Menu rozwijane

12 czerwca 2001
Druga nowość, która jest naszą zdobyczą w ostatnim czasie i która, jak sądzę, będzie określała politykę w XXI wieku - to emocje i psychologia. Jest to kwestia w jaki sposób będziemy umieli docierać do ludzi z wartościowymi projektami, tezami, a odrzucać to co jest negatywne. To, że żyjemy w świecie globalnym pozostaje już dziś bez dyskusji, szczególnie gdy mówimy o mediach. Wszyscy, którzy ze słusznym, moim zdaniem, zażenowaniem obserwowali wczorajszą transmisję w CNN z wykonania wyroku śmierci na terroryście, mają to poczucie, że żyjemy w momencie historii, w którym media kształtują, stan nastrojów, stan emocji. Chodzi o to, żebyśmy potrafili te emocje kształtować pozytywnie. Tu jest wielka rola ludzi kultury, intelektualistów, prasy i telewizji, wszystkich tych, którzy wpływają na budowanie sposobu myślenia nam współczesnych. Dlatego tak ważne są działania takich stowarzyszeń jak Centrum Peresa dla Pokoju, stąd tak ważne jest, żebyśmy zwrócili uwagę na ten element budowania świadomości - nie tylko świadomości naszej polskiej, ale świadomości globalnej. Przykład najświeższy - wynik referendum irlandzkiego, który jest niewątpliwie pewną przeszkodą dla nas na drodze do UE i smutną niespodzianką. Użyłem takich słów, ponieważ mam żal do moich irlandzkich przyjaciół, że nie zrobili wszystkiego, aby to referendum zakończyło się pozytywnym wynikiem. Wszyscy ci, dla których rozszerzenie UE jest oczywistością uznali, że nie ma o co walczyć, że wygrana jest tak pewna i jasna, że nie ma nawet po co iść do głosowania. Natomiast ci wszyscy, którzy są przeciwnikami poszli zagłosować. Nie ma co mieć pretensji do Irlandczyków, ale musimy mieć pretensje do nas wszystkich tu siedzących i do moich kolegów przywódców w Europie Zachodniej, że nie budujemy europejskiej opinii publicznej; mamy w istocie opinię publiczną w naszych krajach, mamy domowe opinie publiczne lecz nie mamy w istocie europejskiej opinii publicznej. Mamy opinie publiczne indywidualnych i grupowych interesów, lecz nie stworzyliśmy do tej pory na świecie opinii publicznej Pokoju, współdziałania, współpracy, tolerancji i otwartości. Być może nie stworzyliśmy tego, gdyż uznaliśmy to za oczywistość; lecz kiedy porównujemy siłę organizacji, które żywią się nietolerancją, ksenofobią, zamknięciem wobec innych wartości i racji to okazuje się, że ta niby oczywista opinia na rzecz wartości lepszych jednak przegrywa. Potwierdza się niestety teza, która nie jest świeża, ale która jest dodatkowym dowodem na początku XXI wieku, iż gorszy pieniądz wypiera lepszy pieniądz i że dotyczy to również myślenia społecznego, dotyczy opinii publicznej. Jest poważne ryzyko, że gorsze idee będą wypierały lepsze idee, że bardzie odważne koncepcje będą przegrywały z koncepcjami bardziej zachowawczymi, czy wręcz zaściankowymi. Podsumowując - polityka oparta na instrumentach militarnych i dyplomatycznych odchodzi w przeszłość, polityka która sięga po metody gospodarcze i pozytywne emocje, po budowanie i kształtowanie opinii publicznej - będzie zwyciężała. I w tym kontekście Centrum Peresa oraz Wasza obecność w tym gronie ma naprawdę zasadnicze znaczenie. Chciałbym teraz przejść to kwestii bardziej szczegółowych. Po pierwsze chcę podziękować pierwszym moim partnerom w tym dziele, osobom, które weszły do grona Gubernatorów Centrum Peresa dla Pokoju: Panu Aleksandrowi Gudzowatemu i Janowi Kulczykowi. Oni zaangażowali się bardzo wcześnie w ten pomysł i za to im dziękuję. Jesteśmy dumni, że Polscy żołnierze od wielu lat stanowią elitę sił pokojowych ONZ. Powinniśmy stanowić również elitę tych, którzy ten Pokój nie tylko utrzymują, ale go także pomagają tworzyć u innych. Mamy nową szansę, aby zbudować coś co będzie wzmacniało nasze kontakty z tym regionem, da nową wartość zaufania. Takim projektem realizowanym przez Polskę jest zazielenienie Palestyny. Pomagamy w ten sposób