Menu rozwijane

09 maja 2003
9 maja 2003 roku we Wrocławiu Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski, Prezydent Republiki Francuskiej Jacques Chirac oraz Kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Gerhard Schroeder wzięli udział w Szczycie Trójkąta Weimarskiego. Na wrocławskim Rynku Prezydent RP powitał oficjalnie Prezydenta Francji oraz Kanclerza Niemiec. Następnie Prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Jacques Chirac oraz Kanclerz Gerhard Schroeder odbyli półtoragodzinną rozmowę, po której - podczas konferencji prasowej - złożyli następujące oświadczenia: Oświadczenie Prezydenta RP: Witam i bardzo dziękuję za tak liczną obecność na naszym spotkaniu. To jest czwarte spotkanie Trójkąta Weimarskiego na szczeblu szefów państw. Pierwsze miało miejsce w Poznaniu, później byliśmy we Francji, w Niemczech, wróciliśmy do Polski i dzisiaj we Wrocławiu rozmawialiśmy o sprawach Unii Europejskiej, o rozszerzeniu Unii, o referendum w Polsce. Wyraziłem podziękowanie dla naszych partnerów za ich poparcie dla polskiej obecności w Unii Europejskiej. Mówiliśmy o wspólnej polityce zagranicznej, bezpieczeństwa Unii Europejskiej, mówiliśmy o wspólnocie transatlantyckiej, o Iraku i konsekwencjach oraz o przyszłości Trójkąta Weimarskiego. Zostałem upoważniony do przedstawienia Państwu komunikatu, jaki jest sumą naszej dyskusji: "Prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Francuskiej i Kanclerz Niemiec odbyli swoje piąte spotkanie na szczycie w ramach Trójkąta Weimarskiego na zaproszenie Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego 9 maja 2003 roku we Wrocławiu. W tym dniu, który jest także Świętem Europy, Prezydent Chirac i Kanclerz Schroeder pragnęli przekazać swoje uznanie dla Polski, dla jej władz i narodu za wolę, z jaką przebyli drogę prowadzącą do wrót Unii, wyrazić, jak bardzo ich powrót do rodziny europejskiej jest oczekiwany po tylu rozdarciach historii, i zaznaczyć swoją ufność co do wyboru, jakiego polski naród dokona 7 i 8 czerwca podczas referendum ratyfikacyjnego Traktatu Akcesyjnego. Potwierdzili wagę, jaką przywiązują do koncepcji Trójkąta Weimarskiego, którego powołaniem jest nadal coraz mocniejsze zacieśnianie współpracy, która łączy narody i państwa na wszystkich szczeblach i we wszystkich dziedzinach życia. Jako ramy dialogu i współpracy między trzema równymi partnerami Trójkąt Weimarski może stać się siłą inicjującą, służącą poszerzonej Unii. W tej perspektywie Francja i Niemcy postanowiły zaprosić Polskę do swoich rozważań na temat rozwoju wspólnych polityk europejskich, szczególnie Wspólnej Polityki Rolnej, Polityki Spójności Gospodarczej i Społecznej oraz Polityki Transportowej. Prezydenci i Kanclerz uzgodnili, że zintensyfikują działania mające na celu doprowadzenie do uzgodnień stanowisk w kwestii rozwoju europejskiej polityki zagranicznej i obrony, poprzez podjęcie regularnych konsultacji trójstronnych. Postanowili rozwijać ścisłą współpracę w dziedzinie reformy instytucji europejskich prowadzoną w ramach Konwentu, szczególnie jeśli chodzi o architekturę instytucjonalną i wspólną politykę bezpieczeństwa. Ta wspólna praca powinna być kontynuowana i intensyfikowana w ramach konferencji międzyrządowych. Dokonali pogłębionej wymiany poglądów na temat perspektyw umocnienia stosunków partnerskich z Rosją oraz innymi nowymi sąsiadami rozszerzonej Unii, szczególnie z Ukrainą i doszli do porozumienia w sprawie kontynuowania takiej wymiany. Prezydenci i Kanclerz wyrazili zadowolenie ze ścisłego dialogu nawiązanego od czasu powstania Trójkąta Weimarskiego między ministrami spraw zagranicznych i ministrami obrony, z dobrego tempa uzgodnień prowadzonych przez ministrów finansów i ich w perspektywie pierwszego spotkania między ministrami do spraw społecznych i pracy, co będzie miało miejsce w końcu maja. Poparli rozszerzenie pola działania Trójkąta Weimarskiego i inne dziedziny na rzecz kształtowania społeczeństwa obywatelskiego poprzez intensyfikację współpracy między samorządami trzech krajów oraz wymianę młodzieży i studentów". Chcę dodać do tego, że uznając, iż wiele spraw dzieje się w tej chwili, Pan Prezydent Francji, Pan Kanclerz Niemiec i ja uznaliśmy, że warto kontynuować dyskusję, która dzisiaj miała miejsce na szczeblu ministrów spraw zagranicznych, jeśli chodzi szczególnie o wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa Unii, a także będziemy dążyli do spotkania ministrów odpowiedzialnych za sprawy integracji