Menu rozwijane

28 listopada 2002
28 listopada 2002 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się z przedstawicielami organizacji pozarządowych w celu podsumowania Szczytu nt. Zrównoważonego Rozwoju w Jonannesburgu. W spotkaniu udział wzięli również: Minister Środowiska Stanisław Żelichowski, Podsekretarz Stanu w MSZ Sławomir Dąbrowa oraz Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Barbara Labuda, Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Majkowski. Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: W Szczycie w Johannesburgu uczestniczyli przedstawiciele 191 krajów, w tym 103 głowy państw i rządów, reprezentanci 120 organizacji międzynarodowych i ponad 4,5 tysiąca organizacji pozarządowych. Szczyt o tyle różnił się od Szczytu w 1992 roku w Rio de Janeiro, że nie dominowały tu wyłącznie problemy ekologiczne ale dużo ważniejszą rolę zajęły sprawy gospodarcze i problematyka społeczna, bowiem ten Szczyt był ukoronowaniem zainicjowanej przez Narody Zjednoczone debaty między krajami rozwiniętymi, rozwijającymi się i organizacjami pozarządowymi dotyczącej zrównoważonego rozwoju świata wobec wszystkich procesów globalnych, które miały miejsce. Sądzę, że reprezentację szefów państw można ocenić jako bardzo dobrą, tylko pewien niedosyt wynikał z nieobecności Prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale jeśli chodzi o pozostałe państwa to myślę że reprezentacje były na poziomie najwyższym. W przypadku Polski to było podwyższenie rangi udziału, w Rio uczestniczyliśmy na niższym poziomie protokolarnym. Nowym zjawiskiem na tego typu konferencji był dość liczny udział - oprócz organizacji pozarządowych - reprezentantów grup interesu, środowisk biznesowych i korporacji międzynarodowych korporacji. Są to nowości, które powinniśmy kontynuować na takich polach jak różnego typu sesje czy inicjatywy organizowane przez ONZ. Chodzi o uczestnictwo przedstawicieli organizacji kobiecych, młodzieżowych, ludności tubylczej, samorządów terytorialnych, związków zawodowych, związków pracodawców oraz rolników. W debacie generalnej na Szczycie dominowały takie tematy: zwalczanie ubóstwa, jako nieodzownego warunku cywilizacyjnego rozwoju naszej planety; sprawiedliwy dostęp do istniejących dóbr i usług; zmiana niezrównoważonych trendów konsumpcji i produkcji, które prowadzą do szybkiego wyczerpywania się zasobów nieodnawialnych i zdolności wchłaniania przez naturalne środowisko zanieczyszczeń; tematyka zagrożeń dla zdrowia społeczeństw w skali globalnej i lokalnej. Dużo uwagi poświęcono krytyce istniejących, ale nieefektywnych międzynarodowych instrumentów i metod przeciwstawiania się negatywnym trendom globalnym i regionalnym. Uczestnicy Szczytu zgodzili się, że rozwój ekonomiczny nie powinien być realizowany kosztem środowiska naturalnego i dyskryminacji społecznej. Konieczne jest wypracowanie mechanizmów rozwoju opartego na walce z ubóstwem i z degradacją ekologiczną. Jednym z rzeczywistych osiągnięć Szczytu stało się zaakceptowanie koncepcji partnerstwa pomiędzy rządami, agencjami Narodów Zjednoczonych, grupami pozarządowymi, władzami lokalnymi oraz prywatnymi korporacjami. Uznano, że w okresie ograniczania budżetów pomocowych, o rozwoju setek milionów ludzi przesądzać powinny prywatne inwestycje i know-how. Chcę również powiedzieć, że mimo powściągliwej postawy państw rozwijających się, przedstawiciele Unii Europejskiej i USA przeforsowali włączenie do dokumentów końcowych Szczytu zapisów dotyczących znaczenia dobrego zarządzania, umacniania demokracji, państwa prawa i praw człowieka dla przyspieszenia rozwoju gospodarczego i społecznego Południa. To nie jest sprawa łatwa, ona się pojawiła w ostatnich dniach na posiedzeniu Rady współpracy z NATO. Tu nie tylko chodzi o zasady tego dobrego rządzenia czy zarządzania ale tu chodzi o pewną istotną różnicę w rozumieniu czym jest demokracja - czy demokracja jest wartością samą w sobie czy jedynie instrumentem dla realizowania innych celów. Fakt, że ten element znalazł się oceniam jako bardzo pozytywny. Niestety nie udało się przeforsować zobowiązań w zakresie redukcji subsydiów rolnych i energetycznych, które negatywnie wpływają na wymianę handlową z państwami Południa. Nie udało się również pójść dalej w stosunku do tego, co zostało zaakceptowane podczas rundy Organizacji Handlu w Doho. W przyjętej Deklaracji Politycznej przywódcy państw i rządów zobowiązali się do wdrażania programu globalnego zrównoważonego rozwoju, a priorytetem tych działań ma być znoszenie głębokich podziałów na biednych i bogatych. Oceniam polską delegację i zadania, które zostały nam postawione dobrze. Udało nam się je wypełnić. Nie będę mówił o swojej aktywności, ale była ona niebagatelna bo poza wystąpieniem w sesji generalnej miałem okazję przewodniczyć okrągłemu stołowi. Chcę jednak podkreślić wielką aktywność pozostałych członków delegacji. Chcę również z najwyższym