Menu rozwijane

23 stycznia 2003
23 stycznia 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z Przewodniczącym Konwentu Europejskiego Valerym Giscard d’Estaing. W spotkaniu uczestniczyli również: Sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej Danuta Hübner oraz Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Szymczycha, Tematem spotkania były kwestie związane z pracami Konwentu Europejskiego oraz kształtem Traktatu Konstytucyjnego, który ma być rezultatem prac Konwentu. Przewodniczący Konwentu bardzo wysoko ocenił aktywność i wkład polskich delegatów w prace tego gremium. Prezydent RP podkreślił rolę i dotychczasowe osiągnięcia Konwentu w ramach debaty o przyszłym kształcie rozszerzonej Unii Europejskiej. Wskazał, że rozwiązania przyjęte w preambule Konstytucji RP z 1997 roku mogą stać się cennym wkładem Polski w dyskusję poświęconą treści preambuły przyszłego Traktatu Konstytucyjnego dla UE. Po zakończeniu spotkania Prezydent RP i Przewodniczący Konwentu Europejskiego wspólnie otworzyli międzynarodową konferencję pt. „Ku nowym zadaniom poszerzonej Unii Europejskiej”. W konferencji zorganizowanej w Belwederze przez Kancelarię Prezydenta RP i Ministerstwo Spraw Zagranicznych uczestniczyli m.in. polscy delegacji do Konwentu oraz przedstawiciele państw członkowskich i kandydujących uczestniczący w pracach Konwentu. Zwracając się do zebranych podczas uroczystości otwarcia konferencji Prezydent RP powiedział m.in. Chcę serdecznie powitać w Belwederze Pana Valery’ego Giscard d’Estaing i podziękować za rozmowę, którą odbyliśmy przed chwilą. Witam także wszystkich pozostałych delegatów do Konwentu oraz znakomitych gości z zagranicy. Korzystając z okazji chciałbym wszystkim Państwu serdecznie podziękować za Wasz wkład w szczęśliwe i bardzo dobre zakończenie negocjacji z UE. Mówiłem to wielokrotnie, ale jeszcze nie miałem okazji po Szczycie Kopenhaskim powiedzieć tego bezpośrednio: to jest również Wasza zasługa i Wasz wysiłek - Wasze poparcie i rady miały bowiem ogromne znaczenie. Korzystam z okazji, jaką jest obecność Pana Prezydenta V. Giscard d’Estaing, by powiedzieć, że Polska jest pewnego rodzaju fenomenem: jeżeli Pan spojrzy na pierwszy rząd gości tu obecnych, to zauważy Pan pierwszego Premiera III RP Pana Prof. Tadeusza Mazowieckiego, kolejnego Premiera, dziś członka Konwentu Józefa Oleksego oraz Pana Premiera Jerzego Buzka. Jeżeli ktoś pyta o polski sukces to niewątpliwe to jest część tego sukcesu: konsekwencja polityczna niezależnie od różnic partyjnych i życiorysów oraz determinacja na tej drodze. Przechodząc natomiast do tematu dzisiejszego spotkania, pragnę powiedzieć, że temat „Ku nowym zadaniom poszerzonej UE” jest bardzo optymistyczny. Wyraża on bowiem niewzruszone przekonanie, że proces poszerzenia Unii powiedzie się, a przede wszystkim, że wygramy referenda, że powodzeniem zakończą się głosowania w parlamentach narodowych i w Parlamencie Europejskim, że od 1 maja 2005 roku już 25 państw będzie realizowało wspólne cele. Jest to ogromnie optymistyczne, ale również optymistyczna jest w tej mierze praca Konwentu ws. Przyszłości UE. O mądrości tej idei świadczy fakt, iż dużo wcześniej zaproszono przedstawicieli państw kandydujących do pracy w Konwencie po to, aby wspólnie można było dyskutować o Konstytucji Europejskiej, po to by ci, którzy mają wstąpić do Unii zostali w te prace włączeni. Jestem przekonany, że związek między akcesją nowych państw a tą niezbędna refleksją nad przyszłością Wspólnoty jest bardzo szczęśliwą polityczną decyzją jaka została podjęta. Niewątpliwie jednym z powodów rozpoczęcia prac Konwentu była wizja rozszerzenia Unii. Trzeba przypomnieć, że jeżeli wszystko powiedzie się to po 1 maja 2005 roku Unia Europejska swoim zasięgiem będzie obejmować ponad połowę