Menu rozwijane

12 czerwca 2001
12 czerwca 2001 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w zebraniu założycielskim Polskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Centrum Peresa dla Pokoju. W skład polskiego stowarzyszenia wchodzą osoby reprezentujący różne środowiska - artyści, naukowcy, biznesmeni, politycy, których łączy zrozumienie potrzeby wszechstronnego zaangażowania Polski w regionie Bliskiego Wschodu oraz którzy z racji swojego doświadczenia, pozycji zawodowej bądź dotychczasowego zaangażowania będą w stanie aktywnie wspierać wizję Centrum Peresa dla Pokoju - zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. W skład Komitetu Założycielskiego Stowarzyszenia weszli: 1. Andrzej Arendarski 2. Karol Drozd 3. Witold Góralski 4. Jan Król 5. Andrzej Urbańczyk 6. Andrzej Rottermund 7. Marek Siwiec 8. Szymon Szurmiej 9. Jerzy Tomaszewski 10. Lew Rywin W skład Zarządu weszli: 1. Prezes: Marek Siwiec 2. Sekretarz Generalny: Karol Drozd 3. Członek Zarządu: Andrzej Arendarski 4. Członek Zarządu: Lech Nikolski 5. Członek Zarządu: Lew Rywin 6. Członek Zarządu: Stefan Jurga 7. Członek Zarządu: Janusz Morgenstern W skład Komisji Rewizyjnej weszli: 1. Witold Góralski 2. Jerzy Fedorowicz 3. Krzysztof Miklaszewski Stowarzyszenie zostało objęte honorowym patronatem Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, członka Międzynarodowej Rady Gubernatorów Centrum Peresa dla Pokoju. Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział: Szanowni Państwo, Chcę podziękować wszystkim uczestnikom dzisiejszego spotkania założycielskiego za akces do Polskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Centrum Peresa dla Pokoju. Mam tu przed sobą znakomite grono ludzi nauki, kultury, polityki, medycyny, biznesu. Jestem wdzięczny, że przyjęliście Państwo to zaproszenie. Wasza zgoda ma szczególne znaczenie w tym momencie. Otóż dawno nie było już tak napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie i dawno nie trzeba było tak odważnych inicjatyw, pomysłów i wsparcia międzynarodowego dla uzyskania trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie. Kiedy pierwszy raz uczestniczyłem w Radzie Gubernatorów w Centrum Peresa to zapadło mi w pamięć, że nasze spotkanie przebiegło w atmosferze pełnej wiary. Wiary w proces pokojowy, w finał tego procesu. To było w styczniu 1999 roku. Dzisiaj z tego optymizmu niewiele zostało, ale została rzecz najważniejsza tzn. zrozumienie w różnych kręgach europejskich, iż nie można sprawy Pokoju pozostawić wyłącznie tamtemu regionowi, że potrzeba międzynarodowego wsparcia. I to wsparcie ma znaczenie nie tylko w wymiarze politycznym, ale przede wszystkim jako sposób zachowań i obrona tych wartości, które są ważne zarówno w Izraelu, Palestynie, na Bliskim Wschodzie, ale i na całym świecie. Istotą powstania Centrum Szymona Peresa była właśnie nie tylko chęć zajęcia się tym regionem, ale przeniesienie bardzo ważnych, uniwersalnych wartości wszędzie tam, gdzie jest to możliwe i gdzie jest to użyteczne. Szymon Peres jest człowiekiem, do którego mam dużo szacunku. Wybitny polityk, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, człowiek porozumienia, poszukiwania kompromisu, twórca i patron Centrum dla Pokoju. Również osoba, która patrzy na współczesny świat w sposób niezwykle odważny i otwarty. Chciałbym powiedzieć Państwu o konkluzjach mojej z nim rozmowy na temat istoty współczesnego świata i polityki świata na początku XXI wieku. Doświadczeniem minionego wieku jest, że możliwości militarne są nadzwyczaj ograniczone, że można prowadzić wojnę, ale w istocie wojny nie da się wygrać militarnie; wystarczy bowiem jedno dziecko, które wyjdzie na czołg i zostanie przez ten czołg zmasakrowane, żeby ta wojna, niezależnie od jej militarnego wyniku, była przegrana. To wystarczy, aby opinia publiczna świata, która dzisiaj jest