europejskiej w kontekście toczących się prac Konwentu oraz przygotowania Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej oraz dyskusji na temat reform instytucjonalnych w Unii. Chcę powiedzieć, że rozmowy były bardzo otwarte, bardzo przyjazne i chcę raz jeszcze wyrazić wdzięczność Panu Prezydentowi Francji, Panu Kanclerzowi Niemiec za wsparcie, którego udzielali Polsce na naszej drodze do Unii, a również za te słowa, które dzisiaj słyszeliśmy jeśli chodzi o przyszłość Polski już w Unii Europejskiej oraz zachęty do naszego społeczeństwa jeśli chodzi o referendum, które za miesiąc się odbędzie. Dziękuję bardzo! Oświadczenie Prezydenta Francji: Chcę podziękować bardzo gorąco mojemu przyjacielowi Prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Znamy się już od dawna, pamiętam jeszcze jak wypadła moja oficjalna wizyta w Polsce i jeszcze w dalszym ciągu jestem wzruszony. Również tak samo nasze kontakty ludzkie, historyczne bardzo silne związki pomiędzy Polską i Francją są jeszcze aktualne. Dziękuję bardzo, że zaprosił nas Pan tutaj razem z Kanclerzem Niemiec dla takich spotkań bardzo interesujących. Chciałbym również podziękować narodowi polskiemu, obywatelom i obywatelkom Wrocławia, którzy przyjęli nas z dużą serdecznością, ciepło, mimo pewnych niedogodności, szczególnie jeśli chodzi o jeżdżenie po mieście. Takie spotkania zawsze coś takiego prowokują i dlatego jestem bardzo wdzięczny, że tak spokojnie to przyjęli. Chciałbym również podziękować prezydentowi tego miasta, który przyjął nas w pięknym ratuszu. To nasze spotkanie dzieje się w dniu symbolicznym, to jest Dzień Europy. Każdy wie, że Niemcy i Francja były właściwie pierwszymi, najbardziej aktywnymi, którzy wspierali wejście Polski do Unii Europejskiej. To znaczy, że dzisiaj właśnie nasza radość jest ogromna. Dlatego, że po ostatnim Szczycie i podpisaniu Traktatu o przyjęciu Polski do Unii w Atenach, już zaczął się proces ostatecznego wkroczenia Polski do Unii Europejskiej. Dla wszystkich Europejczyków bez wątpienia jest to siła i radość i to jest właśnie pojednanie na naszym kontynencie, może jeszcze bardziej dla Niemiec i Francji, że mamy tę radość, że byliśmy pierwszymi, którzy chcieli absolutnie, żeby ta sytuacja się spełniła. Wspominaliśmy o problemach, o których mówił właśnie Pan Prezydent, a które zostały zapisane w komunikacie. Mówiliśmy o reformie instytucji europejskich, która jest konieczna, żeby dostosować naszą Unię Europejską do jej rozszerzenia, do swego pierwszego rozszerzenia, bo każdy wie, że następne etapy będą się stawały później. Więc widzimy z satysfakcją, że jeśli chodzi o zasadnicze sprawy podejście Polski, Niemiec i Francji jeśli chodzi o reformę instytucji to właściwie nasze podejście, nasz sposób widzenia jest identyczny. Mówiliśmy o problemach Europy: bezpieczeństwa, obrony, dyplomacji i tutaj też wspominaliśmy o problemach ostatnich, które się pojawiły, które narzuciła sytuacja w Iraku. Ale bardzo jasno postawiliśmy nasze wspólne staranie, że idziemy wszyscy w kierunku Europy, która będzie miała środki konieczne dla obrony, oczywiście przy respektowaniu i poszanowaniu przez Unię Paktu Atlantyckiego. Mówiliśmy również o wspólnej polityce rolnej, polityce spójności społecznej i tu właściwie dopracowaliśmy nasze punkty i cele i stwierdziliśmy również, że idziemy tą samą drogą i że zarysowujemy ten sam horyzont. Mówiliśmy również o partnerstwie między Unią Europejską i Rosją. To jest zasadniczą sprawą dla przyszłości. Mówiliśmy o Petersburgu, mówiliśmy o kontaktach czy przyjaźni, którą chcemy mieć ze wszystkimi przyjaciółmi. Chcemy, żeby podkreślić pewne reformy i postęp Rosji na drodze demokracji. W końcu mówiliśmy również o problemach współpracy trójstronnej, to znaczy jak mają się dalej rozwijać kontakty weimarskie, żeby były konkretne rezultaty. Bo oczywiście my mamy wspólne cele jeśli chodzi o wiele punktów. I w końcu mówiliśmy również o sprawach kultury i zaproponowałem również, żeby dokonano pewnego partnerstwa między uniwersytetami francusko-polskimi i niemiecko-polskimi. Oświadczenie Kanclerza Niemiec: Jeśli chodzi o rozszerzenie, to przez nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że cała Europa staje się miejscem trwałego pokoju i trwałego dobrobytu ludzi. Akurat w takim dniu jak ten dzisiejszy należy to podkreślać wielokrotnie, jak wielkie historyczne sukcesy i jak wielki historyczny postęp był dzięki temu możliwy. Dlatego też stwierdziliśmy, że zwracamy się z