17 września 2002
17 września 2002 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z uczestnikami kampanii "Szkoła z klasą".
Kampania "Szkoła z klasą" jest ogólnopolską akcją edukacyjną, realizowaną pod patronatem Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przez "Gazetę Wyborczą", portal www.gazeta.pl i Centrum Edukacji Obywatelskiej.
Podczas spotkania z Prezydentem RP uczestnicy spotkania przekazali Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, w imieniu wszystkich nauczycieli, którzy przystąpili do konkursu Deklarację "Szkoły z klasą".
Prezydent Aleksander Kwaśniewski zwracając się do zebranych powiedział m.in.
Szanowni parlamentarzyści, panowie ministrowie, a przede wszystkim nauczyciele i uczniowie, wszyscy uczestnicy akcji "Szkoła z klasą". Mógłbym powiedzieć, że w pełni zgadzam się z tą deklaracją i właściwie nic więcej nie dodawać, ale pozwólcie, że podzielę się kilkoma uwagami. Przyjąłem patronat nad projektem "Szkoła z klasą" z ogromną radością i z ogromnym zainteresowaniem, jak to będzie przebiegało dalej. Jestem pod wrażeniem informacji, które Pan Redaktor przekazał, ponad 2 tysiące szkół już się zapisało, do końca września jest jeszcze kilkanaście dni, należy oczekiwać, że ta liczba wzrośnie. Wasza obecność, to co słyszeliśmy przed chwilą jest dowodem, że jest zainteresowanie, że edukacja, jakość kształcenia to jest coś, co leży na sercu i polskim nauczycielom, i rodzicom, i nam wszystkim. A dlaczego edukacja powinna być tak traktowana? Dlaczego powinna być dla nas wszystkich sprawą ważną, żeby nie powiedzieć najważniejszą? Powiem kilka tylko argumentów.
Pierwszy jest dość oczywisty, czas kiedy siła narodu liczona była w tonach produkowanej stali, czy w tonach wydobywanego węgla, czy w tego typu wskaźnikach minął w ostatnich latach XX wieku, a co do jednego możemy być pewni, że w wieku XXI najbardziej będzie się liczyła potęga intelektu, tego co ludzie mają w głowie, w jaki sposób mogą wykorzystywać swoją wiedzę, w
jaki sposób będą rozwijać techniki informacyjne, informatyczne, w jaki
sposób będą dodawać owe nowe wartości do współczesnego świata. Weszliśmy w okres kiedy intelekt jest ważniejszy, aniżeli zasoby naturalne choć i one pozostają nadal ważne. Aby można było ten zasób wykorzystać dobra edukacja, dobra szkoła, wysoki poziom kształcenia jest takim narodowym być, albo nie być, jest zadaniem dla nas wszystkich, które określi pozycje Polski, pozycje narodu dziś i jutro. Mówicie państwo i w swojej deklaracji, i w swoich w wypowiedziach, to że chcemy przygotować się jak najlepiej do obecności w Unii Europejskiej. Myślę, że to jest ten cel namacalny, bardzo wyrazisty, do którego zmierzamy, który jest w zasięgu ręki. Jestem przekonany, że 1 stycznia 2004 r. Polska będzie członkiem Unii Europejskiej i to oczywiście stwarza dla nas wielką szansę, ale i wielkie zadanie. Chciałbym przede wszystkim powiedzieć o tej szansie, bowiem jak rozmawiam z moimi partnerami z Europy to dopiero kiedy przytaczam te dane, to widzę, że robi to na nich wrażenie. Trzeba wiedzieć czym jest dzisiaj Polska ze względu na swój potencjał ludzki w nowej Europie, a jeszcze na tym tle czym jest
polska młodzież, czym my dysponujemy. Otóż przekażę wam dane z ubiegłego roku z rocznika statystycznego. W Polsce mamy prawie pół miliona dzieci w przedszkolach, to jest mniej więcej tyle ile wynosi ludność Malty, jednego z kandydatów do Unii Europejskiej. W szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach średnich jest blisko 7 milionów młodzieży, to jest mniej więcej tyle, ile ludność Estonii, Litwy i Łotwy, które również chcą być w Unii Europejskiej. Jeżeli do tego dodamy blisko 1 milion 600 tysięcy studentów, to jest mniej więcej tyle, nieco mniej, aniżeli ludność Słowenii, czyli kolejnego państwa kandydackiego do Unii Europejskiej. Mówiąc tak bardzo w skrócie młodzież od przedszkola do uczelni wyższej w Polsce, to jest mniej więcej tyle co ludność 5 krajów kandydujących do Unii Europejskiej, czyli połowy z dziesięciu kandydatów. To jest takie myślenie trochę na skróty, ale oczywiście bardzo spektakularne i wiem, że robi wrażenie na naszych partnerach, bo dopiero wtedy uświadamiamy sobie czym jest wejście Polski do Unii Europejskiej i jak kolosalny potencjał wnosimy jako Polska do struktur europejskich. Wartość tego potencjału będzie zależała od jakości, od jakości tej młodzieży, a więc od jakości kształcenia i to w moim przekonaniu najlepiej określa jak wielkie zadanie stoi przed polską