Menu rozwijane

25 listopada 2002
25 listopada 2002 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w Sesji Końcowej I Kongresu Demograficznego. W Kongresie uczestniczyli m. in. przedstawiciele parlamentu z Marszałkiem Senatu RP Longinem Pastusiakiem, rządu, Episkopatu, oraz ministrowie Kancelarii Prezydenta RP. Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.: Witam wszystkich Państwa w Pałacu Prezydenckim. Dobiega końca zainaugurowany przed rokiem Pierwszy Kongres Demograficzny. Jego hasło "Polska - Europa. Procesy demograficzne u progu XXI wieku" uświadamiają nam, że przyszłość naszego kraju także w tym aspekcie jest ściśle powiązana z przyszłością całej europejskiej rodziny. Po licznych sympozjach i konferencjach, nadszedł dziś czas na podsumowanie. Musimy zrobić wszystko, aby wnioski płynące z tak poważnej, trwającej wiele miesięcy naukowej debaty, przełożyły się również na konkretne działania. Byśmy potrafili w porę i w odpowiedni sposób reagować na skutki dokonujących się w Polsce procesów demograficznych. Zachodzące zjawiska mogą budzić niepokój. Kolejny, czwarty już rok, zmniejsza się w Polsce liczba mieszkańców i prognozy na najbliższe lata nie wskazują, by sytuacja uległa poprawie. Eksperci światowi oceniają, że średnio, każdego dziesięciolecia, będzie nam - tu w Polsce - ubywać milion mieszkańców. Jeśli te szacunki się sprawdzą - na szczęście się nie sprawdzają, ale jeśli się sprawdzą - w 2050 roku populacja Polaków liczyć będzie więcej ponad 33 miliony obywateli. Zmniejszający się przyrost naturalny nie jest wyłącznie naszym problemem. Dotyka on niemal wszystkie bogate bądź szybko rozwijające się społeczeństwa. Na drugim biegunie, a to jest kolejny problem, kraje Trzeciego Świata borykają się z rosnącą w szybkim tempie liczbą ludności. Najnowsze dane mówią, iż Ameryka Północna liczy 490 mln mieszkańców, Europa 729 mln, Afryka 840 mln, a Azja już ponad 3 mld 800 milionów. Te liczby są ogromnym wyzwaniem dla świata, który musi stawić czoła jednemu z najtrudniejszych problemów we współczesnej cywilizacji: a więc przeludnieniu i temu, co towarzyszy temu zjawisku: nędzy, pogłębiającej się przepaści, oddzielającej świat biednych od świata bogatych. Dużo na ten temat mówiono podczas niedawnego Szczytu Ziemi w Johannesburgu, w którym miałem zaszczyt reprezentować Polskę. Jego uczestnicy zgodnie stwierdzili, że kwestie demograficzne mają zasadnicze znaczenie dla kształtowania zrównoważonego rozwoju. "Musimy tworzyć nowy i lepszy świat pełen nadziei" - realizacja tego hasła przyświecającego przyjętemu na Szczycie Planowi Działania jest dziś naszą wspólną powinnością. Zrównoważony rozwój - to powinien być cel polityki prowadzonej przez poszczególne rządy i także przez całą międzynarodową społeczność, bowiem chodzi o dobro ludzi. Kwestie demograficzne mają kluczowe znaczenie również dla nas, tu w Polsce. Śledzimy tendencje, które zapowiadają trwalsze zmiany w strukturze ludności. Zanim powiem o starzeniu się polskiego społeczeństwa, powiem o czymś, co jeszcze w dokumentach jest moim zdaniem słabo opracowane i co powinno być tematem dla pewnej prognozy - Polska wraz z procesem zmniejszania się stanu ludnościowego, a także procesami starzenia, a jednocześnie otwartością świata, którą obserwujemy - będzie krajem imigracji, będzie krajem, do którego będą przybywać inni, ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. Przygotowanie się do tego momentu w sensie intelektualnym wydaje mi się też istotnym zadaniem, które ten kongres mógłby jeszcze dopracować, ponieważ - mówiąc zupełnie szczerze - mam wrażenie, że omijamy problem, który jest. A żeby go nie omijać, wystarczy pojechać na