prośbą do obywateli tego pięknego kraju - Polski, by w referendum zagłosowali na "tak". Jesteśmy pewni, że Polska, która zawsze rozumiała się jako kraj europejski będzie wspierała to członkostwo. Ważne jest to, co powiedział Pan Prezydent Kwaśniewski i Pan Prezydent Chirac, cała seria spraw europejskich i międzynarodowych była przedmiotem naszych rozmów i byłem bardzo rad, że byliśmy wspólnie zdania, że to co Francja i Niemcy we wspólnym liście do Konwentu zaproponowały w kwestii instytucji europejskich nas łączy. Oczywiście na temat szczegółów będziemy jeszcze rozmawiali. Pan Prezydent Kwaśniewski powiedział, że po to, żeby uzgodnić te szczegóły należy realizować szereg różnych spotkań na szczeblu ministerialnym, rządowym. Oczywiście to, co uważamy za wspólną politykę bezpieczeństwa i obrony, to co było przedmiotem naszego spotkania w Brukseli z Luksemburgiem i Belgią na spotkaniu Francji i Niemiec to wszystko, co w zakresie polityki obrony bezpieczeństwa powiedzieliśmy jest otwarte dla każdego członka Unii Europejskiej i to jest uznane za słuszne, również przez stronę polską i bardzo wyraźnie podkreślono. We trójkę potwierdziliśmy, że wszystkie relacje jakoby rozwijało się coś przeciwko NATO są niesłuszne. Chodzi o europejski filar, o świadomą odpowiedzialność, świadomość Europejczyków w ramach NATO a nie o coś innego. I wreszcie chodzi o to, by dbać o rozwój instytucji, żeby ta powiększona Europa była dalej zdolna do działania. Teraz to, co powiedzieliśmy na temat sytuacji międzynarodowej. Oczywiście tutaj również oprócz różnic, które Państwo znacie, natury już w tej chwili raczej historycznej, mamy oczywiście cały szereg wspólnych mianowników. Jesteśmy na przykład wspólnie zainteresowani, żeby nie doszło do katastrofy humanitarnej w Iraku, dlatego też pomagamy my - Niemcy, Francuzi i Polacy według tych możliwości, które są nam dostępne, żeby wesprzeć ludzi w Iraku, zaoszczędzić im cierpień. Druga sprawa - stwierdziliśmy, przynajmniej mogę to powiedzieć we własnym imieniu, że to, co możemy uczynić pod dachem ONZ będzie realizowane gdy chodzi o kwestie związane z odbudową Iraku. Wydaje mi się, że istnieje cały szereg pragmatycznych rozwiązań, które można realizować. Centralne pytanie będzie jeszcze wyglądało dalej, gdy chodzi o stabilizację regionu i kraju. Te pytania są istotne, należy na nie odpowiedzieć. Gdy chodzi o przyszłość Trójkąta Weimarskiego, to oczywiście przede wszystkim chodzi o to, żeby mieć szacunek wobec partnerów w Europie. W najbliższym czasie wszyscy będziemy równoprawnymi członkami. Chodzi o to, żeby właśnie ten dialog przy wzajemnym szacunku był kontynuowany w ramach Trójkąta Weimarskiego tam, gdzie to jest konieczne, a wiele jest takich dziedzin, gdzie należy zintensyfikować te rozmowy. Uważam, że te spotkania i to spotkanie dzisiejsze jest dlatego bardzo pożyteczne i to, co powiedział Pan Prezydent Kwaśniewski na temat referendum w Polsce, to wszystko oczywiście nas napawa optymizmem. Cieszymy się, że niebawem Polska będzie pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i jesteśmy przekonani, że polskie społeczeństwo uprzątnie wszystkie kamienie z tej drogi, które jeszcze ewentualnie z punktu widzenia prawnego na niej się znajdują, bo polityczne decyzje już zapadły. Następnie Prezydenci RP i RF oraz Kanclerz RFN uczestniczyli w debacie europejskiej ze studentami Uniwersytetu Wrocławskiego. Uczestników debaty powitał rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, a następnie głos zabrał Prezydent Aleksander Kwaśniewski: Jesteśmy radzi, że możemy spotkać się z młodzieżą wrocławską i powiedzieć – z polskiej strony, to, co należy się naszym przyjaciołom i gościom. Jesteśmy bardzo wdzięczni Niemcom i Francuzom za wsparcie udzielone Polsce na długiej, żmudnej drodze do UE. Nie byłoby Traktatu Akcesyjnego, nie byłoby podpisu w Atenach, gdyby nie ich wsparcie. Zdajemy sobie sprawę, że europejski los jest teraz przede wszystkim a naszych rękach. 