08 października 2002
8 października 2002 roku podczas oficjalnej wizyty Prezydenta Republiki Chile w Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja prasowa Prezydentów RP i RCh.
Trybuna: Panie Prezydencie, był pan jednym z głównych architektów chilijskiej "transition", czyli przejścia dyktatury do demokracji. Czy pańskim zdaniem propozycja okrągłego stołu będzie dobrym rozwiązaniem dla Ukrainy, która obecnie znajduje się w impasie.
Prezydent RCh: Myślę, że bardzo trudno tak przenosić sytuację, każdy kraj ma swoją konkretną rzeczywistość, państwo też mieli swoją konferencję okrągłego stołu, która wówczas zakończyła się sukcesem, ale o tym, myślę, znacznie lepiej może wypowiedzieć się pan Prezydent Kwaśniewski, który był przecież bardzo ważnym uczestnikiem tego stołu. I myślę, że ważne jest to, jaka jest możliwość przeprowadzenia tego okresu przejściowego w oparciu o istniejące siły polityczne. My w Chile stworzyliśmy wielką koalicję, która była wyrazicielem również sił opozycyjnych, i w oparciu o to zjednoczenie sił demokratycznych rozpoczął się proces transformacji. Myślę, że przez 12 lat był to dość przykładowy rozwój wydarzeń. Chodziło o wypracowanie konsensusów i wspólnych punktów widzenia, Nikt nie ma monopolu na prawdę, zawsze jest tak, że w pewnym momencie kończy się prawda jednej strony a zaczyna drugiej, i znalezienie punktu wspólnego powoduje możliwość tej sytuacji przejścia. Ważny jest konsensus, dialog, to, żeby zasiąść przy jednym stole. Trzeba to zrobić w sposób pokojowy, inaczej będzie to robione przy pomocy siły.
Prezydent RP: Okrągły stół kojarzy się z wydarzeniami w Polsce i jest w jakimś sensie naszym polskim meblem. Mamy prawo być z tego dumni, ale powinniśmy być ostrożni w proponowaniu tego rozwiązania innym państwom, bo specyfika każdej sytuacji jest nieco różna. Przesłanie, które płynie z Warszawy i przesłanie, które płynie z Chile jest identyczne. Dialog jest lepszy od przemocy, konsensus jest lepszy od walki. Siły odpowiedzialne za losy państwa powinny szukać porozumienia, a nie prowadzić ze sobą wyniszczającego sporu. I to jest to przesłanie, które jest na tyle uniwersalne, że pasuje do każdego sporu. Formy porozumienia to już jest kwestia bardzo specyficzna. Natomiast chcę prosić dziennikarzy, by nie mieszać przypadku Polski i Chile z przypadkiem ukraińskim. Myśmy przechodzili z braku demokracji do demokracji, my możemy dziś o Ukrainie mówić wszystko tylko nie to, że tam nie ma instrumentów czy instytucji demokratycznych. Możemy mówić o słabościach demokracji, o braku dialogu, ale i prezydent, i parlament są już przynajmniej kilkakrotnie wybrani w demokratycznych wyborach, na oczach społeczności międzynarodowej, i nie ma co do tego kwestii. Prezydent Kuczma nie jest w sytuacji człowieka, który pełni to stanowisko nie dysponując mandatem pochodzącym z wyborów demokratycznych. A więc trzeba pamiętać, że jeśli dzisiaj coś proponujemy Ukrainie, to wzmacnianie instytucji demokratycznych i rozpoczęcie szerszego dialogu politycznego niż do tej pory, natomiast nie zaczynania wszystkiego od samego początku jak to było w Polsce w 1989 roku, czy w Chile. Także proszę zauważyć tę różnicę, ponieważ jeśli jej nie widzimy, to niesłusznie jakby nie doceniamy wielkiego rozwoju demokratycznego, który się dokonał w Ukrainie. Chile wychodziło z kilkunastoletniej dyktatury, Polska wychodziła z 50-lat realnego socjalizmu, Ukraina buduje swoją demokrację po 70-ciu latach komunizmu i stalinizmu. Naprawdę to są rzeczy trudne do porównania.
