11 maja 2003
11 maja 2003 roku w hotelu „Sheraton” w Warszawie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w konferencji pt. „Zjednoczona Europa i Narodowe Dziedzictwa” odbywającej się w ramach X Spotkań Europejskich.
Otwierając konferencję Prezydent RP powiedział m.in.
Witam organizatorów i uczestników konferencji. Państwa inicjatywa w istotny sposób wzbogaca społeczną debatę na temat uczestnictwa Polski w jednoczącej się Europie. To ważne, że właśnie dziś – niecały miesiąc przez referendum, niecały rok przed przystąpieniem naszego kraju do struktur unijnych – polskie elity wspólnie z europejskimi partnerami podejmują namysł nad sposobem istnienia narodowego dziedzictwa w obrębie szerszej wspólnoty kontynentu. Refleksja taka jest nam dzisiaj niezwykle potrzebna. Troska o możliwy zanik tożsamości wydaje się być (…) najczęstszym powodem odrzucania przez część polskiego społeczeństwa idei integracji europejskiej. Przyczyny tego niepokoju trzeba zrozumieć. Polska drogo opłaciła swoją suwerenność, którą niejednokrotnie w historii musiała odzyskiwać. Dlatego należy niestrudzenie przedstawiać prawdziwy obraz Unii Europejskiej, która jest miejscem współistnienia wielu kultur i języków, miejscem opartym na wzajemnym poszanowaniu i tolerancji. Wspólnota nie jest przecież zbiorem identycznych podmiotów, jej siła płynie właśnie z różnorodności dzięki, w której każdy może wnieść coś własnego do wspólnego dobra. Już u zarania projektu integracyjnego Robert Schuman powiedział, że bez europejskiej różnorodności Europa nie byłaby Europą. Fenomenem jest właśnie to, że różnorodność, która w wielu miejscach świadczy stanowi konfliktów, w Unii jest bogactwem. Żadne z państw, które przystąpiło wcześniej do struktur nigdy nie utraciło własnej mowy, religii czy obyczaju. Wręcz przeciwnie, Unia jako gwarant stabilizacji, szybszego rozwoju ekonomicznego dała szansę na lepszą pielęgnację własnego dziedzictwa. O wykorzystaniu tych szans decydują same narody, a więc Polacy w nie mniejszym stopniu niż do tej pory będą odpowiedzialni za utrzymanie i wzbogacanie naszej kulturowej tożsamości. Jestem przekonany, że ze swoją historią, dorobkiem, ale i potencjałem rozwojowym Polska dzięki wstąpieniu do Unii wzmocni swoją pozycję, będzie wzbogacała zarówno całą Wspólnotę i jeszcze mocniej budowała własną tożsamość.
Europa bez kultur narodowych byłaby tylko formalnym, pozbawionym treść pojęciem, ale ta zależność działa i w druga stronę – polskiej tradycji nie da się zrozumieć bez odniesienia do historii całego kontynentu. Gal Anonim był mnichem z Prowansji , Mikołaj Kopernik studiował w Padwie i Bolonii, a nasz narodowy poemat napisany został na paryskim bruku. Własną, polską historię możemy pojąć umieszczając ją w szerszym kontekście dziejów Europy. Polska od tysiąca lat jest jej niezbywalną częścią. Dlaczego europejskość stanowiąca dla nas przez wieki źródło fascynacji i inspiracji właśnie teraz, w XXI wieku, miałaby się stać zagrożeniem. Mamy wszelkie dane po temu by tak dziś, jak przez setki lat, angażować nasze siły z europejskimi partnerami, dziś czytaj: unijnymi partnerami, w tworzeniu współczesnego ładu.
Tożsamość była oczywiście definiowana także negatywnie poprzez wyłączanie co inne. Niezależnie od wątpliwych ocen wartości moralnych takich koncepcji we współczesnym świecie skazują one państwa i narody na polityczną i ekonomiczną izolację. W konsekwencji na tragiczne konflikty, których byliśmy świadkami, a także uczestnikami. Społeczeństwo otwarte to nie społeczeństwo pozbawione tożsamości, lecz takie, które nie lęka się współpracy z innymi. Jest to społeczeństwo pewne swej tradycji, które nie zamyka oczu i uszu by ją zachować. Jestem przekonany i wierzę w to głęboko, że takie właśnie jest polskie społeczeństwo. Polska zawsze była silna otwartością i szczyciła się dialogiem z innymi kulturami Europy, nie zamykała się przed światem. Teraz mamy kolejną szansę, która staje przed naszym krajem i naszą bogatą kulturą – szansę pełnoprawnego uczestnictwa w wielkim dziele jednoczenia kontynentu.
