Menu rozwijane

20 czerwca 2002
20 czerwca 2002 r. w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wręczył Nagrodę im. Andrzeja Drawicza prof. Światosławowi Świackiemu z Rosji - jednemu z najznamienitszych tłumaczy literatury polskiej w Rosji. Do Nagrody za 2002 rok nominowani byli również prof. Tadeusz Gromada ze Stanów Zjednoczonych oraz red. Leopold Unger z Belgii. W uroczystości udział wzięli Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski z Małżonką, ministrowie spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej - Igor Iwanow i Rzeczpospolitej Polskiej - Włodzimierz Cimoszewicz, ministrowie Kancelarii Prezydenta RP oraz przedstawiciele rządu, parlamentu i środowisk kulturalnych. Wśród gości honorowych obecna była Wiera Drawicz - wdowa po Andrzeju Drawiczu. Wręczając Nagrodę Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m. in.: Witam serdecznie w ogrodach Pałacu Prezydenckiego. Spotykamy się dzisiaj z wyjątkowo miłej okazji - wręczenia Nagrody imienia Andrzeja Drawicza. Przyznawana jest ona za zasługi w pomnażaniu roli polskiego dziedzictwa we współczesnym świecie. Przesłanką do wyróżnienia staje się tu pewien rys szczególny - a mianowicie postawa tolerancji i poszanowania odmienności. Taki właśnie był Andrzej Drawicz, taki był jego stosunek do świata, do sąsiadów Polski, do wszystkich ludzi i narodów, z którymi przyszło nam dzielić historyczny los. Minęła już piąta rocznica śmierci Profesora Drawicza, ciągle jednak mam w pamięci Jego słowa, kiedy - mówiąc o naszych demokratycznych przemianach - stwierdził, że "nadszedł czas na zwycięstwo myślenia o polskiej racji stanu, ale należy też pamiętać o racjach innych nacji, by w odmienności szukać zbliżenia i zrozumienia". Ta myśl zawsze powinna być mottem naszej działalności, polskiej polityki zagranicznej, powinna zachęcać nas do łączenia zasad etycznych ze skutecznością. Dzisiejsza uroczystość to już trzecia edycja Nagrody imienia Andrzeja Drawicza. Wszyscy kandydaci do tej Nagrody są znakomitymi ambasadorami wiedzy o Polsce i Polakach, o naszej przeszłości i współczesności. Wielu z nich ma w swym rodowodzie polskie korzenie, ale znaczna część to ludzie, którzy Polski uczyli się przez długie lata, by przekazywać swoim społeczeństwom wiedzę o naszym kraju. Wiem, że - podobnie jak w latach ubiegłych - Kapituła Nagrody nie miała łatwego wyboru, bo dokonania wszystkich zgłoszonych do tegorocznej Nagrody, blisko 30 osób, były godne niejednego wyróżnienia. Bardzo nas wszystkich raduje to, że dzięki Nagrodzie co roku poznajemy nowych ludzi tak bardzo oddanych Polsce. Pan Światosław Świacki, tegoroczny laureat, to człowiek, którego dokonania są jakże podobne do dzieła samego Andrzeja Drawicza. Od lat nie tylko przybliża Rosjanom dorobek wielu pokoleń polskich pisarzy i poetów, ale nieustannie troszczy się o rozwój dialogu obu narodów oraz wyjaśnianie złożonych problemów związanych z naszą wspólną historią. Pańskie publikacje w redagowanej przez Pana "Gazecie Petersburskiej" są tego najlepszym przykładem. Ta "Gazeta" jest przecież czytana nie tylko przez rosyjską Polonię, ale także przez Rosjan, przez rosyjską elitę intelektualną. Za wszystkie te dokonania pragnę z całego serca serdecznie Panu podziękować. Dla mnie i chyba dla wszystkich tu obecnych jest oczywiste, że nie tylko laureat, ale i nominowani do tegorocznej Nagrody są zwycięzcami. Składamy wyrazy szacunku i podziwu wobec ich zasług. Pan profesor Tadeusz Gromada jest wybitnym naukowcem, który wiele swoich prac poświęcił relacjom między grupami etnicznymi w ogromnie zróżnicowanym społeczeństwie amerykańskim. Bardzo przekonująco udowadnia, że bez względu na kolor skóry, wyznanie, status ekonomiczny i społeczny można działać dla dobra wspólnego. Panie Profesorze, kierując Polskim Instytutem Naukowym, który w tym roku obchodzi 60-lecie