, społeczeństwa obywatelskiego, właśnie na poziomie lokalnym i kontynuujcie tę pracę i czyńcie wszystko żeby uniknąć tych słabości, które dotyczą państwa jako całości, mówię o Polsce jako całości, ale też co widoczne o samorządach. Otóż my musimy żeby samorządy były akceptowane eliminować takie zjawiska jak biurokracja, jak arogancja, jak brak kompetencji no i korupcja. Korupcja nie jest problemem szczytu władzy ale jest problemem całej władzy, także samorządowej. Tutaj eliminowanie i piętnowanie tych zjawisk jest niesamowicie ważne po to żeby samorząd był zdrowy i po to żeby ludzie ufali samorządowi. Więc mam nadzieję, że taką działalność prowadzicie. (...) Jeśli chodzi o budżet, to sytuacja jest naprawdę bardzo trudna i oczywiście wchodzenie w przyczyny, to byłaby długa historia. Naprawdę ten kryzys czy elementy tego kryzysu narastały od dłuższego czasu. Choć niewątpliwie przyspieszenie nastąpiło w ostatnich latach. W tym sensie muszę powiedzieć i mówię to publicznie - rząd Jerzego Buzka i Ministrowie Finansów w tym rządzie nie mogą zdjąć z siebie tej odpowiedzialności. Oni mają na swoje usprawiedliwienie, ja to rozumiem, sytuację koniunktury zewnętrznej, która była gorsza nie lepsza, no ale trudno usprawiedliwić fakt, że rzeczywiście wiele z wydatków było jakby powiedzieć przenoszone z roku na rok z dodatkowymi kosztami, a także okazały się niektóre z reform bardziej kosztowne niż mniej kosztowne, istotnie nie kalkulowały się, nie dały się wypłacić przez budżet. Taką kroplą, która dolała czarę goryczy był budżet na rok 2001. Niewątpliwie mimo ostrzeżeń specjalistów, ekspertów, także opozycji, został przyjęty a to był budżet wirtualny. Budżet oparty o całkowicie nierealistyczne wskaźniki makroekonomiczne, które się nie sprawdziły. To co ja w tej chwili mówię, to nie jest tylko moja opinia Prezydenta, to jest również opinia tych ekspertów, których rząd powołał dla oceny sytuacji, czyli prof. Orłowskiego, dr Misiąga i dr Kawalca i prof. Wernika. W tej ostatniej części tego raportu, tam wyraźnie takie elementy są zaznaczone. Także osłabienie działalności niektórych służb podatkowych, co się odbiło w tym, że wiele wskaźników podatkowych, czyli wpływów z podatków nie zostało spełnionych. W każdym razie o jedno proszę, żeby nie bagatelizować tego problemu, tzn. już w tym momencie nie da się go oszukać, nie ma możliwości ominięcia spraw. Rząd musi przedstawić budżet do 30 września, taki jest jego obowiązek i oczywiście ten rząd przedstawi ten budżet po wyborach, co jest w jakimś sensie zrozumiałe, bo nie jest to najlepszy dokument wyborczy mówiąc wprost. A poza tym, jak mówię, nic go nie zmusza do przedstawienia wcześniej. 30 wrześn