Menu rozwijane

19 listopada 2003
19 listopada 2003 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się z sygnatariuszami Listu Otwartego do Europejskiej Opinii Publicznej. Podczas spotkania Minister ds. Europejskich Danuta Hübner przedstawiła polskie stanowisko na Konferencji Międzyrządowej, a Minister Spraw Zagranicznych omówił dotychczasowy przebieg Konferencji. Swoje wystąpienia zaprezentowali również: prof. Jerzy Szacki, prof. Marcin Król, Kinga Dunin i red. Sławomir Sierakowski. Rozpoczynając spotkanie Prezydent RP powiedział m.in. Bardzo serdecznie witam wszystkich i liczę na interesującą rozmowę. Jeżeli spotkanie jest już krytykowane zanim się zaczęło, to możemy mieć pewność, że jest ważne. Odbywają się bowiem dziesiątki spotkań i nikt się o nich nawet nie zająknie, a my mamy sytuację, w której zainteresowanie jest tak duże. Przyczyna tego spotkania i zaproszenia Państwa do mnie jest bardzo istotna i prosta w istocie, bowiem uważam, że sprawy europejskie wymagają debaty, rozmowy zarówno w wymiarze europejskim, jak i w wymiarze polskim. Przecież nieprzypadkowo mówiono o deficycie demokracji w Unii Europejskiej przez wiele lat. Odpowiedzią na to było powołanie Konwentu, który pracował nad Traktatem Konstytucyjnym. Jest wielkim zamiarem wszystkich w Europie, żeby do dyskusji w sprawach europejskich włączyć jak najszersze rzesze społeczeństwa. Myśmy swoją dyskusję europejską przeżyli w związku z referendum, ale przecież referendum było odpowiedzią na zasadniczą kwestię – tak czy nie dla polskiej obecności w Unii Europejskiej, ale nie było żadnym finałem wielkiej dyskusji czym ma być Europa przyszłości, jakie ma być miejsce Polski w tej Europie, jak ma wyglądać koncepcja współdziałania w ramach szerokiej UE obejmującej niemalże cały, a za chwilę – wierzę w to głęboko – cały kontynent. Stąd prosiłbym bardzo także krytyków naszego spotkania, aby przyjąć dzisiejszą rozmowę jako element tej właśnie debaty europejskiej, gdzie można, należy i warto wypowiedzieć się, aby poszukiwać rozwiązań lepszych a nie gorszych. Uwaga następna – otóż za chwilę poproszę ministra spraw zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza o przedstawienie polskiego stanowiska, które prezentujemy w stosunku do zbliżającej się Konferencji Międzyrządowej, a przede wszystkim – Traktatu Konstytucyjnego. I chcę Państwu powiedzieć, że jest to stanowisko, które zostało poprzedzone bardzo ciężką pracą, pracą nas wszystkich stanowiących dzisiaj o polskiej polityce, wielu spotkań, wielu dyskusji, także z szerokim spektrum środowisk politycznych, a więc tych i koalicyjnych, i opozycyjnych. Bardzo chciałbym, aby Pan minister przedstawił argumentację dotyczącą tych wszystkich naszych postulatów, które wypowiadamy. I chciałbym przekonać tu obecnych do zrozumienia polskiej koncepcji w dyskusji z Unią Europejską na obecnym etapie, na etapie, którego finałem będzie Konferencja Międzyrządowa, czy to grudniu tego roku, czy może z jakimś opóźnieniem, ale tego nie chcę przesądzać. Mniemam zresztą, że Pan minister Cimoszewicz prognozy ma w tej mierze lepsze, bo spotykał się ostatnio ze swoimi partnerami i kolegami. Uwaga następna – Polska wkracza do struktur europejskich jako kraj bardzo liczący się. Nasz potencjał, nasze miejsce powoduje, że głos Polski jest szczególnie ważny i wywołuje rozmaite reakcje. Wywołuje czasami reakcje uznania dla Polski, która ma swój dorobek, także w zmienianiu ustrojów Europy Środkowo–Wschodniej. Ale czasami także nasz głos jest traktowany z pewnym zniecierpliwieniem wynikającym z faktu: co ta Polska sobie myśli, jeszcze nie weszła do struktur europejskich, a już formułuje jakieś postulaty, oczekiwania, opinie. Sądzę, że