08 września 2002
8 września 2002 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski z Małżonką wzięli udział w obchodach Dożynek Prezydenckich w Spale k/ Tomaszowa Mazowieckiego.
Przed rozpoczęciem uroczystości Prezydent RP z Małżonką otworzyli pracownię komputerową w szkole podstawowej w Królowej Woli k/ Spały. Pracownia została ufundowana w ramach programu Prezydenta RP "Internet w szkołach".
W Spale Para Prezydencka wzięła udział w nabożeństwie odprawionym w Kaplicy Polowej AK przy Kościele Prezydentów RP. Po zakończeniu mszy świętej uczestnicy dożynek przejechali powozami, w asyście Szwadronu Jazdy Polskiej, do Centralnego Ośrodka Sportu gdzie odbyły się główne uroczystości. Parze Prezydenckiej przedstawiono wieńce dożynkowe z ośpiewaniem, a następnie Prezydent RP wręczył nagrody zwycięzcom konkursu o Nagrodę Prezydenta RP na najlepszy wieniec.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.
Już po raz trzeci spotykamy się na Dożynkach w Spale - uroczystości, która na trwałe wpisuje się w tradycję obchodów święta plonów. Przybywamy tu wszyscy, by łamać się chlebem z ziarna wyrosłego na polskiej ziemi. Piękny to zwyczaj i symboliczna jest jego wymowa.
Dziękuję Wam za ten chleb. Zwracam się do wszystkich - dzielmy go sprawiedliwie, tak, aby go dla nikogo nie zabrakło.
Tegoroczne dożynki mają charakter szczególny: obchodzimy je po wyjątkowo udanych zbiorach; w naszej gospodarce zaczynamy dostrzegać pierwsze
sygnały wyjścia z recesji; jesteśmy o rok bliżej od członkostwa w Unii Europejskiej. Mamy też świeżo w pamięci bogate duchowo spotkania z naszym Wielkim Rodakiem, Papieżem Janem Pawłem II, którego niespełna miesiąc temu gościliśmy w Ojczyźnie. Wreszcie, naszemu świętu towarzyszy piękny jubileusz - oto przed 75 laty właśnie tu, w Spale, z inicjatywy ówczesnego
szefa państwa, Ignacego Mościckiego, odbyły się pierwsze dożynki prezydenckie. Wszystko to sprawia, że dzisiaj mamy wyjątkowe powody do satysfakcji i radości. A dodajmy do tego jeszcze pogodę i wyjątkowo liczną Państwa obecność, by móc powiedzieć, iż jesteśmy razem i w radosnym nastroju. Trzynaście lat temu Polska podjęła wielkie wyzwanie: zbudowania nowego ustroju społeczno-ekonomicznego, którego fundamentem jest wolność, demokracja i gospodarka rynkowa. Odnieśliśmy na tej drodze znaczące sukcesy. Nasz kraj należy dzisiaj do liderów przemian w Europie Środkowej i Wschodniej. Ale jednocześnie mamy świadomość, że ogromna fala reform gospodarczych i społecznych okazała się dla wielu osób i środowisk
wyjątkowo dotkliwa. Wiemy, że koszty, jak i zyski z transformacji, nie
rozłożyły się sprawiedliwie. To prawda, że wielkie, największe ofiary ponieśli polscy rolnicy. To prawda, że szczególne poczucie krzywdy mogą mieć pracownicy byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych. Ale problemy biedy, bezrobocia, nieopłacalności produkcji i społecznej marginalizacji dotknęły wielu, niestety zbyt wielu, mieszkańców obszarów wiejskich. Im trudno jest pogodzić się z argumentami, że zmiany były i są konieczne. Dlatego też powinni oni być objęci naszą szczególną opieką