obrzeża Warszawy i rano, wychodząc z psem na spacer, posłuchać, w jakich językach mówi się na tych wszystkich budowach, które tutaj mają miejsce. Imigracja - legalna i nielegalna jest faktem, jest częścią naszej rzeczywistości, która póki co jest niedyskutowana, ale ja bym chciał zwrócić na to uwagę i to w pozytywny sposób. Ona jest nieuchronna, Polacy przez lata szukali swojej szansy w Niemczech, we Francji, w Skandynawii, w Stanach Zjednoczonych. Musimy być pewni, że nasi sąsiedzi, przyjaciele z Białorusi, Ukrainy, Rosji, Mołdawii będą szukać takiej szansy życiowej tutaj w Polsce. Polska będzie krajem otwartym, ponieważ to jest fundament naszej polityki i Polska musi liczyć się z tymi zjawiskami imigracyjnymi również w sensie demograficznym. Kładę to Państwu na serce. Ale jeżeli mówimy o innych tendencjach, to trzeba również powiedzieć o zmianach w strukturze ludności, o tym, że Polskie społeczeństwo się starzeje. Powoduje to malejąca z roku na rok liczba urodzeń, a z drugiej strony - wydłużanie się, co traktujemy z najwyższą radości, średniej ludzkiego życia. Polskie prognozy - bardziej optymistyczne niż prognozy ONZ - zakładają, że do 2030 roku nastąpi wzrost liczby ludności w wieku poprodukcyjnym z obecnych 5,8 mln do 9,1 mln. Oznacza to, że niemal co czwarty mieszkaniec Polski będzie w wieku emerytalnym. Nadchodzące dekady niosą więc ze sobą wiele wyzwań, z którymi będziemy musieli się uporać. Im lepiej się do tego przygotujemy, im wcześniej podejmiemy konkretne działania, szczególnie w polityce rodzinnej, zdrowotnej, emerytalnej, w polityce zatrudnienia, tym łatwiej przyjdzie nam potem radzić sobie z tymi problemami. W związku z tym za pilną potrzebę uznaję, na przykład, wypracowanie sposobów gwarantujących obecnie pracującym godnego życia po zakończeniu aktywności zawodowej, zapewnienie właściwej opieki medycznej nad rosnącą liczbą osób starszych. Ale także za zadanie najwyższej troski uważam podjęcie prac z bardzo wrażliwą grupą, którą stanowią dzieci i młodzież. Bowiem od tego, jak liczna to będzie grupa, jakie zdobędzie wykształcenie, kwalifikacje, zależeć będzie pozycja Polski wśród narodów świata. Mamy wielki obowiązek zapewnić młodemu pokoleniu Polaków, każdemu dziecku - utalentowanemu i mniej, właściwej opieki medycznej, równości szans w dostępie do edukacji i kultury, możliwości rozwoju. Musimy podjąć szerzej, mocniej, zdecydowaniej niż do tej pory ochronę młodzieży przed takimi zagrożeniami jak narkomania i alkoholizm. Musimy uczynić wszystko, aby to, o czym alarmuje nas raport przygotowany przez Rządową Radę Ludnościową, nie stało się akceptowaną rzeczywistością. Młodzież jest wielkim polskim kapitałem, być może największym wobec tego, co nas czeka. Nadużywam tego porównania ale wybaczcie powiem to jeszcze raz dlatego, że to świadczy o miejscu, które Polska będzie zajmować we współczesnej Europie: milion osiemset tysięcy studentów dziś na uczelniach to jest więcej niż populacja, czy to jest blisko tego, co populacja kilku krajów kandydujących do Unii Europejskiej np. Słowenii, Estonii, czy Łotwy. 7 milionów młodzieży uczącej się w szkołach różnego typu, to jest populacja kolejnych krajów kandydujących, żeby już postawić kropkę nad i to jeszcze używam argumentu, że w przedszkolach w Polsce mamy 460 tys. dzieci i to jest więcej niż populacja Malty, czyli też jednego z kandydatów do Unii Europejskiej. Wcale to nie świadczy o naszej jakiejś nadzwyczajnej aktywności demograficznej, bo o tym już mówiłem wcześniej i chcę powiedzieć Kongresowi demograficznemu, że również poczuwam się do odpowiedzialności za ten stan rzeczy - bardzo nad tym boleję, ale młodzi ludzie i to co mogą wnieść do