Menu rozwijane

19 października 2002
19 października 2002 roku Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wziął udział w posiedzeniu Rady Ministrów z okazji pierwszej rocznicy zaprzysiężenia rządu. Po zakończeniu posiedzenia odbyła się konferencja prasowa z udziałem Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów, podczas której prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Leszek Miller wygłosili oświadczenia. Oświadczenie Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego To jest czwarty rząd, z którym mam honor jako Prezydent RP pracować. Zaczęło się od rządu pana Józefa Oleksego, później pana Włodzimierza Cimoszewicza, pana Jerzego Buzka, teraz współpracuję z rządem pana Leszka Millera . Na pierwszą rocznicę tego rządu chciałbym powiedzieć tak: nie jest zapewne tak dobrze jak rząd mówi o sobie, ale na pewno nie jest tak źle jak o rządzie mówi opozycja. Ten rząd z mojego punktu widzenia, gdyby zatrzymać się tylko na sprawach zasadniczych, ma trzy mocne plusy, które chciałbym publicznie wypowiedzieć. Pierwszy dotyczy uratowania finansów publicznych przed zapaścią. Dzisiaj już zapomnieliśmy jak trudna była sytuacja i zapomnieliśmy również jak bardzo niepopularne, drastyczne ale konieczne decyzje musiał podjąć rząd i osobiście premier Miller. On wtedy mówił o swoim krwawiącym sercu - na szczęście kardiologia w Polsce poszła tak daleko, że udało się życie utrzymać - ale to jest prawda. Sytuacja wymagała twardych decyzji. One zostały podjęte. Finanse publiczne dzisiaj są ustabilizowane i stwarzają pewną szanse do niezbędnej reformy budżetu w roku 2003, co - jak myślę - jest już przesądzoną koniecznością. Drugi mocny punkt tego rządu to determinacja w negocjacjach z UE. Negocjacje prowadzono nie tylko w sposób kompetentny, aktywny , zamknięto wiele rozdziałów ale, jak sądzę, wiele środowisk na świecie, a także i w Polsce zrozumiało, że ten rząd naprawdę chce doprowadzić Polskę do UE. Jest gotów poświęcić temu ogromnie wiele wysiłku, rozmawiać ze społeczeństwem w tej sprawie, tłumaczyć także te decyzje, które nie od razu spotykają się z wielką akceptacją. To jest widoczne także u naszych partnerów zagranicznych. Spotykam się z nimi i oni podkreślają, że to jest rząd , który rzeczywiście taką determinację europejską wykazuje i chciałbym za to wyrazić swoją wdzięczność. I trzeci punkt. Po czterech latach, kiedy centrum rządowe i centrum polityczne było w różnych miejscach, i prawdę mówiąc nie wiedzieliśmy w końcu poprzedniej kadencji, gdzie te centra znajdują się. Teraz centrum rządowe i polityczne jest tożsame. Premier Miller jest i premierem i niekwestionowanym szef SLD, wicepremier Pol jest szefem UP, partnera koalicyjnego, a sądzę, że po wczorajszych decyzjach Naczelnego Komitetu Wykonawczego można mówić również, że premier Kalinowski twardą ręką kieruje PSL - partnerem koalicyjnym, który wie, co jest w koalicji ważne, a co nie. Co jest dopuszczalne, a co nie jest dopuszczalne. To jest ważna wartość choćby z mojego punktu widzenia dlatego, że wiemy gdzie jest odpowiedzialność, gdzie są decyzje i myślę, że z punktu widzenia każdego Polaka to też jest istotne. Tu nie ma kierowców z tylnego siedzenia, tu nie ma zdalnego sterowania. Tu nie ma żadnych wątpliwości. Zdaje sobie sprawę, że zarówno pan premier Miller jak i wicepremierzy Kalinowski i Pol czują ciężar tak ogromnej i tak określonej odpowiedzialności. To są w moim przekonaniu trzy najważniejsze sukcesy rządu. Oczywiście jest lista spraw, które trwają, które zakończą się za jakiś czas, zapewne jest i lista niepowodzeń. Nie wszystkie decyzje kadrowe być może były trafne, nie wszystkie decyzje, które były podejmowane po drodze dały