Menu rozwijane

09 grudnia 2002
9 grudnia 2002 roku w Teatrze Polskim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości otwarcia jubileuszowej sesji Zgromadzenia Ogólnego Polskiej Akademii Nauk z okazji 50-lecia PAN. W uroczystości uczestniczyli m. in. Prezes Rady Ministrów Leszek Miller, Minister Edukacji Narodowej i Sportu Krystyna Łybacka, Minister Nauki prof. Michał Kleiber, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Barbara Labuda, Nuncjusz Apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, przedstawiciele parlamentu, rektorzy polskich uczelni wyższych oraz członkowie Polskiej Akademii Nauk z Prezesem PAN prof. Jerzym Kołodziejczakiem. Zwracając się do zebranych prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m. in.: Takie wydarzenie służy świętowaniu, ale wierzę, że również refleksji. Jestem pewien, że to znakomite grono właśnie w ten sposób chce traktować zarówno 50-lecie Polskiej Akademii Nauk, jak i dzisiejszą uroczystość.Jesteście Państwo ludźmi wybitnego rozumu, pogłębionego namysłu; specjalistami w stawianiu pytań i poszukiwaniu prawdy o świecie. Wasz głos liczyć się powinien w społeczeństwie w sposób szczególny. Dzisiejsze spotkanie jest dla nas wszystkich okazją, aby - pochylając się nad osiągnięciami Polskiej Akademii Nauk, nad jej drogą przez pięćdziesięcioletnią historię - pytać również o miejsce nauki w polskim życiu, o intelektualną i cywilizacyjną przyszłość naszego kraju. Powołanie przed półwieczem Polskiej Akademii Nauk było rozwinięciem idei, które wyrastały w polskim środowisku naukowym jeszcze w latach międzywojennych. Rozumiano wówczas, jak wielki dystans cywilizacyjny ma do nadrobienia Rzeczpospolita, która dopiero co powróciła na mapę Europy.Choć na grono polskich naukowców składało się wiele znakomitości, choć istniały różne towarzystwa naukowe o uznanym dorobku - potrzebne wydawało się powołanie państwowego centrum badawczego. Ta mądra myśl, aby w ten sposób przyspieszyć rozwój badań naukowych, koordynować działania, perspektywicznie kształtować politykę naukową państwa, została przedstawiona już w roku 1927. W roku 1935,po raz pierwszy zaproponowana została nazwa: Polska Akademia Nauk. Z szacunkiem przywołujemy tu dziś postać znakomitego fizyka i wielkiego patrioty, profesora Stefana Pieńkowskiego, który podczas okupacji pracował w Delegaturze Rządu Londyńskiego na Kraj i rozwijał tam koncepcję powołania w oswobodzonej Polsce takiej właśnie centralnej instytucji badawczej. Polska Akademia Nauk ostatecznie została utworzona w nowej, powojennej rzeczywistości - w czasach niezwykle trudnych tak dla Polski, jak i dla nauki. Instytucji, która miała służyć światłu rozumu, przyszło się wykluwać w samym apogeum stalinizmu. Z polskich uczelni usuwano wówczas Tadeusza Kotarbińskiego, Romana Ingardena i Stanisława Pigonia, a z programów nauczania - jako ideologicznie podejrzane - psychologię, socjologię i teorię organizacji. Komunistyczne władze dążyły do całkowitego podporządkowania sobie ośrodków naukowych i całego środowiska naukowego. Jak twierdzi wielu historyków, w zamyśle tych władz było uczynienie z Polskiej Akademii Nauk narzędzia kontroli i "ręcznego sterowania" nauką. Jeśli tak było - to ten plan się nie powiódł. A przesądziła o tym postawa