02 października 2003
2 października 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w otwarciu konferencji "Forum of the Brzeziński Chair" w Hotelu Radisson w Warszawie.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.:
Niespełna piętnaście miesięcy temu, 18 lipca ubiegłego roku, gdzie wspólnie z ministrem Cimoszewiczem i ministrem Majkowskim uczestniczyliśmy w Waszyngtonie w inauguracji działalności Katedry im. Zbigniewa Brzezińskiego. Wtedy mówiłem, że powstanie owej - ufundowanej przez Polskę i Stany Zjednoczone - placówki, jest symbolicznym dowodem na to, iż mimo różnic dzielących nasze kraje, jesteśmy w stanie tworzyć razem rzeczy wartościowe, realne, które służyć będą wspólnemu dobru.
Podtrzymuję tę opinię. Z jednym wyjątkiem. Otóż dziś powiem - nie "będą służyły", ale powiem "służą wspólnemu dobru". Bo Katedra już służy tym celom, a dzisiejsze spotkanie jest tego najlepszym potwierdzeniem.
Mądrej polityce trzeba mądrych ludzi. Ludzi, którzy w otaczającym nas świecie potrafią dostrzec coś więcej niż pojedyncze wydarzenia, a w suchych statystykach - więcej niż kolumny liczb. Niewielu uczyniło dla mądrej polityki tak wiele, jak Patron otwieranego dziś Forum.
Pan Profesor Zbigniew Brzeziński to człowiek, którego zasług dla współczesnego ładu międzynarodowego przecenić nie sposób. Wpływ na jego kształtowanie miał nie tylko wówczas, gdy był jednym z najważniejszych doradców amerykańskiego prezydenta. Miał go też później, ma go dziś - jako uznany autorytet naukowy i moralny. Podkreślam to, bowiem publiczną działalność Pana Profesora zawsze charakteryzowała wierność takim wartościom, jak wolność, demokracja, prawa człowieka. Mądra rada Zbigniewa Brzezińskiego jest wysoko ceniona w środowiskach politycznych zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce, a także w innych krajach naszego regionu. Obecność tek wielu gości z tego naszego wspólnego regionu o tym świadczy. Tę aktywność docenia również opinia publiczna.
Zbigniew Brzeziński powiada, że choć w sensie politycznym jest Amerykaninem, to przecież w sercu czuje się Polakiem. Nigdy nie krył ogromnego zainteresowania współczesnymi losami Starego Kraju. Co więcej - zawsze był aktywnym orędownikiem polskich spraw. W ciągu minionego ćwierćwiecza niejednokrotnie wspierał je na kluczowych forach politycznych Stanów Zjednoczonych. Oddał ogromne zasługi dla naszych wolnościowych aspiracji. Dziś z kolei umacnia nas w przekonaniu, że - jak napisał w artykule opublikowanym w kwietniu w "Die Welt" - "Polska powinna pozostawać ważnym partnerem Amerykanów w NATO i ważnym aktorem w Unii Europejskiej".
Wspominałem już kiedyś, a teraz chętnie to przypomnę, że Zbigniew Brzeziński jest jedynym w swoim rodzaju i wyjątkowo udanym polsko-amerykańskim joined venture. Dziękuję raz jeszcze Panie Profesorze, za to, co zrobił Pan i co czyni Pan dla naszej Ojczyzny!
Wszyscy, którzy znajdujemy się w tej sali - politycy, dyplomaci, biznesmeni - nie raz i nie dwa doświadczyliśmy ciężaru podejmowania decyzji. I wszyscy doskonale wiemy, jak nieocenioną pomocą w takiej chwili jest rada dobrego analityka.