odpowiednie efekty ale nie o tym chciałbym dzisiaj mówić. Jestem przekonany, że ten rok był ważny ale jak wykazałem to w krótkiej swojej analizie, jeżeli zobaczymy, że w roku 2003 mamy referendum europejskie oraz konieczność zmiany kształtowania budżetu, w roku 2004 po raz pierwszy jesteśmy w Unii i będziemy musieli przystosować się do nowych reguł, jakie z tego wynikają, a w roku 2005 mamy wybory i parlamentarne i prezydenckiego to żeby dać zastrzyk optymizmu temu rządowi powiedziałem, że mijający rok był w sumie rokiem najłatwiejszym. Przed rządem są tak naprawdę trudniejsze lata. Wierzę, że wykorzystując doświadczenia, jakie pan premier i rząd zdobyli przez ten rok kadencja zakończy się tak jak pan premier Miller powiedział: na koniec Polska będzie w stanie lepszym i będziemy mieli satysfakcję, że odnieśliśmy sukces, że naszej drodze cywilizacyjnej, rozwojowej poszliśmy naprzód, a życzą panu premierowi i rządowi powodzenia, bo jestem przekonany, że każdy Polak nie zależnie od tego na kogo głosuje w wyborach i niezależnie od tego jak określone są jego polityczne sympatie, chciałby, żeby rządowi się udało. Sukces rządu oznacza sukces Polaków, Polski. Oznacza, że razem będzie nam po prostu lepiej. Współpracowałem z tym rządem przez rok, czasami może krytycznie, ale zawsze z największą życzliwością i w duchu interesu państwa polskiego. Tak będzie dalej. Dzisiejsza rozmowa była dla mnie interesująca i zachęcająca , dlatego też chcą poinformować, że 6 listopada br. odbędzie się posiedzenie Rady Gabinetowej w Pałacu Prezydenckim, gdzie chcielibyśmy porozmawiać o perspektywach. Chcielibyśmy oderwać się nieco od teraźniejszości i porozmawiać o Polsce po wejściu do UE, o Polsce za 10, 15 lat. Przeanalizować procesy demograficzne, procesy gospodarcze, społeczne, żeby też umocnić się wzajemnie w perspektywie do której chcemy dążyć, którą chcemy proponować naszemu społeczeństwu. To będzie na pierwszy rzut oka dyskusja teoretyczna, ale w moim przekonaniu bardzo potrzebna i dająca później się przełożyć na praktyczne projekty i decyzje. Panie premierze wszystkiego dobrego. Oświadczenie Prezesa Rady Ministrów Leszka Millera Z udziałem Pana Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego rząd obradował nad problemami, które stoją przed kolejnymi miesiącami, ale także ocenialiśmy minione dwanaście miesięcy. Miałem okazję poinformować Pana Prezydenta o naszych, w tym względzie, ocenach akcentując, że koncentrowaliśmy się na pięciu strategicznych kierunkach. Wśród nich znalazły się: zatrzymanie destrukcji finansów publicznych i uchronienie obywateli Rzeczypospolitej przed bankructwem; ponowne wprowadzenie Polski na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego i zatrzymanie lawinowo rosnącego bezrobocia; poprawa warunków życia w Polsce oraz naprawienie reform wdrożonych bez niezbędnego przygotowania przez naszych poprzedników; tańsze i uporządkowane państwo oraz korzystna integracja Polski z Unią Europejską; lepsze wykorzystanie polityki zagranicznej dla realizacji interesów politycznych i gospodarczych Polski; umocnienie roli prestiżu Rzeczypospolitej w świecie. To było możliwe przy ścisłym współdziałaniu z Prezydentem Rzeczypospolitej i przy wykorzystaniu pozycji, którą Aleksander Kwaśniewski ma w świecie międzynarodowej polityki. W ciągu tych dwunastu miesięcy koncentrowaliśmy się na działaniach, akcentując poszczególne etapy. Etap pierwszy, przypadający na pierwsze cztery miesiące pracy, to działania ratunkowe oraz naprawcze. Etap drugi, rozpoczęty w sto dni od rozpoczęcia pracy rządu, to opracowanie programów strategii rozwoju gospodarczego "Przedsiębiorczość - Rozwój - Praca", obejmujących oddzielne, szczegółowe