edukacją, przed polskim szkolnictwem na wszystkich poziomach i jak ważne sa tego typu inicjatywy jak "Szkoła z klasą". Tu naprawdę rozwija się i rozgrywa batalia i o przyszłość Polski, ale także o przyszłość Europy. Jeżeli te miliony młodych ludzi wejdą do Europy przygotowani, wykształceni, energiczni, kompetentni, zdrowi, wolni od wszystkich złych pokus to rzeczywiście będziemy razem jako jedna, wielka europejska społeczność dużo silniejsi i bogatsi. Bardzo mi zależy i cieszę się, że akcja idzie w tym kierunku, żebyśmy rzeczywiście wyrównywali szanse rozwoju młodzieży, niezależnie od tego gdzie ona się urodziła, gdzie mieszka, gdzie się kształci. Mam wielki szacunek dla własnej szkoły, i podstawowej, i średniej, które kończyłem w niewielkim Białogardzie, czyli mieście także i według dzisiejszych parametrów prowincjonalnym, wtedy powiatowym, dzisiaj znów powiatowym, dlatego że mojemu pokoleniu zapewniono tam wykształcenie na naprawdę bardzo dobrym poziomie. Poza jedną osobą z mojej klasy wszyscy dostali się do uczelni wyższych i dają sobie radę w życiu. Doskonale zdaję sobie sprawę co to znaczy trafić na dobrych nauczycieli, na dobrą szkołę właśnie w takiej miejscowości. Pamiętajmy, że była to i jest miejscowość ponad dwudziesto tysięczna, a mamy miejscowości mniejsze, mamy również wsie. Dlatego tak ogromnie ważne jest, abyśmy potrafili zapewnić odpowiedni, wysoki poziom kształcenia wszędzie w Polsce. Talenty rozkładają się proporcjonalnie. To nie jest tak, że gdzieś jest ich większe nagromadzenie, gdzieś jest mniejsze, natomiast oszlifowanie tego talentu już zależy od szkoły. Trafienie na dobrą szkołę nie powinno być w Polsce ani trudnością, ani przypadkiem, powinno być normą. Jestem bardzo rad, że "Szkoła z klasą" jest projektem idącym właśnie w tym kierunku, ze swojej strony staram się również to wspomagać programami "Internet w szkole", "Komputer dla Janka Muzykanta", więc tych projektów, które również mają wesprzeć młodzież w różnych ośrodkach w kraju, niezależnie od stopnia zamożności, rozwoju, czy tych trudności, które te ośrodki przeżywają. Bardzo się cieszę, że w tym kierunku właśnie państwo zmierzają. Dzisiaj kształcenie młodzieży w Polsce, w pełni zgadzam się z tymi postulatami, które zapisane są w programie "Szkoła z klasą". Mocniej podkreśliłbym to, żeby do tego kształcenia, do tego rozwoju intelektualnego dołożyć również rozwój fizyczny. W dobie komputerów krzywią się niestety kręgosłupy stąd W-F, gimnastyka, sport w szkole jest ogromnie ważny. Wierzę, że również w tym programie nie zostanie to zapomniane, dlatego, że dopiero zdrowy człowiek, uczeń z uśmiechem na twarzy, jest uczniem szczęśliwym, który może w pełni korzystać z dobrego nauczania. Poza problemami szkolnymi, poza tą wysoką jakością, na której wam zależy, chcę dodać pewien argument istotny. Na kanwie i tej dyskusji toczącej się w Gazecie Wyborczej, dotyczy co prawda pokolenia dwudziestolatków, ale jest takim pytaniem o sens życia, o miejsce w tej naszej wspólnej społecznej historii, pokolenia mającego
wrażenie, że te wszystkie najważniejsze wydarzenia historyczne są już poza nimi, bo oto rewolucja polityczna się dokonała, ustrój został zmieniony i właściwie co zostało jeszcze do zrobienia. Mam wrażenie, że ten problem będzie problemem wielu kolejnych pokoleń, bo w moim przekonaniu Polska nie będzie wymagała rewolucji politycznej, rewolucji ustrojowej przez najbliższych wiele lat, że tworzymy system demokratyczny, budujemy instytucje państwa prawnego, państwa demokratycznego, w związku z tym to, co z ksiąg historii było najbardziej wyraziste i najbardziej podniecające dla młodego pokolenia, a więc powstania, rewolucje, opozycje, podziemia itd., że to nie będzie ich udziałem. Ale z tego nie może wynikać przekonanie o pokoleniu niepotrzebnym, ani pokoleniu straconym. Z tego musi wynikać inne kształtowanie własnego myślenia i własnej postawy. Polska ma naprawdę wiele jeszcze ambicji, które są niespełnione, a które oby właśnie te młode pokolenia spełniły, żeby stać się siłą gospodarczą, żeby wnieść wkład właśnie na miarę tego ludzkiego potencjału do nauki światowej, żebyśmy Nagrody Nobla mieli nie tylko w dziedzinie literatury, ale żeby one były również w chemii, medycynie, fizyce, w ekonomii, żebyśmy bardziej potrafili zaznaczyć swój ślad. Żebyśmy byli społeczeństwem dobrze zorganizowanym i bardzo konkurencyjnym w stosunku do innych państw na świecie, sprowadzając to do marzeń, żebyśmy byli mistrzami świata w piłce nożnej (...).