Dziennikarz chilijski: Panie Prezydencie Kwaśniewski, mój kraj jest położony na kontynencie, który przeżywa pewne problemy. Pana kraj jest położony wśród krajów gospodarek wschodzących. Czy pan uważa, że Chile rzeczywiście żyje w okresie pewnej stabilności gospodarczej i społecznej.
Prezydent RP: Chile jest w okresie stabilności politycznej i rozwoju gospodarczego, co nie oznacza, że nie ma swoich problemów, tak jak każdy zresztą kraj. Byłem w Chile - to była wizyta krótka i pierwsza w moim życiu, ale wróciłem pod wrażeniem kraju o wielkim wewnętrznym uporządkowaniu, kraju, który zbudował silne instytucje demokratyczne i kraju, gdzie dokonał się proces pojednania. Oczywiście on się dokonuje, to jest proces niełatwy, ale to jest proces, który my rozumiemy może bardziej niż ktokolwiek na świecie. Polska również, poprzez Okrągły Stół, przeszła swoją drogę poszukiwania porozumienia między ludźmi, którzy znajdowali się po zupełnie różnych stronach barykady. Z naszego punktu widzenia Chile należy do najbardziej przewidywalnych i stabilnych partnerów w świecie, i to jest jeden z powodów, dla których chcemy, aby nasz dialog polityczny z Chile był tak aktywny i żeby na tym fundamencie budować również stosunki gospodarcze. Mamy nadzieje, że również inne kraje Ameryki Pd., z którymi mamy kontakty, również zachowają stabilność - myślę tu o Brazylii, Kolumbii które odwiedzałem w ostatnim czasie, ale także życzymy powrotu do stabilności Argentynie, ponieważ trzeba pamiętać, że nas z Ameryką Południową łączą nie tylko więzi polityczne, nie tylko sprawy gospodarcze, ale również obecność polskiej diaspory.
Telewizja Polska: Czy Chile jest przygotowane na szok, jakim dla rynków Ameryki Łacińskiej może być zwycięstwo pana Luli w wyborach w Brazylii. Pytanie do Prezydenta RP: Jak pan ocenia zmiany proponowane w stanowisku dotyczącym rolnictwa wobec UE
Prezydent RCh: Jeśli chodzi o sytuację, która powstaje w Brazylii w związku z wyborami, chciałbym po pierwsze podkreślić, że funkcjonowanie demokracji w tym kraju zostało zamanifestowane właśnie poprzez wybory. Wyniki wyborów są podane w tym samym dniu, i zgodnie z konstytucją przewidziana jest druga runda wyborów, i tutaj oczywiście kandydaci będą się spierać, będą dyskutować. Są dwaj kandydaci do prezydentury, i w sytuacji jaka powstała w Brazylii rynki dobrze zareagowały. Kandydat Lula wywołał pewne spekulacje, przedstawił politykę, którą chce realizować, i sądzę, że jego celem jest wzmocnienie reala brazylijskiego. Tak więc w tym kontekście uważam, że wybór któregokolwiek z kandydatów będzie oznaczał odpowiednie przeobrażenie rządów sprawowanych przez prezydenta Carlosa - będą kontynuatorami tej polityki. Poza tym wydaje mi się, że jest bardzo ważna decyzja prezydenta Carlosa polegająca na przekazaniu władzy któremukolwiek z kandydatów, i w okresie 70-ciu dni pomiędzy przekazaniem władzy przez byłego prezydenta a wyborem nowego, będą funkcjonowały wszystkie instytucje demokratyczne w tym kraju. Więc jeśli chodzi o struktury międzynarodowe, to mogą się one czuć absolutnie pewne. Sądzę, że jest to propozycja prezydenta Carlosa jest nowatorska -czyli okres przejścia, przekazania władzy i wszelkich dokumentów i obowiązek wykonywania wszelkich zobowiązań Brazylii, łagodne przekazanie władzy.
