20 lipca 2002
20 lipca 2002 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski przybył do Berlina aby wziąć udział w uroczystym ślubowaniu żołnierzy Bundeswery.
Po przybyciu do Berlina Prezydent RP spotkał się z Kanclerzem Federalnym RFN Gerhardem Schroederem. Po spotkaniu w krótkim wystąpieniu dla prasy Kanclerz Schroeder podkreślił symbolikę i znaczenie udziału polskiego Prezydenta w uroczystościach odbywających się w rocznicę śmierci członków niemieckiego ruchu oporu straconych za próbę przeciwstawienia się zbrodniczej dyktaturze Hitlera.
Gerhard Schroeder powiedział także, że Niemcy niezmiennie wspierają polskie starania o członkostwo w Unii Europejskiej, a dyskutowana obecnie kwestia dopłat bezpośrednich dla rolnictwa nie jest kwestią stosunków polsko- niemieckich, lecz kwestią wewnętrzną Unii. Wymaga ona - wg Kanclerza - głębokich i zasadniczych zmian we wspólnej polityce rolnej.
Zabierając głos na spotkaniu z prasą Prezydent RP wyraził radość, że może uczestniczyć w uroczystym ślubowaniu żołnierzy Bundeswery, przypadającym w rocznicę zamachu na Hitlera.
To wydarzenie jest ważne, ponieważ jest dowodem na to jak głębokie jest polsko-niemieckie pojednanie - powiedział Aleksander Kwaśniewski. Prezydent poinformował również, że w rozmowach z Kanclerzem przekazał informacje o wizycie w Stanach Zjednoczonych, rozmowach z Prezydentem Bushem, i kwestiach globalnych, które były omawiane w Waszyngtonie.
Przed ceremonią ślubowania Prezydent RP złożył wieniec w Miejscu Pamięci Niemieckiego Ruchu Oporu. Podczas ceremonii, zwracając się do żołnierzy i ich rodzin Prezydent RP powiedział:
Dzisiejszy dzień jest dniem szczególnym dla Niemiec, dla Was drodzy żołnierze i rekruci, dla waszych najbliższych, ale też jest to szczególny dzień dla Polski i dla mnie osobiście. Oto polski Prezydent jest obecny na uroczystości ślubowania żołnierzy Bundeswery, dzisiaj tu w Berlinie. Jestem przekonany, że ten dzień zapisze się w kronikach nie tylko polsko-niemieckich relacji, ale też całego naszego kontynentu. Polska i Niemcy pokazały, że słynna dewiza "Historia magistra vitae est" może stać się czymś więcej, niż tylko aforyzmem.
Pierwszego września 1939 roku niemiecka armia, przekształcona w narzędzie totalitarnego hitlerowskiego państwa, napaścią na Polskę rozpoczęła najstraszliwszą wojnę w dziejach ludzkości. Dziś, po 63 latach, polski Prezydent staje przed żołnierzami Bundeswehry, przyjaznej i niosącej pokój armii Niemiec - sojusznika i przyjaciela Polski. Najlepszy to dowód, że oba narody potrafiły wyciągnąć wnioski z tragicznej przeszłości. Nasz sojusz, rozwijający się w ramach NATO, nasza współpraca, przed którą dzięki przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej otworzą się nowe perspektywy, nasze współdziałanie w koalicji antyterrorystycznej, która jest konieczną i solidarną odpowiedzią na wyzwanie rzucone światu i ludzkości 11 września 2001 roku - oparte są na wspólnych wartościach. Te wartości to szacunek dla godności ludzkiej, demokracja i rządy prawa. To właśnie dzięki temu stworzyliśmy trwałą więź, która połączyła nasze kraje, której kolejny dowód przeżywamy dzisiaj.
Dzisiejsza chwila to także owoc zwycięstwa tych ideałów, które przyświecały niemieckiemu ruchowi oporu. Grupa oficerów Wehrmachtu, skupionych wokół Clausa von Stauffenberga i generała Friedricha Olbrichta, przygotowując zamach wymierzony w zbrodniczą dyktaturę Hitlera, wykazała się prawdziwym patriotyzmem i moralną odwagą. Claus von Stauffenberg, stracony w nocy z 20 na 21 lipca 1944 roku w miejscu, w którym się znajdujemy, zapłacił najwyższą cenę za swój opór wobec totalitaryzmu, za swoją wiarę, że Niemcy mogą być krajem, w którym obowiązuje i rządzi majestat prawa. Pozostawił jednak Niemcom - ale i całej Europie - etyczny testament żołnierza-obywatela. Testament, który głosi, że żołnierskie posłuszeństwo nigdy nie może popadać w sprzeczność z szacunkiem dla człowieka, a wykonywanie rozkazów kończy się tam, gdzie prowadzą one do przestępstw i zbrodni. Bundeswehra, oddając cześć pamięci działaczy niemieckiego ruchu oporu, uczyniła poszanowanie praw człowieka i odpowiedzialność za pokój swoimi ideałami.
Niemiecka armia stawia przed swymi żołnierzami wzór obywatela w mundurze, ponoszącego szczególną odpowiedzialność za obronę godności ludzkiej i pokoju. Jako zwierzchnik polskich sił zbrojnych pragnę podkreślić, że ta piękna definicja ma sens uniwersalny, wyznaczający miejsce i rolę armii w każdym nowoczesnym i demokratycznym kraju. Cywilna kontrola nad wojskiem, przejrzystość jego struktur i zakotwiczenie w demokratycznym państwie prawa to dziś podstawowe warunki, jakie spełniać muszą wszystkie kraje członkowskie NATO. Wojsko Polskie, tak jak Bundeswehra, od lat stara się budować bezpieczeństwo i stabilność na świecie. Będziemy to czynić także w przyszłości, wspólnie z naszymi sojusznikami z Niemiec i innych krajów NATO, będziemy skutecznie stawiać czoła nowym wyzwaniom i zagrożeniom.
Służymy dziś światowemu pokojowi ramię w ramię. Współpraca między naszymi armiami układa się znakomicie na każdym szczeblu i we wszystkich płaszczyznach. Świadczą o tym liczne umowy i porozumienia, wzajemne wizyty, wymiana naukowa, współdziałanie w zakresie modernizacji sił zbrojnych, a także wspólne ćwiczenia i współpraca w strukturach wielonarodowych.
Bardzo wysoko cenimy sobie doświadczenia uzyskane w Brukseli, Brunsum i Mons dzięki współpracy i wsparciu najwyższej klasy niemieckich specjalistów wojskowych takich jak generałowie Klaus Naumann, Dieter Stöckmann, Harald Kujat oraz wielu innych, którzy z dużą życzliwością i otwartością wspomagali nas swoją wiedzą podczas przygotowań do akcesji oraz w pierwszych latach członkostwa w NATO. Dobrym przykładem codziennej współpracy jest partnerstwo w ramach Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego z dowództwem w Szczecinie.
Wspólne rozwiązywanie problemów, wspólne ćwiczenia i dyskusje sprzyjają rodzeniu się prawdziwych, żołnierskich przyjaźni, równie niezbędnych dla naszego sojuszu, jak umowy i porozumienia.