otwarta, która widzi co się dzieje w każdym zakątku naszego globu, powiedziała - nie dla takiego działania, dla takich metod, nie ma akceptacji, tak jak nie ma akceptacji dla przemocy, jak nie ma akceptacji dla terroryzmu. Czyli to co stanowiło istotną część myślenia politycznego w przeszłości jest tak naprawdę ostatecznie zużyte. Motywy militarne mają niezwykle ograniczony zasięg i możliwości skutecznego działania. Mówię to bez wahania także na kilkadziesiąt godzin przed wizytą Prezydenta Busha w Polsce. Podobne rozumienie stosunków międzynarodowych i rozwiązywania konfliktów będzie w XXI w. nieskuteczne, podobnie jak nieskuteczna jest ta dyplomacja w rozumieniu XIX, XX wiecznym, kiedy polegała na ustalaniu w zaciszach gabinetu reguł, które później obowiązywały narody, państwa i organizowały ład europejski. Dzisiaj nie da się zorganizować niczego co byłoby tajne, co byłoby poufne; metoda dyplomacji tajnej, poufnej wyczerpała swoje możliwości. Oczywiście ona będzie działała, ona będzie istotna w momentach zawirowań i zakłóceń, ale będzie zaledwie marginesem międzynarodowej osi wydarzeń. Skoro można stwierdzić, że filary polityki i filary współdziałania międzynarodowego wyczerpały się, to pytanie brzmi: co można uczynić żeby to było skuteczne w przyszłości, w XXI wieku? I są dwa elementy, ogromnie ważne, które są istotą działania Centrum Peresa; w całości je wspieram i ciszę się, że również Panowie uznaliście że zasługują one na wsparcie. Podstawą będzie gospodarka. Jeżeli dzisiaj zastanawiamy się dlaczego na Bliskim Wschodzie nie doszło jeszcze do pełnej konfrontacji, to dlatego, że właśnie najsilniej działa i najsilniej oddziaływuje czynnik gospodarczy. Palestyńczycy nie mogą wypowiedzieć wojny nie tylko dlatego, że są słabsi militarnie, czy moralnie, lecz dlatego, że oni bez inwestycji zewnętrznych, bez obecności gospodarki izraelskiej nie są w stanie rozwiązać żadnego ze swoich poważnych problemów. Z drugiej strony, Izrael nie może użyć wszystkich swoich możliwości - ogromnych w wymiarze militarnym - z uwagi na fakt, że palestyńscy robotnicy i pracownicy są po prostu potrzebni izraelskiej gospodarce. Jest to niezaprzeczalna i nierozerwalna symbioza. I w interesie obu gospodarek, w interesie ludzi biznesu, ale także normalnych ludzi leży dążenie do Pokoju, zapotrzebowanie na otwartą granicę i na kontakty. Centrum Peresa poprzez promowania konkretnej współpracy angażującej zarówno Izraelczyków, jak i Palestyńczyków buduje tę infrastrukturę wzajemnych zależności, umacnia więzi ludzi zdrowego rozsądku. Ten schemat nie dotyczy wyłącznie Bliskiego Wschodu, lecz całego globu. Gospodarka staje się w istocie centrum organizacji ładu politycznego współczesnego świata. Działalność Wasza, ludzi biznesu ma tutaj nadzwyczajne znaczenie, jeżeli jest ono podejmowane nie tylko z myślą o profitach dla poszczególnych przedsiębiorstw, ale jeżeli uwzględnia się cały ten kontekst społeczny i polityczny, w którym działacie. Jeżeli Polska znajdzie się w Unii Europejskiej, a znajdzie się, jeżeli będziemy musieli zrealizować w pełni ustalenia z Schengen, jeżeli nie odwrócimy się od państw Europy Wschodniej - Ukrainy, Rosji, Białorusi, to uczynimy to przede wszystkim ze względu na fundamenty gospodarcze. Dużo bardziej niż wymowa traktatów, która nas do tego zmusza, czy nawet wola polityczna, która jest chwiejna, a przynajmniej zależna od wyborów. A więc teza, która wynika z doświadczeń Centrum Pokoju Szymona Peresa i z naszych dyskusji jest właśnie taka - podstawy gospodarcze są niezbędne dla budowania ładu politycznego i umacniania pokoju. Każdy, kto dzisiaj twierdzi, że politykę można uprawiać bez silnych fundamentów gospodarczych popełnia zasadniczy błąd. Nie chodzi tu wyłącznie o pomyślność poszczególnych osób, społeczeństw, czy narodów, ale chodzi tu po prostu o infrastrukturę pokojową na świecie.