szacunkiem odnieść się do wielkiej aktywności przedstawicieli organizacji pozarządowych i innych struktur, którzy w Johannesburgu uczestniczyli w Szczycie. To było bardzo znaczące. Mówiąc najkrócej w Johannesburgu odbyła się konferencja ważna, której skutki nawet opóźnione ale mogą być bardzo interesujące i pozytywne. Na pewno ci, którzy oczekiwali cudów zawiedli się. Natomiast ci, którzy patrzą na to spokojnie ale w pewnej perspektywie konsekwentnej i wieloletniej mogą mieć nadzieję, że przyniesie ona istotne i pozytywne rozstrzygnięcie. Teraz jesteśmy w sytuacji już w pewnym sensie nowej, innej, zmienionej i wzbogaconej, mianowicie po Szczycie w Johannesburgu jednym z bardzo istotnych zadań żeby coś z tego wyniknęło jest stworzenie konkretnego i realistycznego krajowego programu działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Powinien on uwzględniać przedsięwzięcia, które należałoby podjąć w Polsce, a także to, co chcielibyśmy i co możemy zrobić dla świata. Powinniśmy ten program oprzeć na rekomendacjach zawartych w Planie Wdrożeń z Johannesburga, ale także tego rodzaju plan działań powinien odzwierciedlać nasze najpilniejsze potrzeby i możliwości. Wiem, że rząd i poszczególne resorty podjęły już prace analityczne i programowe w tym kierunku. Sądzę również , że powołana 11 września br. Rada Zrównoważonego Rozwoju przy Prezesie Rady Ministrów pod przewodnictwem Ministra Środowiska podejmie wszelkie niezbędne działania w tej mierze. Ze swej strony chciałbym powiedzieć, że w Polsce uwzględniając złożony charakter rekomendacji z Johannesburga, powinniśmy się skoncentrować na takich kwestiach strategicznych jak: przeciwdziałanie poszerzaniu się sfery ubóstwa, umacnianie sprawiedliwego dostępu do edukacji wszystkich szczebli, jako najlepsza inwestycja dla przeciwdziałania podziałom i ubóstwu w przyszłości, istotna poprawa warunków sanitarnych i dostępu do zdrowej wody, odnawialnych źródeł energii, sprawnej służby zdrowia, a także opracowanie i wdrażanie wieloletniego programu zmiany trendów konsumpcji oraz związane z tym przeprofilowanie produkcji. Te kwestie strategiczne wynikające z rekomendacji z Johhannesburga mają dodatkowy wzmacniający argument wypływający z przeprowadzonego spisu powszechnego. Parę dni temu miałem okazję przedstawiać wstępne wyniki spisu na Kongresie Demograficznym. Tam rysują się bardzo ważne z punktu widzenia perspektywy rozwojowe Polski i tendencje, poczynając od tego, że trzeba się liczyć ze zmniejszaniem populacji polskiej w Polsce - ta tendencja trwa już od kilku lat. Trzeba liczyć się ze wzrastaniem liczby ludności Polski poprzez zjawiska migracyjne, szczególnie imigrację do Polski. Mamy nadzwyczajne zjawisko eliminowania wielu tradycyjnych chorób w Polsce - to też jest efekt poprawiającej się ekologii, ale także stylu życia i sposobu odżywiania. Średnia wieku w Polsce wynosi 78 lat, mężczyzn 69 lat i ta tendencja wyraźnie jest wzrastająca. To jest ciągle mniej niż średnia europejska, ale to wyraźnie pokazuje, że Polska staje się coraz bardziej społeczeństwem o wyższej średniej wieku co będzie stawiało przed nami rozliczne nowe wyzwania. Drugi mój postulat, to jest sprawa naszego udziału w stosunkach zewnętrznych, a przede wszystkim włączenie się Polski do programów pomocowych i rozwojowych prowadzonych przez Unię Europejską i agendy ONZ. Ja proponowałem w swoim wystąpieniu na sesji skorzystanie z polskich doświadczeń jeśli chodzi chociażby o kongregację długu, o niektóre programy ekologiczne. Ale my musimy zastanowić się nad tym jak zwiększyć nasz udział w wdrażaniu rekomendacji Johannesburga w skali międzynarodowej. Na koniec chciałbym zaproponować aby włączyć do współpracy w działaniach po Johannesburgu tak wiele instytucji pozarządowych jak do tej pory. Mam nadzieję, że oceniacie to co zrobiliśmy przed Johannesburgiem, wasz udział w Johhanesburgu jako udany. Powinniśmy to kontynuować. Wierzę, że będzie w Polsce trwał konstruktywny dialog między rządem, samorządami lokalnymi, sektorem prywatnym i organizacjami pozarządowymi na temat strategii zrównoważonego rozwoju i chciałbym zaproponować żebyśmy tego typu spotkania jak dzisiejsze prowadzili dalej tzn. żebyśmy przynajmniej raz do roku takie przeglądowe spotkania dotyczące wdrażania efektów Johannesburga odbywali. Chciałbym, żeby Pałac Prezydencki był nie tylko miejscem monitorowania tego co się robi, ale także nowych inicjatyw i nowych impulsów tym bardziej, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i będzie się ona zmieniała, jak sądzę na lepsze. Ale nawet nawet gdyby okazywało się, że w niektórych elementach jest trudniejsza czy gorsza to też potrafimy sobie poradzić ponieważ jak pokazała Polska na Szczycie - nie jesteśmy krajem bez znaczenia ponieważ mamy swoje inicjatywy, dorobek, specjalistów i pozycję polityczną i międzynarodową i myślę, że warto z tego wszystkiego skorzystać dla pożytku Polski i świata.