24 maja 2001
Te uwagi, opinie, były wypowiadane przy okazji spotkań naszej konferencji w Pałacu Prezydenckim. Jestem przekonany, że będą powtórzone w czasie Waszego Zgromadzenia, a także uzupełnione bardziej konkretnymi propozycjami, projektami i przemyśleniami. Chciałbym z najwyższym szacunkiem odnieść się do wszystkiego, co na tej drodze czynicie. Do Waszej determinacji przekonywania, że w kraju, w którym polityka jest taka a nie inna, kalendarz organizowany jest przez kolejne wybory, traktujmy naukę jako zadanie najważniejsze i ponad podziałami, jako dziedzinę decydującą o naszej przyszłości.
Na szczęście rola nauki rośnie i traktuję jako symboliczny fakt, że ugrupowania polityczne, znajdujące się w kłopotach wierzą, że z tych kłopotów mogą tylko ich wybawić ludzie nauki, a nawet minister nauki. Uważam, że to dobry znak.
Polska Akademia Nauk ma ogromny dorobek, bardzo ten dorobek doceniam i zdaję sobie sprawę, iż jest to dorobek, który ma miejsce w sytuacji, gdy nakłady na naukę i postęp naukowo - techniczny są więcej niż skromne. Trzeba tę sytuację zmieniać. Powinniśmy tu wspierać wszelkie wysiłki, które będą wysiłkami ponadpartyjnymi, które będą budowały kolejny konsensus wobec strategicznych zadań dla Polski. Udało nam się taki konsensus zapewnić w przypadku problemów bezpieczeństwa, stąd przecież wyrosła nasza dzisiejsza obecność w Sojuszu Północnoatlantyckim. Wierzę, że takie porozumienie uda się stworzyć dla polskiej obecności w UE, to zadanie, które stoi przede mną, przed politykami współczesnej doby. Wejść do struktur europejskich to jedno. Natomiast zadanie, które pojawi się zaraz potem będzie nie mniej poważne, czyli określenie jakości polskiego uczestnictwa w UE, jakości polskiej obecności we współczesnej Europie. Wtedy pojawi się pytanie o stan polskiej gospodarki, o polską naukę, o wyedukowane społeczeństwo, o polską propozycję wobec tych wartości, które są budowane we współczesnym świecie. Wtedy będziemy musieli wrócić i zawierzyć ludziom nauki, ludziom intelektu, tym wszystkim, którzy tworzą prawdziwe wartości, którzy budują tę wartość dodatkową. W moim przekonaniu będzie lepiej, im szybciej zajmiemy się wspieraniem nauki, wspieraniem edukacji, bo wtedy łatwiej nam będzie - w momencie kiedy już najdziemy się za progiem UE - liczyć się, mieć głos silny, chlubić się nie tylko historyczną pozycją Polski, ale także jej współczesnością, dokonaniami, choćby w dziedzinie nauki, gospodarki czy kultury. Chciałbym więc wierzyć, że będziemy potrafili takie porozumienie ponad podziałami przez kolejne lata budować, aby rozwijać naukę, zapewnić jej właściwe środki finansowe. Jednocześnie ufam, że środowiska naukowe uczynią wszystko, aby te środki - zawsze za małe przecież - były wykorzystane w sposób najbardziej efektywny. Liczę więc, że środowisko Polskiej Akademii Nauk, polskich ośrodków naukowych, uczelni, zastanowi się jak przełamać wiele z barier, które są wewnętrznymi barierami, istniejącymi po Waszej stronie. Co zrobić, aby można było stworzyć warunki dla wykorzystania całego potencjału i dynamiki, jakie polska nauka przedstawia.
Ze swojej strony, w ciągu drugiej i ostatniej kadencji, która ma przed sobą jeszcze cztery lata i siedem miesięcy, chcę oświadczyć, że będę wspierał wszelkie przedsięwzięcia, które będą pomagały polskiej nauce i będą poprawiały jej kondycję. Mam nadzieję na współpracę z parlamentem, z rządem, z władzami samorządowymi. Nadchodzi bowiem czas, w którym nie wystarczą już postulaty, a trzeba po prostu podejmować działania. Musimy także przekonać społeczeństwo, że troska o kondycję nauki jest opłacalna, że wysoki poziom nauki staje się także rękojmią podnoszenia jakości życia ludzi, staje się przesłanką, która umożliwia, zapewnia i gwarantuje trwały rozwój społeczny i gospodarczy. W warunkach dzisiejszego, ale także następnych budżetów państwa nie będzie to ani łatwe, ani proste. Ale jeżeli chcemy to uczynić to musimy pamiętać, że perspektywa, którą dla polskiej nauki należy otworzyć, musi wykraczać poza kadencję parlamentu, rządu czy prezydenta.
W stuleciu wiedzy, w XXI wieku, Polska może być - jestem o tym głęboko przekonany - mocna siłą umysłu swoich obywateli, ich zdolnością do porozumiewania się, do kooperacji z innymi narodami. Może być silna powszechnością opanowania nowoczesnych technologii. Bardzo chciałbym, abyśmy zdołali wykorzystać dzisiejszy zapał młodzieży do zdobywania wykształcenia i żebyśmy wykorzystali żywe zainteresowanie młodych ludzi technikami informatycznymi. To jest potencjał, którego wagi i znaczenia nie można przecenić. To jest nasza nadzieja na wyedukowane, otwarte i pozbawione kompleksów społeczeństwo polskie w XXI wieku.