13 listopada 2002
13 listopada 2002 roku w hotelu "Sheraton" w Warszawie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w konferencji organizowanej przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych pt. "Unia Europejska dla przedsiębiorców - zaproszenie do konkurencji".
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.
Szybki rozwój przedsiębiorczości w ciągu ostatniej dekady jest - w moim przekonaniu - obok demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, wyrazistym symbolem polskich przemian. Wolny rynek otworzył nowe perspektywy i umożliwił ludziom aktywnym i przedsiębiorczym prowadzenie działalności gospodarczej, realizowanie własnych idei i pomysłów. Nie wszystkim się powiodło, ale udowodniliśmy, że jesteśmy narodem ambitnym i kreatywnym, że Polacy potrafią radzić sobie w nowych realiach ekonomicznych i potrafią oraz chcą podejmować ryzyko.
Dzisiaj, po trzynastu latach transformacji, w sektorze prywatnym pracuje prawie trzy czwarte wszystkich aktywnych zawodowo, a co dziesiąty dorosły obywatel naszego kraju to przedsiębiorca lub osoba sama tworząca sobie miejsce pracy. Wszyscy, którzy pamiętają dane sprzed 1989 roku muszą być pod wrażeniem tej głębokiej i zasadniczej zmiany jaka się dokonała.
Zderzenie naszego rynku z rynkami europejskimi i światowymi zmusiło polskie przedsiębiorstwa do głębokiej restrukturyzacji. Ten proces jest bolesny bowiem wiele z nich nie przetrwało tej próby i upadło. Ale spójrzmy także na te,
którym się udało, które sprostały nowym wyzwaniom i są dziś zdrowsze, silniejsze, mają dobrą perspektywę. Już dzisiaj te firmy i przedsiębiorstwa działają w warunkach zwiększonej konkurencji i zgodnie z unijnymi i światowymi standardami. Jest wiele przykładów na to, że polskie firmy potrafią wygrywać rywalizacje z konkurentami z Europy Zachodniej. Jeśli
więc uda nam się utrzymać niskie koszty produkcji, stosować nowoczesne technologie, rozwijać specjalizacje i szukać nisz na unijnych rynkach, a przede wszystkim zapewnić wysoką jakość naszych produktów, to jestem przekonany, że w tej europejskiej, globalnej rywalizacji Polska i polskie firmy nie stoją na przegranej pozycji.
Moje przekonanie opieram na mocnych podstawach. W tym roku, już po raz piąty, miałem przyjemność wręczyć Nagrodę Gospodarczą Prezydenta RP.W tym roku odbyła się także 12 edycja Konkursu Teraz Polska, któremu patronuję. Te nagrody i wyróżnienia otrzymują wielkie i małe przedsiębiorstwa, którym nie brakuje pomysłowości i odwagi w inwestowaniu, którzy potrafią solidnie i uczciwie pracować. A co najważniejsze - nie boją się konkurencji. Muszę powiedzieć, że mieliśmy obawy czy co roku liczba kandydatów, którzy są odpowiedni będzie taka jak trzeba, czy nie nastąpi tu zjawisko zmniejszania. Okazuje się, że nie. Przychodzą nowi, dobrze przygotowani i cały czas ten ruch wśród polskich firm istnieje.
Konkurencja jest zjawiskiem zdrowym w gospodarce. Bez niej nie może prawidłowo funkcjonować żaden normalny rynek, także unijny. Dlatego przedsiębiorcy powinni zdawać sobie sprawę, że niektórzy z nich będą musieli bronić swej rynkowej pozycji, inni zmuszeni zostaną do poszukiwania nowych miejsc pracy i nowych szans. Wszyscy zaś powinni się liczyć ze znacznie zwiększoną rywalizacją.
Zgodnie z Traktatem z Maastricht, Wspólnota i kraje członkowskie powinny działać na rzecz zapewnienia warunków sprzyjających rozwojowi przedsiębiorstw, zwłaszcza tych małych i średnich oraz służących dobrej współpracy między nimi. W Unii Europejskiej na tego typu przedsiębiorstwa przypada około 65 procent obrotów. Ponad 15 milionów unijnych firm zatrudnia blisko 66 procent siły roboczej. Te dane pokazują, w jak wielkiej mierze małe i średnie przedsiębiorstwa są siłą napędową rozwoju gospodarczego. Z satysfakcją należy odnotować fakt, że również w Polsce małe i średnie firmy stanowią większość i przynoszą coraz większe i bardziej znaczące dla gospodarki efekty.
Polscy przedsiębiorcy poradzą sobie na wspólnotowym rynku i wierzę, że tak się stanie. Mówimy o rynku, który otwiera dostęp do prawie pół miliardowej rzeszy konsumentów i który jest jednocześnie, jak brzmi tytuł dzisiejszej konferencji, zaproszeniem do konkurencji.
Mimo wielu obaw, jak pokazują badania, 92 procent polskich firm opowiada się za przystąpieniem do Unii. Coraz więcej przedsiębiorstw uświadamia sobie płynące z tego korzyści. Pozytywny wpływ na ich działalność będzie miał bowiem zwiększony dostęp do kapitału, technologii, usług i tańszych kredytów. Ich funkcjonowaniu powinny również sprzyjać ułatwienia wynikające w przyszłości z wprowadzenia euro, a także bardziej przejrzyste prawo i jasne reguły gry.