pakiety: "Przede wszystkim przedsiębiorczość", "Pierwsza praca" i "Infrastruktura - klucz do rozwoju". Etap trzeci, przypadający na okres od lipca bieżącego roku, to projekty rozwiązań prawnych w ramach planu działań antykryzysowych w dziedzinie ochrony i tworzenia miejsc pracy. Wreszcie etap czwarty, zakończony we wrześniu bieżącego roku, to opracowanie projektu najważniejszego dokumentu finansowego państwa - projektu budżetu na rok 2003. W świetle faktów wydaje się uzasadniona ocena, że przez dwanaście miesięcy przebyliśmy w Polsce drogę trudną, dla wielu obywateli pełną wyrzeczeń, ale dla nas wszystkich otwierającą szansę na lepszą przyszłość. Jako szczególnie ważne uznaję, że na tej drodze przeszliśmy od zagrażającego wszystkim dramatu finansów publicznych do stabilizacji kasy państwowej oraz budżetu stabilizacji i rozwoju na rok przyszły; od stagnacji do symptomów ożywienia gospodarczego; od lawinowo rosnącego bezrobocia do zatrzymania wzrostu bezrobocia; od chowania głowy w piasek w sprawach strategicznych w rokowaniach z Unią Europejską do podjęcia istniejących problemów i osiągnięcia odpowiadających polskiej racji stanu wyników w zakończonych z powodzeniem, trudnych dziesięciu obszarach negocjacyjnych; od ucieczki państwa od odpowiedzialności za realizację swoich obowiązków do zmierzenia się z potrzebami pobudzenia rozwoju gospodarczego i ochrony ludzi pozostających w najtrudniejszej sytuacji. Wreszcie - od retoryki dotyczącej wskaźników makroekonomicznych do orientacji na jak najlepsze warunki działania polskich przedsiębiorców jako najlepszej gwarancji ożywienia gospodarczego. Jeśli chodzi o kolejny rok, bo zastanawialiśmy się także, na czym będziemy się koncentrować w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy, to byliśmy zgodni, że po pierwsze - są to sprawy związane z negocjacjami z Unią Europejską; zamknięcie czekających nas jeszcze negocjacji w trudnych obszarach, w tym szczególnie dotyczących rolnictwa i konkurencji oraz działań na rzecz społecznego poparcia w referendum wejścia do Unii Europejskiej. Przygotowanie referendum, dostarczenie obywatelom jak najwięcej wiedzy, to niewątpliwie zadanie numer jeden z tego zakresu w przyszłym roku. W sprawach gospodarczych to: wzrost Produktu Krajowego Brutto, zahamowanie wzrostu bezrobocia oraz skuteczne rozwiązania w polityce sektorowej, w tym szczególnie wobec górnictwa i hutnictwa. W sprawach finansów publicznych - utrzymanie dyscypliny budżetowej oraz podjęcie skutecznych działań zmierzających do zmniejszenia poziomu wydatków sztywnych w budżecie i oczywiście przygotowanie budżetu na 2004 rok. To będzie pierwszy budżet w sytuacji, w której Polska będzie już w Unii Europejskiej, a więc wystąpią zupełnie nowe okoliczności, które musimy wziąć pod uwagę. W sprawach społecznych - skuteczne naprawienie sytuacji w ochronie zdrowia, pomoc najuboższym, łagodzenie bólu transformacji. I w sprawach funkcji państwa - dalsze obniżenie kosztów działania państwa, poprawa bezpieczeństwa obywateli, dalsza decentralizacja funkcji państwa. W części dyskusji dominowała również refleksja, co powinno być wyróżnikiem całej kadencji naszego rządu. Pan prezydent Aleksander Kwaśniewski proponował tutaj pewne rozwiązania. Uznaliśmy, że z tego rodzaju kamieniem milowym, charakteryzującym całą kadencję naszego rządu, to po pierwsze - wejście do Unii Europejskiej, to niewątpliwie będzie wydarzenie historyczne dla Polski i Polaków. Wydarzenie, które przesądzi o możliwości skorzystania z postępu cywilizacyjnego i przyspieszenia modernizacji naszego kraju. Po drugie - powrót na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego, ale w taki sposób, żeby on przekładał