Menu rozwijane

15 grudnia 2003
15 grudnia 2003 roku w Pałacu Prezydenckim Związek Harcerstwa Polskiego przekazał Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandrowi Kwaśniewskiemu „Światełko Betlejemskie”. Związek Harcerstwa Polskiego podjął zapoczątkowany przez skautów austriackich zwyczaj i od 1991 roku Betlejemskie Światło Pokoju trafia na polskie stoły wigilijne, do kościołów, szkół, szpitali, domów opieki społecznej oraz do władz lokalnych i państwowych. Za pośrednictwem polskich harcerek i harcerzy światło niesione jest też na Litwę, Białoruś, Ukrainę i do Rosji. Zwracając się do harcerzy Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Druhu Naczelniku, Druhny, Druhowie, Zuchy, Instruktorzy, wszyscy, którzy tworzycie wielką, bogatą i wspaniałą tradycję harcerstwa polskiego. Jako osoba, która Wam sprzyja chcę przede wszystkim podziękować za mijający rok 2003, za wszystko co czyniliście, za Wasze zaangażowanie w sprawy europejskie, w przygotowanie polskiej młodzieży do nowego etapu, w jakim Polska znajdzie się już w przyszłym roku. Jaka będzie Polska, jaka będzie Polska w Europie, jaka będzie cała Europa to zależy dużo bardziej od pokolenia druhów, zuchów, niż od nas polityków, czyli ludzi, którzy są już w drugiej części swojej zawodowej i życiowej aktywności. Chcę podziękować Związkowi Harcerstwa Polskiego za działania na rzecz oświaty, wychowania młodzieży. Zawsze podkreślałem, że dla ZHP i w ogóle dla ruchu harcerskiego, skautowego trudno znaleźć wychowawczą alternatywę. Tego nie może uczynić szkoła, rodzina, organizacje kościelne, społeczne. Nie mają tego całego instrumentarium, klimatu jaki wytwarzany jest w ruchu harcerskim. Za to także bardzo serdecznie dziękuję. Zdaję sobie sprawę, że ZHP przeżyło kolejny niełatwy rok ze względu na trudności finansowe. Ale jestem z Was dumny, że mimo problemów kończycie ten rok z uśmiechem na twarzy. Niech to „Światełko Betlejemskie”, które już tradycyjnie trafia do Pałacu Prezydenckiego będzie momentem, w którym będziemy raz jeszcze podkreślać wiarę w pokój, w człowieka, w ludzi, którzy chcą czynić dobro. Wiarę, iż można poprzez dialog, solidarność i wzajemną pomoc pokonywać największe nawet trudności, niepokoje, rozładowywać konflikty i unikać przemocy. To „Światełko Betlejemskie” jest zachętą dla wszystkich pokoleń i w Polsce, i w Europie, i na świecie, żeby szukać tego, co dobre i odrzucać wszystko to, co złe żeby pamiętać, iż jednym z najważniejszych naszych zadań jest troszczyć się o młodzież, o jej bezpieczeństwo, dobrą edukacją i wzajemny szacunek. Jestem przekonany, że to „ Światełko Betlejemskie” będzie w roku 2004 pokazywało naszą polską drogę do wspólnej Europy, gdzie wszyscy jesteśmy partnerami, gdzie jesteśmy traktowani z należytym szacunkiem, gdzie mamy własne interesy, ale gdzie także potrafimy myśleć w kategoriach wspólnoty, w kategoriach tego co nas wiąże, jako ludzi tego samego kontynentu, którzy się różnią między sobą ale są przez tę różnorodność bogatsi, ciekawsi, bardziej twórczy. Po zakończeniu uroczystości, Prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się z dziennikarzami. Podczas tego spotkania powiedział : · O sytuacji w Iraku po aresztowaniu Saddama Husajna Ujęcie Saddama Husajna niewątpliwie pomoże w procesie stabilizacji. Traktuję je jako wydarzenie przełomowe, ale efekt nie będzie natychmiastowy. Już nawet dzisiaj dochodzą sygnały, że są kolejne akty terroru. Dlatego że trzeba liczyć się z frustracją zwolenników Husajna, dysponują bronią, jeszcze dysponują pieniędzmi, więc nie ma tam na razie większego bezpieczeństwa. Ale jestem przekonany że znalezienie Husajna otwiera drogę do szybszego zrealizowania procesu, którego ramy już zostały określone na rok 2004. Powołania rządu, stworzenia konstytucji irackiej i przekazania władzy Irakijczykom. Myślę, że można z optymizmem patrzeć na spełnienie tego planu, a to oznacza najpierw zmniejszenie ilości wojsk, później wycofanie, następnie zamiana oddziałów na misję