polskiej pozycji w Europie i do przyszłości Polski, to jest rzeczywiście zadanie nadzwyczajne. Chciałbym żebyśmy potrafili zrealizować te cele, o których przed chwilą mówiłem, a przede wszystkim uchronić również młodych przed negatywnym zjawiskami. Dzisiaj - i wiem, że w czasie całego Kongresu dyskutowano również o uwarunkowaniach zdrowotnych, wiele miejsca poświęcono tej debacie, mówiono o efektach przyjętych w ostatnich latach, systemowych rozwiązaniach takich programów jak ochrony serca, prewencji zwalczania chorób nowotworowych, programu poprawy opieki okołoporodowej. Są tego efekty i trzeba to podkreślić i jako Prezydent chciałbym to uczynić - udało nam się wydłużyć czas przeciętnego trwania życia mężczyzn o 4 lata, kobiet o 3 lata, oraz uzyskać dwukrotny spadek współczynnika umieralności niemowląt. To są sukcesy poza jakąkolwiek dyskusją. I za to należą się słowa wielkiego szacunku. Z drugiej wszakże strony musimy wiedzieć, że mimo tej poprawy umieralność w Polsce jest nadal wyższa niż w krajach Unii Europejskiej, że krótsza jest u nas przeciętna długość życia, że uzyskanie wskaźników zdrowotnych na poziomie Unii wymaga bardzo wielkiej konsekwencji w tych wszystkich programach, że musimy łączyć promocję zdrowia, profilaktykę z upowszechnianiem nowoczesnych metod diagnostycznych, leczniczych zwłaszcza w dziedzinie kardiologii, onkologii, opieki nad matką i dzieckiem. Konieczne jest także zapewnienie chorym odpowiednich warunków leczenia, łatwiejszego dostępu do wysoko specjalistycznych badań. Chcę również powiedzieć, że ten czas i efekt w postaci wydłużenia średniego wieku życia, to jest praca konkretnych ludzi, tych w służbie zdrowia i tych, którzy niosą pomoc drugiemu człowiekowi i tych, którzy działają na rzecz podnoszenia kultury zdrowotnej społeczeństwa. Mam tu na myśli zarówno wszystkie instytucje rządowe jak i pozarządowe. I pozwólcie, ze przy tej okazji w tak dostojnym gronie wymienię Caritas Polska, Polski Czerwony Krzyż, Monar, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy oraz Fundacje społeczne jak Polsat, czy "Porozumienie bez barier", media. Wszystkich tych, którzy pomagają w promowaniu zdrowia, zasad zdrowego stylu życia, profilaktyki, którzy wspierają politykę zdrowotną, którzy docierają do nas z tą bardzo ważną informacją, iż nasze życie jest przede wszystkim naszą decyzją, naszą własnością, naszą odpowiedzialnością. Chcę powiedzieć również o wydarzeniu, które za chwilę będzie tu szerzej dyskutowane, a które mam nadzieję zainteresuje bardzo media - mianowicie dzisiejsze spotkanie traktuję jako klamrę spinającą przeprowadzony w tym roku Narodowy Spis Powszechny. Tego rodzaju działania mają w Polsce już ponad 200-letnią historię. Tyle lat prowadzi się w Polsce oficjalną, rządową statystykę ludności. Początki sięgają Sejmu Czteroletniego, który zdecydował o przeprowadzeniu pierwszego spisu, w 1789 roku, spisu ludności połączonego ze spisem domów. Zarządził też wprowadzenie od 1 stycznia 1790 roku stałej rejestracji ruchu naturalnego ludności. Uchwały Sejmu Wielkiego pozwoliły zaliczyć Polskę do pierwszych krajów w świecie, w których organizowano nowoczesną statystykę ludności. I od tego czasu odbyło się na ziemiach polskich 14 dużych spisów ludności. Ci, którzy dzisiaj badają procesy demograficzne kontynuują te piękne tradycje. Dziś otrzymujemy kolejny, cenny materiał dla najnowszych analiz i prognoz. Dla mnie i dla tego miejsca - Pałacu, który przeżył wiele historycznych chwil jest zaszczytem, że tutaj będziemy poinformowani o wstępnych rezultatach Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań oraz Powszechnego Spisu Rolnego roku 2002. Wyprzedzając nieco dane, które