się na poziom życia naszych obywateli. Po trzecie - budowa dróg i autostrad, co musi być wyznacznikiem naszego awansu, a także umożliwieniem poprawy infrastruktury. Po czwarte - nauka i kultura. Uznajemy bowiem, że te dwie dziedziny są bliskie najwyższego poziomu europejskiego i światowego i potrzeba niewielu już impulsów, aby ten poziom dorównywał najwybitniejszym osiągnięciom. Wreszcie - młodzież, warunki życia i pracy polskiej młodzieży. Uczynimy wszystko, aby każdy rok był lepszy od poprzedniego i aby koniec naszej kadencji był zdecydowanie lepszy od początku naszej kadencji. Wówczas będzie to oznaczać, iż pozostawiamy na końcu kadencji sprawy Polski i Polaków w dobrym stanie, a w każdym razie w lepszym, niż je zastaliśmy. Liczymy w tym dziele na życzliwość i pomoc Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, tak jak do tej pory nigdy się na tej pomocy nie zawiedliśmy i w imieniu rządu wyrażam przekonanie, że się nie zawiedziemy. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski poproszony o skomentowanie sondażu, w którym respondenci na pytanie czy marszałek Borowski zachował się właściwie - 40 procent badanych odpowiada tak, ale aż 36 procent odpowiada, że nie oraz na pytanie czy należy rozwiązać Sejm - 39 procent odpowiada, że tak, 41 procent, że nie - powiedział: Te wyniki badań są jeszcze jednym sygnałem, że znaleźliśmy się na niebezpiecznym zakręcie. Szczególnie odnosi się to do pytania o decyzje marszałka Borowskiego. Marszałek Borowski stanął w obronie zasad, regulaminu przyjętego przez Sejm. Został, mimo prób negocjacji zmuszony do podjęcia akcji wyprowadzenia posła z sali sejmowej. Dzisiaj tak naprawdę do pytania o ten konkretny przykład należy dodać jeszcze jedno pytanie: czy jesteśmy w Polsce za demokracją i przestrzeganiem zasad, czy jesteśmy za anarchią i pogardą dla jakichkolwiek zasad i reguł, które sami przyjmujemy. Mam nadzieję, że gdyby zadać takie pytanie dodatkowo odpowiedzi byłyby jednoznaczne. Nie może być tak, że prawo, które przede wszystkim jest stanowione w Sejmie jest w sposób całkowicie bezprzykładnie łamane. Sejm powinien stanowić wzory, a nie dowodzić pogardy dla zasad, reguł i dla wartości. W ostatnich dniach w Sejmie zdarzyły się wydarzenia o bardzo niebezpiecznym charakterze. Chciałabym, żeby był to tylko epizod. Gdyby się okazało, że po wznowieniu obrad dalej mamy do czynienia z takimi próbami, że każda gorąca dyskusja, a są one przed nami, choćby w sprawie UE, doprowadza do takich sytuacji oznaczałoby, że polski parlamentaryzm, a co za tym idzie - polska demokracja jest zagrożona i wiele z marzeń możemy odłożyć na półkę. Mogę sobie wyobrazić - co prawda nie widziałem tego w telewizji - że zdjęcia z polskiego parlamentu były pokazywane u naszych wschodnich sąsiadów. Skończyliśmy konferencję ukraińską mówiąc jak ważny jest dialog polityczny, porozumienie, aby po tym zafundować taką sytuację. Myślę, że w niektórych przypadkach sygnał do Polski pod hasłem lekarz lecz się sam byłby całkiem trafny. Linia podziału w Polsce biegnie jasno. Każdy, w szczególności uczestnik życia politycznego w najbliższych dniach musi się wobec tego określić, czy jest za demokracją, zasadami, wartościami państwa demokratycznego, czy chce razem z nami współtworzyć demokratyczne państwo prawne. Tu nie chodzi o marszałka Borowskiego, tu nie chodzi o ten przypadek, tu nie chodzi o to, czy miało być o 4:30, czy 11:12 - tu chodzi o zasady. Z satysfakcją przyjmuje, że z różnych środowisk, dalekich od lewicy, od marszałka Borowskiego płyną słowa poparcia dlatego, że ci ludzie tym samym wykazują, że rozumieją o co ten spór się toczy. Te spór się toczy o kształt, jakość i przyszłość demokracji