Z ogromną satysfakcją witam inicjatywę Pana Profesora Zbigniewa Brzezińskiego i waszyngtońskiego Ośrodka Badań Strategicznych i Międzynarodowych. Bowiem powołanie do życia Forum młodych analityków regionu Europy Środkowo-Wschodniej to jest rzeczywiście potrzebne i wierzę, że bardzo owocne przedsięwzięcie. Bardzo liczę na to, że pomoże im ono nie tylko w nawiązaniu wzajemnych kontaktów, lecz także w dotarciu do nas - polityków, przedsiębiorców, osób, których decyzje w wielkim stopniu ważą na losach innych. Wierzę, że wielu spośród kilkudziesięciu przybyłych na tę konferencję młodych ludzi, już wkrótce pomoże nam i naszym następcom mądrze decydować. Że już niebawem zaczną tworzyć wzorce interpretowania rzeczywistości, które pozwolą rozważnie kreślić scenariusze działań.
Dyskusje na Forum poświęcone być mają problematyce środkowoeuropejskiej - konsekwencjom procesów integracyjnych na tym obszarze, czy też zagadnieniom dotyczącym sąsiedztwa państw należących do różnych międzynarodowych struktur politycznych, gospodarczych i bezpieczeństwa. Jestem bardzo rad, że pierwsza z corocznych konferencji odbywa się w Warszawie i że współorganizatorem tego spotkania jest Ośrodek Studiów Wschodnich. To instytucja, która od ponad dekady wspiera polską administrację państwową - a także struktury Unii Europejskiej oraz NATO - rzetelną, aktualną wiedzą o wydarzeniach i procesach zachodzących w Europie Środkowo-Wschodniej i Eurazji. Cieszę się, że przez 13 lat istnienia Ośrodek tak bardzo się rozwinął i okrzepł, że dziś może być partnerem jednej z największych instytucji analitycznych na świecie, Ośrodka Badań Strategicznych i Międzynarodowych. Że wspólnie z nim uczestniczy w realizacji ważnej inicjatywy - że bierze udział w tworzeniu regionalnej "sieci analitycznej". Współpraca ta najlepiej dowodzi, iż także w dziedzinie analizy problemów międzynarodowych jesteśmy coraz bardziej zintegrowani z Zachodem.
Mimo zakończenia zimnej wojny, rozpadu ZSRR, zadecydowanego rozszerzenia Unii Europejskiej i NATO, okres niezwykle trudnych wyzwań w świecie polityki i gospodarki nie mija. Społeczeństwa naszego regionu, ich elity, mogą i muszą mieć wpływ na jakość i sens procesu integracji europejskiej - również te społeczeństwa i elity, które ani w 2004 roku, ani w dającej się dziś przewidzieć przyszłości nie zostaną tym procesem objęte. To od naszej mądrości zależy, czy przesunięcie Unii Europejskiej i NATO na wschód przyniesie Europie Środkowo-Wschodniej wzrost znaczenia politycznego, lepsze warunki rozwoju gospodarczego, wzmocnienie jej bezpieczeństwa, czy też odwrotnie - doprowadzi do podziałów, marginalizacji pewnych obszarów i roztrwonienia wspólnej szansy.
Pamiętajmy, że integracja ma w Europie różne oblicza, związane nie tylko z Unią Europejską i NATO. Od lat jesteśmy przecież świadkami dialogu Mińska i Moskwy o wspólnym państwie związkowym. Kilkanaście dni temu Rosja, Białoruś, Ukraina i Kazachstan podpisały Umowę o Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej. Rosja odgrywa dziś ponadto istotną rolę integracyjną na wschodnim obszarze Eurazji, m.in. w Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Forum Katedry Zbigniewa Brzezińskiego, skupiające ekspertów z państw zaangażowanych w rozmaite formy integracji, wydaje się w szczególny sposób powołane do analizy wspomnianych spraw i wierzę, że tak właśnie będzie.