jaki sposób będą rozwijać techniki informacyjne, informatyczne, w jaki
sposób będą dodawać owe nowe wartości do współczesnego świata. Weszliśmy w okres kiedy intelekt jest ważniejszy, aniżeli zasoby naturalne choć i one pozostają nadal ważne. Aby można było ten zasób wykorzystać dobra edukacja, dobra szkoła, wysoki poziom kształcenia jest takim narodowym być, albo nie być, jest zadaniem dla nas wszystkich, które określi pozycje Polski, pozycje narodu dziś i jutro. Mówicie państwo i w swojej deklaracji, i w swoich w wypowiedziach, to że chcemy przygotować się jak najlepiej do obecności w Unii Europejskiej. Myślę, że to jest ten cel namacalny, bardzo wyrazisty, do którego zmierzamy, który jest w zasięgu ręki. Jestem przekonany, że 1 stycznia 2004 r. Polska będzie członkiem Unii Europejskiej i to oczywiście stwarza dla nas wielką szansę, ale i wielkie zadanie. Chciałbym przede wszystkim powiedzieć o tej szansie, bowiem jak rozmawiam z moimi partnerami z Europy to dopiero kiedy przytaczam te dane, to widzę, że robi to na nich wrażenie. Trzeba wiedzieć czym jest dzisiaj Polska ze względu na swój potencjał ludzki w nowej Europie, a jeszcze na tym tle czym jest
polska młodzież, czym my dysponujemy. Otóż przekażę wam dane z ubiegłego roku z rocznika statystycznego. W Polsce mamy prawie pół miliona dzieci w przedszkolach, to jest mniej więcej tyle ile wynosi ludność Malty, jednego z kandydatów do Unii Europejskiej. W szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach średnich jest blisko 7 milionów młodzieży, to jest mniej więcej tyle, ile ludność Estonii, Litwy i Łotwy, które również chcą być w Unii Europejskiej. Jeżeli do tego dodamy blisko 1 milion 600 tysięcy studentów, to jest mniej więcej tyle, nieco mniej, aniżeli ludność Słowenii, czyli kolejnego państwa kandydackiego do Unii Europejskiej. Mówiąc tak bardzo w skrócie młodzież od przedszkola do uczelni wyższej w Polsce, to jest mniej więcej tyle co ludność 5 krajów kandydujących do Unii Europejskiej, czyli połowy z dziesięciu kandydatów. To jest takie myślenie trochę na skróty, ale oczywiście bardzo spektakularne i wiem, że robi wrażenie na naszych partnerach, bo dopiero wtedy uświadamiamy sobie czym jest wejście Polski do Unii Europejskiej i jak kolosalny potencjał wnosimy jako Polska do struktur europejskich. Wartość tego potencjału będzie zależała od jakości, od jakości tej młodzieży, a więc od jakości kształcenia i to w moim przekonaniu najlepiej określa jak wielkie zadanie stoi przed polską edukacją, przed polskim szkolnictwem na wszystkich poziomach i jak ważne sa tego typu inicjatywy jak "Szkoła z klasą". Tu naprawdę rozwija się i rozgrywa batalia i o przyszłość Polski, ale także o przyszłość Europy. Jeżeli te miliony młodych ludzi wejdą do Europy przygotowani, wykształceni, energiczni, kompetentni, zdrowi, wolni od wszystkich złych pokus to rzeczywiście będziemy razem jako jedna, wielka europejska społeczność dużo silniejsi i bogatsi. Bardzo mi zależy i cieszę się, że akcja idzie w tym kierunku, żebyśmy rzeczywiście wyrównywali szanse rozwoju młodzieży, niezależnie od tego gdzie ona się urodziła, gdzie mieszka, gdzie się kształci. Mam wielki szacunek dla własnej szkoły, i podstawowej, i średniej, które kończyłem w niewielkim Białogardzie, czyli mieście także i według dzisiejszych parametrów prowincjonalnym, wtedy powiatowym, dzisiaj znów powiatowym, dlatego że mojemu pokoleniu zapewniono tam wykształcenie na naprawdę bardzo dobrym poziomie. Poza jedną osobą z