i wsparciem. Ich obawy dotyczące przyszłości, muszą być traktowane - przede wszystkim przez rząd, który odpowiada za politykę rolną - z najwyższą powagą i troską. Z niepokojem obserwuję, że wiele problemów wsi nie znajduje właściwego zrozumienia, szczególnie na niższych szczeblach administracji, a także w instytucjach powołanych do obsługi rolnictwa. Mieliśmy tego przykłady również podczas tegorocznych żniw. W tym miejscu godzi się przypomnieć wszystkim, którzy odpowiadają za sprawy rolnictwa, że za sprawy obszarów i ludzi, którzy decydują przecież o przyszłości Polski i Polaków, że ten wyjątkowy przecież trud należy traktować z ogromnym szacunkiem, i że
musimy zagospodarowywać plony tak, aby nie zmarnowało się ani jedno ziarno. To ziarno jest potrzebne nam, tu nad Wisłą, ale także jest potrzebne na świecie ludziom głodującym w wielu krajach. Podnosiłem ten problem przed kilkoma dniami w czasie "Szczytu Ziemi" w Johannesburgu. Jest bowiem szansa na to, aby - również przy naszym wsparciu i na miarę naszych możliwości - świat zmierzał w stronę bardziej sprawiedliwego i zrównoważonego rozwoju. Jestem przekonany, że Polska zmierza w dobrą stronę. Naszą przyszłość związaliśmy z własnego wyboru z Unią Europejską. Polska nie może znaleźć się na marginesie wielkich procesów gospodarczych i światowego rynku żywnościowego. Mieszkańcy polskiej wsi nie mogą być trwale skazani na gorsze warunki życia. Dlatego rozpoczęliśmy trudny, lecz konieczny proces przystosowania naszej gospodarki do unijnych kryteriów. Polska wchodzi do wspólnoty krajów europejskich z niemałym dorobkiem: liczącym się potencjałem gospodarczym, niepowtarzalnymi zasobami przyrody, a przede wszystkim z ponad tysiącletnią historią i wspaniałą kulturą, ściśle splatającą się z dziedzictwem duchowym kontynentu. Znaczna cześć tych wartości związana jest z kulturą i tradycją ludową. Od nas - tu w Polsce - zależy, czy potrafimy ocalić od zapomnienia wszystko to, co przez wieki dla polskich rolników i polskiej wsi było najdroższe, co stało się treścią wiejskiej tradycji i obyczaju. Bardzo liczę na to, że nie zmarnujemy czasu, i że miesiące dzielące nas od chwili przystąpienia do wspólnoty spożytkujemy na dokładne poznanie szans, jakie daje Wspólna Polityka Rolna. Musimy się jeszcze wiele nauczyć. Przede wszystkim, jak skutecznie konkurować, jak promować nie tylko walory swoich produktów, ale również regionów. Jestem przekonany, że dzięki polityce regionalnej Unii Europejskiej, dzięki finansowemu wsparciu, mamy niepowtarzalną okazję, aby umiłowanie naszych małych ojczyzn uczynić ważnym motorem postępu. Każda gmina, nawet najsłabsza, ma przecież niepowtarzalne cechy, które mogą w przyszłości zadecydować o jej sukcesie. Trzeba tylko dać szansę lokalnym liderom, trzeba spożytkować walory naszych wsi i specyfikę lokalnego rolnictwa. Mamy kapitał, który trzeba wykorzystać. Czas najwyższy, aby rozpocząć na wielką skalę promowanie w Europie i na świecie naszych, polskich produktów rolnych. Pokazać, że potrafimy