polskich uczonych, członków PAN na przestrzeni dziesięcioleci. Przeważało bowiem wśród nich myślenie pozytywistyczne; nastawienie na to, aby "robić swoje" i dzięki temu zawsze korzystała na tym Rzeczypospolita i polska nauka. Ocena tego, co udało się dokonać Akademii w czasach PRL, w warunkach ograniczonej swobody - zawsze pozostanie sprawą kontrowersyjną. Ale trzeba powiedzieć, że Akademia ma zasługi niezaprzeczalne i wielkie. Z perspektywy czasu jawi się jako instytucja, która skupiła wokół siebie wyniszczone i rozproszone w wyniku wojny środowisko naukowe i znakomicie stymulowała rozwój wielu dziedzin nauki. Mocno tkwi swoimi korzeniami w dziedzictwie wielkich jej prekursorów: Polskiej Akademii Umiejętności, Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, Towarzystw w Wilnie, Lwowie i Poznaniu, Kasy Mianowskiego i Akademii Nauk Technicznych. Pamiętamy, że organizatorami i pierwszymi dyrektorami placówek Polskiej Akademii Nauk byli najwybitniejsi polscy uczeni. To właśnie tutaj, w Akademii, znalazły dobry grunt dla rozwoju polskie szkoły naukowe o światowej renomie: szkoła matematyczna,szkoła mechaniki i szkoła akustyki. Tu powstały polskie szkoły fizyki oraz chemii strukturalnej. Tu ukształtowała się polska szkoła archeologii śródziemnomorskiej. Wspaniałe rezultaty osiągają PAN-owscy biolodzy. O najwyższym poziomie prowadzonych przez Akademię badań, o uznaniu zagranicznych środowisk naukowych - świadczą utworzone przy PAN międzynarodowe centra badawcze. Dzisiejsza Polska Akademia Nauk to ponad 4000 naukowców (w tym 800 profesorów). Wszyscy oni stanowią wprawdzie mniej niż 9 procent ludzi nauki w Polsce, ale przypada na nich dużo więcej naszego współczesnego dorobku naukowego. PAN - to 81 placówek badawczych, które mogą pochwalić się wieloma odkryciami i patentami. Mamy w nich doskonałe świadectwa, na co stać polską naukę i jaki kryje się w niej potencjał. Przywołajmy więc choćby takie osiągnięcia, jak niebieski laser, stworzony dzięki unikatowym w światowej skali technologiom; nowoczesne tworzywa polimerowe; urządzenia kriogeniczne dla potrzeb medycyny; nowe leki przeciw nowotworom lub też przeprowadzenie bezprecedensowych w światowej geofizyce eksperymentów sejsmicznych. Długa jest lista projektów badawczych, prowadzonych przez placówki PAN w ramach współpracy międzynarodowej - w zeszłym roku było ich 230. Ważną rolę w dialogu i wymianie doświadczeń spełniają zagraniczne stacje PAN - w Berlinie, Paryżu, Rzymie, Wiedniu i Moskwie. Nie można zapomnieć również o tym, że członkowie Polskiej Akademii Nauk stanowią elitarną korporację wybitnych uczonych z kraju i z zagranicy. To najznakomitsi przedstawiciele świata wiedzy. Akademickie laury są w polskim środowisku naukowym bardzo cenione, są wyznacznikiem uznania i prestiżu. Dziś chcę z wielkim szacunkiem pochylić dziś głowę przed całym dorobkiem Akademii; przed pracą, mądrością i talentami wielu pokoleń PAN-owskich naukowców i popularyzatorów wiedzy; przed tym wszystkim, czym Akademia obdarowała Polskę i Polaków. W polskim pejzażu intelektualnym, na mapie naszych najcenniejszych wartości, Pałac Staszica ciągle pozostaje jednym z najważniejszych, symbolicznych punktów odniesienia. Wszystkim polskim Akademikom - tym z przeszłości i współczesnym - w