za chwile zostaną tu przedstawione chcę powiedzieć, że mogę poinformować tu obecnych oraz wszystkich moich Rodaków: Według Spisu Powszechnego Roku 2002 20 maja tego roku w Polsce mieszkało ponad 38,3 miliona osób. W porównaniu ze spisem w 1988 roku, ludność naszego kraju zwiększyła się o ponad 420 tysięcy. Ale jednak, co również jest odnotowane, tempo tego przyrostu było bardzo niskie i wynosiło zaledwie 0,08 procent w skali roku, podczas gdy w dekadzie lat 80-tych wskaźnik ten kształtował się na poziomie 0,66 procent. Od czterech lat występuje wręcz ujemny przyrost ludności, liczba mieszkańców od 1999 roku zmniejszyła się o prawie 35 tysięcy. Z tym związane są inne dane, które uzupełniają ten obraz, mianowicie dane spisu wykazują, że prawie milion mieszkańców Polski przebywa za granicą przez okres powyżej dwóch miesięcy. Że przebywają za granicą nie tylko osoby samotne, ale także całe rodziny, że są one tam od wielu lat, ale zachowują status stałych mieszkańców Polski. Przygotowanie i prowadzenie tego Spisu było wielkim przedsięwzięciem, wymagało ogromnego wysiłku. Na ręce Generalnego Komisarza, Prezesa GUS Tadeusza Toczyńskiego składam podziękowania dla Pana, Pana współpracowników, wszystkich, którzy uczestniczyli w tym Spisie, a to była naprawdę niemała armia ludzi. Cieszę się, że w ten sposób dołączyliśmy do rodziny państw, które na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia "policzyły" swoich mieszkańców i mają pełną wiedzę na ten temat. Chcę również wyrazić moje słowa szacunku i podziękowań organizatorom Kongresu: Rządowej Radzie Ludnościowej, Komitetowi Nauk Demograficznych PAN, Polskiemu Towarzystwu Demograficznemu, Głównemu Urzędowi Statystycznemu oraz United Nations Development Programme. Jestem wdzięczny Państwu za zajęcie się tymi problemami, które niesie naszemu krajowi demografia, co jest jednym z bardzo istotnych elementów do analizy, wyciągania wniosków oraz podejmowania właściwych projektów. Wierzę, że głos polskich demografów będzie wysłuchany. Wierzę, że uwagi i także ostrzeżenia, które płyną z Państwa strony i Waszego środowiska nie zostaną zlekceważone. Wierzę, że razem będziemy potrafili pracować nad takimi programami, które będą sprzyjać rozwojowi polskiego społeczeństwa. Jesteśmy w momencie szczególnym nie tylko dlatego, że oto rozpoczyna się wiek XXI, ale dlatego, że mamy przed sobą wielkie wydarzenie jak nasza akcesja do Unii Europejskiej. Akcesja oznacza również korzystanie z tych samych zasad, które ma Unia, ale także - konkurowanie, wykorzystywanie tego wielkiego potencjału, jaki jest w Polsce. To jest dzisiaj jeszcze ciągle w dużej mierze terra incognita, ziemia nieznana, na której musimy się poruszać lepiej. Nie mam wątpliwości, że Polska ze względu na swój potencjał ludzki, talenty ludzi, ich otwartość i elastyczność, przygotowanie do różnych wyzwań - o czym przekonywaliśmy się przez dziesiątki lat - zda ten egzamin. Ale łatwiej będzie zdać egzamin jeżeli wzajemnie sobie pomożemy, jeżeli będziemy aktywni, twórczy, skuteczni, odważni, konsekwentni i odpowiedzialni. Drodzy Państwo - wykonaliście naprawdę bardzo ważną, potrzebną pracę. Jej owoce nie mogą się zmarnować. Po wystąpieniu Prezydenta RP referaty wygłosili: * dr hab. Zbigniew Strzelecki, prof. SGH - Referat Komitetu Kongresu * Prof. dr hab. Janina Jóźwiak - "Proces starzenia się ludności wyzwaniem XXI wieku" * Prof. dr hab. Zbigniew Religa - "Zdrowie, umieralność a polityka ludnościowa. Polska - Europa" * Tadeusz Toczyński, prezes GUS - "Narodowy Spis Powszechny 2002 - wyzwanie dla społeczeństwa". Sesja końcowa I Kongresu Demograficznego będzie kontynuowana w dn. 25-26 bm. w Bibliotece Narodowej.