24 maja 2003
24 maja 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski, w ramach kampanii referendalnej, spotkał się ze studentami uczelni krakowskich w Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Prezydentowi RP towarzyszyli m.in.: Minister GPiPS Jerzy Hausner, negocjatorzy Polski z UE - Jan Truszczyński i Jan Kułakowski, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Szymczycha, Podsekretarz Stanu w KPRP Edward Szymański.
Zwracając się do studentów AE w Krakowie Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział:
Przede wszystkim chcę bardzo serdecznie pozdrowić Akademię Ekonomiczną w Krakowie. Ta Akademia nie tylko uczy, jak dobrze gospodarować, zarządzać, używać kapitału i ludzkiej myśli, ale sama jest przykładem takiego gospodarowania. Za to społeczności akademickiej tej uczelni składam wyrazy szacunku. Chcę wyrazić radość, że jest to uczelnia tak mocno wpisująca się w krajobraz współczesnej Polski.
Chcę serdecznie pogratulować laureatom konkursu. Tytuły prac wskazują, jak bardzo wszechstronnie Państwo zajęli się kwestiami integracyjnymi. Zapytałem laureatkę, co wynika z jej badań, i usłyszałem, że to, iż argumentacja przeciwników Unii jest nierzetelna. Ja się w pełni z tym zgadzam.
Bardzo doceniam fakt, iż wśród nagrodzonych prac jest praca poświęcona ochronie własności intelektualnej. Pani, która ją napisała, chcę przekazać, iż Pan Minister Dąbrowski wyraził chęć zatrudnienia Pani, gdyż jest to jeden z najważniejszych tematów, którymi się zajmuje.
Proszę Państwa, referendum jest bardzo ważnym progiem, ale niczego nie zamyka. Po referendum rozpoczynają się prawdziwe zadania. Zanim jednak o tym wszystkim, to dodam, iż gdzie jak gdzie, ale na uczelni ekonomicznej nie ma co agitować za udziałem w referendum i głosowaniem na „tak”. Dlaczego tak uważam? Jeżeli nie moglibyśmy liczyć, w tym wielkim akcie demokratycznej współodpowiedzialności za losy Polski, na studentów i absolwentów wyższych uczelni, to na kogo mielibyśmy liczyć. Skąd miałaby wypływać ta myśl państwowa, poczucie, że w ważnych momentach dla historii Polski trzeba oddać swój głos, wziąć na siebie cząstkę współodpowiedzialności za podejmowaną decyzję. Jestem przekonany, że środowisko studenckie, absolwenci gremialnie wezmą udział w referendum 7 i 8 czerwca. Proszę, apeluję i wierzę, że młodzi Polacy, studenci pełnym nieskrępowanym głosem powiedzą, co sądzą o swojej i naszej wspólnej przyszłości. Wierzę, że nie odmówicie sobie i nam dania tej szansy, jaka wiąże się z obecnością w UE.
Kilka uwaga, dlaczego wejście do UE jest tak ważna. Otóż dlatego, że wkraczamy do struktury, która ma za sobą ponad 50 lat doświadczeń i wielkiego dorobku, którego nie sposób zakwestionować. Nie da się na UE patrzeć wyłącznie przez pryzmat trudności o charakterze biurokratycznym, proceduralnym, prawnym. Na UE trzeba patrzeć jako na wielkie dzieło, stworzone przez wybitnych Europejczyków po II wojnie światowej, wojnie, która pochłonęła miliony ofiar, wojnie, w której nacje europejskie stanęły przeciwko sobie. Na gruzach tej najstraszliwszej z wojen była budowa Europejska Wspólnota Węgla i Stali, później Wspólnota Gospodarcza, Unia Europejska – ta struktura, do której dziś wkraczamy i która zapewniła swojemu regionowi pokój, bezpieczeństwo, rozwój, poszanowanie praw człowieka, tolerancję, szacunek dla mniejszości. A więc to wszystko, co stanowi kondensację dorobku europejskiego. Do takiej struktury wkraczamy. Nie ma dziś żadnego powodu, żeby nie skorzystać z tej nadzwyczajnej okazji, jakim jest włączenie Polski do UE.
Drugi argument jest również ważny – co miałoby być alternatywą dla nieprzystąpienia do UE. Wszyscy aspirują do Unii. Mówi o tym i Ukraina, i Bułgaria, i Chorwacja, coraz głośniej mówi Macedonia, Albania. To wszystko oznacza, że powiedzenie dzisiaj przez Polskę „nie” ulokowałoby nas w politycznej i gospodarczej próżni. Słyszę takie młodzieńcze okrzyki: a czemu nie z Ameryką. Z Ameryką będziemy tak czy inaczej, bo jesteśmy zainteresowani rozwijaniem więzi transatlantyckich, ale nie ma struktur zintegrowanych, które mogą być przedmiotem analiz. Nie można wymiany handlowej z Europą zamienić na wymianę z USA, bo jest to niemożliwe, nierealne.