7 i 8 czerwca to my zadecydujemy, czy znajdziemy się w gronie państw Unii Europejskiej. Żywię głębokie przekonanie, że tak się stanie. Jestem pewny, że właśnie decydujący głos odda polska młodzież: dobrze wykształcona, bez kompleksów, znająca Europę i mająca tę energię, która jest nie tylko naszym, polskim bogactwem, ale która jest bogactwem UE. Dlatego zachęcam wszystkich tu obecnych, aby nie zapomnieli 7 i 8 oddać głosy i powiedzieć to wielkie TAK: tak dla Polski, dla Europy, tak dla nas wszystkich. Z radością dziś słyszałem od moich gości, którzy również wyrażali identyczne przekonanie. Wierzą, są przekonani, iż Polacy bogaci swoim europejskim dziedzictwem, ciężko doświadczeni przeszłością, ten egzamin zdadzą. Że przejdziemy tę próbę i od 1 maja 2004 roku razem z Francuzami i Niemcami, razem z innymi narodami europejskimi, które są w Unii i które do Unii przystępują, będziemy współtworzyć wielką europejską strukturę Unii. Chcę zaprosić do rozmowy, która ma być poświęcona przyszłości UE, tak, jak wyobrażają sobie w Paryżu i Berlinie, tak, jak wyobrażają sobie również Państwo tu obecni. -Czy jest planowana reforma UE w sprawach rolnictwa? Jak to się ma do dopłat, czy będą zachowane na takim poziomie jak obecnie, czy będą nadal pochłaniały znaczne ilości budżetu UE? I pytanie do Pana Prezydenta Kwaśniewskiego: jaką rolę w reformowaniu Unii widzi Pan dla nas? Prezydent RF: Chciałbym najpierw podziękować Panu rektorowi i wszystkim Państwu. To dla mnie przyjemność, że mogę w towarzystwie Pana Kwaśniewskiego i Pana Schroedera zwrócić się do młodych osób, tej nadziei polskiej. Zwłaszcza w takim dniu, jak dziś, Dniu Europy, i w przeddzień zasadniczych konsultacji, związanych z ostatecznym wejściem Polski do UE. W 1996 roku miałem zaszczyt rozmawiać i wypowiedzieć się przed polskim parlamentem. Powiedziałem wtedy młodym ludziom: idźcie do przodu, zrealizujcie swoje marzenia. A są nimi demokracja, pokój, postęp dla każdego, w solidarności i poszanowaniu każdego. I to właśnie chcemy wprowadzić w konstrukcji UE. To nasze wielkie plany. Więc jutro Wasza odpowiedzialność w Europie to będzie obrona tych wartości, które są wartościami europejskimi i które odcisnęły piętno na humaniźmie w czasach całej historii. Te wartości są reprezentowane przez wiele kategorii społecznych czy zawodowych, również przez rolników. Bardzo szanuję polskich rolników. Ich przeznaczeniem jest wniesienie czegoś wielkiego do gospodarki europejskiej i światowej. Potrzeba żywienia jest ogromna. Produkcja rolnicza musi wzrastać. Dzisiejszy problem polega na tym, czy Europa ma takie powołanie do produkowania i czy będziemy mogli zwiększać produkcję w następnych latach. To była jedna z dyskusji: otwarcie się Europy na dziesięciu nowych członków, a w przyszłości na wielu jeszcze innych. Udało nam się dojść do porozumienia między Francją a Niemcami. W Brukseli znaleźliśmy takie porozumienie, które pozwoli nam postępować przy jednoczesnym rozszerzeniu Europy. W momencie, gdy przystąpi do Unii, Polska będzie korzystała ze wszystkich zalet i zasad polityki rolnej UE. Porozumienie polegało na tym, żeby nie tylko żywić Europejczyków, ale i stworzyć siłę eksportową, żeby żywić innych mieszkańców tego świata. Francja na wniosek Niemiec przychyliła się do ustabilizowania wydatków rolniczych na następne lata. Prezydent RP: Już dyskutujemy o przyszłych zmianach w UE. Temu służy dyskusja w Konwencie Europejskim. Pracujemy nad konstytucją europejską. Dziś na spotkaniu Trójkąta Weimarskiego umówiliśmy się, że nasi ministrowie do spraw integracji europejskiej również spotkają się, żebyśmy lepiej mogli wypracować stanowisko co do zmian instytucjonalnych w samej Unii, która musi przygotować się do zmian. 15 a 25 to istotna różnica. Nam zależy, żeby Unia była silna, a będzie silna, jeśli wykaże zdolność do wewnętrznej reformy, uporządkowania niektórych kwestii. Myślę, że głos Polski będzie coraz bardziej się liczył, a od momentu akcesji 1 maja 2004 roku będzie to głos już bardzo mocny. Jesteśmy 40-milionowym narodem. A więc w strukturach UE jesteśmy dużym krajem. Co ma odbicie w ilości głosów, którymi Polska dysponuje. Druga uwaga bardzo istotna. Polska należy do najmłodszych społeczeństw w UE. Jadąc tu autobusem i Prezydent Chirac i Kanclerz Schroeder zwracali uwagę na młodość wrocławian, ale także i na urodę wrocławianek. Ta młodość polskiego społeczeństwa jest wielką szansą. To ogromna energia i obowiązek, żeby zmieniać Unię tak, by młodzi ludzie mogli znajdować coraz więcej szans na rozwój, na dobre wykształcenie, na pracę, na konkurowanie z innymi. Dzisiaj tylko na uczelniach w Polsce jest blisko 2 miliony ludzi. Tyle, ile jest społeczności Słowenii, Łotwy czy Estonii. Mamy 7 milionów młodzieży w szkołach od podstawowej do średniej. W przedszkolach 600 tysięcy – to więcej niż populacja Malty, która już zdecydowała, że będzie w UE. Jesteśmy społeczeństwem młodym, który wniesie energię, ale i który musi walczyć o to, by zapewnić UE rozwój, bo