Procesy związane z globalizacją, wielkie zagrożenia światowego bezpieczeństwa, wszystko to nakazuje nam - tu w Warszawie, w Kijowie czy w innej stolicy położonej między Bałtykiem i Morzem Czarnym - myśleć także w kategoriach ponadregionalnych. Wojna z reżimem Saddama Husajna, odbudowa Iraku i różnice stanowisk, jakie na tym tle rysują się w stosunkach transatlantyckich, dotyczą przecież także Europy Środkowo-Wschodniej. Decyzje podjęte przez państwa tego regionu w ostatnich miesiącach i w najbliższej przyszłości, na długie lata mogą określić ich międzynarodową pozycję.
Już dziś widać, jak brzemienne w skutki okazało się poparcie udzielone operacji obalenia Saddama Husajna, a następnie udział w odbudowie i stabilizacji Iraku. Nie powinien niczyjej uwadze umknąć fakt, że decyzji w tej sprawie nie determinowała ani nie ograniczała przynależność do NATO. W Iraku służą ramię w ramię zarówno żołnierze armii krajów natowskich, jak i żołnierze spoza Sojuszu. Trudno przecenić to wydarzenie w kontekście toczącej się dziś debaty o przyszłym systemie bezpieczeństwa Starego Kontynentu. Nie można jednak również zamykać oczu na inny fakt: na to, że kryzys iracki osłabił transatlantycką solidarność. Te wszystkie okoliczności otwierają przed analitykami ogromne pole do popisu. Powinni być świadomi, jak wielka spoczywa na nich odpowiedzialność za dostarczenie decydentom na czas trafnych rekomendacji.
Mówiąc nawiasem, z ogromną uwagą zapoznaliśmy się w Polsce z ogłoszonym w maju, podpisanym także przez Pana, Panie Profesorze, apelem grona znaczących postaci amerykańskiego życia politycznego o jedność Ameryki i Europy.
Efekty analiz, zawsze bardzo istotne, szczególnego znaczenia nabrały jednak w epoce, która nastała po 11 września, kiedy to wiele dotychczasowych wyobrażeń o międzynarodowym systemie bezpieczeństwa, roli w nim poszczególnych regionów i państw uległo rewizji. Jestem przekonany, że uczestnicy Forum mają wszelkie dane ku temu, by w zaistniałej sytuacji zająć postawę nie tyle akademicką, ile konsultacyjną. Ufam, że nie poprzestaną na intelektualnej refleksji, lecz podejmą udaną próbę przekształcenia swoich przemyśleń w konkretne rady: polityczne, gospodarcze czy też dotyczące sfery bezpieczeństwa.
Szczęśliwie czy nie - żyjemy w ciekawych czasach. Wydarzenia każdego dnia dostarczają politykom, przedsiębiorcom i analitykom nieprzebranego materiału do przemyśleń. Odwołując się do tytułu jednego z dzieł Pana Profesora - świat przypomina wielką szachownicę, my zaś jesteśmy uczestnikami i świadkami pasjonującej rozgrywki. Pamiętajmy, że zwycięży ten, kto potrafi przewidzieć kilka ruchów naprzód!
Polityka jest sztuką lawirowania, manewrowania, działania takiego, które przynosi odpowiednie skutki. Natomiast z moich doświadczeń wynika jedna myśl, którą również chciałbym Państwu dedykować na koniec. Polityka ma sens wtedy kiedy stoją za nią wartości, polityka ma sens wtedy kiedy jest lojalna wobec sojuszników, partnerów i polityka ma sens kiedy jest przewidywalna i kiedy buduje dobro wspólne. Tak naprawdę wszystko co temu nie służy to moim zdaniem nawet nie jest polityka. Chciałbym życzyć Państwu abyście w takim duchu wynikającym z Waszych umiejętności, talentów, doświadczeń, a także z tego specjalnego patronatu prof. Zbigniewa Brzezińskiego taką politykę dla dobra wspólnego tworzyli i pomagali ją budować.
Życzę owocnych obrad i mam nadzieję, że pobyt w Warszawie pozostanie dla wszystkich Państwa bardzo miłym wspomnieniem.