kontynentu i prawie pół miliarda ludzi. Ta niepowtarzalna rola powinna nam uświadamiać skalę tego zdarzenia - to będzie czyniło z Europy jedno z najważniejszych centrów cywilizacyjnych i gospodarczych świata. Jest ogromnie ważne aby pogodzić tę nową perspektywę, a także związane z nią możliwości i trudności, z zasadami, które legły u podstaw tworzenia Unii Europejskiej, i które były i są obecne przez ostatnie półwiecze. Sądzę, że refleksja ta powinna dotyczyć także miejsca Europy we współczesnym, globalnym świecie. Rozszerzenie UE to nie jest jedynie definitywny koniec podziałów w Europie, to są również realne korzyści w wielu obszarach działania: w promowaniu rozwoju gospodarczego, w budowaniu silnej pozycji w świecie, we wspieraniu zrównoważonego rozwoju i wreszcie – co może ważniejsze jest dla nas, aniżeli dla krajów UE - to umacnianie obszarów demokracji, przyjęcie żelaznego przestrzegania standardów, które są podstawą Unii. Rozszerzenie to także zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa. Jestem przekonany, że do wspólnotowych struktur przystąpią niedługo społeczeństwa, które niosą ze sobą nadzieję i radość, ale także aspiracje. Dyskusja w ramach Konwentu nabrała dynamiki - stało się to przede wszystkim dzięki przedstawieniu przez Prezydium Konwentu wstępnego projektu Traktatu Konstytucyjnego. Wyrażam przekonanie, że Powinien on stanowić podstawę prac przedstawicieli rządów obradujących w ramach konferencji międzyrządowej. Coraz aktywniejsze włączanie się szefów rządów i ministrów spraw zagranicznych w dyskusje nad rozwiązaniami Traktatu zwiększa szanse ukształtowania przez Konwent takich propozycji, które zyskają akceptację na forum konferencji międzyrządowej. Prace nad nowym Traktatem Konstytucyjnym są dobrą okazją aby w sposób przejrzysty i zrozumiały dla przeciętnego obywatela przypomnieć i doprecyzować podstawowe cele, zasady i wartości, na których opiera się Unia Europejska. Wypracowując rozwiązania gwarantujące sprawne działanie rozszerzonej Wspólnoty, Konwent powinien także dołożyć starań, by cele i sposoby działania Unii stały się bliższe ludziom. Niezwykle istotne jest, aby prace Konwentu nie były postrzegane jedynie jako techniczne adaptacje istniejących aktów prawnych, których sens pojmują wyłącznie specjaliści. Trzeba, by w europejskim projekcie mogli oni rozpoznać wartości i ideały, z którymi się identyfikują. Dotychczasowy przebieg dyskusji w Konwencie Europejskim i publicznej debaty o przyszłości rozszerzonej Unii potwierdza, że również Polacy oczekują budowania nowej Unii opartej na dorobku Wspólnoty, na wartościach, które legły u podstaw projektu europejskiego. Wierzymy, że w przyszły Traktat Konstytucyjny wpisane zostaną takie zasady, jak solidarność, wspólnota wartości i celów oraz respektowanie narodowych tożsamości i kultur. Zdajemy sobie sprawę, iż znalezienie formuły, która uzyska akceptację wszystkich zainteresowanych, jest bez wątpienia zadaniem trudnym. Debatując nad normatywnym wymiarem europejskiej wspólnoty, a zwłaszcza nad kształtem preambuły do Traktatu Konstytucyjnego, jesteśmy gotowi podzielić się polskimi doświadczeniami z okresu prac nad Konstytucją Rzeczpospolitej z 1997 roku. Udowodniliśmy wówczas, że można osiągnąć zgodę co do podzielanych wartości, jednocześnie zachowując i szanując różnorodność przekonań. Gotowi jesteśmy tym doświadczeniem podzielić się tym bardziej, że przeszło ono pięcioletnią próbę weryfikacji. Z zadowoleniem odnotowuję, że oprócz specjalistycznych kwestii instytucjonalnych, dyskusja w ramach Konwentu Europejskiego obejmuje również zagadnienia o charakterze ustrojowym. Mam tu na myśli cele i zadania Unii Europejskiej, podział kompetencji pomiędzy Unię a państwa członkowskie i regiony, zbliżenie Unii do obywatela, zwiększenie