Prezydent RP: Spodziewam się, że w czasie dyskusji rządowej będzie jeszcze sporo kontrowersji, więc zaczekajmy.
Dziennikarz chilijski: Pytanie do obydwu prezydentów: w jaki sposób będzie pracowała powołana komisja, bowiem wymiana handlowa między Chile a Polską jest bardzo słaba; poza tym eksport polski jest możliwy przez pośrednictwo trzecich krajów. Tak więc w jaki sposób będą przebiegały prace tej grupy i w jaki sposób to wpłynie na pracę przedsiębiorców polskich.
Prezydent RP: Po pierwsze trzeba zbadać, czy są bariery w systemie prawnym, albo w sposobie dotychczasowego działania. Po drugie mamy niedostatek informacji, i trzeba się zastanowić co zrobić, by informacja na temat polskiej gospodarki była bardziej powszechna w Chile i odwrotnie. Po trzecie trzeba zastanowić się, jaka jest rola pośredników: czy można z nich zrezygnować, czy można ich szerzej włączyć do tej współpracy. Ta grupa mogłaby nam pokazać te dziedziny, gdzie wzajemnie się potrzebujemy. Dam przykład: w czasie mojej wizyty w kopalniach miedzi mówiono mi, że Chile jest zainteresowane współpracą z polską kompanią miedziową, dlatego że my jesteśmy specjalistami od wydobywania miedzi wewnątrz skał, spod ziemi. Chilijczycy są specjalistami od odkrywkowego wydobywania. Dzisiaj wiele z tych odkrywek już się kończy i trzeba wchodzić głębiej, i Polska dysponuje doświadczeniami, którymi Chile nie dysponuje. Nie jestem specjalistą ani od miedzi ani górnictwa, natomiast wydaje mi się, że tu jest miejsce na współpracę, i oczekują, że taka lista dziedzin byłaby zaproponowana i pozwalałaby panu prezydentowi i mnie później namówić innych partnerów do działania. A 3 miesiące? Jedynie 9-miesięczna ciąża jest lepsza od 3-miesiącznej pracy ekspertów, bo jak im się da za dużo czasu, to efekty wcale nie będą lepsze.
Prezydent RCh: Chciałbym dodać jedną rzecz: w jaki sposób utworzenie tej grupy wpłynie na naszą obecność w Europie. Tu było pytanie o rolnictwo: rolnicy są głęboko przejęci co stanie się w ich życiu po wejściu do UE. My chcemy importować wspólne produkty do naszych krajów i chcemy zbadać nasze możliwości. To także może doprowadzić do zbliżenia miedzy naszymi krajami wobec zbliżających się kontaktów z UE.
BBC Polska: Co pana zdaniem powinno być w negocjacjach ważniejsze na tym ostatnim etapie: czy osiągnięcie strategicznego celu - czyli wejścia do UE w 2004 r., czy osiągnięcie jak najlepszej, równorzędnej pozycji w np. w rolnictwie, sektorze stalowym i finansach.
Prezydent RP: Jest zgoda na zamknięcie rozdziału "Konkurencja", a więc sprawy hutnictwa byłyby załatwione. Nie ma dylematu: oczywiście, że celem jest wejście do UE, bo jeżeli celem ma być wywalczenie najlepszych warunków a nie wejście do UE, to po co te negocjacje. Więc celem jest wejście do UE na najlepszych dla Polski warunkach. Pamiętajmy, że negocjujemy z UE, więc trzeba jakby przyjąć od razu, że te warunki muszą być tak dobre, jak to możliwe dla Polski, ale również tak dobre, jak to możliwe dla UE i do zaakceptowania przez obie strony. Zakładamy, że musi istnieć tutaj kompromis, i ten kompromis będzie zapewne najlepiej widać zarówno w sprawach rolnictwa, jak i w sprawach funduszy, jak i innych - zobaczymy czym się to skończy. Ja osobiście uważam, że Polska może zakończyć negocjacje z rezultatem dla siebie korzystnym, którego korzyści będą już widoczne w krótkim okresie, a będą ogromnie widoczne w okresie długim. Rozwój Hiszpanii, Portugalii, który jest ewidentny i godzien najwyższego szacunku, dokonał się właśnie dzięki wejściu do UE, dzięki środkom unijnym. My nie możemy patrzeć na wejście do UE wyłącznie przez pryzmat roku 2004 czy nawet 2004, 2005, 2006. Powinniśmy patrzeć na to przez pryzmat efektu lat do roku 15-go, 20-go, a to może być efekt naprawdę znakomity, który Polskę przybliży bardzo istotnie do dobrze rozwiniętych krajów europejskich. To jest ta stawka i dlatego ja patrzę na to nie tylko przez pryzmat co oznacza to w negocjacjach dziś i przez rok, tylko właśnie w tej dłuższej perspektywie.
