Menu rozwijane

06 listopada 2003
6 listopada 2003 roku odbyło się w Pałacu Prezydenckim, pod przewodnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego, posiedzenie Rady Gabinetowej. Po zakończeniu posiedzenia Prezydent RP powiedział m.in. Zanim powiem o przebiegu i wnioskach z posiedzenia Rady Gabinetowej, pozwólcie, iż poinformuję o bardzo smutnej informacji, która dotarła do nas z Iraku. Pełniący służbę w ramach międzynarodowych sił stabilizacyjnych w Iraku major Hieronim Kupczyk z 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina, 44-letni absolwent Wyższej Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych w Poznaniu, zginął. Chcę poinformować, że łączymy się w bólu z rodzinami, ze współpracownikami i wszystkimi bliskimi. Chcę wyrazić moje słowa szczególnego współczucia wobec żony i córki. Chcę poinformować także, że Rada Gabinetowa uczciła pamięć majora Kupczyka minutą ciszy. Ale to oczywiście niczego nie zmieni, bowiem ból pozostaje bólem i strata tego człowieka, bardzo dzielnego oficera, dla wszystkich nas jest przeżyciem i szokiem. Proszę, aby przekazać nasze słowa współczucia wszystkim, którzy czują to samo, wszystkim, dla których strata tego człowieka jest tak dojmująca. Dzisiejsze spotkanie Rady Gabinetowej było poświęcone raportowi przygotowanemu przez Unię Europejską, który w 9 kwestiach jest dla Polski krytyczny, a który wymaga od nas przede wszystkim nie tyle dyskusji, czym jest raport, ale nad tym, co powinniśmy zrobić, aby nasze przygotowania do obecności w Unii były jak najlepsze. Temu poświęcone było spotkanie. Jestem przekonany, że wnioski będą służyły temu, aby 1 maja 2004 roku Polska weszła do Unii Europejskiej jako kraj w dobrej formie, dobrze przygotowany, który wykorzysta również wnioski, zawarte w raporcie Unii Europejskiej. Z dyskusji ministrów wynikało, że wiele z ocen jest być może przesadzonych, ale w moim przekonaniu to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, abyśmy przejęli się tym raportem i uznali, że jest dla nas wskazówką, co czynić dalej. Pan Premier za chwilę będzie mówił o krokach szczegółowych, natomiast z mojej strony jest absolutne przekonanie, że priorytetowym, najważniejszym, bezdyskusyjnym zadaniem, jakie stoi przed rządem, przed Panem Premierem Millerem i jego współpracownikami, jest najlepsze przygotowanie Polski do wejścia do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku i zajęcie w tej Unii miejsca, które jest zgodne z naszymi możliwościami i ambicjami. Stąd jestem przekonany, że nie powinniśmy dyskutować o żadnych kwestiach personalnych w najbliższych miesiącach, nie powinniśmy dyskutować o żadnych kwestiach innych, aniżeli te, które dotyczą meritum sprawy, a więc stanu i sposobu przygotowania do akcesji. A zadań mamy ciągle bardzo wiele. Ministrowie, którzy przede wszystkim odpowiadają za dotychczasowe zaległości, dzisiaj się wypowiadali. Myślę, że są poważne argumenty, żeby powiedzieć i Polsce, i Europie, że 1 maja przyszłego roku będziemy tak dobrze przygotowani jak to możliwe, i że dzięki wejściu Polski do Unii Europejskiej i Polska, i Europa będą silniejsze, że wzbogacimy się nawzajem, że nie będziemy powodem trudności czy jakichkolwiek konfliktów. To jest zadanie rządu, to jest zadanie moje, to jest również zadanie, jak sądzę, struktur europejskich, żeby tak właśnie się stało. Jestem wdzięczny za dzisiejszą dyskusję. Była ona bardzo szczera, bardzo otwarta. Wierzę, że to co przed chwilą powiedziałem, iż 1 maja 2004 będzie wielkim dniem zarówno w historii Polski, jak i Europy, spełni się, a prognoza jest krótkookresowa, bo 1 maja jest za zaledwie 6 miesięcy. Będziecie Państwo wszyscy mogli sprawdzić, czy to, co w tej chwili powiedziałem, jest spełnione. Doceniam wysiłki, które są podejmowane przez rząd, przez parlament, dla przygotowania niezbędnych aktów, które by jeszcze lepiej przygotowywały Polskę do obecności w Unii Europejskiej. Wierzę, że 6 miesięcy, które są przed nami, będą właściwie wykorzystane Wystąpienie Prezesa Rady Ministrów Leszka Millera: Tak jak Pan Prezydent zaznaczył, odbyła się głęboka dyskusja, z której wynika kilka