w tej mierze powinniśmy zachowywać się jak najbardziej naturalnie, a więc mieć świadomość własnej wagi, własnego miejsca w Europie, a jednocześnie również podkreślać – i to bym chciał bardzo zdecydowanie uczynić – naszą wielką determinację jeśli chodzi o budowanie wspólnej, zintegrowanej Europy. Jesteśmy przekonani, że Europa 25 a później 27, a później może jeszcze kolejnych krajów może być Europą lepszą, skuteczniejszą, przy wszystkich trudnościach, które niewątpliwie z procesu rozszerzenia wynikają. A więc takie wyznanie wiary, które chciałbym uczynić tutaj jest następujące: Polska jest krajem przekonanym, od początku do końca, w słuszność koncepcji wspólnej Europy, Europy rozszerzającej się, obejmującej kolejne kraje w Europie Centralnej i Wschodniej, Europy otwartej dla takich wielkich państw, jak Ukraina i Europy, która będzie – oczywiście w dłuższym czasie – wyrównywała swoje poziomy cywilizacyjne, a jednocześnie ze względu na swoją różnorodność i wielokulturowość, będzie potrafiła zaoferować to nadzwyczajne bogactwo całemu światu. I uwaga z tym związana jest uwaga następna: widząc tak Europę oczywiście z pełnym szacunkiem traktujemy doświadczenia i obawy, jakie są dzisiaj formułowane w Unii Europejskiej, czyli w tych strukturach, które przeżyły wszystkie swoje kłopoty – od 6 państw do 12, od 12 do 15, dzisiaj do 25 itd. Ale nie przyjmujemy i uważam, że nie powinniśmy przyjmować, iż owe kłopoty, trudności, problemy organizacyjne są przeszkodą dla zrealizowania tej wielkiej wizji historycznej, jaką jest wielka koncepcja integracji europejskiej. I w tym sensie jestem w stałym sporze z wieloma osobami, szczególnie reprezentującymi struktury Komisji Europejskiej, którzy przede wszystkim zwracają uwagę na kłopoty. A ja mówię, że te kłopoty są nieuchronne, natomiast celem jest ta wielka wizja, te wielkie wartości, które chcemy wspólnie zrealizować. I powinniśmy przyjąć, że na drodze do rozszerzenia, poprzez wejście nowych 10 państw, będziemy mieli jeszcze wiele kłopotów. Ale nie mogą zmienić tej generalnej optyki i nie mogą zamienić Europejczyków w egoistów myślących wyłącznie o swoich skromnych czy nawet bardzo zamożnych podwórkach. Chciałbym również poprosić Państwa abyśmy wykorzystali ten czas, który jest bardzo ważny i dla Polski niezwykle istotny w dyskusji europejskiej, dla bardzo rzetelnego i rzeczowego przedstawiania argumentów. Nie ma bowiem argumentów, które należy a priori odrzucić, natomiast jest potrzeba aby ta dyskusja miała dobrą jakość, szeroki wymiar i abyśmy mogli coraz bardziej być w Unii Europejskiej, ale być Europejczykami w takim oto znaczeniu, iż znamy zasady, reguły i mechanizmy, które tym wszystkim rządzą. A także mamy poczucie współodpowiedzialności, również za to co dzieje się poza naszymi granicami, jakie jest oczekiwanie wobec Polski – myślę, że oczekiwanie całkowicie uczciwe – Polska nigdy, nawet decydując się na głębokie zmiany ustrojowe w 1989 roku, nie myślała w kategoriach wyłącznie wewnętrznych. Myśmy mieli to przekonanie, iż coś co zaczyna się w Polsce może być impulsem dla innych. Polska nigdy ani historycznie, ani współcześnie, ani w przyszłości nie była krajem, który szczególnie troszczy się prawa autorskie. Ja wiem, że tym gronie jest wielu twórców, ludzi kultury i sztuki, dla których prawa autorskie są kwestią zasadniczą, ale jako państwo, kraj, który pewne zmiany i zasadnicze idee zaproponował, godzimy się, że mają one promieniować, być dostępne dla innych i zmieniać nasze otoczenie. Współcześnie zatem również taka powinna być postawa Polski. A to oznacza, że chcemy dzielić się naszymi uwagi, a jednocześnie chciałbym bardzo jasno bronić tego stanowiska, które uważamy za słuszne.