wytworzyć żywność, której walory zdrowotne, smak i rozsądne warunki cenowe są w stanie sprostać najwyższej konkurencji. Warto upowszechniać polskie tradycje kulinarne. Na świecie są konsumenci, którzy dopominają się o produkty o niepospolitym, oryginalnym smaku. I są gotowi za to sowicie zapłacić. Polska ma tu wiele do zaoferowania. Wszyscy pragniemy takiej wsi i takiego rolnictwa, z których będziemy dumni, które cechować będzie bogata tradycja, wysoka kultura rolna, efektywna produkcja oraz wszystko to, co składa się na ekologiczny stosunek do życia i przyrody. Taka wieś i takie rolnictwo leży w granicach naszych możliwości. Musimy tylko odważnie patrzeć w przyszłość i uwierzyć we własne siły. Wykorzystywać z całą konsekwencją programy rządowe i unijne, ale przede wszystkim stawiać na własne pomysły, własną przedsiębiorczość i samorządność. Za niecałe dwa miesiące - po raz pierwszy bezpośrednio - głosować będziemy na tych, którym chcemy powierzyć los naszych małych ojczyzn. Apeluję: zadbajmy o to, by wybrać ludzi kompetentnych, o dużej wiedzy, którzy umieją rozwiązywać problemy, potrafią łagodzić konflikty i są związani ze społecznościami lokalnymi. Wybierzmy osoby, które potrafią wesprzeć obywateli w kontaktach z instytucjami, którzy zapewnią bezpieczeństwo, wesprą edukację i będą pomagać ludziom najbiedniejszym. Wybierzmy osoby, na które - gdy zajdzie potrzeba - wszyscy mieszkańcy będą mogli liczyć. Wybierzmy ludzi uczciwych. Wybory samorządowe będą kolejnym, ważnym krokiem w rozwoju naszej demokracji, w umacnianiu narodowej zgody, współpracy i solidarności. To o tych polskich walorach mówił Papież Jan Paweł II podczas zakończenia pielgrzymki do Ojczyzny: "Mam nadzieję, że pielęgnując te wartości, społeczeństwo polskie - które od wieków przynależy do Europy - znajdzie właściwe sobie miejsce w strukturach wspólnoty europejskiej i nie tylko nie zatraci własnej tożsamości, ale ubogaci swą tradycją ten kontynent i cały świat." Traktujmy to jako wyzwanie i zadanie. Gromadzimy się dzisiaj wokół bochna chleba, który jest symbolem pracy rolnika. Jeszcze raz z całego serca za ten chleb dziękuję wszystkim, którzy swą pracą, wiedzą, pomysłowością i zaangażowaniem przyczynili się do jego powstania. Starajmy się, by ten chleb jednoczył nas wokół wspólnych dla Ojczyzny spraw, byśmy potrafili sobie pomagać - zarówno w chwilach pomyślnych, jak i trudnych. By wszyscy rodacy - politycy i uczeni, ludzie mediów i gospodarki, urzędnicy i nauczyciele - pamiętali, jak wiele zawdzięczamy polskiej wsi i jak bardzo ich wsparcie, sympatia tej właśnie polskiej wsi, polskiemu rolnictwu są dzisiaj potrzebne. Życzę polskim rolnikom, gospodarzom naszej ziemi - wytrwałości, nadziei i wiary w dobrą przyszłość. Życzę mieszkańcom wsi, aby towarzyszyła im duma z dorobku i wola pomnażania. Życzę wszelkiej pomyślności, Jestem pewny, że przed nami czasy dobre i będziemy mogli na siebie wzajem liczyć. Wszystkiego najlepszego i szczęść Wam Boże! Na zakończeniu uroczystości Para Prezydencka zwiedziła okolicznościową wystawę wyrobów twórców ludowych oraz złożyła wiązankę kwiatów pod obeliskiem poświęconym pamięci Prezydenta RP Ignacego Mościckiego.