mojej klasy wszyscy dostali się do uczelni wyższych i dają sobie radę w życiu. Doskonale zdaję sobie sprawę co to znaczy trafić na dobrych nauczycieli, na dobrą szkołę właśnie w takiej miejscowości. Pamiętajmy, że była to i jest miejscowość ponad dwudziesto tysięczna, a mamy miejscowości mniejsze, mamy również wsie. Dlatego tak ogromnie ważne jest, abyśmy potrafili zapewnić odpowiedni, wysoki poziom kształcenia wszędzie w Polsce. Talenty rozkładają się proporcjonalnie. To nie jest tak, że gdzieś jest ich większe nagromadzenie, gdzieś jest mniejsze, natomiast oszlifowanie tego talentu już zależy od szkoły. Trafienie na dobrą szkołę nie powinno być w Polsce ani trudnością, ani przypadkiem, powinno być normą. Jestem bardzo rad, że "Szkoła z klasą" jest projektem idącym właśnie w tym kierunku, ze swojej strony staram się również to wspomagać programami "Internet w szkole", "Komputer dla Janka Muzykanta", więc tych projektów, które również mają wesprzeć młodzież w różnych ośrodkach w kraju, niezależnie od stopnia zamożności, rozwoju, czy tych trudności, które te ośrodki przeżywają. Bardzo się cieszę, że w tym kierunku właśnie państwo zmierzają. Dzisiaj kształcenie młodzieży w Polsce, w pełni zgadzam się z tymi postulatami, które zapisane są w programie "Szkoła z klasą". Mocniej podkreśliłbym to, żeby do tego kształcenia, do tego rozwoju intelektualnego dołożyć również rozwój fizyczny. W dobie komputerów krzywią się niestety kręgosłupy stąd W-F, gimnastyka, sport w szkole jest ogromnie ważny. Wierzę, że również w tym programie nie zostanie to zapomniane, dlatego, że dopiero zdrowy człowiek, uczeń z uśmiechem na twarzy, jest uczniem szczęśliwym, który może w pełni korzystać z dobrego nauczania. Poza problemami szkolnymi, poza tą wysoką jakością, na której wam zależy, chcę dodać pewien argument istotny. Na kanwie i tej dyskusji toczącej się w Gazecie Wyborczej, dotyczy co prawda pokolenia dwudziestolatków, ale jest takim pytaniem o sens życia, o miejsce w tej naszej wspólnej społecznej historii, pokolenia mającego
wrażenie, że te wszystkie najważniejsze wydarzenia historyczne są już poza nimi, bo oto rewolucja polityczna się dokonała, ustrój został zmieniony i właściwie co zostało jeszcze do zrobienia. Mam wrażenie, że ten problem będzie problemem wielu kolejnych pokoleń, bo w moim przekonaniu Polska nie będzie wymagała rewolucji politycznej, rewolucji ustrojowej przez najbliższych wiele lat, że tworzymy system demokratyczny, budujemy instytucje państwa prawnego, państwa demokratycznego, w związku z tym to, co z ksiąg historii było najbardziej wyraziste i najbardziej podniecające dla młodego pokolenia, a więc powstania, rewolucje, opozycje, podziemia itd., że to nie będzie ich udziałem. Ale z tego nie może wynikać przekonanie o pokoleniu niepotrzebnym, ani pokoleniu straconym. Z tego musi wynikać inne kształtowanie własnego myślenia i własnej postawy. Polska ma naprawdę wiele jeszcze ambicji, które są niespełnione, a które oby właśnie te młode pokolenia spełniły, żeby stać się siłą gospodarczą, żeby wnieść wkład właśnie na miarę tego ludzkiego potencjału do nauki światowej, żebyśmy Nagrody Nobla mieli nie tylko w dziedzinie literatury, ale żeby one były również w chemii, medycynie, fizyce, w ekonomii, żebyśmy bardziej potrafili zaznaczyć swój ślad. Żebyśmy byli społeczeństwem dobrze zorganizowanym i bardzo konkurencyjnym w stosunku do innych państw na świecie, sprowadzając to do marzeń, żebyśmy byli mistrzami świata w piłce nożnej (...).