to wielka szansa dla tego pokolenia. Trzecia uwaga. Polska geograficznie jest na wschodniej flance Unii, stąd wielkie zadanie dla Polski, by współkształtować unijną politykę wschodnią w stosunku do naszych partnerów: Ukrainy, Białorusi, Rosji. Oczywiście Rosja ma swoje znakomite kontakty z Niemcami i z Francuzami, ale w odniesieniu do Ukrainy ważne jest, byśmy włączali ją do współdziałania z UE. To trzeci element, w którym musimy przekonywać Unię do pewnych zmian. Ja z dzisiejszego spotkania z Prezydentem i z Kanclerzem wychodzę z przekonaniem, że Trójkąt Weimarski, który ma już swoją historię, ma również przyszłość, może to być istotne miejsce nie tylko dla wymiany poglądów, ale i dla szukania pewnych rozwiązań ważnych dla UE w przyszłości. Jest także miejscem dla innych krajów unijnych, bo byłoby fatalne, gdyby Trójkąt traktowany był jako coś nadzwyczajnego w strukturach UE. -Pytanie do Pana Schroedera. Wszyscy wiedzą, że po wejściu Polski do UE ceny wzrosną. W jakim czasie dochody przeciętnego Polaka zostaną zrównane z dochodami w Unii? Kanclerz RFN: To suwerenna decyzja Polaków, czy ich dochody zostaną wyrównane do poziomu w UE. Ci, którzy pracują w Brukseli, zarabiają więcej niż w Paryżu czy w Brukseli. Ale być może Polacy będą mieli tyle zasobów materialnych, żeby przyjąć wynagrodzenie brukselskie. Nie radziłbym tego. Musi być powolny proces dostosowywania i musi on być racjonalny pod względem ekonomicznym. Musi mniej więcej odpowiadać postępowi w wydajności. Jak to zorganizować – pozostaje w gestii każdego kraju. Ci, którzy będą chcieli szybciej dostosować wynagrodzenia, mogą to robić – w granicach rozsądku ekonomicznego. Prezydent RP: To bardzo ważne, co Pan Kanclerz powiedział, bo jest wiele mitów. Wejście do Unii – ceny unijne. Wejście do Unii – czy to oznacza, że będziemy mieli emerytury unijne, czy polski prezydent będzie zarabiał tyle, co prezydent Francji. Nie, jeszcze raz nie... Prezydent RF: Nie jestem pewien, czy nie byłaby to dobra afera, gdyby miało się tak zdarzyć. Ale ponieważ dałeś mi wejść w słowo, to chciałem powiedzieć jeszcze jedno. Nie zapominajcie, że jedna z danych polityki UE to polityka spójności. Poziom życia Hiszpanów od czasu przystąpienia do Unii bardzo wzrósł. Teraz jest w zasadzie na poziomie średniej europejskiej. Z tytułu polityki spójności Polska też będzie korzystała z różnych dotacji. Jeśli jeszcze dołoży własny wysiłek, to osiągnie poziom średni zarobków w Unii. Prezydent RP: Trzeba patrzeć na proces. Wejście do UE to szansa szybszego rozwoju dla Polski. Przykład Hiszpanii jest interesujący. Tak powinniśmy dążyć, naśladować. W dłuższym czasie jest możliwe, że płace będą zrównywać się ze średnią europejską i pomoc socjalna będzie mogła być wyższa, i stać nas będzie na spełnienie wielu oczekiwań społecznych, które są i które nie zostaną spełnione pierwszego dnia obecności w UE. Ale dzięki wejściu uruchamiamy proces rozwojowy włączania się do tych struktur, korzystania z funduszy unijnych. Gdyby udało nam się powtórzyć doświadczenie hiszpańskie, to myślę, że za kilkanaście lat bylibyśmy naprawdę w innej sytuacji. Prezydent RF: Są oczywiście pewne limity. Kraje, które mają najwyższy poziom, dokonują pewnego poświęcenie. Np. dla naszych przyjaciół Niemców, którzy są płatnikami netto. Są limity, bo przecież nie można wprowadzić takiego mechanizmu, który by hamował jeden kraj z korzyścią dla drugiego. To wszystko jest bardzo skomplikowane. Ale chciałem podkreślić to wszystko, co Niemcy zrobiły w imię solidarności w stosunku do innych. Kanclerz RFN: Każda pochwała coś kosztuje. Zastanawiałem się, co ta kosztuje. -Kraje UE dysponują ogromnym potencjałem militarnym. Po przystąpieniu nowych krajów ten potencja jeszcze się zwiększy. Czy w tej sytuacji nadal konieczne będzie stacjonowanie wojsk amerykańskich w Europie? Kanclerz RFN: Rzeczywiście Europa dysponuje wielkim potencjałem militarnym. Ale można to wykorzystać w sposób bardziej efektywny. To podejście zostało wyrażone przez Prezydenta Chiraca, przez Premiera Luksemburga i przez Belgów oraz przeze mnie w Brukseli, żeby powiedzieć, że nie każde państwo narodowe, będące członkiem UE, powinno samotnie nosić ciężary zbrojeń. Powinniśmy mieć wspólną politykę zbrojeń i bezpieczeństwa, w ramach NATO, nie przeciwko NATO. Europejski filar w ramach NATO. Skoro tak, to wojska amerykańskie w Europie są łącznikiem, są istotnym aspektem stosunków transatlantyckich. Dla nas jest to ważna i konieczna