Menu rozwijane

19 października 2001
19 października 2001 r. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystej inauguracji Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej IV kadencji. Prezydentowi RP towarzyszyli: Jolanta Szymanek - Deresz - Szef Kancelarii Prezydenta RP, Marek Ungier - Sekretarz Stanu, Szef Gabinetu Prezydenta RP. W przemówieniu inauguracyjnym Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział:Szanowny Panie Marszałku - Seniorze, Szanowne Panie Posłanki, Szanowni Panowie Posłowie, Szanowny Panie Premierze, Szanowny Panie Premierze desygnowany, Ekscelencje, Biskupi, Ekscelencje Ambasadorowie, Panie i Panowie! 23 września 2001 roku Naród podjął decyzję. Jego suwerenna wola ukształtowała tę Izbę. Dziś wy, Szanowni Państwo, podejmujecie po swych poprzednikach zadanie służby publicznej. Otrzymaliście od wyborców mandat zaufania. Ten mandat to obowiązek przekazany i Waszym ugrupowaniom, ale także każdemu posłowi z osobna, wybranemu z imienia i nazwiska. Gratuluję wszystkim komitetom wyborczym reprezentowanym w nowym Sejmie, gratuluję wszystkim Paniom i Panom.Panie Marszałku, Wysoka Izbo!Ten Sejm rozpoczyna swoją działalność w pierwszym roku nowego stulecia. Sprawia to, że wyraźniej winniśmy dostrzegać perspektywę dłuższą niż nasza kadencja, odczuwać odpowiedzialność za losy następnych pokoleń. Początek działalności tej Izby zbiega się z dramatycznymi wydarzeniami międzynarodowymi. Po 11 września, po ataku terrorystycznym na Stany Zjednoczone świat się zmienił. Niestety - zmienił się na gorsze. Solidaryzujemy się z naszymi amerykańskimi sojusznikami w ich walce z międzynarodowym terroryzmem. Świadomi jesteśmy, że przyjdzie nam teraz działać w warunkach trudniejszych i oby nie dramatycznych.Przed Polską, przed jej nowym parlamentem i przyszłym rządem stoją wielkie wyzwania. Największe i najtrudniejsze - nie waham się tego powiedzieć - od roku 1989. Wymagające od nas wszystkich dojrzałości, dalekowzroczności i zaangażowania. Nie ma przesady w tym stwierdzeniu - oto przyszłość Rzeczypospolitej jest w ogromnej części w Waszych rękach, Panie i Panowie.Upłynęło 12 lat od historycznego przełomu. To więcej niż połowa czasu, przez jaki trwała II Rzeczpospolita. Słowa: transformacja, reformy nie opisują już w stopniu wystarczającym tego, co jest w Polsce do zrobienia. Mamy więc sytuację, która wymaga nowych idei, nowych pomysłów, nowych projektów. Wymaga także odwagi sprostania nowym wyzwaniom.Palące potrzeby społeczne i gospodarcze nie są trudne do zdefiniowania. Praca i rozwój, sprawiedliwość i uczciwość, kompetencja i konsekwencja - oto główna misja polityków w roku 2001 i w latach następnych. Polska potrzebuje szybszego rozwoju gospodarczego, potrzebuje zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom, poprawy losu mieszkańców wsi, walki z biedą i krzywdą, potrzebuje upowszechnienia edukacji.Już w najbliższym czasie, dosłownie za chwilę, staną przed Państwem, ale także przed nami wszystkimi, nieubłagane konkretne pytania, jak osiągnąć te cele, co do których wszyscy na ogół się zgadzają, jakim sposobem, jaką metodą. Jak wybrnąć z trudności, które pozostawiły i minione lata, i parlament, który zakończył swoją działalność, i odchodzący rząd? Jak oszczędzać, skoro na wszystko brakuje? Jak zwiększyć dochody państwa, by nie skrzywdzić najuboższych, ale jednocześnie - co też nadzwyczaj ważne - nie krępować przedsiębiorców? Wspólnie musimy szukać odpowiedzi na te pytania i zdawać sobie sprawę, że nawet jeśli nie ma odpowiedzi najlepszych, to i tak te odpowiedzi musimy znaleźć. Polska po to ma nowy Sejm, by oczekiwać od niego uporządkowania stanu spraw w państwie, by oczekiwać impulsów dla rozwoju. To będzie głównym powodem powrotu do nadziei, optymizmu, wiary, że Polska zmierza w dobrym kierunku i jest w stanie osiągnąć postawione sobie cele. Wiem, jestem przekonany, że tak właśnie będzie.Panie i Panowie Posłowie!Szukając nowych bodźców rozwoju, szukając rozwiązań, które uczynią naszą gospodarkę efektywniejszą, bardziej konkurencyjną zwracamy się ku zachodniej Europie, ku całemu rozwiniętemu światu. Czy jest dla Polski lepsza szansa rozwojowa niż udział w europejskiej integracji? Wiemy, że nie jest to recepta na stuprocentowy sukces, ale to jest szansa. I właśnie od naszej determinacji i przygotowania zależy, czy z tej szansy skorzystamy.Polska poniosła już niemałe koszty dostosowania do wymogów Unii Europejskiej, ale musimy wiedzieć, że mierzymy się z wyzwaniem o skali dotąd niespotykanej. Wiemy także, że dystans ekonomiczny i cywilizacyjny między obu częściami kontynentu jest ciągle ogromny. Skala naszego wysiłku i dostosowań, tego też nie ukrywajmy, jest niezwykła i dotyczy całego społeczeństwa. Ale korzyści, które możemy osiągnąć z integracji