05 lipca 2002
Po spotkaniu z Prezydent Republiki Łotewskiej Vairą Vike-Freibergą Prezydent RP powiedział m.in.
Rozpoczynamy finalny etap przed Szczytem NATO w Pradze i jestem przekonany, że zostanie tam podjęta decyzja o zaproszeniu nowych państw do Paktu Północnoatlantyckiego i wśród państw tych będzie Łotwa. Chcę wyrazić mój szacunek dla wielkiej pracy jaką w ostatnich latach wykonano na Łotwie i w innych krajach bałtyckich, jeśli chodzi o budowanie systemu demokratycznego i instytucji demokratycznych, a także o modernizację wojska i w ogóle przygotowanie się do tego niewątpliwie historycznego aktu jakim będzie obecność w NATO.
Podczas uroczystości otwarcia spotkania "Ryga 2002: Most do Pragi" Prezydent RP powiedział m.in.
Już po raz kolejny najwyżsi przedstawiciele państw Grupy Wileńskiej gromadzą się na wspólnej konferencji. Dziękuję za zaproszenie na to spotkanie, udział w tym dostojnym gremium to dla mnie zaszczyt i satysfakcja. Bardzo się cieszę, że materializuje się i nabiera konkretnych kształtów filozofia szerokiej współpracy regionalnej, za którą tak gorąco się opowiadam i którą ze wszelkich sił staram się promować.To, że dobrze się rozumiemy; że umacnia się nasza wspólnota interesów, widać było na spotkaniu prezydentów krajów bałtyckich w Wilnie, na konferencji w Bukareszcie i potwierdza to także obecna konferencja - tutaj, w Rydze. Umacnia mnie również w tym przekonaniu wiele rozmów, jakie miałem okazję przeprowadzić z liderami krajów z naszego regionu.
Nasze spotkanie odbywa się pod hasłem "Most do Pragi". Z jakim bagażem wjeżdżamy na ten most? Jak długa i na ile wyczerpująca czeka nas przeprawa? Występując tutaj wobec państw Grupy Wileńskiej, kładę szczególny akcent na słowo "MY". Chcę bowiem podkreślić, że Polska poczuwa się do szczególnej współodpowiedzialności za przebieg procesu rozszerzenia NATO. Doświadczenia po przyjęciu do Sojuszu Polski, Czech i Węgier miały niewątpliwie duży wpływ na stosunek sojuszników do dalszego rozszerzenia. Nasze wysiłki i sukcesy w procesie integracji potwierdziły słuszność polityki "otwartych drzwi" jako właściwego sposobu umacniania NATO. Proces rozszerzenia wpisał się w logikę wielkich przemian w Europie i przełamywania podziałów okresu "zimnej wojny". W ten sposób wnieśliśmy swój wkład w przygotowanie decyzji Szczytu Praskiego, oczekiwanych z takim zainteresowaniem w krajach Grupy Wileńskiej.
Jednak klucz do dalszego rozszerzenia NATO jest przede wszystkim w rękach kandydatów. To od nich będzie zależało, które kraje zostaną w Pradze zaproszone do członkostwa oraz jak długo będzie trwał proces akcesyjny. Sojusznicy będą zwracać szczególną uwagę na to, czy kandydaci spełniają kryteria członkowskie. Jest bardzo ważne, aby wyeliminować ryzyko osłabienia spoistości i skuteczności działania Sojuszu. Nowi członkowie jako producenci, a nie tylko konsumenci, bezpieczeństwa - to obraz, który ułatwi parlamentom krajów członkowskich poparcie decyzji o rozszerzeniu.
Goszcząc w Rydze, korzystam z okazji, aby złożyć wyrazy wielkiego szacunku i uznania wobec osiągnięć krajów bałtyckich na drodze do NATO. Łotwa, Litwa i Estonia udowadniają ponad wszelką wątpliwość, że dążenie do Sojuszu - po latach bolesnych historycznych doświadczeń, związanych z radziecką dominacją - jest dla nich powrotem do korzeni, do kręgu europejskich wartości cywilizacyjnych, do demokratycznej wspólnoty. Kraje bałtyckie, swoją polityką zagraniczną i wewnętrzną, już teraz wnoszą znaczący wkład do bezpieczeństwa w regionie. Wykorzystując dostępne mechanizmy, pogłębiają interoperacyjność z państwami NATO. To wszystko stanowi dorobek wart podkreślenia i uznania.
