Menu rozwijane

03 lipca 2001
Póki co nie znaleziono lepszych odpowiedzi na walkę z bezrobociem aniżeli trzy elementy. Pierwszy, rozwój gospodarczy. Im wyższy rozwój gospodarczy tym większa szansa na zmniejszanie bezrobocia. W warunkach polskich takim momentem, w którym zaczyna się automatyczne tworzenie miejsc pracy, stanowi poziom 5% wzrostu PKB. Jak widać w najbliższych latach trudno będzie to osiągnąć. Stąd pozostaje metoda numer dwa, czyli wielkie wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Dlatego tutaj istnieją największe możliwości rozwojowe. Trzeba stworzyć zarówno system podatkowym, a jeszcze w większym stopniu aktywną i mądrą polityką stopy procentowej. Przyjmuję z zadowoleniem, że Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, mam nadzieję, że nie jest to ostatnie słowo. Pieniądz musi być dla tych małych i średnich przedsiębiorstw dużo bardziej dostępny. A wtedy jest zachęta do inwestowania, a inwestowanie oznacza również możliwości zwiększenia zatrudnienia. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że dzisiaj podmiotów małych i średnich mamy ponad 2,5 mln w Polsce, to gdyby tylko połowa z nich chciała dodatkowo kogoś zatrudnić to mamy 1-1,5 mln miejsc pracy i zmniejszamy wtedy bezrobocie niemalże o 50%. Oczywiście są to tylko teoretyczne figury bo może tak być ale nie musi tak być. Niewątpliwie jest to ten drugi mechanizm, który można wykorzystać w walce z bezrobociem. Trzeci, to są te dziedziny rozwojowe, które są nam potrzebne, a które przy użyciu środków centralnych i samorządowych a także zewnętrznych będą tworzyły miejsca pracy a jednocześnie będą dawały efekty bardzo oczekiwane, tj. autostrady, drogi, ochrona środowiska, przejścia graniczne czyli wszystko to co jest potrzebne Polsce dla jej unowocześnienia, a co będzie również tworzyło miejsca pracy. Wierzę, że po roku, po wyborach będziemy mieli właśnie taką politykę gospodarczą. I nie od razu i nie przez jedną czy drugą decyzję ale przez cały kompleks decyzji, osiągniemy w ciągu paru lat to, iż poziom bezrobocia się zmniejszy, a przede wszystkim co jest najważniejsze, zagospodarujemy polską młodzież, co w tej chwili staje się absolutnie wyzwaniem najpoważniejszym. Każdego roku jest potrzeba stworzenia kilkuset tysięcy nowych miejsc pracy właśnie dla tych młodych ludzi. I zachęcam dalej władze samorządowe, aby pracowały nad tym, żeby w stosunku do rynku pracy zachowywać się bardzo aktywnie, żeby tworzyć różnego rodzaju warunki dla inwestowania, dla tworzenia nowych firm. Za chwilę będę uczestniczył w otwarciu nowej fabryki Cersanitu. To jest właśnie ten krok, jeden z wielu kroków, które trzeba podejmować. Podobnie jak w pełni popieram to o czym mówił Pan prezydent, więc rozwój turystyki, uzdrowiska. Mam nadzieję, żeście już z Książem wyszli na prostą, byłoby naprawdę przykro gdyby tego typu obiekt nie był perłą, wykorzystaną perłą całego regionu i Polski. Bo takich obiektów mamy w Polsce niewiele. To nie są zamki nad Loarą, choć z zamkami nad Loarą też różnie bywało. Pamiętam scenę z filmie o dyktatorze z Konga, kiedy mu zarzucano, że kupił 5 czy 6 zamków nad Loarą. A on mówi "Co ta za zamki, sama ruina" Tak że mam nadzieję, że z Książem będzie dużo lepiej, ze to będzie miejsce i turystyczne, i nasza wspólna duma. To były wiadomości trudniejsze, ale są też lepsze. Ja już nie mówię, że lepszą wiadomością może być nowy rząd, bo mi nie wypada tak mówić. Natomiast chcę powiedzieć, że jesteśmy w ważnym