wniosków: Po pierwsze, raport jest traktowany przez rząd poważnie, jak każdy z dotychczasowych raportów, które były publikowane. Po drugie, rząd dysponuje własnym systemem monitoringu, co umożliwia posiadanie własnych ocen, dotyczących przebiegu, niezbędnych prac i koncentrowania się na tych odcinkach, które tego wymagają. Po trzecie, propozycje, które wynikają z raportu, są już przedmiotem planu działań, który będzie omówiony na najbliższym posiedzeniu rządu, a potem konsekwentnie realizowany. Po czwarte, ponieważ raport fotografuje rzeczywistość nie z 5 listopada, a z poprzedniego miesiąca, w rzeczywistości liczba zadań jest mniejsza, bo niektóre z nich zostały już zrealizowane. Pan Prezydent niedawno podpisywał ustawy, które w raporcie są wykazywane jako nieistniejące. Obecny stan przygotowań do akcesji oznacza także konieczność zmiany charakteru Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, kierowanego przez panią minister Hübner. Dotąd, co było zupełnie zrozumiałe, Urząd ten koncentrował się na samych negocjacjach. Obecnie ciężar prac przystosowawczych w coraz większym zakresie przechodzi do resortów i dlatego też część kadry, która pracuje w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, zostanie przeniesiona do resortów, by wzmocnić departamenty, które decydują o efektywności i skuteczności prac związanych z integracją europejską. Takie działania zostaną podjęte w najbliższym czasie. Pragnę podziękować Panu Prezydentowi za zwołanie Rady Gabinetowej w tej właśnie sprawie, która interesuje nie tylko polityków, ale bardzo wielu obywateli Rzeczypospolitej. Dla tych właśnie obywateli mam wiadomość, iż według mojego najgłębszego przekonania, nic nie zagrozi wejściu Polski do Unii Europejskiej w przewidzianym terminie i bez jakichkolwiek utrudnień czy opóźnień. Odpowiadając na pytania dziennikarzy dotyczące planu stworzenia list obywatelskich w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Prezydent poinformował: Rozmawiałem na ten temat z Premierem i chcę podtrzymać swoją opinię - uważam, że lista obywatelska do Parlamentu Europejskiego jest potrzebna. Dobrze byłoby gdyby powstała, będzie ona kiedy będzie takie zapotrzebowanie i znajdą się ludzie, którzy ją stworzą. Może liczyć nie tylko na moją sympatię, ale także poparcie. I uważam, że to może wzbogacać naszą demokrację. W Polsce 60% osób bowiem w ogóle nie uczestniczy w procedurach demokratycznych i stąd jestem przekonany, że gdyby udało się wokół wyborów europejskich stworzyć zainteresowanie i aktywność, to będzie tylko z pożytkiem dla Polski, polskiej demokracji i naszej obecności w UE. Dlatego bardzo zachęcam do takich działań i nie ukrywam, że toczą się również rozmowy w sprawie powstania listy europejskiej – czyli komitetu obywatelskiego, który sformułowałby taką listę europejską. Dokonując oceny przygotowań Polski do członkostwa w Unii Europejskiej Prezydent zwrócił uwagę, iż nikt jeszcze nie wziął pod uwagę takiego oto elementu: Polska ma 9 nie załatwionych spraw w raporcie. Polska, która liczy 38 mln obywateli. Na drugim miejscu listy jest Malta, która ma 6. Malta liczy 450 tys. obywateli. Malta nie przechodziła od komunizmu do demokracji, od gospodarki scentralizowanej do rynkowej. Ja oczywiście bardzo szanuję Maltę, to jest piękny kraj. Ale co to pokazuje? Nie można demonizować tych liczb i spraw – każdy ma swoje istotne problemy. Polska jest krajem największym, który przeszedł długą drogę i który dzisiaj powinien wykonać wszystko, aby być przygotowanym do akcesji tak jak to tylko możliwe. Ale nie można też wpadać w żaden popłoch. Głowa do góry! Jesteśmy krajem, który na drodze transformacji osiągnął ogromny sukces i postęp. To nie oznacza aby się samozadowalać i powinniśmy usunąć te wszystkie słabości. Ale jeżeli stukrotnie mniejszy kraj ma sześć problemów, a my dziewięć, to zachowajmy proporcje. Chcę Państwu powiedzieć: Polska nie ma powodów popadać w kompleksy. Pracujemy ciężko, zdecydowanie, bardzo konsekwentnie. Nie jesteśmy bez wad, popełniamy błędy, ale idziemy naprzód. I chciałbym aby ta optymistyczna wizja była również obecna w polskich domach.