imieniu Rzeczypospolitej składam najgłębsze słowa szacunku i podziękowania. Nie sposób przy takiej okazji nie zadać sobie dzisiaj pytania o współczesną kondycję polskiej nauki. Mamy świadomość, że w wielkiej mierze jest to również pytanie o polską przyszłość, o pozycję naszego kraju i społeczeństwa w cywilizacyjnym rankingu. Jestem wdzięczny zespołowi znakomitych fachowców z Polskiej Akademii Nauk, skupionych w Komitecie Prognoz "Polska 2000 Plus", którzy niestrudzenie analizują te problemy. Miałem okazję w tym roku okazję gościć w Pałacu Prezydenckim tych ludzi i nie tylko podczas wspólnie zorganizowanej konferencji na temat "Strategia Polski na lata 2004-2015, po akcesji do Unii Europejskiej". Jestem przekonany, że właśnie taka dalekosiężna perspektywa jest nam potrzebna, że powinniśmy rozpoznawać wyzwania, jakie rysują się nie tylko dziś i jutro, ale i w najbliższych kilkunastu latach. Mamy po temu zarówno dane dobre, jak i te niepokojące. Zacznę od dobrych. Polska od dawna nie była już w tak dobrej sytuacji geopolitycznej, jak teraz, od 1989 roku. Żyjemy w suwerennym kraju, demokratycznym, budujemy państwo prawa, mamy dobre relacje z sąsiadami; jesteśmy w najpotężniejszym na świecie sojuszu obronnym i wierzę, że za chwilę będziemy w jednoczącej się Europie, gdzie przypadnie Polsce znaczące miejsce. Mamy więc wielką szansę na intensywny, długotrwały rozwój cywilizacyjny i gospodarczy. Ale już tylko my, nikt inny, ponosimy odpowiedzialność za to, jak tę szansę wykorzystamy. Rozwiało się już dziejowe fatum, które kiedyś niejeden Polak obwiniał o wszystkie nasze niepowodzenia i zapóźnienia. Jest to moment historycznej prawdy, która ukazuje nam samym sobie - jacy naprawdę jesteśmy, co potrafimy, co zdolni jesteśmy osiągnąć. Wierzę, że wszyscy zebrani na tej sali jesteśmy zgodni, że klucza do sukcesu trzeba dzisiaj szukać przede wszystkim w kręgu nauki, edukacji i kultury. W tym, co kształtuje ludzkie umysły; wydobywa z nich chęć poszukiwań, śmiałe aspiracje, innowacyjność, twórczą i ofensywną postawę wobec problemów. To właśnie intelekt, to poziom wykształcenia, to mentalne nawyki Polaków - rozstrzygną o naszej przyszłości. I nie może to być jedynie slogan. Najwyższa pora na długofalowe, konsekwentne, skoordynowane działania w tej mierze. Potrzebna jest więc polityka naukowa, która będzie zespolona ze strategią rozwoju całego państwa. I nie wahajmy się wziąć przykładu z innych, którym się powiodło. Spójrzmy na Finlandię czy Irlandię, na tych, którzy mają sukcesy. Przecież niedawno były to kraje europejskiego obrzeża, pokonujące cywilizacyjny dystans. Zainwestowanie w sferę wiedzy; w nowoczesne, perspektywiczne technologie; stworzenie całego systemu współpracy pomiędzy państwem, nauką a biznesem; systemu, który nie poddawał się politycznym wahaniom - przyniosło tym krajom naprawdę imponujący sukces. Polska powinna iść tą drogą, Polska musi iść tą drogą. Jest na tej sali wielu ludzi, którzy mogą, którzy potrafią i wierzę, że przyczynią się do takiego dobrego scenariusza dla Polski. "Nawet w rachunku politycznym liczą się tylko narody oświecone" - pisał już sto lat temu Aleksander Świętochowski. Nie sądził, że w XXI wieku ta prawda będzie jeszcze bardziej wyrazista. Kładziemy dziś na szali nasze atuty i