Trzeci istotny element. Polska musi się zmienić i unowocześnić. Zaczęliśmy te zmiany, byliśmy pionierami wielu rozwiązań. Droga od gospodarki scentralizowanej do rynkowej jest swoistym eksperymentem, który u nas odbywał się, z naszym udziałem. Przez piętnaście lat zmieniliśmy Polskę w sensie politycznym, gospodarczym, także mentalnym. Jesteśmy dziś powiązani z UE. Ale wielkie zadanie modernizacyjne stoi ciągle przed nami. Jeśli młodzi Polacy chcą żyć w kraju dobrze zorganizowanym, efektywnym gospodarczo, który promieniuje swoją siłą w regionie i Europie, daje poczucie bezpieczeństwa, satysfakcji, to jeszcze przed nami wielka droga, którą tak czy inaczej musielibyśmy przejść. Wchodząc do UE to unowocześnienie może nabrać lepszego tempa, gdyż możemy skorzystać z doświadczeń unijnych, z unijnego wsparcia, z wpisywania Polski do różnych europejskich standardów, co będzie nas przybliżało do nowoczesnego świata. Mam nadzieję, że młodzi ludzie tak właśnie pojmują swoje zadania.
Nie ma żadnych wątpliwości, iż jednym z najważniejszych elementów współczesnego świata, także Polski i Europy, będzie kwestia edukacji. Wszystkie dobra, które niegdyś decydowały o potędze kraju, jak dobra naturalne, strategiczne położenia, rozwój przemysłu, nie będą miały już takiego znaczenia, jak w wiekach minionych. Dziś siła państwa jest w największym stopniu oparta o intelekt, edukację, o twórczość ludzi, którzy zamieszkują ten kraj. Stąd tak ogromnie ważne wykształcenie.
Bardzo się cieszę, że w Polsce trwa boom edukacyjny. Kiedy mówię partnerom zagranicznym, że w Polsce jest 2 miliony ludzi na uczelniach, to robi wrażenie. Bo 2 miliony to więcej niż populacja Słowenii, czy Estonii, czy Łotwy, ubiegających się o przystąpienie do UE. To pokazuje potencjał, który wnosimy. Polska to kraj przystępujący do Unii, a w nim jeszcze jeden kraj ludzi z wyższym wykształceniem. Ten boom jest ważny i musimy go kontynuować. Tak dużo młodzieży, ile to możliwe, powinno podejmować naukę. Powinniśmy pomagać tym, których na to nie stać, poprzez różne fundusze, fundacje, wsparcia instytucji państwowych i samorządowych, gdyż to jest ogromny kapitał, który powinniśmy stworzyć.
Wierzę, że polskie uczelnie będą coraz bardziej dopasowane do wymogów, jakie stawia współczesny świat i integracja europejska. Wierzę, że akademia krakowska, wiele uczelni krakowskich jest do tego przygotowanych. Wiem, że wiele uczelni jest ciągle na tej drodze. Powinniśmy jako jedno z najważniejszych zadań w naszej strategii rozwojowej już po wejściu do Unii utrzymać, a nawet podkreślić edukację młodzieży, bo to może być nasz wyróżnik w UE.
Jeżeli młodych ludzi kształcimy, jeżeli dajemy im szansę zapoznania się z nowoczesnymi technologiami, jeżeli będziemy w stanie zastosować skutecznie w Polsce decyzje lizbońskie, to wtedy staje się kwestią zasadniczą, jaką szansę stwarzamy dla wykorzystania tego wykształcenia. Oczywiście będą się otwierać rynki Europy, nawet jeżeli po okresach przejściowych, to przecież 7 lat to niewiele dla perspektywy tego pokolenia. Ale chodzi o to, by strategia rozwoju Polski była chłonna na nowe kadry. By najlepsi nie musieli lokować swe ambicje za granicą. To nakłada na ans wszystkich obowiązek zapewnienia Polsce długotrwałego rozwoju, a to jest możliwe, w moim przekonaniu, tylko w obecności UE. Gdybyśmy nie weszli do Unii, szanse rozwojowe bardzo zminimalizują się. Nie da się budować długotrwałej perspektywy rozwojowej Polski wyłącznie na naszym rynku wewnętrznym. Nie da się jej budować wyłącznie na niższych kosztach pracy, bo one będą się zmieniały, podlegają procesowi wyrównawczemu. Nie da się jej lokować na rynkach wschodnich. Trudno znaleźć inne czynniki rozwojowe, które mogłyby nam zapewnić postęp gospodarczy i społeczny.
Jestem przekonany, że Polskę stać na dobre wejście do UE. Nie możemy przyjąć do wiadomości, że nie potrafimy skorzystać z takiej perspektywy, jaką jest wejście do Unii, skorzystać z funduszy, jakie są przewidziane w traktach akcesyjnych, że nie potrafimy dostosować się do standardów, które powodują, że coś idzie lepiej, a nie gorzej. Jest głęboką nieprawdą że Polacy jako naród są leniwi, niezdolni. Przez dziesiątki lat nauczyliśmy się działać w warunkach skrajnie niekorzystnych. Polacy wykazywali się elastycznością w warunkach, w jakich inni złożyli broń, i pokazywali wielkie talenty jeśli chodzi o przedsiębiorczość. Więc do młodych ludzi, do studentów apeluję: nie dajcie sobie narzucić filozofię niemożności. Dorobek polskich ostatnich 15 lat pokazuje, że można iść naprzód, można pokonywać słabości, które dziś mamy. To są zadania, to nie są wyroki. Jestem przekonany, że na młodych ludzi możemy liczyć, że nie tylko 7 i 8 ten egzamin z naszej postawy ku przyszłości zdamy, ale że i później będziemy mogli rozwijać się i zadziwiać Europę, która – jak powiedziałem na placu Świętego Piotra – powinna traktować Polskę jako Europę starą, ale z nową energią, z młodymi zdolnymi ludźmi.
Podczas spotkania w krakowskiej Akademii Ekonomicznej Prezydent RP wręczył nagrody laureatom ogólnopolskiego konkursu na pracę magisterską o tematyce unijnej.