momencie negocjacji z UE. To co zapowiedziano w Goeteborgu, mam nadzieję, będzie dobrze służyło naszym interesom, tzn. potrafimy przygotować się i zamknąć negocjacje do końca roku 2002 i być w UE w roku 2004. Dlaczego to jest tak ważne? Dlatego, że myśmy proste rezerwy rozwojowe w istocie już wykorzystali. Ta nadzieja, że my będziemy mogli wykorzystywać tą rentę nadzwyczajną wynikającą z taniej siły roboczej, już jest już albo na ukończeniu, albo wręcz się skończyła. A dzisiaj liczy się wartość dodatkowa, intelektualna, wiedza, kwalifikacje ludzi. Dzisiaj nie da się wygrać konkurencji tym, że inżynierowi Niemcy płacą 5000 DM, a my na przykład płacimy 1000DM. To już w tej konkurencji niewiele da się zrobić. I stąd tak istotne jest wejście do UE, bo UE ze wszystkich realnych impulsów rozwojowych jest w tej chwili najpoważniejszym możliwym impulsem rozwojowym. Nie tylko w postaci różnych funduszy, które mogą wpłynąć, ale także włączenia nas do całego krwiobiegu europejskiego i wykorzystania tego potencjału, który ma. Trzeba niewątpliwie dołożyć wielkich starań, żeby plan wejścia do Unii się spełnił i żeby było wejście do Unii wcześniejsze, a nie późniejsze. Jak czytam wszystkie wypowiedzi na ten temat, czasami wydaje mi się, że jest wiele nieporozumień, kiedy niektórzy mówią "wejdźmy później, ale na lepszych warunkach", to jest zła alternatywa. Polska powinna dążyć do tego, żeby wejść do Unii na dobrych warunkach i odpowiednio szybko i że każdy rok wcześniejszego wejścia do Unii oznacza dla nas ogromnie duży impuls rozwojowy, którego jako Polska potrzebujemy. W sensie gospodarczym, w sensie technologicznym, modernizacyjnym, każdym innym. I wydaje mi się, ze to jest do osiągnięcia. Ja wierzę, że właśnie w tej perspektywie do roku 2005, do końca mojej prezydentury, która kończy się w grudniu 2005 roku również ten cel osiągniemy. Z tym związana jest druga, jak sądzę, dobra wiadomość. Niewątpliwie wielkie rezerwy i możliwości tkwią we współpracy regionalnej i przygranicznej. I tu, sądzę, Wałbrzych ma szczególne atuty, bo jest blisko granicy. I trzeba naprawdę w całej polityce regionalnej, także miejskiej, położyć wielki akcent na współpracę przygraniczną w tym Waszym trójkącie. To są i Czechy i Niemcy, a idąc nieco dalej też przecież i Austria więc jest to istotne miejsce na mapie i moim zdaniem tu trzeba rzeczywiście doprowadzić do tego, żeby działało to na korzyść tego regionu. Poczynając od przejść granicznych, dróg, bazy hotelowej, handlowej, zapraszania inwestorów itd. To są pieniądze, które ciągle nie do końca są w Polsce wykorzystane. Podobnie jak musimy bardzo aktywnie myśleć o tym na terenach wschodnich, gdzie zresztą już dużo skorzystano z rozwoju współpracy przygranicznej. Najtrudniejsze zadanie przed nami to jest dyskusja z UE o zasadach Schengen aby nie były one przeszkodą w rozwijaniu tej właśnie współpracy przygranicznej z Ukrainą, Białorusią, Litwą. Bowiem dzięki tej współpracy naprawdę setki tysięcy ludzi mają pracę i pieniądze. Nie należy się śmiać, że czasami ta wymiana polega na tym, że z jednej strony sprzedawany jest młotek czy grabie, a z drugiej strony sprzedawany jest sprzęt hi-tech bo przecież od tego wszystko się zaczyna i tak też Polska zaczynała w pewnym momencie swojej historii. Ale zwracam uwagę na współpracę przygraniczną, a szczególnie na infrastrukturę, żeby nie była ona odstraszająca, żeby nie było tutaj przeszkód w podróżowaniu, kontaktowaniu się, handlowaniu itd.