braki. Polska nauka dysponuje wielkim potencjałem: kilkaset uczelni, kilkaset instytutów badawczych, wysoko wykwalifikowana kadra, obejmująca prawie 60 tysięcy pracowników naukowych, popyt na wiedzę w społeczeństwie - blisko dwa miliony studentów - czterokrotnie więcej niż na początku polskich przemian. Ale przecież kiedy słusznie cieszymy się z tych informacji, to są też zjawiska, które budzą niepokój. Okazuje się, że wyższe wykształcenie nie chroni absolwentów przed bezrobociem, że rodzi to wśród młodych nowy, może i głębszy, rodzaj frustracji, że wiele z nowo powstałych uczelni to ośrodki ze średnim, albo wręcz słabym poziomem nauczania, że w najlepszych nawet placówkach straszy luka pokoleniowa, bowiem młodzi naukowcy nie mogą żyć z samych aspiracji czy ambicji. Na badania naukowe wydajemy w Polsce tylko 0,65 procent PKB. To trzykrotnie mniej aniżeli średnia europejska.Ciągle nie potrafimy mobilizować nakładów spoza budżetu państwa. W polskich wydatkach na naukę tylko 36 procent to środki pozabudżetowe, w krajach Unii - aż 64 procent. W eksporcie wyrobów z klasy najwyższych technologii Polska jest daleko w tyle nie tylko za czołowymi krajami UE, ale także za Węgrami, Estonią i Czechami. Musimy zastanowić się, ile rozwiązań stworzonych przez polskich naukowców nie otrzymało szansy, nie stało się eksportowym przebojem? W dzisiejszej, informatycznej rzeczywistości i inne porównania niepokoją. Użytkowników internetu, w przeliczeniu na stu mieszkańców, jest w Polsce trzykrotnie mniej niż w Unii Europejskiej. Komputerów osobistych - sześciokrotnie mniej. A więc ciągle jesteśmy krajem relatywnie nienowoczesnym,niedostosowanym do wyzwań XXI wieku i musimy to koniecznie zmienić. Jest szansa by to zmienić. Właśnie od Państwa, ludzi nauki, Polska może oczekiwać szczególnego wsparcia. Zwłaszcza w formułowaniu programów rozwojowych czy konkretnych rozwiązań prawnych, finansowych i organizacyjnych. Zapewniam, że drzwi Pałacu Prezydenckiego są dla Was szeroko otwarte. Z Pałacu Staszica do Pałacu Prezydenckiego jest bardzo niedaleko. Starajmy się wszyscy stworzyć wielką koalicję dla nauki, edukacji i kultury, koalicję dla rozwoju, przekraczającą jakiekolwiek - środowiskowe czy polityczne - podziały. Zachęcam także, abyście Państwo uczynili wszystko, co możliwe, by wiedza o współczesnej nauce i wartości intelektualne zaczęły żywiej krążyć w społecznym krwiobiegu. Nauka musi mieć zawsze swój wymiar humanistyczny - a więc także popularyzatorski - przyczyniając się do pobudzania w społeczeństwie dialogu idei. Nauka coraz bardziej odseparowana od życia przeciętnego człowieka, niezrozumiała, zaklęta w nowoczesnych technologiach - przestaje być odpowiedzią na podstawowe ludzkie potrzeby i tęsknoty, staje się ludziom obca. George Bernard Shaw stwierdził - tyleż szyderczo, co i celnie, jak to tylko on potrafił - że "wiedza nigdy nie rozstrzyga jednego problemu bez stworzenia dziesięciu nowych". Ale w tej pozornej ułomności nauki kryje się jej wielka siła. Niech ten pęd do wychodzenia naprzeciw coraz to nowym wyzwaniom, nowym potrzebom, nowym oczekiwaniom, prowadzi w przyszłość Polską Akademię Nauk, polskich uczonych i całą naszą Rzeczpospolitą! Serdeczne podziękowania za minione 50 lat! Życzę udanych, twórczych następnych dekad!