istnienia, dokonał Pan rzeczy wielkich i ważnych dla naszego kraju. Poszerzył Pan wiedzę o wkładzie Polaków w budowanie potęgi Stanów Zjednoczonych. Serdecznie Panu za to dziękuję. Postacią wielkiego formatu jest Pan Redaktor Leopold Unger. Panie Redaktorze - staram się być uważnym czytelnikiem Pańskich komentarzy i artykułów. Dziękuję, że nie szczędzi nam Pan tych tekstów. Cenię i podziwiam Pańską pasję i przenikliwość, z jaką analizuje Pan najbardziej palące i aktualne problemy współczesności. Pana punkt widzenia czasami jest w pełni zgodny z tym, co tu powszechnie myślimy, ale czasami idzie wbrew naszym codziennym sądom i za to również należą się Panu serdeczne podziękowania. Otwiera Pan przed nami inną perspektywę myślenia - to ważne, to potrzebne. Jestem także pod wielkim wrażeniem Pańskiego dorobku dziennikarskiego w Europie Zachodniej, gdzie ma Pan zasłużenie opinię znakomitego eksperta. Pragnę więc podziękować Panu za kreowanie wizerunku Polski, szczególnie tej nowej, współczesnej Polski. Jako człowiek mający w swoim życiorysie również dziennikarskie doświadczenia, wyrażam tym większe uznanie dla Pańskiej działalności i osiągnięć. 11 września ubiegłego roku podczas uroczystości wręczania nagród imienia Andrzeja Drawicza towarzyszyły nam tragiczne wieści nadchodzące ze Stanów Zjednoczonych. Kilkanaście minut po zamachach w Nowym Jorku i Waszyngtonie, kiedy cały świat był przerażony i zadawał sobie pytanie, co dalej - z Pałacu Prezydenckiego w Warszawie rozległ się głos piętnujący terroryzm, nienawiść, dzieło szaleńców. Dzisiaj, po kilkunastu miesiącach możemy powiedzieć, że tamte nasz reakcje - natychmiastowe, spontaniczne były reakcjami całego cywilizowanego świata, który stawił skutecznie czoła tej bezprzykładnej agresji. Większość narodów świata, wspólnie z Polakami, zawiązała największy w historii sojusz przeciw terroryzmowi, w obronie fundamentalnych wartości i praw człowieka. I ten zbieg okoliczności, symboliczny, zbieżność dat, umacnia nas w przekonaniu, jak doniosłe przesłanie płynie z intelektualnego dorobku i życiowej postawy Andrzeja Drawicza. Przecież to on udowadniał nam, że dialog między ludźmi, otwartość na innych, szacunek dla odmienności są silniejsze niż nietolerancja i ksenofobia, że w ostatecznym rachunku te wartości zwyciężą, że one poprowadzą nas w pomyślną przyszłość. Dzięki takim osobom jak Andrzej Drawicz, dzięki takim ludziom jak tegoroczni laureaci Nagrody jego imienia, dzięki tym, którzy tę Nagrodę otrzymali w przeszłości i byli do niej nominowani, dzięki wszystkim osobom twórczym, wrażliwym i mądrym - wszyscy stajemy się duchowo bogatsi. Panowie- za Wasze dzieło dziękujemy. Wygłaszając laudację ambasador Meller powiedział m.in. Przypadł mi zaszczyt wygłoszenia laudacji opiewającej życie i dorobek Pana Światosława Świackiego. Pan Światosław Świacki należy bezsprzecznie do grona najznakomitszych tłumaczy literatury polskiej w Rosji. Prowadząc od blisko pól wieku aktywną działalność translatorską do chwili obecnej zdołał przyswoić literaturze rosyjskiej imponujący korpus polskiej poezji od Mikołaja Reja poczynając, na całej plejadzie czynnych do chwili obecnej autorów kończąc. Wśród tłumaczonych przezeń znaleźli się m.in. Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Zbigniew Herbert, Tadeusz Różewicz, Stanisław Grochowiak, Wiktor Woroszylski, Ernest Bryll, Stanisław Barańczak, Ewa Lipska, a także wielu autorów utworów dwudziestowiecznej polskiej prozy - między innymi Jarosław Iwaszkiewcz, Tadeusz Nowak, Władysław Terlecki, również utworów dramatycznych Jerzego Szaniawskiego, Sławomira Mrożka, Janusza Głowackiego oraz literatury dziecięcej Ludwika Jerzego Kerna i Czesława Janczarskiego. Szczególnie okazale prezentują się zasługi kandydata na polu literatury romantycznej - spod jego pióra wyszły przekłady "Zamku Kaniowskiego" Seweryna