Menu rozwijane

02 grudnia 2003
2 grudnia 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z Radą krakowskiej „Kuźnicy”. Spotkanie skupiło się między innymi na dyskusji dotyczącej spraw europejskich oraz polityki zagranicznej. Po zakończonych rozmowach wicepremier Jerzy Hausner, który jest prezesem Rady krakowskiej „Kuźnicy” powiedział: „Kuźnica” jest stowarzyszeniem działającym od ponad 25 lat. Głównie skupia środowisko intelektualne o lewicowej orientacji, które związane jest z szeroko rozumianą kulturą, nauką. Członkiem „Kuźnicy” jest równie Prezydent RP. Takie spotkanie odbywa się rok rocznie. Raz w roku Prezydent przyjmuje nas tu w Pałacu Prezydenckim, albo gości u nas w Krakowie. Spotkania te są głównie rozmową, wymianą zdań. Członkowie „Kuźnicy”, ludzie o znaczącym autorytecie i dorobku życiowym, mówią o swoich przemyśleniach i o bardzo szerokiej gamie problemów. Dzisiaj były to wystąpienia, które dotyczyły np. polityki zagranicznej, problematyki perspektywy europejskiej, ale także wystąpienia, które dotyczyły bieżącej sytuacji politycznej i perspektyw jej rozwoju, w tym także planów i ocen Prezydenta. Były także wystąpienia bardziej odnoszące się do poszczególnych obszarów życia publicznego, a więc do służby zdrowia, do edukacji, do funkcjonowania rynku mediów. Za każdym razem nie są to długie elaboraty, raczej krótkie treściwe spojrzenia - takie rzucanie światła na najważniejsze problemy w danych obszarach. Czasami też rozmawiamy o jakiś szczegółowych sprawach. Jednym z takich pomysłów, na którym bardzo „Kuźnicy” zależy, a dla którego szukamy wsparcia Pana Prezydenta, choć to nie jest operacyjce wsparcie, ale takie szersze patronowanie, żeby w Polsce powstał kanał tematyczny wysokiej kultury i żeby ten polski kanał tematyczny wysokiej kultury był trzecim uczestnikiem programu ARTE - programu francusko-niemieckiego, by tak zbudować poprzez taką koncepcję telewizyjną, także Trójkąt Weimarski w tej dziedzinie. Uważam, że środowisko krakowskie - z resztą w tym zakresie jesteśmy popierani przez miasto, samorząd województwa i przez szerokie kręgi intelektualne akademickie miasta - dysponuje potencjałem, który umożliwiałoby realizowanie tego przedsięwzięcia. Przypomnę, że Prezydent RP jest nie tylko patronem, ale opiekunem Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Miasta Krakowa. W budżecie Kancelarii Prezydenta RP są środki na realizację różnych przedsięwzięć i „Kuźnica” jest jednym z tych stowarzyszeń, jednym z tych środowisk, które także animuje i uczestniczy w działaniu SKOZK-u. Więc to jest rozmowa, która ma dla nas znaczenie inspirujące, pozwalające szukać korespondencji z myśleniem Prezydenta, a czasami także pewnego działania bardziej praktycznego. Chcę także powiedzieć, że dzisiejszy dzień był dla „Kuźnicy” ważny, ponieważ wręczaliśmy nasze największe wyróżnienie, dorocznie przyznawaną nagrodę „Kuźnicy” – „Kowadła” i w tym roku przyznaliśmy ją panu prof. Adamowi Szafowi, wielkiemu przedstawicielowi intelektualnej polskiej lewicy osobie, która przez kilkadziesiąt lat stanowiła w istocie rzeczy ważną część lewicy europejskiej. W jakimś stopniu można prof. Szafowi przypisywać swoistego rodzaju intelektualne prekursorstwo obecności w Europie(...). Na pytanie dziennikarzy o ewentualny udział przedstawicieli „Kuźnicy” w komitetach obywatelskich biorących udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wicepremier odpowiedział: Nie mówiliśmy o żadnym komitecie wyborczym i o żadnych wyborach wprost. Poza tym „Kuźnica” jest środowiskiem, która sama nie uczestniczy w wyborach, bo stara się być środowiskiem polityczno-intelektualnym, a nie powiedzmy aktywnym politycznie. Mamy swoje relacje polityczne, ale chcemy je przenosić głównie do tego wymiaru obiegu myśli, a nie do działań praktycznych, politycznych. Zdarza się, że członkowie „Kuźnicy” kandydują. Przykładem jest to, że środowisko „Kuźnicy” nakłaniało mnie po śmierci Andrzeja Urbańczyka do kandydowania. I w związku z tym, jeżeli członkowie „Kuźnicy” na własny rachunek, bądź z inspiracji środowiska kandydują to oczywiście uzyskują pewne poparcie. Ale nie jest to tak, że „Kuźnica” staje się czyimś sztabem wyborczym. Raczej ludzie „Kuźnicy” wchodzą do różnych przedsięwzięć programowych związanych z wyborami. Tu akurat o wyborach europejskich nie mówiliśmy nic praktycznego, raczej rozmawialiśmy o kwestii krótkiego horyzontu, akcesji i potrzeby wydłużenia horyzontu myślenia o naszej obecności w Europie. Generalnie, te krótkie horyzonty, które w polskiej polityce są tak ważne, horyzonty kolejnych słupów milowych zaczynają być coraz bardziej ograniczające w rozwój polskiej demokracji i że trzeba myśleć kategoriami nie akcesji, a kategoriami europejskości. Sądzę, że Prezydent bardzo dobrze to rozumie i ta teza, którą tu pokazywaliśmy, która nie sprowadzałaby wszystkiego do pewnej ilości aktów prawnych, które trzeba wpisać w nasz system prawny, ani też do zorganizowania takiej czy innej listy wyborczej, a polegałaby na uzmysławianiu i praktycznym działaniu na rzecz tworzenia pewnej substancji budującej naszą obecność europejską nie tylko naszą tożsamość, ale obecność europejską jest bardzo bliska działaniu i myśleniu Prezydenta (…).