25 czerwca 2003
25 czerwca 2003 roku w Pałacu Prezydenckim odbyła się prezentacja projektu Ordynacji Wyborczej do Parlamentu Europejskiego z udziałem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego i Prezesa Rady Ministrów Leszka Millera.
W spotkaniu wzięli także udział przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, reprezentanci organizacji pozarządowych.
Słowo wstępne wygłosiła Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz, a prezentacji dokonał Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Krzysztof Janik.
Zwracając się do zebranych Prezydenta RP powiedział m.in.
Prace nad tą propozycją ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego trwały już dłuższy czas, a głównym autorem jej koncepcji jest Pan Profesor Stanisław Gebethner, którego chcę serdecznie powitać. Korzystaliśmy z doświadczeń europejskich, jednak na tym gruncie są różne rozwiązania w tej kwestii – od jednej listy partyjnej, poprzez rozwiązania pośrednie i rozwiązanie, które wszyscy rekomendowali mi jako najlepsze czyli zbliżone do koncepcji niemieckiej. W tą stronę idzie także koncepcja polska - ma ona zapewne swoje wady i będzie o tym dyskusja w pracach sejmowych, natomiast niewątpliwie z doświadczeń europejskich wynika, że jest to rozwiązanie najbardziej uspołecznione, najbardziej oddające głos obywatelom, a jednocześnie nie zdejmujące tego ważnego zadania jakie stoi przed wyborami, czyli odzwierciedlenia konstrukcji struktury politycznego poparcia w poszczególnych krajach; stąd właśnie listy polityczne i 5% bariera.
Mam nadzieję, że w dalszych pracach potrafimy wyeliminować ewentualne słabości tego pomysłu, natomiast jestem przekonany, że konstrukcja zaproponowana w projekcie rządowym jest wartościowa. Nie mogę dzisiaj powiedzieć ostatniego słowa, jednak pracowaliśmy wcześniej nad tym projektem i będziemy mogli bez żadnych wątpliwości zakończyć te prace na przyjętym przez obie Izby projektem.
Na tym tle nasuwa się kilka istotnych uwag. Dlaczego odbywa się to spotkanie i dlaczego tak szybko po referendum chcieliśmy przedstawić ten projekt? Dlatego właśnie, gdyż uważamy, że wynik referendum zmusza nas i wymaga od nas odpowiedzi na wiele praktycznych pytań np. jak chcemy być obecni w UE. Wybory europejskie to jedno z zadań, ale też obowiązek i przywilej, przed którym Polacy staną bardzo niedługo – w czerwcu przyszłego roku. Europa określiła termin wyborów między 10 a 13 czerwca, czy to zrobimy jedno dnia, czy w ciągu dwóch, to przyznam, że zostawiam tę decyzję Sejmowi. Być może warto próbować w Polsce rozwiązania dwudniowe, ale to nie jest dzisiaj sprawa zasadnicza. Zasadniczą sprawą jest nasza deklaracja i determinacja pokazująca, że jesteśmy gotowi i przygotowani do przyjmowania kolejnych zadań. Sygnał po zwycięskim referendum, że mamy kolejny ważny europejski projekt, uruchamiający społeczną aktywność, jak ordynacja do Parlamentu Europejskiego, jest bardzo ważny i dziękuję wszystkim, którzy go przygotowali. Mam nadzieję, że wywoła on aktywność obywatelską.
Po drugie, Unia Europejska potrzebuje demokracji. Wielokrotnie mówiło się w Unii o deficycie demokracji, poszukiwane są różne rozwiązania. Problem ten jest zawarty także w postulatach Konwentu Europejskiego i Traktatu Konstytucyjnego, żeby Unia była bardziej związana z wolą obywateli i poszczególnych społeczeństw. Stąd propozycje wzmacniania roli Parlamentu Europejskiego i stąd waga wyborów do Parlamentu. Uważam, że byłoby nadzwyczaj istotne, aby Polacy potraktowali te wybory jak ważne wydarzenie i nasz udział w budowaniu Europy, której jesteśmy już pełnoprawnym uczestnikiem. Smutne są informacje, iż w niektórych krajach wybory mają kilkunasto- lub dwudziestokilkuprocentową frekwencję. Mam nadzieję, że w Polsce uda się spowodować zainteresowanie tymi wyborami, ruch i dyskusję wokół nich.
Dzisiejsze spotkanie ma służyć również temu. Apeluję do obecnych tu mediów by wykorzystały tę szansę. My musimy budować zainteresowanie Parlamentem Europejskim od samego początku poprzez rolę Parlamentu, jak i sposób wyboru naszych przedstawicieli. Jeżeli chcemy pokonać ów deficyt demokratyczny, który istnieje w UE możemy to uczynić poprzez angażowanie jak najszerszych środowisk społecznych do tego dzieła. I na tym tle moja ogromna prośba do przedstawicieli organizacji pozarządowych i fundacji – proszę Was, tak jak wspaniale zaangażowaliście się w referendum, proszę o zainteresowanie także tą sprawą. (…)
A na koniec chcę zaproponować taką oto myśl – rozdzielenia są jak najbardziej słuszne, oboma rękami podpisuję się pod faktem, że parlamentarzysta europejski nie powinien być parlamentarzystą polskim, nie powinien pełnić funkcji rządowych. Dlatego też chcę z całą stanowczością powiedzieć, również na podstawie swoich doświadczeń, że doba dla każdego ma tylko 24 godziny i żadne prośby w tej mierze nie są akceptowane. A byłoby źle gdyby Parlament stał się koncepcją uwieńczenia czy ozdoby tytułów i zdobyczy politycznych jakie ma się na rynku wewnętrznym. To musi być Parlament żywy, dla ludzi, którzy chcą się temu poświęcić. Nie może być to próba - tu apeluję do partii politycznych – wysyłania ludzi zasłużonych, weteranów, działaczy bocznego toru. To musi być bardzo sensowna koncepcja osób doświadczonych, związanych z ideą europejską, ale aktywnych i młodych. (…)
Myślę, że tak szybko jak to możliwe Sejm przedstawi nam gotowy projekt Ordynacji Wyborczej do Parlamentu Europejskiego abyśmy mogli w czerwcu przyszłego roku wybrać demokratycznie i na najwyższym poziomie polską grupę do tego Parlamentu.