Menu rozwijane

13 grudnia 2003
13 grudnia 2003 roku w Pałacu Prezydenckim odbyła się konferencja prasowa Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego poświecona wynikom szczytu UE w Brukseli. Spotkanie z dziennikarzami Prezydent Aleksander Kwaśniewski rozpoczął od wygłoszenia oświadczenia. Oświadczenie Prezydenta RP Konferencja Międzyrządowa, która odbywała się w Brukseli, nie podjęła decyzji o przyjęciu Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy. Chcę powiedzieć, że to nie jest klęska poszerzającej się Unii Europejskiej. Unia ma podstawę traktatową, która umożliwia bezprecedensowe poszerzenie z 15 do 25 państw, a przygotowane przez Unię Europejską i obowiązujące obecnie ramy instytucjonalne dają też podstawę dla rozszerzenia Unii do 27 państw, co nastąpi w ciągu kilku najbliższych lat. 1 maja 2004 roku będzie dniem, w którym rozszerzenie nastąpi, w którym ostatecznie zostaną usunięte konsekwencje nienaturalnego podziału Europy po II wojnie światowej. Do tego czasu musimy, tu w Polsce, pracować nad dostosowaniem naszego państwa, prawa i gospodarki do zobowiązań, jakie przyjęliśmy na siebie w Traktacie Akcesyjnym podpisanym w Atenach, a przyjętym w Kopenhadze. Ponawiam moje najgłębsze przekonanie, że ta akcesja wzmocni Polskę, ale także, wyrażam jeszcze raz pewność, że wejście Polski wzmocni Unię Europejską. Na Konferencji Międzyrządowej okazało się jednak, że dyskusja nad pogłębieniem Unii jeszcze nie przyniosła rezultatów, które byłyby do przyjęcia dla wszystkich. Chcę podkreślić, że odpowiedzialności za brak porozumienia nie sposób przesunąć na jakiekolwiek państwo. Było wielu niezadowolonych, na dodatek z różnych spraw. Wiosek, który płynie z tej konferencji brzmi: należy rozmawiać dalej, lepiej poznawać swoje intencje i stanowiska, trzeba – zapewne - szukać nowych pomysłów na kompromis, trzeba mieć dla siebie na wzajem więcej zaufania. Polska będzie w tym procesie aktywna. Liczymy na dobrą współpracę z Niemcami, Francją i Wielką Brytanią, których rola w Unii Europejskiej jest tak znacząca. Dziękujemy za solidarną postawę naszym hiszpańskim partnerom. Chcemy współpracować z państwami naszego regionu Europy Środkowej i Wschodniej i wierzymy, że będziemy mogli ze wszystkimi współpracować nad rozstrzygnięciami Traktatu Konstytucyjnego, które będą do zaakceptowania. Naszą przewodnią myślą, naszą filozofią w tej dyskusji jest, aby poszerzona Unia rozwijała się wspólnie, z tą samą prędkością, na całym obszarze, a nie tylko wśród wybranych. Żebyśmy nie integrowali Europy poprzez dezintegrację, żebyśmy nie tworzyli kolejnych podziałów. Jestem przekonany, że stać Unię Europejską na takie rozwiązania, ale do nich jeszcze dzisiaj, czyli w grudniu 2003 roku nie dojrzeliśmy. W historii Unii Europejskiej były już przedłużające się spory, długotrwałe konferencje, trudne do pokonania różnice zdań. Były też traktaty, które - co prawda - podpisywano dzięki uporowi i kompromisowi polityków, ale z trudem uzyskiwały one zgodę narodów w referendach. Tak więc wniosek zasadniczy - nie ma powodów do tragizowania. Nie ma powodów do jakiejkolwiek przesady w ocenie braku rezultatów Konferencji brukselskiej. Powtórzę to, co już powiedziałem – jestem pewny, że to, co stało się w Brukseli nie jest, ani całą historią Unii Europejskiej, nie jest nawet aktem w tej historii, ale jest wyłącznie epizodem w długiej, bo liczącej ponad 50 lat historii Unii Europejskiej i europejskiej integracji. Konferencja Międzyrządowa trwa. Decyzja o przedłużeniu debaty konstytucyjnej na prezydencję irlandzką dowodzi, w moim przekonaniu, woli współpracy i osiągnięcia kompromisu. Decyzja ta nie oznacza także, że dorobek Konwentu, w którym Polska również zabierała głos zostanie zmarnowany. Większość rozwiązań projektu Konstytucji Europejskiej od początku cieszyła się akceptacją wszystkich państw. My, Polska doceniamy efekty pracy Konwentu. A więc nie zaczynamy dyskusji od początku, a jedynie dajemy sobie więcej czasu na rozmowę o trudnych kwestiach, a