15 października 2003
W maju miałem okazję wraz z pielgrzymami z Polski mówić na Placu Św. Piotra - wobec Ojca Świętego, wobec tam zgromadzonych i wobec wszystkich, którzy byli wtedy z nami przed telewizorami czy odbiornikami – te słowa, które dzisiaj powinienem powtórzyć: to było 25 lat, które było najwyższej wagi, które zmieniło świat, Europę i Polskę. Wierzę, że zmieniło nas na lepsze. Papież okazał się nie tylko człowiekiem Kościoła, ale także wielkim humanistą i osobą, która potrafiła swoje wizje – które na początku brzmiały jak proroctwa – wcielić w życie. To, że możemy cieszyć się demokracją, to, że bardziej szanujemy prawa człowieka, to, że ten świat jest mniej podzielony, jest jego wielką zasługą. A jeżeli weźmiemy pod uwagę jego duchowe wsparcie, którego udzielał każdemu z nas, każdej rodzinie, ludziom niezależnie od wyznań, położenia ekonomicznego, czy miejsca, gdzie mieszkają na świecie – to wiemy, że zawdzięczamy mu bardzo wiele – i jako ludzkość, i jako społeczeństwo, i każdy z nas bardzo osobiście. To było 25 lat, które miało i ma ogromne znaczenie i wierzę, że Papież mimo wieku i mimo cierpienia, które przeżywa, będzie z nami jeszcze przez wiele lat. Tego będziemy mu życzyć w czasie naszej rozmowy w Watykanie. Myślę, że tego życzą mu wszyscy nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.