pokojową oraz bardziej porządkowo- policyjną, która będzie miała miejsce gdzieś na przełomie roku 2004/5. To jest dobra perspektywa. To jest perspektywa, która powinna nas cieszyć. Jeżeli chodzi o polskich żołnierzy oczywiście będą kolejne zmiany, ale być może jest większa szansa w tej chwili na stworzenie sił natowskich w naszej strefie, aniżeli przed ujęciem Saddama Husajna. Nie przesądzałbym tego, ale widzę taką możliwość. Wtedy oznaczałoby, że mamy szansę angażować się nie tak bardzo jak do tej pory. Na razie realizujemy swoje zadania. Jak podkreślił to też wczoraj Prezydent Bush, jesteśmy zaangażowanym, bardzo solidnym i wysoce profesjonalnym partnerem i myślę, że ta dobra opinia o Polsce w koalicji dobrze nam wszystkim służy. · O osądzeniu Saddama Husajna Uważam, że Saddam Husajn powinien być sądzony w Iraku zgodnie z obowiązującymi normami, standardami prawnymi. To musi być proces w pełni cywilizowany, ale zdecydowanie jestem zwolennikiem sądzenia Saddama w Iraku, bo będzie to miało istotne znaczenie dla samych Irakijczyków w rozliczeniu się z przeszłością, dla zbudowania warunków, dla nowej historii Iraku. Będzie ważnym przesłaniem dla wszystkich dyktatorów w świecie, którzy uważają, że ich władza nigdy nie zostanie oceniona przez własny naród i we własnym kraju. Sądzę, że wielce wychowawcza rola tego procesu byłaby też istotna dla świata. · O stanowisku polskim w sprawie Unii Europejskiej My nie możemy naszego stanowiska w sprawach europejskich ograniczać tylko do sposobu głosowania, bo to może być wykorzystane jako zarzut wobec Polski, że na sprawy unijne patrzymy i myślimy tylko w ten sposób. Pamiętajmy, że od pierwszego maja stajemy się członkiem Unii Europejskiej. Pamiętajmy, że będziemy głosować według zasad nicejskich, bo to jest przewidziane nawet w tym programie, który nam nie odpowiada, na 5 lat, może na dłużej, może w ogóle na zawsze. Zaczynamy ponosić współodpowiedzialność za sprawy europejskie, więc musimy być gotowi do odpowiedzi na takie pytania: co z budżetem na lata 2006 i 2012, co z instytucjami Unii Europejskiej, co z wieloma przepisami, które Unia Europejska wprowadza, co zrobimy z polityką bezpieczeństwa europejskiego, co zrobimy ze wspólną polityką rolną, co zrobimy np. jeżeli w styczniu będzie inicjatywa wzmacniania współpracy szóstki czy ósemki państw, jak się do tego ustosunkowujemy. To jest dojrzewanie. Nie możemy na każde pytanie dotyczące Unii Europejskiej mówić tylko Nicea, albo tylko zasada głosowania ustalona w Nicei. Bo to by oznaczało, że w pozostałych kwestiach w ogóle mamy jakąś pustkę myślową. Dlatego sądzę, że najbliższe miesiące powinny być poświęcone tej rozmowie nie tylko polityków, ale także społeczeństw, żeby zrozumieć jak chcemy, żeby zrealizować koncepcję, „ silnej Polski w silnej Europie”. A gdy mówimy o silnej Polsce to też pamiętajmy, że patrzy nam się na ręce, choćby pod kątem naszego przygotowania do obecności w Unii Europejskiej od 1 maja przyszłego roku. Jeżeli okazałoby się, że w wielu dziedzinach jesteśmy źle przygotowani, to to przecież nie będzie wzmacniało naszego stanowiska i jakaś gazeta a później jakiś polityk powie: upieracie się przy takiej sprawie jak Nicea, może byście zrobili trochę więcej porządku u siebie samych. O Europie trzeba myśleć w kategoriach bardzo szerokich i naszej już współodpowiedzialności. W tej Europie jesteśmy ważnym, przewidywalnym, twardym ale bardzo ważnym partnerem. Udowodniliśmy to. Natomiast od Polski będzie się oczekiwało odpowiedzi nie tylko na pytanie w sprawie sposobu głosowania, ale na każde pytanie, które dotyczy Europy, także w kwestii szczegółowych jak rynek medialny, jak otwarcie tego rynku medialnego, co też Państwa dotyczy. Tu się nie da mówić: ochrona informacji osobistych, co w tej chwili dyskutowane jest przez Sejm. W każdej sprawie musimy mieć swoje stanowisko. Przecież to nie może być tak, że Polska, wielki kraj, który jest tak uparty, poza Niceą nie ma w ogóle żadnych pomysłów na inne kwestie.