Tragedia z 11 września 2001 roku zmieniła percepcję i hierarchię spraw kluczowych dla bezpieczeństwa. Odcisnęła też piętno na dotychczasowej agendzie NATO. Istnieje dzisiaj potrzeba wypracowania nowych koncepcji Sojuszu. Za kilka miesięcy będziemy dyskutować w Pradze o wizji NATO na przyszłość.
Polska opowiada się za taką ewolucją Sojuszu, która nie będzie oznaczała osłabienia jego tradycyjnych funkcji obronnych. Kwestią fundamentalną jest zachowanie więzi transatlantyckiej. Sojusz musi posiadać zdolność do efektywnej odpowiedzi na współczesne zagrożenia i wyzwania. Musi być organizacją gotową do przeprowadzenia także innych operacji niż obrona państw sojuszniczych na ich własnym terytorium. NATO powinno przewartościować i ożywić Inicjatywę Zdolności Obronnych w ten sposób, aby zmniejszeniu uległa liczba celów. Należy się jednak liczyć z tym, że zredukowane i bardziej treściwe cele będą bardziej wymagające finansowo. Dlatego ich realizacja będzie wymagała zacieśnienia współpracy i specjalizacji przemysłu obronnego państw sojuszniczych. Specjalizacja umożliwi szybsze osiągnięcie pożądanych zdolności obronnych poprzez przyspieszenie modernizacji wielu armii europejskich. Ani NATO, ani Europa, nie potrzebują dzisiaj sił zbrojnych rozbudowanych liczebnie, lecz zdolnych do natychmiastowego podjęcia działań w dowolnym punkcie kuli ziemskiej oraz kompatybilnych z wojskami amerykańskimi. Takie wymagania stanowią bardzo poważne wyzwanie dla wszystkich sojuszników. Państwa aspirujące powinny mieć pełną świadomość konsekwencji przejęcia na swoje barki części wynikających stąd obciążeń.
Polska jest przekonana, że równolegle z rozszerzaniem NATO powinna być rozwijana współpraca, mająca na celu poszerzanie przyjaznego otoczenia Sojuszu. Polityka obronna wpisana jest przecież w szeroko rozumianą politykę międzynarodową. O naszym bezpieczeństwie decyduje nie tylko stan armii, ale i dobre stosunki z sąsiadami. Dlatego powinniśmy stale zabiegać, aby rosło grono partnerów i przyjaciół Sojuszu. Z zadowoleniem przyjmujemy rozwój współpracy pomiędzy NATO i Rosją. Uważamy ją za ważny czynnik stabilizacji bezpieczeństwa europejskiego i globalnego. Wierzymy, że nowa jakość stosunków z Rosją korzystnie wpłynie na jej stosunek do rozszerzenia NATO.
Moim zdaniem, wszystkie państwa Sojuszu oraz kandydaci powinni rozwijać współpracę z Ukrainą. Jest to kraj o wielkim znaczeniu dla bezpieczeństwa europejskiego. To ważny partner NATO, od którego zależy jakość stosunków międzynarodowych w naszej części Europy. Z pełną powagą rozpatrujemy wizję członkostwa Ukrainy w Sojuszu. Państwo to dysponuje przecież wielkim potencjałem w dziedzinie przemysłu obronnego, który może stanowić ważny element uzupełniający zdolności obronne NATO.
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno nowe wyzwanie, które pojawi się przed nami w najbliższym czasie. Poszerzenie NATO i Unii Europejskiej, które dokona się w Pradze i Kopenhadze, będzie nie tylko sukcesem naszych wysiłków integracyjnych. Sprawi także, że nasz region znajdzie się w nowej rzeczywistości geopolitycznej. Poszerzenie tych dwóch organizacji oznaczać będzie nie tylko zmianę ich dotychczasowego kształtu, inną pozycję międzynarodową nowych członków, ale także postawienie w nowym położeniu tych państw Europy Wschodniej, które do tych struktur europejskich w najbliższym czasie nie przystąpią. I, paradoksalnie, to właśnie sukces integracji stawia nowe wyzwania przed naszym regionem. Jakie będzie rzeczywiste miejsce państw regionu Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej w strukturach Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego? Jaki obraz mieć będzie nasza współpraca po przełomowych szczytach NATO w Pradze i UE w Kopenhadze? Czy integracja większości państw nie stworzy ryzyka marginalizacji innych?