sprawa, dlatego mamy nadzieje, że te dyskusje, czy ten łącznik powinien dalej istnieć, nie są dyskusjami dotyczącymi samej zasady, lecz kwestii, w jakim wymiarze ma się to odbywać. Decydujące jest to, czy uda nam się – i mamy nadzieję, iż Polska będzie to wspierać – że nie każdy kraj w pojedynkę będzie musiał ponosić te wielkie wydatki wojskowe, że będzie to europeizowane krok po kroku, by stworzyć rzeczywisty europejski filar, który mógłby przejąć zadania, jakich NATO nie będzie w stanie przejmować. Filar europejski w NATO – takie jest nasze wyobrażenie. Wydaje mi się, że dzisiejsze dyskusje usunęły niektóre obawy w Polsce. Chodziło tu o obawy, związane z duplikowaniem pewnych kompetencji. Chcemy osiągnąć to, żeby drogie wydatki nie musiały być ponoszone przez poszczególne kraje. Żeby podzielić pracę. Stacjonowanie wojsk amerykańskich w Europie jest istotne i ważne, ale jeśli chodzi o rząd wielkości, to należałoby się nad tym zastanowić. -W Internecie pojawiły się informacje, że Francja i Wielka Brytania mają wystąpić z UE. Czy jest to prawda? Prezydent RF: Internet ma dużo zalet. Pozwala nauczyć się wielu rzeczy, pozwala się rozerwać. Informacja, którą Pan przeczytał, należy do drugiej kategorii. Ani Francja, ani Anglia nie mają zamiaru wyjść z UE. -Jeden z głównych argumentów zwolenników UE w Polsce brzmi, iż żaden kraj, który wszedł do UE, na tym nie stracił. W takim razie jednym z koronnych kontrargumentów jest to, że do UE weszła NRD i sytuacja ekonomiczna tego kraju dzisiaj nie napawa optymizmem. Czy są pomysły, jak uniknąć takiej sytuacji, w jakiej znalazła się była NRD? Kanclerz RFN: Teza, jakoby nie było żadnych obciążeń, kiedy się przystępuje do UE, która jest przecież Unią państw ekonomicznie wydajnych, jest niewłaściwa. Należałoby tylko pamiętać, ze obciążenia są zdecydowanie mniejsze, niżeli szanse, które kryje w sobie członkostwo. Widać to na przykładzie dawnego NRD. Każde członkostwo w obszarze gospodarczym, który jest ekonomicznie rozwinięty, wiąże się z dużymi trudnościami. Różna jest wydajność przemysłu, rolnictwa. UE dysponuje wieloma instrumentami dla zminimalizowania tych niedogodności i zwiększenia szans. Fundusz spójności to olbrzymie środki, które otrzymują ci, których PKB leży wyraźnie poniżej średniej europejskiej. Polska skorzysta z tego. To są fundusze strukturalne, cały szereg działań w zakresie infrastruktury i tym podobnych. To wszystko ma na celu osiągnięcie stanu, gdzie szanse będą maksymalne, a obciążenia minimalne. Polska, a także inni kandydaci, w ostatnich latach były już wspierane przez UE i dokonały olbrzymi postęp gospodarczy. Oczywiście, nie wszyscy jeszcze mogą być zadowoleni, u nas też nie wszyscy są zadowoleni. Ponieważ Polska dokonała wielkiego postępu, to proces dostosowywania nie jest może tak trudnym procesem jak w wypadku jednoczenia Niemiec, kiedy z dnia na dzień część Niemiec stała się częścią UE. Członkostwo Polski w UE jest rezultatem długiego procesu, w którym miały miejsce różnego rodzaju dostosowywania zakończone sukcesem. Jestem przekonany, że rząd Polski odniesie sukces, że to wszystko, co uzgodniliśmy w Kopenhadze, uzmysłowiło nam, że członkostwo w UE witamy z wielkim zadowoleniem. Prezydent Chirac powiedział, że Francuzi także w kwestiach agrarnych byli gotowi do kompromisu, byle zrealizowało się rozszerzenie. Rzeczą fair będzie, jeżeli w 2005, 2006 roku, kiedy będziemy rozmawiali o podstawach finansowania na kolejnych sześć lat, nowe kraje potrafią zrozumieć, że jeżeli się kiedyś korzystało z takich środków, to kiedyś należy wspierać innych. A więc solidarność, która oznacza chęć dzielenia się z innymi na rzecz tych, którzy tego potrzebują. Ci muszą dzielić, którzy sami kiedyś byli biorcami. Prezydent RP: Pamiętajmy, że Polska i inne kraje pracują na wejście do UE kilkanaście lat. Gdy 1 maja 2004 roku wejdziemy, a wierzę że taka będzie decyzja moich rodaków, to to będzie w istocie 15 lat wielkich reform. 