Dziennikarz chilijski: W jaki sposób można by uzasadnić atak na Irak nie uwzględniając rezolucji ONZ, która o tej kwestii traktuje.
Prezydent RCh: Poruszyliśmy ten temat z moim przyjacielem prezydentem Kwaśniewskim, i dziś w tej kwestii widzimy 3 elementy: potrzebę zrozumienia faktu, że nikt nie może dysponować bronią masowego zniszczenia, rezolucje ONZ powinny być respektowana, szanowane z uwzględnieniem porozumień wielostronnych, jakakolwiek decyzja jaka będzie podjęta, powinna być podjęta z uwzględnieniem systemu Narodów Zjednoczonych. Tak to o tym mówił prezydent Bush, kiedy o tym mówił na forum ONZ, i w wypowiedzi, która miała miejsce wczoraj, prezydent Bush powiedział, że jeśli zostanie zniszczona broń masowego rażenia, nie musi być wojny. Czyli to jest element, który ułatwia nam zrozumienie tego w ramach całej złożoności całego zagadnienia.
Prezydent RP: To co wczoraj powiedział prezydent Bush jest ważne: jeśli broń masowego rażenia zostanie zniszczona, nie ma powodów do działań militarnych. Polska jest zwolennikiem przyjęcia nowej rezolucji przez ONZ - twardej, jasnej, która byłaby nie do podważenia, i oczekujemy, że Irak przyjąłby ją. Naszym - polskim zdaniem - jest również istotne, żeby to wszystko, co dzieje się wokół Iraku, miało na względzie podtrzymanie koalicji antyterrorystycznej, która utworzyła się po 11 września. My traktujemy tę koalicję jako swoistą wartość samą w sobie, to koalicja, w której są Stany Zjednoczona, w której jest Europa, Rosja, Chiny, kraje arabskie, i jeśli patrzymy nie tylko przez pryzmat broni w Iraku, ale rzeczywiście skutecznej walki z terroryzmem, to byłoby źle, gdyby dziś ta koalicja rozmyła się, czy zupełnie rozbiła. W tej kalkulacji, związanej niewątpliwie z koniecznością zwalczenia ryzyka, jakim jest posiadanie przez Irak broni masowego rażenia również i ten aspekt trzeba uwzględnić.
Radio Zet: Dziś pan Kuźmiuk powiedział, że jeśli rolnicy nie otrzymają tego, czego żądają, PSL nie poprze referendum akcesyjnego do UE.
Prezydent RP: Pan Kuźmiuk tego nie mówił do mnie, tylko do pana prezesa Kalinowskiego jak sądzę, i prawdopodobnie do premiera Millera. Poza tym jest posiedzenie rządu, gdzie o tym się dyskutuje. Z mandatem rządu trzeba pójść do negocjacji, zobaczymy, jak te negocjacje udadzą się. Trzeba z negocjacji wrócić, zobaczyć, jaki jest efekt i przedstawić go polskim rolnikom, i dopiero później będziemy mówić, czy popieramy czy nie popieramy stanowisko. Dzisiaj to jest obliczone na to, by jak najwięcej uzyskać. Ja rozumiem to jako pewną poezje negocjacyjną, choć czasami jest to zwyczajna proza.