sygnały wyjścia z recesji; jesteśmy o rok bliżej od członkostwa w Unii Europejskiej. Mamy też świeżo w pamięci bogate duchowo spotkania z naszym Wielkim Rodakiem, Papieżem Janem Pawłem II, którego niespełna miesiąc temu gościliśmy w Ojczyźnie. Wreszcie, naszemu świętu towarzyszy piękny jubileusz - oto przed 75 laty właśnie tu, w Spale, z inicjatywy ówczesnego
szefa państwa, Ignacego Mościckiego, odbyły się pierwsze dożynki prezydenckie. Wszystko to sprawia, że dzisiaj mamy wyjątkowe powody do satysfakcji i radości. A dodajmy do tego jeszcze pogodę i wyjątkowo liczną Państwa obecność, by móc powiedzieć, iż jesteśmy razem i w radosnym nastroju. Trzynaście lat temu Polska podjęła wielkie wyzwanie: zbudowania nowego ustroju społeczno-ekonomicznego, którego fundamentem jest wolność, demokracja i gospodarka rynkowa. Odnieśliśmy na tej drodze znaczące sukcesy. Nasz kraj należy dzisiaj do liderów przemian w Europie Środkowej i Wschodniej. Ale jednocześnie mamy świadomość, że ogromna fala reform gospodarczych i społecznych okazała się dla wielu osób i środowisk
wyjątkowo dotkliwa. Wiemy, że koszty, jak i zyski z transformacji, nie
rozłożyły się sprawiedliwie. To prawda, że wielkie, największe ofiary ponieśli polscy rolnicy. To prawda, że szczególne poczucie krzywdy mogą mieć pracownicy byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych. Ale problemy biedy, bezrobocia, nieopłacalności produkcji i społecznej marginalizacji dotknęły wielu, niestety zbyt wielu, mieszkańców obszarów wiejskich. Im trudno jest pogodzić się z argumentami, że zmiany były i są konieczne. Dlatego też powinni oni być objęci naszą szczególną opieką i wsparciem. Ich obawy dotyczące przyszłości, muszą być traktowane - przede wszystkim przez rząd, który odpowiada za politykę rolną - z najwyższą powagą i troską. Z niepokojem obserwuję, że wiele problemów wsi nie znajduje właściwego zrozumienia, szczególnie na niższych szczeblach administracji, a także w instytucjach powołanych do obsługi rolnictwa. Mieliśmy tego przykłady również podczas tegorocznych żniw. W tym miejscu godzi się przypomnieć wszystkim, którzy odpowiadają za sprawy rolnictwa, że za sprawy obszarów i ludzi, którzy decydują przecież o przyszłości Polski i Polaków, że ten wyjątkowy przecież trud należy traktować z ogromnym szacunkiem, i że
musimy zagospodarowywać plony tak, aby nie zmarnowało się ani jedno ziarno. To ziarno jest potrzebne nam, tu nad Wisłą, ale także jest potrzebne na świecie ludziom głodującym w wielu krajach. Podnosiłem ten problem przed kilkoma dniami w czasie "Szczytu Ziemi" w Johannesburgu. Jest bowiem szansa na to, aby - również przy naszym wsparciu i na miarę naszych możliwości - świat zmierzał w stronę bardziej sprawiedliwego i zrównoważonego rozwoju. Jestem przekonany, że Polska zmierza w dobrą stronę. Naszą przyszłość związaliśmy z własnego wyboru z Unią Europejską. Polska nie może znaleźć się na marginesie wielkich procesów gospodarczych i światowego rynku żywnościowego. Mieszkańcy polskiej wsi nie mogą być trwale skazani na gorsze warunki życia. Dlatego rozpoczęliśmy trudny, lecz konieczny proces przystosowania naszej gospodarki do unijnych kryteriów. Polska wchodzi do wspólnoty krajów europejskich z niemałym dorobkiem: liczącym się potencjałem gospodarczym, niepowtarzalnymi zasobami przyrody, a przede wszystkim z ponad tysiącletnią historią i wspaniałą kulturą, ściśle splatającą się z dziedzictwem duchowym kontynentu. Znaczna cześć tych wartości związana jest z kulturą i tradycją ludową. Od nas - tu w Polsce - zależy, czy potrafimy ocalić od zapomnienia wszystko to, co przez wieki dla polskich rolników i polskiej wsi było najdroższe, co stało się treścią wiejskiej tradycji i obyczaju. Bardzo liczę na to, że nie zmarnujemy czasu, i że miesiące dzielące nas od chwili przystąpienia do wspólnoty spożytkujemy na dokładne poznanie szans, jakie daje Wspólna Polityka Rolna. Musimy się