Według badań, ponad 30 procent polskich przedsiębiorstw wierzy we własne siły i jest w stanie własnymi środkami zaadoptować się do nowych warunków. Jednocześnie co piąta firma zamierza znaleźć strategicznego partnera. To cenna informacja. Bowiem już dziś powinniśmy podjąć działania na rzecz skutecznego lobbingu, ułatwiającego tym przedsiębiorstwom poruszanie się po unijnym rynku i sprzyjającego pozyskaniu partnerów.
Na posiedzeniu Rady Europejskiej w Lizbonie w marcu 2000 roku, przyjęto strategię rozwoju UE, która zakłada budowę gospodarki opartej na wiedzy. I to powinno stać się również zadaniem priorytetowym dla nas, dla każdego polskiego rządu, a także dla firm, organizacji społecznych. Obecność w Unii pomoże nam zmniejszyć różnice rozwojowe wobec Zachodniej Europy, ale pamiętajmy, że nikt niczego nie zrobi za nas. Musimy maksymalnie wykorzystać własne możliwości i pomysłowość. Musimy nauczyć się odpowiednio reagować na szybko zmieniające się realia ekonomiczne. Musimy postawić na innowacyjność, na rozwój nauki i badań.
Martwi mnie to, że ciągle w Polsce relacje między gospodarką i nauką są zbyt słabe. Niedobrze, że przedsiębiorstwa wciąż nie są zainteresowane
inwestycjami w tę dziedzinę. A przecież to się opłaci. To w instytutach badawczych i pracowniach naukowych rodzą się najnowsze rozwiązania technologiczne, powstają nowatorskie pomysły. Wiedzą o tym najbardziej rozwinięte kraje świata, w których firmy - nie oglądając się na państwo - wspierają badania naukowe na dużą skalę. Uczymy się od nich!
O szczegółach polityki Unii Europejskiej wobec przedsiębiorstw i podstawach funkcjonowania firm na jednolitym rynku, będą mówić dzisiaj zaproszeni goście, wybitni specjaliści i przedstawiciele administracji rządowej. Mnie jednak interesuje, co w związku z bliską perspektywą przystąpienia do Unii wynika dla naszego państwa i naszych przedsiębiorstw.
Należy jasno podkreślić, że tak jak w przypadku innych obszarów i grup zawodowych, członkostwo w Unii Europejskiej nie jest dla przedsiębiorców cudownym lekiem i nie rozwiąże automatycznie wszystkich problemów i bolączek, z którymi się dzisiaj borykają. Nie staniemy się po wejściu do UE gospodarką z dnia na dzień bogatą. Mamy jednak realne szanse, by polska gospodarka stała się gospodarką zdrową - szybko i w zrównoważony sposób rosnącą. Podstawy takiego wzrostu tworzone są już dzisiaj, głównie poprzez kontynuację reform strukturalnych.
Budzi satysfakcję podana dzisiaj przez media informacja, że ciesząca się wielkim prestiżem Agencja Ratingowa Moody`s podwyższyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski. Powinno to się przyczynić do łatwiejszego pozyskiwania środków na międzynarodowym rynku kapitałowym przez polski rząd, a także krajowe przedsiębiorstwa.
Znaczącą pomocą dla wielu polskich firm mogą stać się unijne fundusze wspierające rozwój infrastruktury i przedsiębiorczości. Jest to szczególnie ważne w województwach słabszych ekonomicznie, o wysokim bezrobociu. Te środki mogą stać się bardzo ważnym impulsem do ożywienia gospodarczego w regionie. Tylko same przedsiębiorstwa muszą wykazać się większą inicjatywą w ich pozyskiwaniu i we właściwym zagospodarowaniu. Nikt za nich tego nie zrobi.
Wiele jeszcze musimy zmienić, aby poprawić w kraju klimat dla rozwoju przedsiębiorczości. Według międzynarodowych instytutów badawczych, w tym roku w polskiej gospodarce jest mniej wolności niż rok wcześniej.
Trzeba przyjąć ten sygnał jako bardzo niepokojący i zobowiązujący zarówno do skuteczniejszej walki z biurokracją, nieuzasadnionymi regulacjami, złym prawem czy nadmiernym fiskalizmem, jak i z korupcją czy szarą strefą. Nie wolno tych sygnałów lekceważyć, szczególnie, że wszystkie te negatywne zjawiska nie są nowum, trwają od wielu lat i często brakuje determinacji w walce z nimi.
Nasze społeczeństwo wykazało już, że jest zdolne do szybkich dostosowań, że jest otwarte na nowe idee, pomysły jakie rodzą się w świecie. Wierzę, że ogromna większość Polaków ma ten sam jasny cel, który ma osiągnąć, który nas dopinguje, mobilizuje i tym celem jest wejście do Unii Europejskiej. Chcemy być w Unii Europejskiej 1 stycznia 2004 roku i wierzymy, że Polska determinacja spotka się z taką samą, nie mniejszą, determinacją Unii Europejskiej, poszczególnych jej krajów oraz liderów politycznych wszystkich państw Unii.
Jestem również przekonany, że na tej drodze polskie państwo może liczyć na polskich przedsiębiorców, że umieją oni odpowiedzieć na stojące zadania, sprostać wyzwaniom. Że razem potrafimy doprowadzić do wspólnego celu, a później na wspólnym rynku będziemy aktywni, widoczni, skuteczni, to znaczy konkurencyjni.
Wierzę, że ta Konferencja będzie istotną wymianą poglądów aby tak właśnie się stało. Mam nadzieję, że wnioski tego spotkania będą inspiracją dla świata biznesu i świata polityki. Jesteśmy blisko celu ale finisz zawsze jest najbardziej wymagającym etapem, a więc udanego finiszu.