także więcej czasu na debatę publiczną w naszych krajach, aby decyzje, które podejmujemy w przyszłości były dużo bardziej uspołecznione, dużo bardziej opierały się o zrozumienie naszych własnych narodów. Pamiętajmy, że obecna Konferencja Międzyrządowa rozpoczęta została 4 października 2003 roku, a wiec toczyła się trzy miesiące i żadna z poprzednich Konferencji nie trwała tak krótko, co jest również uzasadnieniem, że nie było możliwe dojście do porozumienia na tym etapie. Nie chcemy, aby ta Konferencja, czy Konferencje przedłużały się nadmiernie, ale jesteśmy przekonani, że możemy w trakcie prezydencji irlandzkiej szukać rozwiązań, które byłyby dobre dla nas wszystkich. Polacy wierzą w Europę. Pragniemy, aby poszerzona Unia Europejska była silnym, sprawnym, konkurencyjnym partnerem w globalnej polityce. Europa 450 milionów Europejczyków musi opierać się na solidarności, demokracji, różnorodności traktowanej jako nasze wielkie bogactwo, a nie problem. I my Polacy musimy także jasno sobie powiedzieć, że od pewnego już czasu, od 1 maja przyszłego roku ponosimy współodpowiedzialność nie tylko za Europę naszych marzeń, ale także za działalność Unii Europejskiej. Proszę więc o szacunek wobec naszych partnerów. Proszę, abyśmy różnicy poglądów nie traktowali jako wrogości, żebyśmy się nie obrażali na krytykę, która płynie w naszą stronę i żebyśmy w myśleniu o Europie i Unii Europejskiej zrezygnowali z języka konfrontacji. Jesteśmy w zjednoczonej Europie nie po to, żeby walczyć i ginąć na złość innym, ale żeby zjednywać ich do polskich potrzeb i aspiracji, żeby doprowadzić do chwili, w której będziemy mogli powiedzieć z dumą – oto mamy silną Polskę w silnej Europie, bo to jest nasz wspólny interes. Ponieważ w ciągu tych kilku miesięcy, które towarzyszyły zbliżającej się konferencji w Brukseli zauważyłem, jak jeszcze bardzo wiele mitów panuje w naszej debacie, jak wiele stereotypów jest w naszych głowach, chcę w najbliższych kilku miesiącach zorganizować ogólnopolską debatę na temat Polski, naszego miejsca w zjednoczonej Europie i naszej wizji Europy. Chcę zaprosić do tej debaty polityków, intelektualistów, organizacje pozarządowe, samorządowców, młodych ludzi, a wiec tych wszystkich, którym te sprawy leżą na sercu. Chciałbym upowszechnić praktykę Grupy Refleksyjnej – prezydenckiego ośrodka doradczego w sprawie myśli europejskiej i wierzę, że w tej szerokiej dyskusji potrafimy wypracować stanowisko Polski wobec przyszłości poszerzonej Unii Europejskiej i że będzie to stanowisko bardziej dojrzałe niż do tej pory. Na zakończenie, proszę pozwolić, że wyrażę słowa podziękowania dla wszystkich, którzy w tym trudnym procesie negocjacyjnym oraz konferencyjnym uczestniczyli. Przede wszystkim pragnę podziękować szefowi polskiej delegacji na Konferencję Premierowi Leszkowi Millerowi, który nie bacząc na trudności osobiste przedstawiał nasze racje. Chcę bardzo serdecznie podziękować za konsekwentną i bardzo dojrzałą merytorycznie postawę - Panu Ministrowi Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, Ministrowi Spraw Zagranicznych, Pani Danucie Huebner, Ministrowi ds. Europejskich, Panu Janowi Truszczyńskiemu oraz wszystkim polskim uczestnikom procesu Konferencji Międzyrządowej, Ambasadorowi Greli i innym, ponieważ ich nazwiska warto wymienić, bo wykonali ogromną pracę. I dzisiaj wieczorem mają na pewno, z jednej strony poczucie rozczarowania, bo chcieliśmy, żeby to spotkanie zakończyło się finałem, ale też mają pewność, że Polska zachowała się w tej dyskusji zgodnie z naszymi interesami narodowymi, ale także przedstawiała bardzo uczciwie, bardzo otwarcie nasze stanowisko od początku całej dyskusji . Sprawy pozostają, Konferencja się zakończyła, mamy kilka miesięcy, aby doprowadzić do decyzji. Wierzę, że od jutra nie zaczniemy się wyłącznie zajmować innymi sprawami, czy sensacjami, ale będziemy potrafili w sposób rozumny dyskutować na temat przyszłości Europy, w której Polska będzie jako pełnoprawny członek, uczestnik od 1 maja 2004 roku.