Menu rozwijane

29 września 2001
29 września 2001 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski dokonał uroczystego odsłonięcia pomnika Juliusza Słowackiego na Placu Bankowym. Podczas uroczystości obecni byli m.in.: Prymas Polski Kardynał Józef Glemp, prezydent miasta Stołecznego Warszawy Paweł Piskorski, Nuncjusz Apostolski abp. Józef Kowalczyk oraz przedstawiciele rządu i władz samorządowych. Podczas uroczystości Prezydent RP powiedział m.in.: To był od dawna niespłacony dług. Juliusz Słowacki, wielki romantyczny poeta, jeden z najważniejszych duchowych przywódców naszego narodu, kreator myśli i sumień wielu pokoleń Polaków, w stolicy Polski, która przecież tak chętnie upamiętnia postaci naszych wielkich rodaków - nie miał dotąd swojego pomnika. Jest tu szkoła jego imienia, ulica i pamiątkowy głaz w pobliżu miejsca gdzie mieszkał. Ale oto dziś, tuż przy gmachu samego warszawskiego Ratusza, gdzie dawniej poeta, jako aplikant w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu, przez dwa lata pracował, staje wreszcie pomnik Juliusza Słowackiego. Wyraz wdzięczności potomnych za piękno i duchową siłę jego poezji. Należny po latach hołd i zadośćuczynienie. Juliusz Słowacko żył i tworzył w epoce zniewolenia Polski. Niemal połowę swojego życia spędził na emigracji, ale w swoich wierszach i poematach nieustępliwie głosił wiarę w odrodzenie ojczyzny. Jego poezja prowadziła na powstańcze reduty i bitewne okopy kolejne pokolenia patriotów - aż do wyzwolenia Polski. Świadomi jej siły sprawczej wdzięczni potomni sprowadzili prochy Poety z daleka i złożyli na Wawelu, "bo królom był równy". I choć w czasach współczesnych poezja Juliusza Słowackiego nie musi już porywać Polaków do oswobodzicielskiego boju, pozostaje nam ta sama wdzięczność, duma i podziw dla Poety i jego dzieła, które niczym niewzruszony kamień świadczy o wielkości polskiej kultury i jej najgłębszym związaniu z naszymi myślami, odczuciami, doświadczeniami i czynami. Odsłaniany dziś pomnik poprzedziły trwające blisko wiek, społeczne starania o jego zbudowanie. Kolejne wojny i zawirowania polityczne długo uniemożliwiały tę realizację, zagrożoną w ostatnich latach dodatkowo problemami finansowymi. To, że udało się je przezwyciężyć, jest z pewnością dobrym świadectwem naszej obecnej umiejętności pokonywania przeciwieństw oraz nieprzemijającej wiary Polaków w sens i słuszność szlachetnych porywów wysokiego ducha. To zaś, że odsłaniamy ten pomnik w tej chwili właśnie, kiedy myśli nas wszystkich krążą uparcie wokół spraw zupełnie powszednich, wokół najgroźniejszych niebezpieczeństw jakich nie szczędzi nam chwila obecna - odbieram jako ważny, wymowny i dobry sygnał. W tym trudnym momencie triumfu zła - Polacy, potomkowie Wieszcza, piewcy romantycznych prawd, skupiają się wokół jego kamiennej postaci, by wspólnie uczcić pamięć Poety i pamięć jego dzieła. A dzieło to w całej swej treści i artystycznym pięknie jest do dziś dla nas wyrazem wartości, które wyrażają najgłębszy humanizm. Przepojona wiarą w ludzi poezja Juliusza Słowackiego nie pozwala zapomnieć o prawie do wolności i do godności każdego człowieka. I zaklina nas, potomnych - byśmy mieli nadzieję. Niewidzialnej "sile fatalnej" poetyckiego słowa Juliusza Słowackiego ulegały kolejne pokolenia, tak jak on sam to zapowiedział w swoim utworze "Testament mój". Zapowiedział tam także nieprzerwane działanie owej siły, aż do chwili gdy jego poezja "zjadaczy chleba, w aniołów przerobi". Ta część "Testamentu" Juliusza Słowackiego pozostaje zadaniem. I choć to romantyczne przesłanie wydaje się jakże ambitne, niemal ponad miarę i nie naszego już raczej pokolenia - to odwołując się właśnie do poezji i budując pomniki poetom, mobilizujemy i z pewnością nadajemy wagę najlepszym stronom człowieczeństwa i naszego patriotyzmu. Za to wszystko w symbolice tego Pomnika, ale także w wysiłku, który towarzyszył dzisiejszej uroczystości zawiera się wszystko co chcemy Juliuszowi Słowackiemu powiedzieć, a mówiąc to najprościej - są to słowa najszczerszego podziękowania.