Do narodowego dziedzictwa należą także doświadczenia historyczne. Z nich rodzą się kategorie, w jakich społeczeństwa skłonne są postrzegać przemiany na świecie. Dlatego odmienne doświadczenia dziejowe narodów mogą być źródłem nieporozumień w sprawach aktualnych. I te same wydarzenia, opisywane w różnych językach mogą stać się źródłem nieporozumień czy napięć. Rodzi się zatem pytanie: jak przeciwdziałać takiemu swoistemu pomieszaniu języków? Po zastanowieniu recepta brzmi niezwykle prosto, choć jej zastosowanie okazuje się nieraz nadzwyczaj trudne. Otóż jedyną metoda przeciwdziałania pomieszaniu języków jest wiara w dialog autentyczny. W dialog, który zakłada równorzędność partnerów i umiejętność postawienia się na miejscu innego, przewidzenia reakcji drugiego na argumenty, które nam wydają się oczywiste. Taki dialog był i jest możliwy. Miałem okazję przekonać się o tym bardzo niedawno, podczas Szczytu Trójkąta Weimarskiego we Wrocławiu. Przywiązanie do wspólnych, fundamentalnych wartości pozwala przezwyciężać różnice w bieżących sprawach i cieszę się, że Pan Komisarz Barier powiedział, iż wczoraj odbył długą rozmowę z Prezydentem Republiki Francuskiej Jacquesem Chirackiem, który również był pod wrażeniem tego dialogu, takiej otwartej, szczerej wymiany poglądów, która jest drogą do rozwiązywania problemów, pokonywania różnych granic – to przecież naturalne w pluralistycznych społeczeństwach. Podczas spotkania przywódców Trójkąta z młodzieżą apelowałem o uczenie się języków naszych europejskich przyjaciół, o poznawanie przez młodzież ich kultury i historii, bo jestem przekonany, że to jest ten mechanizm, który nam pomaga porozumieć się i przyjmować to co cenne z tradycji dokonań innych.
W przyszłości idea integracji będzie zależeć w dużej mierze od umiejętności harmonizowania głosów w Europie. Jeśli istnieje jakiś uniwersalny język naszego kontynentu to powinien być to właśnie wielogłos. Nie narzucona wola, nie sztuczne ujednolicanie stanowisk, ale unijny wielogłos. W tej uporządkowanej rozmowie powinni móc uczestniczyć także ci, którzy na razie pozostają poza strukturami unijnymi. Cieszę się bardzo, że w planach tej konferencji pojawiły się także zagadnienia związane z głosami nowych sąsiadów Unii w europejskich procesach integracyjnych. Stawia to niezwykłe zadania dla Unii, a także dla nas – kraju, który będzie na wschodnich rubieżach Unii Europejskiej. Inicjatorzy debaty zadbali także o to by sporo miejsca poświęcić idei edukacji europejskiej. Określenie wagi kulturowego i edukacyjnego wymiaru integracji pozwala unikać niebezpiecznej tendencji pomniejszania idei europejskiej do płaszczyzny wyłącznie instytucjonalno-gospodarczej. Ta ostatnia jest oczywiście niezwykle ważna bo przecież to ona pozwala urzeczywistnić najbardziej wzniosłe i ambitne projekty, które bez tej płaszczyzny pozostałyby w sferze marzeń. Ale istotne jest aby tak w Unii, jak i w Polsce nie dopuścić by proces jednoczenia kontynentu został zredukowany do określenie kwot, limitów, okresów przejściowych.
Warto przy okazji takich spotkań i debaty, która toczy się dziś w Polsce przypominać Unię jako wartości utworzone przez setki lat, przez wszystkie narody. Zasady wolności, demokracji, poszanowania praw człowieka stanowią nasze wspólne – podkreślam wspólne – dziedzictwo. Są one w równej mierze francuskie, co brytyjskie, niemieckie, co polskie. Maja swoje źródło w tradycjach oświecenia i tradycji chrześcijańskiej. Zasada solidarności, tak ważna w okresie integracji europejskiej, przejawiająca się w polityce strukturalnej i instytucjonalnej UE jest przecież niezbywalną częścią naszej polskiej, narodowej solidarności.
Wejście nowych państw to okazja dla odnowienia idei integracji. Do Unii dołączą społeczeństwa, które swoim entuzjazmem, świeżością spojrzenia będą współkształtować jej nowy wizerunek. Wyzwania – instytucje europejskie, organizacja strategii, reforma Wspólnej Polityki Rolnej, prace nad europejską polityką zagraniczną, to tylko niektóre z tych fundamentalnych zmian, które nas czekają, na które nowe, wstępujące państwa będą miały bezpośredni wpływ. Cieszę się, że już przy naszym udziale toczy się debata o warunkach integracji, powstający obecnie Traktat Konstytucyjny jest w moim przekonaniu ważny, bo będzie obejmował fundamentalne zasady, jak solidarność, wspólnota wartości i celów realizowanych przy poszanowaniu narodowych tożsamości i różnorodności kulturowych.
Mówię o tych wszystkich problemach by pokazać, że X Spotkania nie mogą być ostatnimi. Tych tematów nie zabraknie na kolejne lata i spotkania, ale ważne jest by towarzyszyła im właśnie szczera, otwarta i obejmująca jak najszersze środowiska rozmowa. Jestem przekonany, że dziedzictwo narodów Unii może być wielkim bogactwem, inspiracją w budowaniu jedności kontynentu i jestem przekonany, że jest tu miejsce dla Polski, Polaków, polskiej młodzieży, środowisk intelektualnych.
Na koniec chcę pogratulować organizatorom – Katedrze Cywilizacji Europejskiej i Fundacji im. Roberta Schumana za wieloletni trud, także ten związany z tegoroczną konferencją. Życzę Państwu owocnych obrad i mam nadzieję, że żadne ważne obowiązki nie przeszkodzą Państwu w udziale w referendum.