europejskiej są jednak warte tych wysiłków. Członkostwo Polski w Unii Europejskiej da nam szanse rozwoju i impulsy, jakich nigdy nie mieliśmy. I wiemy, że dzięki składowi tej Izby, narodowa dyskusja nad miejscem Polski w Europie, będzie na pewno bardziej kontrowersyjna, niż do tej pory, ale wierzę, że także - głębsza, lepsza, że jest w Polsce miejsce na różnicę zdań, na wielość poglądów i ocen. Ale trzeba rozmawiać, trzeba przekonywać do swoich racji, dochodzić do wspólnego "tak". A finałem musi być decyzja, decyzja najlepsza - wyboru najbardziej oczekiwanego i pożądanego wariantu dla Polski. Jako prezydent, mówię to po raz kolejny, mówię to wobec nowej pracy tej Izby, że lepszego wariantu aniżeli polska obecność w Unii Europejskiej nie ma. I chciałbym, byście Państwo także tu, na tej sali, przekazali to wszystkim naszym partnerom. Polska w swojej ogromnej większości jest zdeterminowana na drodze do Unii Europejskiej. Panie Marszałku - Seniorze, Wysoka Izbo!Obecny Sejm jest już trzecim parlamentem, z którym przychodzi mi, jako prezydentowi, pracować. Zgodnie z zasadami konstytucyjnymi, jeżeli zdrowie dopisze, doczekam także i kolejnego parlamentu. Ale zapewniam, że będę wspomagał wszelkie jego działania służące dobru Polski, że moja gotowość do jak najbardziej efektywnej współpracy z Paniami i Panami Posłami jest zadeklarowana i bardzo praktyczna. Liczę także na zrozumienie i poparcie dla inicjatyw, które przedłożę Wysokiej Izbie, a wiele z nich przedłożę niezwłocznie. Wierzę również, że mimo różnic programowych, które dzielą poszczególne ugrupowania, możecie szukać Panie i Panowie Posłowie punktów wspólnych, pozwalających na pisanie najlepszego z możliwych scenariuszy dla ojczyzny, że podejmiecie wielki wysiłek dla tworzenia najlepszego prawa. Pamiętajcie, i proszę przyjmijcie tę uwagę jako oczywistą, ale jednocześnie wiążącą: ustawy, jakie tworzycie nie są dla nieznanych, abstrakcyjnych wspólnot, lecz dla żywych ludzi. Ustawodawca stanowi reguły, które obowiązują w zmieniających się warunkach, w nie zawsze przewidywalnej przyszłości. W obecnym Sejmie, wyzwanie to rysuje się nad wyraz mocno, gdyż spotkacie się, Szanowni Państwo, z powszechnym oczekiwaniem podniesienia standardów prawodawstwa. Polityka ma swoje prawa. Ludzie zawsze będą grupowali się w różnych formacjach politycznych wokół spraw, idei, wyobrażeń dla nich najważniejszych. Ale politycy nie mogą jednak koncentrować się na samych sobie i na swoich sporach. Nie stać nas na to. Nie mamy na to czasu. Ale także, jak dowiodły tego ostatnie lata i ostatnie wybory - nie akceptują tego również wyborcy. Myślę, że zapamiętamy to doświadczenie i polityczne debaty oraz podziały staną się obecnie czytelniejsze. Demokracja uczy. Wierzę, że partie wyciągają wnioski z nietrafnych projektów i popełnianych błędów. Wnioski ze swych poprzednich decyzji wyciągają też wyborcy. Ludzie nie spodziewają się natychmiastowych zmian. Ale pamiętajmy, że czteroletnia kadencja to dla obywateli czas wystarczający dla oceny, czy więcej zmieniło się na lepsze czy na gorsze.Panie Marszałku, Wysoka Izbo!Inauguracji prac Sejmu zawsze towarzyszy nadzieja. W takim jak dziś momencie ludzie łączą swe oczekiwania z nowym przedstawicielstwem parlamentarnym. Pamiętajcie zawsze o tej nadziei! Pamiętajcie jak wiele było w ostatnich latach niespełnionych oczekiwań. Wasza siła tkwi bowiem nie tylko w Was samych i Waszych partiach. Siłą polityków jest zaufanie obywateli. Bez niego nie powiodą się najlepsze nawet plany. To ono jest miarą wiarygodności i profesjonalizmu, kompetencji i konsekwencji polityków. Zaufanie to coś innego niż poklask. Można je zdobyć na trwałe tylko wtedy, gdy się pojmie, że istotą polityki nie jest pokonanie, czy wyeliminowanie konkurenta. Nie jest też jedynie zdobycie czy utrzymanie władzy. Najgłębszym sensem jest poszukiwanie - w dialogu i merytorycznym sporze - najlepszych z możliwych rozwiązań. Na zaufanie trzeba cały czas ciężko pracować. Trzeba ciągle je potwierdzać - odpowiedzialnością, rozwagą i wiedzą. Kiedyś nieodżałowany ksiądz profesor Józef Tischner napisał: "Umiejętność rządzenia ludźmi, to przede wszystkim umiejętność perswazji. Aby rządzić, trzeba argumentować".Szanowny Panie Marszałku - Seniorze, Szanowne Panie i Panowie, Drodzy Rodacy!Polacy wierzą, że jesteście Państwo gotowi sprostać tym wyzwaniom. Życzę wszystkim tu obecnym, wszystkim wybranym Posłankom i Posłom powodzenia. Mówię to jako prezydent, ale także jako jeden z milionów Polaków, którzy w tych życzeniach łączą się ze mną. Wasz sukces, Wasza dobra praca, Wasze osiągnięcia są ogromnie potrzebne nam wszystkim. Wierzę, że nie będziecie szczędzić wysiłków i czasu, aby wszystkie wyzwania, które przynosi dzisiaj Polska i świat były do pokonania. Wszystkiego dobrego!