Menu rozwijane

18 września 2002
18 września 2002 roku Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Szymczycha odznaczył w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej Wielanda Koeniga za wybitne zasługi w rozwijaniu polsko - niemieckiej współpracy kulturalnej. Zwracając się do zebranych Minister Dariusz Szymczycha powiedział: Z radością wręczam dziś Panu, w imieniu Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Jesteśmy świadkami odznaczenia człowieka wybitnie zasłużonego dla polsko-niemieckiego pojednania. Z całą pewnością można nazwać Pana jednym z pionierów porozumienia między naszymi narodami. Już od lat 70-tych współpracował Pan z polskimi muzeami - w Warszawie, Wrocławiu, Szczecinie oraz z czołowymi artystami, by wymienić tylko Józefa Szajnę i Zofię Wolską. Jako wieloletni dyrektor Muzeum Miejskiego w Düsseldorfie organizował Pan wystawy sztuki polskiej. Z Pańskiej inicjatywy doszło również do ustanowienia pierwszego polsko-niemieckiego partnerstwa muzeów- pomiędzy kierowaną przez Pana placówką, a Muzeum Historycznym Miasta Warszawy. Wielkie serce, jakie od lat okazuje Pan Polsce i Polakom, dobrze znają pracownicy Instytutu Polskiego w Düsseldorfie. Współdziała Pan z tym Instytutem od chwili jego powstania - był Pan współorganizatorem wystaw, koncertów, dyskusji i wieczorów literackich, jak choćby z Andrzejem Szczypiorskim i Tadeuszem Różewiczem. Dzięki Pana życzliwości, Instytut Polski organizuje swoje imprezy wielokrotnie w salach Muzeum Miejskiego. Często mówi się, że Polacy i Niemcy - związani historią oraz przyjaźnią sąsiedzi, sojusznicy, a wkrótce także partnerzy w Unii Europejskiej - wciąż jeszcze wiedzą o sobie zbyt mało. Uczynił Pan i czyni bardzo wiele, aby tę nieznajomość przemienić w pełne wzajemnego szacunku zrozumienie. Ta praca przynosi efekty. Fakt, że Prezydent Rzeczypospolitej, na zaproszenie niemieckich władz, uczestniczy w przysiędze żołnierzy Bundeswehry, jest zasługą nie tylko polityków, ale przede wszystkim osób takich, jak Pan. Tych, którzy od początku wierzyli w możliwość pojednania i przez całe lata angażowali się na jego rzecz. A praca - jak pięknie pisał Fryderyk Schiller - choć "zrosi czoło w męce", to przecież "nie odbiera już, co da". Pańskie dokonania, Panie doktorze, zapisały się na trwałe w historii polsko-niemieckich stosunków. Gratulując Panu wysokiego odznaczenia, wyrażam przekonanie, że znajdzie Pan w sobie jeszcze wiele siły i zapału w rozwijaniu polsko-niemieckiej współpracy kulturalnej. Polacy życzą dziś swemu przyjacielowi z Düsseldorfu wiele zdrowia i sił na dalsze lata. Gratuluję i dziękuję