Menu rozwijane

17 czerwca 2003
17 czerwca 2003 roku w Ogrodach Pałacu Prezydenckiego Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wręczył Nagrodę im. Andrzeja Drawicza Sokratowi Janowiczowi. W uroczystości wzięli udział m. in.: przedstawiciele rządu, parlamentu, Korpusu Dyplomatycznego, Ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP oraz ludzie kultury i sztuki. Wręczając Nagrodę Prezydent RP powiedział: Witam w Pałacu Prezydenckim Pana Srokata Janowicza tegorocznego laureata Nagrody im. Andrzeja Drawicza. Witam Pana Światosława Świackiego ubiegłorocznego laureata. Witam tak znamienite grono tu obecnych. Przywołujemy dziś pamięcią postać Andrzeja Drawicza – znakomitego znawcy literatury rosyjskiej; wybitnego tłumacza, krytyka, historyka; człowieka wielkich talentów, wielkiego serca i wielkiego społecznego zaangażowania. Andrzej Drawicz postawił sobie za życiowy cel przerzucenie i utwierdzenie mostu między współczesną Polską a współczesną Rosją i – szerzej – między Polską, a całą współczesną Europą Wschodnią. Pamiętamy Andrzeja Drawicza wspaniałą kartę zapisaną w demokratycznej opozycji. Pamiętamy znaczący udział w budowaniu Trzeciej Rzeczypospolitej. Jednak dzieło, któremu poświęcił się w sposób szczególny – dzieło pojednania, otwartości, dialogu między Polakami i innymi narodami dzielącymi z nami historyczny los – to było wielkie zadanie Andrzeja Drawicza, któremu i kontynuacją i wspomożeniem wysiłków były postacie tej miary, co Jerzy Giedroyć czy Juliusz Mieroszewski. Andrzej Drawicz nie był w ścisłym sensie politykiem. Odwoływał się przede wszystkim do wartości, do więzi duchowych, do porozumienia na najgłębszych poziomach naszego człowieczeństwa. Ale mimo to – czy raczej dzięki temu! – trafiał w samo sedno polskiej racji stanu. To już sześć lat, odkąd zabrakło Andrzeja Drawicza pomiędzy nami, ale idziemy śladem Jego myśli, Jego wiary w twórczą moc dialogu, w kulturę jako wielką przestrzeń spotkania. Nagroda imienia Andrzeja Drawicza przyznawana jest osobom, które w nowy, współczesny sposób rozwijają polskie tradycje tolerancji, poszanowania odmienności, współistnienia narodów i przenikania się różnych kultur. Bardzo się cieszę, że mamy już czwartą edycję tej nagrody – i kolejnego, jakże znakomitego jej laureata. Pan Sokrat Janowicz jest wybitną indywidualnością naszego życia kulturalnego, intelektualnego, także społecznego. A jednocześnie znamy go jako rzecznika zbiorowości, występującego w jej imieniu w sposób niezwykle poruszający, zaangażowany, wręcz namiętny. Jak wiemy, wielką miłością Sokrata Janowicza jest Białoruś, Białorusini i białoruskość. Konsekwentne odkrywanie i umacnianie tego wszystkiego, czym Białoruś była na przestrzeni historii; tego, jaką ma wartość dla samych Białorusinów i dla Polaków – i ku czemu zmierza, jaką rolę może odegrać w jednoczącej się Europie. Jestem zdania, że ogromnie wiele zawdzięczamy tej Pańskiej pasji, temu Pańskiemu nawoływaniu, abyśmy więcej z doświadczeń Białorusi zrozumieli, abyśmy odkryli w niej także część własnego losu, własnej tożsamości. Ciągle za mało Polaków wie o tym, że wielowiekowe dzieje Białorusi to wspaniała spuścizna Rzeczypospolitej Wielu Narodów; że językiem urzędowym w Wielkim Księstwie Litewskim był właśnie białoruski; że nazwiska największych naszych bohaterów narodowych, Kościuszki i Mickiewicza, mają białoruską proweniencję. Za mało zastanawiamy się nad dramatem tego narodu, wrośniętego w kulturę wschodnią, prawosławną – ale jednocześnie i w tradycje zachodnie; ciągle jakby kwestionowanego w swojej tożsamości przez bardziej rozbudzonych narodowo sąsiadów: Polskę i Rosję. Wciąż zbyt nikła jest nasza refleksja nad tym, jak trudne doświadczenia – związane z deficytem demokracji, ograniczaniem wolności słowa, trwaniem przy nieefektywnych rozwiązaniach gospodarczych – przechodzi Białoruś współczesna i jakie są przed nią wyzwania. Polska powinna czuć się odpowiedzialna za losy Białorusi. Tak jak kiedyś narody Zachodu były solidarne z naszymi wolnościowymi i demokratycznymi dążeniami, tak teraz my – w rodzinie jednoczącej się Europy – powinniśmy być solidarni z naszymi sąsiadami na Wschodzie, z ich aspiracjami, tęsknotami, także z ich głosami sprzeciwu wobec zła. Polska w Unii Europejskiej będzie chciała uczynić wszystko, aby nie pojawiały się już na naszym kontynencie żadne mury, aby żadne kurtyny nie przeszkadzały nam w rozwoju współpracy, w umacnianiu zrozumienia i zaufania. Sokrat Janowicz uczynił bardzo wiele również dla dobrego imienia Polski na Białorusi, dla popularyzowania naszych doświadczeń, płynących z wielkich historycznych przemian po 1989 roku. Jako jeden z założycieli Białoruskiego Zjednoczenia Demokratycznego, partii wpisującej się w życie polityczne Rzeczypospolitej, dzieli się Pan ze swymi rodakami za wschodnią granicą tą rosnącą energią, jaką wykazuje się społeczność białoruska w Polsce. Chcę tutaj, na Pańskie ręce, złożyć serdeczne podziękowanie polskim Białorusinom – za wkład w zbliżanie naszych narodów, w rozwój społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju, w budowanie wspólnej Europy. Jako Prezydent Rzeczypospolitej czuję się dumny, kiedy mówiąc o bogatym dorobku kulturalnym mniejszości białoruskiej w Polsce, podkreśla Pan cytuję: „ być może to dlatego, że nie żyjemy w diasporze, mamy na Białostocczyźnie swoją małą ojczyznę, swój matecznik”. Chcę w imieniu nas wszystkich, całej Polski wyrazić słowa uznania dla Pana zasług i złożyć serdeczne gratulacje w związku z przyznanym dzisiaj wyróżnieniem przez Fundację „Semper Polonia”. Za – jak głosi idea nagrody im. Andrzeja Drawicza – pomnażanie roli i znaczenia polskiego dziedzictwa w świecie w duchu tolerancji i wzajemnego zrozumienia. Widzimy w Panu współczesnego Franciszka Skarynę, wybitną postać polskiej i białoruskiej kultury z okresu renesansu. Mamy nadzieję, że pomoże nam Pan jeszcze wiele nauczyć się i zrozumieć z białoruskości, która tak wiele wspólnego ma z polskością – jest dla niej przyjacielem i partnerem, ale także wyzwaniem!