06 marca 2003
6 marca 2003 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wraz z Małżonką spotkał się z ludźmi kultury.
W spotkaniu udział wzięli m.in.: Wicemarszałek Senatu RP Kazimierz Kutz, Minister Kultury Waldemar Dąbrowski, Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Ferdynand Ruszczyc, przedstawiciele Parlamentu, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek - Deresz, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Marek Ungier, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Barbara Labuda, Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Majowski, Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Edward Szymański oraz licznie zgromadzeni przedstawiciele środowisk twórczych.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
Już po raz ósmy mam honor i przyjemność gościć Państwa - przedstawicieli twórców i animatorów polskiej kultury, na dorocznym spotkaniu. Witam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia. Myślę, że przyznacie mi Państwo rację, gdy powiem, że ta ósma edycja naszych zebrań, spotkań, świadczy o tym, iż utrwaliły się one w naszym obyczaju i że traktujecie to jako obowiązek miły, a może i także potrzebny.
Niezmienne i trwałe jest moje uznanie dla Państwa - kreatorów życia kulturalnego. Polska kultura, jej znaczenie dla naszego kraju i naszych rodaków, przepełniają mnie wielkim podziwem i szacunkiem. W ciągu tych wszystkich lat, podczas których spotykamy się w Pałacu Prezydenckim, usilnie zabiegaliśmy o cywilizacyjny - polityczny i gospodarczy - postęp. Ogromnym, wspólnym wysiłkiem budowaliśmy w Polsce system demokratyczny oraz gospodarkę wolnorynkową opartą na europejskich standardach. Efekt, który zyskaliśmy, który ciągle nas ciągle nie zadowala, trzeba wciąż pogłębiać, ale ma już dzisiaj wyraźne oblicze: oto jesteśmy o krok od chwili, gdy staniemy się integralną częścią europejskiej wspólnoty.
Wiem, że zebrane tu grono ma na ogół zgodne zdanie w tej sprawie i polskie wejście do Unii Europejskiej ocenia jako wielkie osiągnięcie i powód do zbiorowej dumy. Wśród ludzi kultury akceptacja dla naszych unijnych starań jest bardzo wysoka. Przedstawiciele Waszego środowiska, Drodzy Państwo, to ludzie otwarci, znający świat i często światu znani, a więc przez swoją sztukę od dawna ze światem zintegrowani. Wielu polskich artystów - ku szczerej dumie rodaków - odciska swój wyraźny ślad w kulturze światowej i wzbogaca duchowy dorobek ludzkości.
Bardzo wysoko cenię otwartość polskiej kultury, a osiągnięcia Państwa - które za sprawą Waszych talentów, pracowitości i wyobraźni tak efektownie potwierdzają naszą europejskość, sprawiają i mnie, i nam wszystkim szczególnie wiele satysfakcji. Wielkich osiągnięć było niemało także w zeszłym roku. Ich międzynarodowe echa sprawiały nam w kraju wielką radość. Na trzy miesiące przed referendum europejskim, które - miejmy nadzieję - potwierdzi wolę większości Polaków głębokiego związania się z europejską wspólnotą - pozwólcie, że wspomnę o tych najgłośniejszych z Waszych, Drodzy Państwo, osiągnięć. Dodam, że postrzegam je jako swego rodzaju Wasze artystyczne deklaracje europejskiej integracji - deklaracje indywidualne, ale bardzo głęboko przeżyte i przemyślane.
Niezmiennie pomyślna passa prowadzi od lat polskich twórców od jednego do drugiego sukcesu znaczonego wystawami, festiwalami, publikacjami, nagrodami i doktoratami honoris causa. Magdalena Abakanowicz, Ryszard Kapuściński, Henryk Mikołaj Górecki, Roman Opałka czy Krzysztof Penderecki są już niemal etatowymi ambasadorami polskiej kultury. W ubiegłym roku dołączył przebojem do tego grona twórca najwyższej sławy, dotąd traktowany przez świat jako artysta międzynarodowy, który wszakże przy okazji swego ostatniego dzieła z naciskiem podkreślał polskość swojej i dzieła proweniencji. Myślę tu o Romanie Polańskim i o sukcesie jego "Pianisty", uwieńczonym Złotą Palmą w Cannes, Cezarami, nagrodami brytyjskich krytyków filmowych i wieloma innymi wyróżnieniami, siedmioma obiecującymi nominacjami do Oscara. Zarówno canneńska deklaracja samego reżysera, jak i współudział w tym filmie znakomitych i także nagrodzonych już artystów: Wojciecha Kilara, Allana Starskiego i Pawła Edelmana, a przede wszystkim polskie źródło przedstawionych w tym filmie wydarzeń z życia Władysława Szpilmana, dają nam pełnię praw do satysfakcji z tego szczególnego współautorstwa.