15 lat temu prawie 70% polskiego eksportu szło do krajów RWPG. Dziś ponad 70% trafia do UE. 15 lat temu ponad 70% PKB było wytwarzane przez przemysł państwowy. Dziś 75, 76% PKB pochodzi z firm prywatnych. Mamy ogromną zmianę w strukturze rolnictwa, nie mamy wielkich państwowych gospodarstw rolnych. Dokonała się ogromna zmiana, której nie da się porównywać z sytuacją NRD. Ten wysiłek, wyrzeczenia Polaków nie były nadaremne. Daje nam to dzisiaj pozycję kraju, który jest dobrze przygotowany do akcesji, który skorzystał ze środków przedakcesyjnych. Jesteśmy w zupełnie innej sytuacji, aniżeli wschodnie Niemcy. Podobną drogę przeszły inne kraje wstępujące. To nie przypadek, że w Kopenhadze zakończono negocjacje i że w Atenach podpisano Traktat Akcesyjny. -Jak w świetle ostatnich wydarzeń, chodzi mi tu o komentarz dotyczący polskiej polityki zagranicznej, widzą panowie współpracę naszych krajów w UE? Prezydent RF: Poza różnicami, które istnieją, pomiędzy Polską z jednej strony, Niemcami i Francją z drugiej, istnieje wola wspólna postępu, by bez przerwy wzmacniać nasze więzi. Konstrukcja europejska to nie autostrada, na której jedzie się spokojnie i bez ryzyka. To górska dróżka, gdzie jest bardzo dużo trudnych przejść. Czasami idziemy do przodu, czasami wracamy, czasami musimy się zatrzymać, ale z uporem podążamy. Nigdy nie wycofaliśmy się, nigdy nie traciliśmy odwagi. Fakt, że mieliśmy poważne rozbieżności w sposobach widzenia. Polska jest krajem niepodległym i podejmuje swoje decyzje sama. Francja ma też pewną ilość przekonań, opartych na wartościach moralnych i których nie chciałbym modyfikować. Świat powinien być zorganizowany i demokratyczny, równość dotyczy wszystkich. Akcje unilateralne i – gorzej – wojna prewencyjna nie są do przyjęcia, bo w tym momencie mogą się pojawić wszystkie nadużycia. Siła wojskowa może być użyta tylko w ostateczności. Nie można regulować pewnych problemów poprzez siłę, jeżeli istnieje jakakolwiek możliwość załatwienia tego pokojowo. To kwestia zasad moralnych. Jesteśmy tak bardzo przywiązani do ONZ jako jedynej organizacji, która może wydać tego typu dyrektywy. Oczywiście, każdy ma prawo prowadzić własne debaty i podejmować własne decyzje. Taka jest pozycja Francji. Pozycja Polski była inna. Nie podważam i nie osądzam tego, co robi Polska. I w każdym razie, nie są to różnice, które mogą podważyć nasze zdeterminowanie, żebyśmy szli pod górę teraz wszyscy razem – 25 krajów ręka w rękę. Kanclerz RFN: Zgadzam się z Prezydentem Francji. Stanowisko to wiąże się w dużym stopniu z naszą historią, która sprawiła, że Polacy tak bardzo cierpieli. Żaden pokolenie w naszym społeczeństwie nie może o tym zapomnieć. Dlatego słusznym jest, żeby w tak zasadniczych kwestiach Niemcy, mimo że społeczeństwo nie pacyfistyczne, zajęły stanowisko, które w zasadzie odpowiada temu, co przed chwilą powiedział Prezydent Chirac. Wojna jest ostatecznym środkiem. Jestem rad jako szef rządu, że jestem kanclerzem w takim kraju, gdzie udział w akcji militarnej musi być przemyślany w sposób bardzo racjonalny. Jeżeli takie racjonalne powody nie mogą być podane, wówczas wysłanie wojsk nie ma miejsca. Taki rodzaj zachowania się Niemców jest czymś co jest konieczne ze względów historycznych. Jestem przekonanym że tego oczekują od nas Europejczycy, nie tylko ze względu na naszą historię. Rozumiemy, że Polska ma inne potrzeby bezpieczeństwa. Wiąże się to i z nami, i z innymi sąsiadami. Dlatego jej decyzje są może czasami inne. Mamy nadzieję, że w takiej Europie, którą wspólnie konstruujemy, krok po kroku będziemy mogli dochodzić do takich samych decyzji, gdyż potrzeba bezpieczeństwa w Europie, która jest jednością, będzie inną potrzebą bezpieczeństwa. Różnice w takich kwestiach nie będą istniały, historycznie nie będą już uzasadnione. Przyszłe pokolenia, takie jak Wy, nie będą uważały, ze potrzeby bezpieczeństwa wymagają takich decyzji. Chcemy, by ta cudowna stara Europa stała się pojęciem pokoju i dobrobytu. Przy wszystkich różnicach, które wynikają z pozycji historycznych i które pokonamy przez współpracę, taka jest nasza wizja. Prezydent RP: Chciałbym dodać do tego trzy zdania. Każde z naszych państw prowadzi suwerenną politykę. Respektujemy tę zasadę. Z drugiej strony oczywiście inne przesłanki historyczne stoją za różnymi stanowiskami. Polska jest krajem ciężko doświadczonym przez historię i przez wojnę. W naszym przekonaniu czasami działanie wyprzedzające może uchronić przed większymi nieszczęściami. Gdyby świat wykazywał więcej solidarności, więcej wrażliwości i przeciwdziałania wobec tyranów, dyktatur, czystek etnicznych, rasizmu i ksenofobii to byłoby zapewne dużo mniej ofiar w ostatnich wiekach, a na pewno w wieku dwudziestym. Uważamy, że trzeba aktywnie, a na pewno solidarnie walczyć z tymi bardzo niebezpiecznymi zjawiskami, jak chociażby międzynarodowy terroryzm. Rozmawialiśmy o tym i każdy z nas ma prawo do swoich decyzji. Natomiast poza dyskusją zostaje konieczność współdziałania w naszym regionie