legitymacji demokratycznej instytucji unijnych, czy wreszcie włączenie Karty Praw Podstawowych do Traktatu. Nie sposób bowiem dyskutować nad kształtem rozszerzonej Unii bez świadomości pryncypiów. Wielowątkowość toczonej debaty, jak również równoległe dyskusje dotyczące reform polityk unijnych, związane są z potrzebą określenia modelu Unii składającej się z dwukrotnie większej liczby członków. Niezbędne reformy nie powinny jednak doprowadzać – to jest zdanie obecnych i przyszłych państw członkowskich – do zakwestionowania podstawowych mechanizmów procesu integracyjnego. Historia procesu integracji europejskiej – przy wszystkich trudnościach i kryzysach, jakich ów proces doświadczał – jest historią sukcesu. Jego osiągnięcie było możliwe również dzięki realizowanej konsekwentnie metodzie ewolucyjnej – wyznaczaniu kolejnych celów, terminów i środków realizacji. Przecież w ten sposób ustanowiono unię celną, tak właśnie wprowadzono jednolity rynek wewnętrzny, umożliwiający swobodny przepływ towarów, osób, usług i kapitału. Dzięki tej metodzie na początku ubiegłego roku – co było fenomenem – wspólna waluta trafiła do kieszeni obywateli i nie wywołała gwałtowniejszych protestów. Ta metoda wreszcie doprowadzi już wkrótce do przyjęcia w poczet członków Unii nowych państw. Aby Traktat Konstytucyjny nie okazał się jedynie zbiorem życzeń, rozszerzona Unia musi wypracować jak najlepsze warunki jego urzeczywistniania. Nieodzowne jest zatem dążenie do realizacji strategii lizbońskiej, której celem jest przekształcenie gospodarki unijnej w najbardziej konkurencyjną na świecie gospodarkę opartą na wiedzy. Jednym z elementów tej koncepcji było utworzenie Europejskiej Przestrzeni Badawczej, w której Polska już uczestniczy. Prawdziwie „nowym” zadaniem Unii będzie budowanie europejskiej wspólnoty nauki i najnowszych technologii. To wszystko jest nie tylko szansą jaką daje Unia Europie, ale także ogromną szansą na wyrównywanie tych różnic i dysproporcji jakie są między obecnymi i nowymi państwami członkowskimi. Przez najbliższe lata musimy więc wzmacniać unijne działania w dziedzinie badań naukowych i rozwoju oraz budować silną świadomość ogólnoeuropejskiego wymiaru nauki. Konieczna jest ściślejsza współpraca państw członkowskich oraz jak najlepsze wykorzystanie tzw. otwartej metody koordynacji, która polega na wyznaczaniu wspólnych celów, ujednoliconej ocenie ich realizacji oraz wymianie najlepszych doświadczeń między państwami członkowskimi. Dzisiaj wiele uwagi poświęciliśmy w rozmowie z Panem Prezydentem Valery’m Giscard d’Estaing kwestii skuteczności Unii Europejskiej. Jest to niewątpliwie zadanie ogromne, które w Polsce powinno uzyskać zdecydowane poparcie. A na zakończenie chcę zacytować Roberta Schumana, który w słynnym przemówieniu z 9 maja 1950 r. powiedział: „Projekt europejski nie może być zrealizowany w ciągu jednego dnia ani w sposób całościowy; będzie on raczej realizowany poprzez konkretne osiągnięcia, w tym przede wszystkim poprzez ustanowienie rzeczywistej solidarności”. Takim właśnie konkretnym osiągnięciem, umacniającym cenną dla Polaków europejską solidarność, może stać się Traktat Konstytucyjny. Wierzę, że dzięki niemu lepiej zrozumiemy sens „europejskiego obywatelstwa”, które uzupełniać będzie naszą polską tożsamość, dając nam i innym narodom Europy wspólny mianownik. Chcę wszystkim zaangażowanym w prace związane z Traktatem Konstytucyjnym podziękować i jestem przekonany, że utworzą oni nowe perspektywy dla zjednoczonej Europy, dla wszystkich nas, po akcesji 1 maja 2004 roku. Chcę tu wyrazić także najgłębsze przekonanie: Europa staje się jedną z najwspanialszych szans. Jestem pewnym, że ją wykorzystamy, a także wierzę, że Polacy, moi Rodacy, udzielą tej idei, idei zjednoczonej Europy należytego poparcia.