Kultura polska powstaje wszędzie tam, gdzie żyją i tworzą polscy artyści. Polski jest zatem sukces sztuki Janusza Głowackiego "Czwarta siostra" na scenach Nowego Jorku i wierzę, że również w najbliższym czasie także w Moskwie. Będzie to jakby dramaturgiczna edycja osiągnięć innego Polaka - Janusza Józefowicza - na tamtejszej moskiewskiej scenie musicalowej i dopełnienie prestiżowej chwały występów zespołu Opery Narodowej w Teatrze Bolszoj pod kierownictwem artystycznym Jacka Kaspszyka. Tu zaś na pewno trzeba dodać, że warszawska Opera, za sprawą oryginalnych inscenizacji Mariusza Trelińskiego, wydłuża szeroki trakt sławy polskiej kultury aż po Los Angeles, ugruntowując swoją współpracę z zespołem tamtejszej Opery i słynnym tenorem-dyrektorem - Placidem Domingiem.
Przy tej okazji, nie mogę nie wspomnieć i innych, chwalebnych dowodów obecności polskiej kultury na amerykańskim terenie. Było ich niemało, a zacząć można choćby od powodzenia wystawy pod bardzo interesującym i promocyjnym tytułem "Leonardo da Vinci and the Splendor of Poland". Zaprezentowano tam znakomite dzieła sztuki pochodzące z polskich muzeów. Chcę wspomnieć o sukcesach, które odnoszą w Stanach indywidualnie występujący artyści. Wśród nich cieszą są ludzie młodzi, a nawet bardzo młodzi, jak Stanisław Drzewiecki, który mając 15 lat miał swój pierwszy występ w Carnegie Hall. Chcę również wspomnieć zupełnie wyjątkową, promocyjną rolę, jaką odgrywa w Hollywood spontanicznie wykreowana grupa Polaków, którzy pomagają w przekazywaniu informacji, a także udostępnianiu polskich dzieł miejscowym odbiorcom. Już kilkunastu naszych operatorów, reżyserów, kompozytorów, scenarzystów, tworzy tam i regularnie zdobywa prestiżowe nagrody, nominacje, a co także ważne - pamięta o Polsce i uczestniczy w polskich sprawach.
Po drugiej stronie równika, w Brazylii, podczas mojej kwietniowej wizyty oficjalnej w tym kraju, zainaugurowano w Sao Paulo niezwykle bogate w swojej ofercie i udane w moim przekonaniu Dni Kultury Polskiej. Jestem pewny, że właśnie sztuka i kultura to jest ta ogromnie nośna siłą, jaką jako Polska możemy przedstawić w krajach odległych geograficznie, a także kulturowo. Warto podkreślić, że podobne brazylijskiej, dość często w ostatnim roku organizowane prezentacje kultury polskiej za granicą - miały miejsce także i w Rzymie, to były specjalne dni "Corso Polonia", był "Rok Polski w Austrii", "Rok Polski w Hiszpanii". Chcę wspomnieć, że wielkim sukcesem i ogromną sławą cieszy się wystawa w Kunsthistorisches Muzeum w Wiedniu, która jest dziś komentowana zarówno przez prasę austriacką, jak i europejską - oby polska prasa potrafiła dostrzec wielkie znaczenie tej wystawy. Była wystawa "Faras - pustynna katedra", która przedstawiała odkryte przez Polaków skarby świątyń w Nubii. I także tam był w Leopold Museum, wielki sukces wystawy "Nowe państwo - Polska sztuka lat 1918 - 1939".
W innej dziedzinie - literaturze - okazało się, że zainteresowaniem austriackich czytelników cieszą się spotkania z polskimi pisarzami - szczególnie Pawłem Huelle czy Andrzejem Stasiukiem. Sukces nad Dunajem odnieśli polscy jazzmani, Urszula Dudziak i Tomasz Stańko uhonorowani zostali pierwszą Europejską Nagrodą Jazzową.