państw, które są tu reprezentowane. Powinniśmy zapewnić Europie jak najwięcej bezpieczeństwa. Właśnie poprzez wzajemną współpracę. Bardzo ważnym czynnikiem tej współpracy jest współpraca transatlantycka. Co dla mnie jest istotne po dzisiejszych rozmowach to konieczność udrożnienia komunikacji także między nami, dlatego że żyjemy w czasach zupełnie nowych. Jest jedno supermocarstwo. Nakłada to na nas obowiązek poważnej debaty. -Zadajemy sobie pytanie, od jakich wartości zaczniemy budować naszą Europę. Nie wyobrażam sobie, by mogło to być bez takich wartości jak tolerancja, akceptacja, prawda, wolność, a przede wszystkim człowiek, który jest najważniejszym skarbem naszej kultury europejskiej. Od tego fundamentu powinniśmy zacząć. Dzięki niemu możemy osiągnąć naprawdę wielką Europę. Prezydent RF: Jeśli dobrze zrozumiałem to była konkluzja. To było dobre pytanie. Co chcecie zrobić z Europą, dlaczego, i jaki jest postęp, którego możemy oczekiwać. Z jakich powodów w historii cierpieliśmy? Wojny, woli takiego czy innego mocarstwa, które chciało narzucić swój układ innym, cierpieliśmy z powodu rządów narzucających metody dyktatorskie, cierpieliśmy z powodu braku solidarności w świecie. Jest coraz większa różnica, nie do usprawiedliwienia, między bogatymi a biednymi, bogaci stają się coraz bardziej bogaci, a biedni pozostają na tym samym poziomie. Wszyscy ci, którzy chcieli wspólnej Europy, chcieli odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie: miejsce człowieka w społeczeństwie. Najpierw tym, które nas najbliżej otacza. Zakorzenić pokój stwarzając warunki, w których wojna jest niemożliwa, zakorzenić demokrację, żeby uniknąć wszelkich pokus, które istniały w historii, kiedy pewni ludzie przywłaszczali sobie władzę, zakorzenić solidarność, respektować drugiego człowieka. Temu towarzyszy rozwój ekonomiczny, który powinien być w sposób bardziej solidarny rozdysponowany, żeby pozwolić na postęp społeczny, żebyśmy mogli dojść do modelu socjalnego europejskiego. O to nam chodzi. To wiąże się z naszą odmową, żeby ktokolwiek nam narzucał, czy w Europie samej, czy w świecie, stanowisko, które nie odpowiada naszym ambicjom ogólnym: dialogu, demokracji i uszanowania człowieka. Nie ma chyba żadnych wątpliwości, że życzymy sobie również, żeby taki system i takie wartości działały na poziomie całej planety i żeby działała ONZ, nawet jeśli jest to organizacja, która musi przejść pewną ewolucję. Kanclerz RFN: Podkreślam i powtarzam każde słowo, które powiedział Prezydent Chirac. Dodam, bo jestem to winien prowadzącemu, co zalecamy Polakom. Mam prostą radę, jeśli chodzi o referendum: proszę iść i zagłosować na tak. Podsumowując dyskusję, Prezydent Aleksander Kwaśniewski stwierdził: Przesłanie, które płynie z tego spotkania jest takie: jesteśmy wśród europejskich przyjaciół, wśród ludzi, którzy dobrze nam życzą. Którzy wraz z nami przeszli trudny okres polskiej transformacji i nie tylko widzieli polskie wysiłki, lecz pomagali nam i je doceniają i dlatego dzisiaj możemy być już tylko o pół kroku od Unii Europejskiej. Jestem im wdzięczny za to poparcie, które wyrażają osobiście. Myślę, że jako Polacy powinniśmy być wdzięczni naszym europejskim przyjaciołom - Niemcom, Francuzom - za ich życzliwość i powinniśmy uczynić ten krok, o którym Kanclerz powiedział. A jeśli chodzi o Europę, o świat, jaki budujemy, to traktuję słowa pani, która pytała jako ostatnia, jako apel do nas. On nie jest bardzo odległy od tego, co bardzo pięknie brzmi po francusku, a co stanowi koncepcję współczesnego świata i współczesnej cywilizacji: liberte, egalite, fraternite. A więc wolność, równość i braterstwo, bo w istocie do tego sprowadza się wiele z zadań, które mamy przed sobą. Do tego należy dodać solidarność i szacunek dla człowieka, dla jego godności, a także wrażliwość - wrażliwość na niesprawiedliwość, na ogromne różnice, które w świecie występują, a które powinniśmy wspólnymi siłami niwelować. Wierzę, że «tak» w polskim referendum powiedzą zarówno ci, którzy widzą już swoją mocną pozycję w tej Polsce - członku UE, jak i ci, którzy często nadziei nie mają, albo mają jej poważny deficyt i przyszłość widzą w barwach szarych. Jestem przekonany, że możemy również im dać szansę, stworzyć im nowe mośliwości i dać tę nadzieję, która jest nadzieją nie tylko naszą polską, ale tą wspólną, europejską. Nadzieją, która płynie ze słów, ale także z czynów i z poparcia, jakie udzielane nam jest przez europejskich partnerów i sojuszników.