Menu rozwijane

18 listopada 2003
18 listopada 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami mediów irackich, uczestnikami debaty „Wolne media w Iraku. Od dyktatury do demokracji” zorganizowanej przez „Gazetę Wyborczą” wraz ze Stowarzyszeniem Irackich Demokratów i Kurdyjskim Centrum Informacji i Dokumentacji. W spotkaniu uczestniczyli: Sekretarz Stanu Dariusz Szymczycha, przedstawiciele mediów irackich: George Mansour – dyrektor generalny Iraqi News Network ( nowa telewizja i radio irackie powstałe pod auspicjami administracji alianckiej), Ismael Zayer – redaktor naczelny dziennika „As Sabah”, największego dziennika w Iraku, przewodniczący stowarzyszenia wydawców prasy, Ahmed Abdul Majid – szef bagdadzkiej redakcji dziennika „Az – Zaman”, doktor dziennikarstwa, wykładowca uniwersytecki, Mukhlis Saber Rasool – sekretarz redakcji kurdyjskiego dziennika „Al. – Taakhi”, Fadil al – Shuwally – redaktor naczelny dziennika „Al – Risala”, Bassim al – Sheikh, redaktor naczelny dziennika „Al Distoor”, przewodniczący Stowarzyszenia Irackich Demokratów, Ziyad Raoof oraz przedstawiciele „Gazety Wyborczej”, redaktor naczelny Adam Michnik i redaktor Miłada Jędrysik. Rozpoczynając spotkanie Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski pogratulował organizatorom zainicjowania debaty o wolnych mediach w Iraku. Prezydent RP zwracając się do irackich gości powiedział m.in. Chcę tu obecnym Szanownym Panom powiedzieć, że decyzja o zaangażowaniu się Polski w misję w Iraku była jedną z najtrudniejszych w mojej politycznej karierze. Po 11 września 2001 roku uznałem, że aktywne działania, działania profilaktyczne przeciwko zbrodniczym reżimom mają swoje uzasadnienie. Chcę jeszcze raz powiedzieć, że była to bardzo trudna decyzja i chciałbym, żeby nie trzeba było nigdy podejmować tego typu decyzji. Nigdy polskim celem nie było uzyskiwanie jakichkolwiek zysków z tego, że jesteśmy obecni w Iraku. Jeżeli zaangażowaliśmy się w tę operację to w przekonaniu, że świat potrzebuje więcej bezpieczeństwa, więcej tolerancji, więcej demokracji, więcej pokoju. Jeżeli zaangażowaliśmy się w sprawę iracką to też w przekonaniu, że Polska - ze względu na swoje doświadczenia - powinna dać dowód swojej solidarności. Solidarności z narodem zniewolonym, z więźniami politycznymi tego reżimu, z intelektualistami, którzy nie mogą wypowiadać swoich opinii, solidarności z dziennikarzami, którzy nie mogą mówić pełnym głosem. Solidarności z ludźmi na ulicy, którzy nie mogą tak żyć, jak chce się im żyć. To jest ryzykowna zawsze teza, bo dlaczego na zewnątrz, dlaczego my w Polsce mamy wiedzieć, jak kto chce żyć. Ale ponieważ my jesteśmy tym krajem, który doświadczył i okupacji, i dyktatury, i ograniczonej suwerenności, to myślę, że my mamy sporo doświadczeń, by powiedzieć, czy definiować te sprawy, które dla innych mogą być nie do końca zrozumiałe. Doskonale wiemy, że był inny Irak Saddama Husajna i jego ludzi, i był inny Irak więźniów politycznych i jeszcze inny Irak ludzi, którzy żyli w poczuciu strachu. Ale chcę też powiedzieć, że my doskonale wiemy, że nasza obecność w Iraku ma tylko jeden sens – przywrócić Irak Irakijczykom. My absolutnie nie chcemy wam proponować niczego, co byłoby jakąkolwiek kopią tego, co my znany. Czy to dotyczy polityki, czy mediów. Chcemy po prostu, żebyście wy podjęli te decyzje. Ale, żeby te decyzje zostały podjęte trzeba stworzyć warunki, które, i tu jesteśmy dosyć pryncypialni, oznaczają, że to musi być wolność i demokracja. Chcę wam powiedzieć, a mówię to po 15 latach demokracji, każdy błąd popełniony w demokracji boli mniej, niż sukces w dyktaturze. A demokracja ma tę zaletę, że tam też można odnosić sukcesy. Zbudowanie, stworzenie warunków dla wypowiadania myśli, dla wolności debaty publicznej, dla wolności mediów, dla budowania demokracji, to jest to coś, czemu możemy pomóc (...). Nie ma narodów niezdolnych do demokracji. Nie ma też narodów niezdolnych do tego, żeby zachowywać się przyzwoicie. Odrzucam jakąkolwiek tezę, że są nacje, są grupy, są regiony, gdzie po prostu demokracji stworzyć nie można. To jest nieprawda. Każdy naród jest zdolny do demokracji, ale demokracja jest o tyle silna, o ile jest zbudowana, własnym, bolesnym, kosztownym doświadczeniem. Powinniśmy, wspólnymi siłami, stworzyć tak szybko jak to możliwe warunki do budowania irackiej demokracji. Rząd iracki musi powstać tak szybko jak to możliwe. Musi powstać władza centralna, lokalna tak szybko jak to możliwe. To Wy, media musicie odegrać rolę właśnie stymulatora i akcelatora procesów demokratycznych. Siły wojskowe muszą zamienić się w siły porządkowe, ograniczyć swoją obecność. Te władze irackie muszą uzyskać daleko idące poparcie ekonomiczne ze strony społeczności międzynarodowej i siły wojskowe powinny zostać wtedy wycofane tak szybko jak to możliwe. To jest bardzo trudny plan. On brzmi atrakcyjnie, ale jest bardzo trudny. Jestem przekonany, że Irak i Irakijczyków absolutnie na to stać. Przejąć odpowiedzialność za własne sprawy w swoje ręce. Musicie wiedzieć, że wolne media w takim momencie historycznym jak w Iraku, nie są tylko sprawozdawcą wydarzeń frontowych. Wy jesteście współtwórcami myślenia. Wy edukujecie społeczeństwo i wy możecie sprzyjać pozytywnym scenariuszom. Wy jesteście w tych wydarzeniach dużo więcej, niż dziennikarzami. Wy jesteście w jakimś sensie współkreatorami tych wydarzeń. Wy jesteście tym gronem, które powinno budować, wszakże pod jednym warunkiem, mianowicie wiemy jakim wartościom służymy. A te wartości to są: wolność Iraku, demokracja, rozwój tego państwa i to jest promieniowanie bezpieczeństwem w tym regionie. Wy musicie zapewnić bezpieczeństwo dla tego regionu. Irak powinien przestać być problemem, a stać się ambasadorem bezpieczeństwa regionu Bliskiego Wschodu. Wy musicie służyć tym wartościom, musicie być promotorem takiego właśnie myślenia (...). Przedstawiciele mediów irackich złożyli na ręce Prezydenta RP kondolencje rodznie i całemu Narodowi polskiemu z powodu tragicznej śmierci ppłk Hieronima Kupczyka.