W Hiszpanii, kraju, który wydał wielkie malarstwo, sensacją okazały się ikony Jerzego Nowosielskiego, a sztuka polskich modernistów przyciągnęła tłumy zwiedzających na madrycką wystawę zatytułowaną "Polska końca wieku - 1890-1914". W Barcelonie Leona Tarasewicza zaproszono do malowania tego przyjaznego artystom miasta, a w Valladolid zgotowano serdeczne przyjęcie Staremu Teatrowi z Krakowa oraz podróżującemu od pół roku po Europie i Ameryce alternatywnemu Teatrowi Ósmego Dnia z Poznania. Tytułem należnych honorów wspomnieć wypada o dorocznej, zwyczajowej już obecności warszawskiego Teatru Rozmaitości na festiwalu w Awinionie, i o tym, że wystawiający tam swe spektakle reżyserzy Krzysztof Warlikowski, Grzegorz Jarzyna z równym zainteresowaniem przyjmowani byli także w Berlinie. Na trudny światowy rynek muzyczny udało się wniknąć Annie Marii Jopek, z dwiema realizacjami - jedną nagraną ze światowej sławy gitarzystą Patem Methenym.
Bez większego ryzyka można sformułować opinię, że wszędzie, dokąd udawali się ze swą sztuką nasi artyści, zostawiali za sobą wrażenie oryginalnej, budzącej zaciekawienie sztuki, dobre świadectwo kultury narodu, który twórców tej sztuki wydaje. Te wszystkie zagraniczne dowody uznania budzą w nas uczucie dumy, ale należy zauważyć, że nie byłyby one możliwe bez rodzimego fundamentu. Polska kultura i polska sztuka powstaje przede wszystkim tu, w kraju. Tu, pośród zainteresowania i uznania rodaków, rodzą się godne szacunku dokonania, którymi polscy artyści jednają sobie później opinie zagranicznych koneserów. Świadom ogromnego znaczenia tych opinii, mających niemały wpływ na kształtowanie się obrazu całej Polski w Europie i świecie, chcę wszystkim Państwu, tu obecnym twórcom i animatorom, podziękować za Waszą pracę, za oddanie i trud, za pomnażanie i upowszechnianie dorobku polskiej kultury i za to, że dzięki Wam o Polsce mówi się dobrze, że ją się poznaje, że zaczyna się ją bardziej szanować. W imieniu Rzeczypospolitej - serdecznie dziękuję.
Nasza rzeczywistość nie jest łatwa, wiele rzeczy dokonuje się na przekór wielu trudnościom. Od długiego czasu trapią ją problemy finansowe, niedostatki organizacyjne, brak należnych regulacji prawnych w wielu dziedzinach. Wiem także, że nie zawsze sprawy kultury bywają należycie doceniane, przez różnych decydentów czy to centralnych, czy lokalnych. Wiem też jednak, że to wszystko pozostaje w obszarze wielkiej uwagi władz państwowych, a także jest powodem codziennej troski i pracy pana ministra Waldemara Dąbrowskiego, który zawsze może liczyć na moje wsparcie. Życzmy sobie wszyscy, by bliska współpraca i wzajemne zrozumienie, między ludźmi kultury a tymi, którzy mają poczucie wagi tej dziedziny w naszym życiu społecznym, dało pożyteczne owoce. Pewien zwiastun odmiany jest widoczny, a dotyczy sprawy nadzwyczaj wrażliwej - mianowicie finansowania kultury. W projekcie tegorocznego budżetu środków jest więcej niż poprzednio. Znam również przychylność wicepremiera, ministra finansów Grzegorza Kołodki dla spraw kultury. Ufam więc, że w ramach reformy finansów publicznych na kulturę pieniędzy będzie jednak coraz więcej i że będziemy mogli wyjść z tego krytycznego momentu, w jakim znaleźliśmy się kilka lat temu. Nie wiem, czy utrzyma się koncepcja nowelizacji ustawy o grach losowych, ale wierzę, że tych środków nie zabraknie i że w ramach możliwości budżetowych będziemy potrafili wspomagać polską kulturę właśnie w przekonaniu, że stosunkową niewielką ilością środków uzyskujemy nadzwyczaj bogaty i znakomity efekt.