tworzyć również miejsca pracy, dając ludziom nadzieję na przyszłość, perspektywę lepszego życia, a jednocześnie dając trwałą obecność Polski w tym pokojowym rozwiązywaniu problemu bliskowschodniego. Namawiam i jestem wdzięczny wszystkim, którzy już rozpoczęli swoje kontakty gospodarcze, naukowe, kulturalne między Polską i Izraelem oraz Polską i Palestyną. Jesteśmy krajem, który jest w tym regionie traktowany jako ambasador Pokoju i stabilności. Chociaż nie jesteśmy bezpośrednio zaangażowani bezpośrednio w regionalny proces polityczny, niemniej istnieją zastępy ludzi, którzy Polskę znają - i to po obu stronach; mamy Żydów, którzy z Polską są związani bardzo emocjonalnie w Izraelu, ale mamy też studentów palestyńskich, absolwentów polskich uczelni, ludzi elit politycznych. To jest potencjał, z którego warto skorzystać właśnie na rzecz Pokoju. To Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Centrum Peresa powstaje w ważnym, trudnym, dramatycznym momencie naszej historii. Otóż 10 lipca będziemy obchodzić 60-rocznicę zbrodni w Jedwabnem. Wszyscy obserwujemy i częściowo uczestniczymy w tej toczącej się dyskusji. Chciałbym powtórzyć myśl, że istotą tych obchodów i mojego w nich udziału oraz tego co powiem, ale także i istotą działania tego grona powinno być budowanie porozumienia, tolerancji, budowanie jak najbardziej otwartych, życzliwych kontaktów między ludźmi różnych narodowości, różnych religii, różnego pochodzenia. Jednocześnie służyć to powinno porządkowaniu historii w rozumieniu dostarczania ludziom prawdy, która często jest bolesna, odrzucana, ale która jest prawdą. Przesłanie Jedwabnego jest wołaniem o Pokój, jest wołaniem o tolerancję, wołaniem o to, żeby nigdy sąsiedzi nie mordowali swoich sąsiadów niezależnie od tego, jakie tło historyczne, emocjonalne czy ekonomiczne temu towarzyszy. Dzisiaj po 60 latach od tamtej zbrodni jest pora, żeby to wszystko jasno wyrazić, powiedzieć i żeby choćby wobec młodego pokolenia ten bardzo trudny remanent historyczny przeprowadzić. W tym sensie wydaje mi się, że obecność Państwa i to, że spotykamy się w tym gronie jest niezwykle ważne dlatego, że stąd płynie przesłanie ku przyszłości. My już historii nie odmienimy; jest ona nam dana przez ubiegłe pokolenia. Natomiast budowanie - jak mówi Peres - tej infrastruktury Pokoju, budowanie tych kontaktów między ludźmi jest nadzwyczaj ważne; nie dotyczy tylko Bliskiego Wschodu, lecz w istocie nas wszystkich. Na zakończenie pragnę wyrazić moje przekonanie, iż Stowarzyszenie może odegrać dużo szerszą, poważniejszą rolę aniżeli tylko zainteresowanie problematyką Bliskiego Wschodu i wsparcia dla procesu pokojoweg. Jestem przekonany, że możecie pomóc w budowaniu pozytywnego myślenia w Polsce i wśród nas Polaków na rzecz dialogu, na rzecz Pokoju, współdziałania, budowania przyszłości na fundamencie różnych kultur, wyznań, doświadczeń. Bowiem jak pokazuje historia całej cywilizacji, choć różnorodność powodowała tragedie, dramaty i wojny w dłuższym horyzoncie - mierzonym mileniami - różnorodność przede wszystkim ogromnie wzbogacała, służyła twórczości, służyła dynamizmowi, wielkiej aktywności w pokonywaniu przeszkód, osiąganiu nowych celów. Różnorodność, pluralizm, wielokulturowość, sięganie do różnych źródeł dla ludzkości było zazwyczaj cechą dobrą, pozytywną i pożądaną, choć często po drodze, wobec różnego rodzaju konfliktów, stawała się źródłem nieszczęść, tragedii, dramatów i klęsk. Zadaniem tu zgromadzonych jest to, abyśmy potrafili wykazać i przekonać naszych rodaków co do tego, że właśnie w tolerancji tkwi siła, w różnorodności nadzieja, a w aktywności szansa na Pokój, na rozwiązywanie różnych problemów. Takie przesłanie powinno płynąć stąd z Warszawy, ale powinno być pomocne także dla Bliskiego Wschodu. Raz jeszcze dziękuję Państwu za podjęcie inicjatywy założenia Stowarzyszenia oraz życzę samych sukcesów w realizacji celów Statutowych.