Goszczyńskiego, "Balladyny" i "Beniowskiego" Juliusza Słowackiego, "Nocy Listopadowej" Stanisława Wyspiańskiego, wreszcie cieszące się ogromny uznaniem przekłady utworów Adama Mickiewicza, a w tym zasłużenie komplementowany przez krytykę i czytelników "Pan Tadeusz". Ostatni z wymienionych opusów przyniósł Światosławowi Świackiemu prestiżową nagrodę PEN-Clubu w 1998 roku. Jednocześnie monumentalny przekład "Pana Tadeusza" wyrastał z wielkiej, osobistej potrzeby tłumacza, którą on sam nazwał kiedyś obrazowo "problemem osobistym sięgającym lat studiów i obsesją". Dzisiaj niestrudzony tłumacz ofiarował nam, przed kilkoma tygodniami, przekłady kolejnego romantyka - Cypriana Kamila Norwida. Działalność translatorska oraz własne pisarstwo nie wyczerpują bynajmniej aktywności Pana Świackiego - zasłużonego społecznika i animatora różnorodnych przedsięwzięć artystycznych i literackich na rzecz miejscowej Polonii. Powrót do rodzinnych korzeni i odkrywanie własnej polskości, bowiem jeszcze dziad Pana Świackiego herbu Ślepowron - ziemianin witebski urodzony w Warszawie czuł się Polakiem, związały go bardzo ściśle z Petersburskim Stowarzyszeniem Kulturalno-Oświatowym "Polonia", gdzie od ponad roku piastuje on zaszczytne i odpowiedzialne stanowisko redaktora naczelnego odrodzonej "Gazety Petersburskiej". Zasług Światosława Świackiego dla promowania naszej kultury na wschodzie, a równocześnie dla zbliżenia polsko-rosyjskiego, nie sposób zatem przecenić. Pragnę zatem na koniec zauważyć, iż skoro zgodnie ze swymi statutowymi wymogami Nagroda imienia Andrzeja Drawicza przyznawana jest osobom wnoszącym istotny wkład w pomnażanie roli i znaczenia polskiego dziedzictwa kulturalnego w świecie oraz za kształtowanie naszych partnerskich kontaktów z innymi narodami, to Światosław Świacki znakomicie spełnia od tylu dziesięcioleci wszelkie wspomniane wymogi. Ponadto osoba laureata posiada jeszcze jeden niepośledni - w naszym przekonaniu - atut: Światosław Świacki jest przedstawicielem narodu i kultury tak bliskich patronowi Nagrody, a co więcej z ogromnym powodzeniem uprawiającym umiłowaną dyscyplinę Andrzeja Drawicza - arcytrudną sztukę translatorską. Serdecznie gratuluję. Dziękując za nagrodę Laureat powiedział m.in. Pragnę podziękować za to wyróżnienie. Jest to dla mnie wielki zaszczyt. Mam przed sobą zawsze dwa Andrzeje Drawicze, którego znałem bardzo dawno, od 40 mniej więcej lat. Poznaliśmy się tutaj w Polsce kiedy byłem z delegacją i potem spotykaliśmy się niejednokrotnie w Leningradzie, bo to był jeszcze Leningrad i zawsze Andrzej Drawicz robił na mnie wielkie wrażenie swoim dążeniem ku wspólnej sprawie, ku wspólnemu zrozumieniu i był dla mnie - śmiało mogę powiedzieć - przykładem. Andrzej Drawicz dużo pracował i pracował w różny sposób. Wygłaszał swoje przemówienia w Radiu Wolna Europa po rosyjsku. To było oczywiście ewenementem dla nas, dla Rosjan, bo on bardzo dobrze mówił po rosyjsku. Rosja zawsze interesowała się Polską, zwłaszcza w latach 60 - tych i 70 - tych kiedy polska literatura i polska sztuka była dla nas przykładem, była jakiegoś rodzaju magnesem. Polska, polski naród i historia polska ma wielkie znaczenie dla nas i teraz. Dla na - w Rosji i dla Polaków w Polsce ma wielkie znaczenie to, co się dzieje w Rosji i głos Rosji. I żeby słyszeć nasze wzajemne głosy i usłyszeć naprawdę co się mówi, bardzo wiele zrobił Drawicz i ja starałem się w miarę swoich możliwości zrobić to przez przekłady, np. przez przekład "Pana Tadeusza", w którym jest koncepcja przyjaźni prostych, zwykłych ponad rządami i ponad wielkimi, oficjalnymi kompleksami. Bardzo pięknie w "Panu Tadeuszu" mówił Rykow, prosty, rosyjski oficer, on mówił o stosunku do Polaków(...). A teraz są takie czasy, że i Polacy i Rosjanie zaczynają coraz lepiej się rozumieć. Rozumiejmy się lepiej, to jest bardzo dla nas wszystkich ważne.