Wiadomość, że nie będzie gorzej, jest w obecnej sytuacji może niewystarczająca, ale ciągle jest niezłą wiadomością, i wierzę, że będziemy potrafili tych środków dla kultury w najbliższych latach uzyskać nieco więcej. Wierzę również, że będziemy kontynuować to zatrzymanie degradacji polskiej kultury. W ubiegłym roku po raz pierwszy od lat nie zlikwidowano w kraju żadnej biblioteki. Wiem, że wiele instytucji kulturalnych ma za sobą najtrudniejszy okres i wdzięczny jestem tym wszystkim, którzy pomogli teatrom, muzeom, innym instytucjom kultury, przeżyć chwile bardzo biedne. Ale wiemy też, że w Polsce problemów trudnych, społecznych, jest bardzo wiele i musimy wiele z ciężarów dźwigać solidarnie i czeka nas jeszcze niemało wysiłków, aby mieć pewność, iż wszystkie potrzeby społeczne zostały spełnione.
Wiem także, że gdy mówimy o społecznych obowiązkach, to ludzie kultury świetnie to rozumieją. W tej zbiorowości talent i wyobraźnia służy nie tylko zdobywaniu środków do życia, ale przede wszystkim - angażowaniu się w sprawy świata i kraju. Jest narzędziem komunikacji z otoczeniem, i moralnym zobowiązaniem do wypowiedzenia, środkami sztuki, sądu artysty o rzeczywistości. W kulturze polskiej takie wypowiedzi zawsze miały nośne społecznie znaczenie. Dzięki takiemu rozumieniu roli kultury dzieją się często w naszym życiu kulturalnym rzeczy, zdawałoby się, niemożliwe. Myślę na przykład o pojawieniu się niezwykle ciekawego, młodego polskiego kina, które powstaje niemal cudem. To z tego nurtu myślenia o społecznej powinności i konieczności tworzenia wziął się "Edi" Piotra Trzaskalskiego i nominowana do Oskara "Katedra", zrobiona na domowym komputerze przez Tomasza Bagińskiego. Stąd biorą się uparte poszukiwania Teatru Gardzienice. To dlatego działa Fundacja "Pogranicze", organizuje się Festiwal Czterech Kultur w Łodzi, powstaje Schola Cantorum Gospel Choir w Bełchatowie, a spadkobiercy księcia Lubomirskiego przekazują zbiory rodowego muzeum do wrocławskiego Ossolineum.
Tylko różne, suwerenne kultury mają sobie wzajemnie coś do zaoferowania. W dzisiejszym świecie istota takiej suwerenności tkwi zawsze w narodowej tożsamości kulturalnej państw, które pragną ze sobą współpracować i wspólnie budować przyszłość. Duma z narodowej odrębności od wieków cechuje europejskie narody. Bliskie złączenie dziesięciu państw aspirujących do Unii Europejskiej z istniejącą piętnastką, poszerzy różnorodność kulturalną tego organizmu. Jeśli potrafimy umacniać naszą kulturalną tożsamość i respektować tożsamość innych - w siłę wzrośnie nasze europejskie dziedzictwo. Polska tożsamość, umocniona bogactwem polskiej kultury staje się najpewniejszym paszportem do Europy.
Paszporty Polaków do nowoczesnej Europy rodzą się z przemyśleń i wyobraźni najbardziej twórczych obywateli kraju. To artystyczne wizje polskich twórców wywołują ruch idei, który - rozwijając nasze kulturalne bogactwo będzie oddziaływał inspirująco na inne dziedziny życia. Bowiem od myśli, od wyobraźni wszystko się zaczyna. Chcę całemu zebranemu tu gronu, a za Państwa pośrednictwem wszystkim polskim twórcom i animatorom, złożyć serdeczne podziękowania za kolejny rok pracy trudnej, ale jakże dającej znakomite owoce, pracy, która wyróżnia nasz kraj i w Europie i w świecie, a jednocześnie wyróżniając nas, dając nam siłę tak ściśle nas z Europą i światem łączy.
Nie będzie przesadą jeżeli powiem, iż w chwili spotkania ze strukturami europejskimi, zintegrowaną Europą na Was ludzi kultury nie tylko że możemy liczyć, ale na Was powinniśmy się orientować. Wy już jesteście częścią wspólnego europejskiego dziedzictwa. Niech za Wami podążają wszyscy inni.