Myślę, że my - mieszkańcy Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej - musimy aktywnie włączyć się w tworzenie nowych jakości europejskich. Tak, by głos naszego regionu był nie tylko słyszalny, ale i słuchany. Konsolidacja tego obszaru Europy ułatwi artykulację żywotnych interesów jego mieszkańców. Państwa regionu Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej powinny razem współdziałać na rzecz integracji wielowektorowej - nie tylko w ramach NATO oraz UE, ale także integracji z tymi sąsiadami, którzy pozostaną na razie poza strukturami tych organizacji. Dlatego też proponuję, byśmy dzisiaj w Rydze wykorzystali nasze spotkanie w celu wspólnej refleksji. Pochylmy się nie tylko nad obecną sytuacją w regionie w sferze bezpieczeństwa; nie tylko nad przygotowaniami do szczytu w Pradze, ale również spójrzmy dalej w przyszłość. Zastanówmy się nad stworzeniem wspólnej platformy współpracy, która łączyłaby najlepsze tradycje wielu dotychczasowych inicjatyw.
Platforma ta skupiałaby na razie 13 państw Grupy Wileńskiej i Grupy Wyszehradzkiej. Jej celem nie miałoby być zastąpienie dotychczas istniejących organizacji i form współpracy, ani tym bardziej ich dublowanie. Ideą powołania takiej Grupy byłoby scalenie dwóch nurtów integracji państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej: z Unią Europejską oraz z NATO. Nie powinniśmy dopuścić do tego, by sukces Grupy Wileńskiej - którego dowodem będą między innymi przygotowywane decyzje szczytu w Pradze - pozostał niewykorzystany. Podobnie, jak pozytywne doświadczenia współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej.
Struktura współpracy państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej - pomyślana jako instytucja pluralistyczna, oparta ze wszech miar na partnerstwie i dialogu - pozytywnie zaciążyłaby na polityce zagranicznej regionu, wspomagając artykulację i realizację żywotnych jego interesów. Nadanie dotychczasowej współpracy regionalnej nowego wymiaru przyniosłoby wiele korzyści nie tylko państwom regionu, ale także Unii Europejskiej oraz NATO. Kraje Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej, to nie wielkie potęgi, lecz państwa średnie bądź małe, które potrzebują współpracy i wzajemnego poparcia - albowiem "w jedności siła".
Chciałbym jednocześnie zaznaczyć, że poddając myśl współpracy w ramach Grupy 13 państw, nie wykluczam współdziałania z pozostałymi krajami regionu. Funkcjonalną zasadą struktury, którą mam na myśli, byłby pluralizm i otwartość. W bliskiej przyszłości mogłaby to więc być Grupa 17 i więcej państw regionu, wspierających się wzajemnie na drodze do stabilnej demokracji, społeczeństwa obywatelskiego i silnej gospodarki rynkowej. Jak również do coraz bliższej współpracy z NATO i Unią Europejską. Wyrażam nadzieję, że moja inicjatywa spotka się z Państwa zainteresowaniem i życzliwą odpowiedzią.
Na zakończenie, w imieniu Polski, kraju już od ponad trzech lat uczestniczącego w NATO, pragnę serdecznie pogratulować wszystkim zgromadzonym tu kandydatom postępów w procesie przygotowania do członkostwa. Z własnych doświadczeń wiemy, że nie jest to zadanie łatwe; wymaga wiele wysiłku, konsekwencji i determinacji. Ale najcenniejsze są sukcesy zdobyte w trudzie, wbrew przeciwnościom. Życzę wszystkim, abyście Państwo z dumą i satysfakcją mogli już niedługo radować się ze szczęśliwego finału, ze spełnienia Waszych aspiracji.