08 kwietnia 2003
8 kwietnia 2003 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się z przedstawicielami sił proeuropejskich: Prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego Jarosławem Kalinowskim i Wiceprzewodniczącym Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego Zbigniewem Kuźmiukiem.
Po spotkaniu Prezes PSL Jarosław Kalinowski zwracając się do dziennikarzy powiedział m.in.:
Rozmowa dotyczyła niedawno przedstawionego przez Premiera RP i Prezydenta RP planu politycznego - wcześniejszych wyborów, spraw związanych z naprawą finansów oraz spraw związanych z integracją Polski z UE.
Jeśli chodzi o sprawę wyborów to my rozumiemy z czego te wcześniejsze wybory wynikają. W naszej ocenie wynikają one przede wszystkim z tego, że oprócz pozytywnych elementów, które niesie ze sobą nasze członkostwo w UE to pierwsze lata będą trudne dla gospodarki i społeczeństwa. Praktyka państw, które przystępowały do Unii wskazuje, że w pierwszych latach bezrobocie wzrasta, a mówimy o takich państwach jak Hiszpania, Portugalia, czyli państwach, które były lepiej przygotowane gospodarczo do wejścia niż my, czyli u nas należy się spodziewać takich negatywnych zjawisk. Stąd formacja, która dzisiaj ma najwięcej do powiedzenia, czyli SLD, proponuje żeby te wybory były wcześniej bo później osąd wyborców dla tej formacji byłby bardzo negatywny. Ale patrząc na interes państwa uważamy, że wcześniej wybory powinny się odbyć. Czy w czerwcu - być może coś się może jeszcze zdarzyć, że te wybory mogą być wcześniej.
Jeśli chodzi o sprawy integracyjne to my podtrzymujemy naszą opinię, że warunki jakie wynegocjowaliśmy są warunkami lepszymi niż to wiele osób myślało czy spodziewało się jeszcze rok temu. Jest w tym i nasza zasługa. Ale my mówimy, że same wyniki negocjacji to nie wszystko. Dzisiaj ważniejszą kwestią jest przygotowanie naszej gospodarki do wejścia i do sprostania wymogom konkurencji. Wczoraj w serwisie informacyjnym BCC przeczytałem takie prognozy, że niewielka część naszych małych i średnich firm może sprostać wymogom konkurencji na jednolitym rynku. To powinno być dla nas wszystkich ostrzeżeniem. Tam się mówi o tym, że tylko 20% firm może sprostać wymogom konkurencji, ja nawet nie szacowałem, że to może być tak niewielka liczba przedsiębiorstw. Dlatego również dzisiaj również mówiliśmy Prezydentowi RP o potrzebie poszukiwania consensusu politycznego, ażeby podjąć działania, które dadzą szansę jeszcze poprawy sytuacji naszym wytwórcom i naszej rodzimej gospodarki. Tu oczywiście jakieś zrozumienie jest, ale tu inicjatywa po stronie rządu. Pan Prezydent, jak już wcześniej mówił, zamierza być mediatorem na styku rząd-parlament- Bank Centralny, co uważamy za niezwykle ważne. Dla nas kwestie związane z integracją to jest pełen zakres dopłat, ale mówiąc o dopłatach mówimy też o wyzwaniach związanych z konkurencją. Jeżeli nie będziemy mieli pełnego zakresu wynegocjowanego będziemy w o wiele gorszej sytuacji nie tylko w stosunku do rolnictwa dzisiejszej UE, ale przecież wiemy, że nasi południowi sąsiedzi - Czesi, Słowacy, Węgrzy - już zadeklarowali, że będzie pełny zakres wynegocjowanych dopłat czyli nasze rolnictwo poddane by było kolejnej bardzo trudnej presji konkurencyjnej. Skoro wynegocjowaliśmy dziś dość dobre warunki to nie można pozwolić żeby zaprzepaścić te dobre warunki dlatego nadal oczekujemy od rządu jednoznacznej deklaracji w tej sprawie. Czyli w sprawie podpisania Traktatu i tego zapisu traktatowego, że po 16 kwietnia, czyli po dniu podpisania, w żadnym wypadku nie będziemy mogli pogorszyć zakupu dla obywateli UE. Prezydent RP wykazał bardzo szeroką znajomość tego zagadnienia, dyskutowaliśmy na ten temat długo. Mogę wręcz powiedzieć, że Prezydent jest gotowy podjąć współpracę z parlamentem ażeby zakończyć pracę nad ustawą o kształtowaniu ustroju jeszcze przed 16, łącznie ze złożeniem podpisu, ale oczywiście tu jest potrzebny ogromny wysiłek i wola polityczna w parlamencie. Wierzymy, że tak się stanie bo przecież chodzi o zagwarantowanie naszemu rolnictwu, Polsce takich samych warunków jakie mają stworzone rolnicy niemieccy, francuscy czy duńscy, a mianowicie chodzi o wsparcie tych interesów, naszych polskich interesów, bo ziemia jest dobrem nieodtwarzalnym, a my oczekujemy tylko żeby Niemiec, Duńczyk, Francuz, który przyjedzie do Polski napotykał w Polsce te same, nie tyle bariery, ale te same wymogi dotyczące zakupu ziemi rolniczej jakie Polak napotka gdyby chciał kupić w Niemczech, Francji czy Danii. Klimat w tej sprawie znaleźliśmy pozytywny, w tej chwili parlament musi wykonać wielką pracę.