jeszcze wiele nauczyć. Przede wszystkim, jak skutecznie konkurować, jak promować nie tylko walory swoich produktów, ale również regionów. Jestem przekonany, że dzięki polityce regionalnej Unii Europejskiej, dzięki finansowemu wsparciu, mamy niepowtarzalną okazję, aby umiłowanie naszych małych ojczyzn uczynić ważnym motorem postępu. Każda gmina, nawet najsłabsza, ma przecież niepowtarzalne cechy, które mogą w przyszłości zadecydować o jej sukcesie. Trzeba tylko dać szansę lokalnym liderom, trzeba spożytkować walory naszych wsi i specyfikę lokalnego rolnictwa. Mamy kapitał, który trzeba wykorzystać. Czas najwyższy, aby rozpocząć na wielką skalę promowanie w Europie i na świecie naszych, polskich produktów rolnych. Pokazać, że potrafimy
wytworzyć żywność, której walory zdrowotne, smak i rozsądne warunki cenowe są w stanie sprostać najwyższej konkurencji. Warto upowszechniać polskie tradycje kulinarne. Na świecie są konsumenci, którzy dopominają się o produkty o niepospolitym, oryginalnym smaku. I są gotowi za to sowicie zapłacić. Polska ma tu wiele do zaoferowania. Wszyscy pragniemy takiej wsi i takiego rolnictwa, z których będziemy dumni, które cechować będzie bogata tradycja, wysoka kultura rolna, efektywna produkcja oraz wszystko to, co składa się na ekologiczny stosunek do życia i przyrody. Taka wieś i takie rolnictwo leży w granicach naszych możliwości. Musimy tylko odważnie patrzeć w przyszłość i uwierzyć we własne siły. Wykorzystywać z całą konsekwencją programy rządowe i unijne, ale przede wszystkim stawiać na własne pomysły, własną przedsiębiorczość i samorządność. Za niecałe dwa miesiące - po raz pierwszy bezpośrednio - głosować będziemy na tych, którym chcemy powierzyć los naszych małych ojczyzn. Apeluję: zadbajmy o to, by wybrać ludzi kompetentnych, o dużej wiedzy, którzy umieją rozwiązywać problemy, potrafią łagodzić konflikty i są związani ze społecznościami lokalnymi. Wybierzmy osoby, które potrafią wesprzeć obywateli w kontaktach z instytucjami, którzy zapewnią bezpieczeństwo, wesprą edukację i będą pomagać ludziom najbiedniejszym. Wybierzmy osoby, na które - gdy zajdzie potrzeba - wszyscy mieszkańcy będą mogli liczyć. Wybierzmy ludzi uczciwych. Wybory samorządowe będą kolejnym, ważnym krokiem w rozwoju naszej demokracji, w umacnianiu narodowej zgody, współpracy i solidarności. To o tych polskich walorach mówił Papież Jan Paweł II podczas zakończenia pielgrzymki do Ojczyzny: "Mam nadzieję, że pielęgnując te wartości, społeczeństwo polskie - które od wieków przynależy do Europy - znajdzie właściwe sobie miejsce w strukturach wspólnoty europejskiej i nie tylko nie zatraci własnej tożsamości, ale ubogaci swą tradycją ten kontynent i cały świat." Traktujmy to jako wyzwanie i zadanie. Gromadzimy się dzisiaj wokół bochna chleba, który jest symbolem pracy rolnika. Jeszcze raz z całego serca za ten chleb dziękuję wszystkim, którzy swą pracą, wiedzą, pomysłowością i zaangażowaniem przyczynili się do jego powstania. Starajmy się, by ten chleb jednoczył nas wokół wspólnych dla Ojczyzny spraw, byśmy potrafili sobie pomagać - zarówno w chwilach pomyślnych, jak i trudnych. By wszyscy rodacy - politycy i uczeni, ludzie mediów i gospodarki, urzędnicy i nauczyciele - pamiętali, jak wiele zawdzięczamy polskiej wsi i jak bardzo ich wsparcie, sympatia tej właśnie polskiej wsi, polskiemu rolnictwu są dzisiaj potrzebne. Życzę polskim rolnikom, gospodarzom naszej ziemi - wytrwałości, nadziei i wiary w dobrą przyszłość. Życzę mieszkańcom wsi, aby towarzyszyła im duma z dorobku i wola pomnażania. Życzę wszelkiej pomyślności, Jestem pewny, że przed nami czasy dobre i będziemy mogli na siebie wzajem liczyć. Wszystkiego najlepszego i szczęść Wam Boże! Na zakończeniu uroczystości Para Prezydencka zwiedziła okolicznościową wystawę wyrobów twórców ludowych oraz złożyła wiązankę kwiatów pod obeliskiem poświęconym pamięci Prezydenta RP Ignacego Mościckiego.