Menu rozwijane

28 listopada 2003
28 listopada 2003 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski podpisał Ustawę o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. W uroczystości udział wzięli m.in. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Krzysztof Janik, Minister Finansów Andrzej Raczko, Generalny Inspektor Informacji Finansowej Jacek Uczkiewicz, Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz, parlamentarzyści, przedstawiciele środowiska samorządowego. Zwracając się do zebranych Prezydenta RP powiedział m.in. Ustawa, którą przed chwilą podpisałem, ma wielkie znaczenie dla kształtu finansów publicznych. Ale szczególnie chciałbym pokreślić rolę, jaką ten akt prawny spełni w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. To jest konstytucja finansowa samorządu terytorialnego w Rzeczypospolitej. Kończymy z prowizorką. Wprowadzamy rozwiązania systemowe. Obowiązująca dotychczas ustawa o dochodach samorządu terytorialnego pochodziła z 1998 roku. Miała działać tylko przez dwa lata, ale potem była jednak kilkakrotnie przedłużana. Teraz wprowadzamy na jej miejsce regulacje nie tylko bardziej stabilne, lecz także znacznie bardziej perspektywiczne, spójne i prorozwojowe. Zgodne ze standardami przyjętymi w Unii Europejskiej. Samorząd terytorialny w znacznie większym niż dotychczas stopniu będzie korzystał z dochodów własnych, pochodzących m.in. z danin publicznych, a mniej będzie zasilany z budżetu państwa. Zostanie mu zarazem powierzone więcej zadań – takich, które właśnie samorząd potrafi wykonać najlepiej. Decentralizacja finansów oznacza decentralizację zadań. Wypełniamy więc bardzo ważną zasadę pomocniczości. Demokracja lokalna staje się bardziej samodzielna. To sprzyja budowaniu obywatelskiej świadomości i lepszemu gospodarowaniu. Chciałbym podać kilka przykładów zmian, które wprowadza podpisana przeze mnie ustawa. Oto nastąpi zwiększenie z 5 do 25 procent udziałów powiatów w dochodach osiąganych z gospodarowania mieniem Skarbu Państwa. Jest to zachęta, aby z wykorzystywania tego mienia uzyskiwać jak najwyższe dochody. Jednostki samorządu terytorialnego będą miały znacznie wyższy udział we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych zamieszkałych na ich terenie. Te proporcje zmieniają się, w przypadku gmin, z 28 proc. do blisko 40 proc, a powiatów – z półtora proc. do ponad 10. Województwa zyskują zwiększony udział we wpływach z podatku od osób prawnych – z dotychczasowego pół procenta do blisko 16. Jak twierdzą eksperci, mamy dziś w Polsce zbyt wiele gmin, które, tym samym, są zbyt małe i zbyt biedne, aby radzić sobie z wszystkimi swoimi zadaniami. Nowa ustawa wprowadza więc kuszącą zachętę, aby takie gminy mogły się łączyć. Podkreślmy: zachętę, a nie przymus! Gminy, które w drodze zgodnych uchwał powstaną z połączenia dwóch lub więcej, zyskają więcej środków. O dodatkowe 5 proc. zostanie podwyższony ich udział we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych. Ustawa nie znosi całkowicie subwencji i dotacji budżetowych. Radykalnie zmienia się jednak ich mechanizm. Nowym, bardzo ważnym, rozwiązaniem jest powiązanie subwencji ze wskaźnikami makroekonomicznymi, jak PKB stopa bezrobocia. Kwoty, jakimi budżet wesprze jednostki samorządu terytorialnego, będą również zależeć od gęstości zaludnienia w gminach, powiatach i województwach oraz od powierzchni dróg przypadających na jednego mieszkańca. Takie są z resztą standardy powszechnie stosowane w Unii Europejskiej. Aby jednak nie utrwalały się szkodliwe podziały na Polskę „A” i „B”, zostaje wprowadzony system wyrównawczy, który będzie chronił jednostki samorządowe najsłabsze ekonomicznie, o najmniejszych dochodach. Zmiany, jakie niesie ta ustawa, są ważne i potrzebne. Wiem, że z tą regulacją związane były obawy i kontrowersje. Podczas debaty środowiska samorządowe wyrażały troskę, czy obarczenie ich nowymi zadaniami zostanie odpowiednio zrekompensowane zwiększeniem ich dochodów. Tych obaw nie wolno lekceważyć. Ufam jednak, że twórcy tej ustawy – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Finansów oraz Sejm i Senat – wnikliwie i precyzyjnie ocenili skutki proponowanych rozwiązań. Dlatego apeluję, abyśmy z przekonaniem wprowadzili te regulacje do naszej samorządowej codzienności, bo są to zmiany, które niewątpliwie, podkreślam – niewątpliwe idą w dobrym kierunku. one oznaczają więcej samodzielności i więcej gospodarności. One w sposób pełniejszy wiążą przedsiębiorczość i pomyślność ludzi i środowisk z losem ich małych ojczyzn. Te regulacje pomagają budować społeczeństwo obywatelskie. I wierzę, że ta ustawa stanowi dobry fundament do przyjęcia w 2006 roku docelowego systemu finansów dla samorządów terytorialnych. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali nad tym doniosłym aktem. Składam podziękowania na ręce Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Krzysztofa Janika i na ręce Ministra Finansów Andrzeja Raczki. Dziękuję Sejmowi i Senatowi, przewodniczącym komisji i parlamentarzystom. Ale chciałbym podziękować bardzo serdecznie również wszystkim osobom i gremiom, które reprezentują środowisko samorządowe. Wasze doświadczenia, wiedza, rady, refleksje, konsultacje, niewątpliwie wpłynęły na kształt ustawy. A jeżeli pozostaje jeszcze jakiś niedosyt to pamiętajmy, że od stołu lepiej wstać kiedy jest niedosyt, aniżeli kiedy mamy poczucie przejedzenia. Sądzę zatem, że ta ustawa da środowisku samorządowemu uczucie, które pozwala myśleć o kolejnych pracach i rozwiązaniach, a przede wszystkim sprzyja pracy i aktywności. Jestem przekonany, że otwieramy ważny i obiecujący rozdział w historii polskiej samorządności, która jest jednym z filarów naszego rozwoju od 1989 roku. To że Polska na początku swych demokratycznych przemian zdecydowała się budować niezależne samorządy, dawać im odpowiednie instrumenty, to dało efekty, które dzisiaj uznajemy za jeden z sukcesów Polski, a inni nam tego zazdroszczą. Jeżeli zatem ustawa podpisana w listopadzie 2003 roku może tę samorządność wspomagać to myślę, że jest to budowanie silnych podstaw, fundamentu dla naszej Ojczyzny. Sądzę, że Polska samorządna to Polska rozwijająca się, bezpieczna i szczęśliwa, a tego sobie przecież wszyscy życzymy.