09 grudnia 2003
9 grudnia 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski przebywał z wizytą w Krakowie, gdzie wziął udział w uroczystym posiedzeniu Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa z okazji 25-lecia działalności Stowarzyszenia.
Prezydentowi towarzyszyli: Minister Kultury Waldemar Dąbrowski oraz Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Edward Szymański. W uroczystym posiedzeniu SKOZK-u na Wawelu udział wzięli m.in. Wojewoda Małopolski Jerzy Adamik, prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski, Metropolita Krakowski ks. Kardynał Franciszek Macharski, posłowie, senatorowie, członkowie SKOZK-u, przedstawiciele samorządu, świata kultury i nauki.
Podczas uroczystości Prezydent Aleksandra Kwaśniewskiego za wybitne zasługi w działalności na rzecz rewaloryzacji zabytków Krakowa odznaczył:
Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski: Andrzeja Fischingera, Janusza Gawrona, Tadeusza Prokopiuka.
Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski: Marię Brykowską, Stefana Jurczaka, Barbarę Kleszczyńską, Bogusława Krasnowolskiego, Stanisława Załubskiego, Jerzego Zdradę.
Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski: Henryka Dowgiera, Teresę Gawłowską, Krystynę Łaciak, Zbigniewa Nieduszyńskiego, Wacława Passowicza, Ireneusza Płusko.
Złotym Krzyżem Zasługi: Edwarda Hardta, Genowefę Zosi-Ograbek.
Zwracając się do uczestników spotkania Prezydent RP powiedział:
Szanowni Państwo!
Panie Przewodniczący, Eminencjo Księże Kardynale, Panie Ministrze, Panie Wojewodo Panie Marszałku, Panie Prezydencie miasta Krakowa, Szanowni członkowie Społecznego Komitetu i Drodzy zebrani. Dwadzieścia pięć lat Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa i uznanie jakie Komitet zdobył, a przede wszystkim dorobek o jakim mogliśmy słyszeć w tych bardzo interesujących wypowiedziach jest wystarczającą przyczyną, aby tu na Wawelu to święto miało miejsce i żeby Prezydent Rzeczpospolitej był obecny. Chcę za ten już widomy dorobek wszystkim członkom i współpracownikom Komitetu serdecznie podziękować. Jestem przekonany, że podobnie jak ja, to może bardziej jeszcze doceniają ten dorobek mieszkańcy Krakowa i goście, którzy przybywają do tego wyjątkowego miasta, którzy mogą podziwiać niezwykły pomnik dziejów państwa polskiego i polskiej kultury. Wszystkim, którzy złożyli się na dwadzieścia pięć lat działalności Społecznego Komitetu serdecznie dziękuję. Dziś miałem zaszczyt uhonorować wysokimi odznaczeniami to grono osób, które widzimy w tej sali. Proszę odznaczenia potraktować jako nasze podziękowania, podziękowania Polski, podziękowania wszystkich naszych rodaków za to, co Państwo uczynili dla Krakowa, a więc dla Polski, a więc dla nas wszystkich.
Drodzy Państwo
Przekonanie, że Kraków wymaga specjalnej, narodowej troski, legło przed laty u podstaw decyzji o ratowaniu jego substancji. Pragnąc utrzymać w godnym stanie bezcenne krakowskie pamiątki, postanowiono wówczas o długofalowym, corocznym rezerwowaniu w budżecie państwa środków na ów szczytny cel. Wydatkowanie tych pieniędzy przez specjalnie powołany Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa okazało się rozwiązaniem skutecznym i pomyślnym. Dzięki podjętemu 25 lat temu dziełu, dziś możemy obcować z miastem, które nie waham się powiedzieć, zostało uratowane od samozniszczenia i od grożącej katastrofy ekologicznej. Z miastem odnowionych i promieniujących pięknem zabytków, które nieprzerwanie ukazują nasz wielowiekowy związek z Europą, poszukującą w swej kulturalnej przeszłości bodźców do tej wielkiej przyszłości, w której również chcemy uczestniczyć.
Tożsamość kulturalna Polski pomaga Europie w poszukiwaniu jej własnej tożsamości. A Polska widzi w Krakowie, w jego stosunku do przeszłości i przyszłości, przykład i ważny argument, który od wieków wyznacza nasze polskie miejsce w Europie. Mówiłem o tym obszernie w maju br. na wspólnej sesji SKOZK i Międzynarodowego Centrum Kultury – w 25-tą rocznicę wpisania zabytków Krakowa na Listę Światowego Dziedzictwa, a było to w przeddzień ogólnonarodowego referendum, w którym Polacy opowiedzieli się za wejściem Polski do Unii Europejskiej.
Przekonani o tym, że trosce o świadectwa przeszłości nie ma końca, pragniemy kontynuować proces odnowy krakowskich zabytków. Mogę tylko podzielić te opinie już wyrażone, że w programie na najbliższe lata musimy podjąć zadania niedokończone, zadania niepodjęte, zadania podstawowe, takie choćby jak przywrócenie świetności kilku wawelskim kaplicom – z Zygmuntowską na czele – wawelskim budowlom obronnym i założeniom ogrodowym. Musimy podjąć się renowacji płyty Rynku Głównego, fragmentów murów miejskich, otaczających Kraków fortyfikacji. Musimy podjąć się renowacji pałacu ulicy Kanonicznej, zabytków sakralnych z kościołem Na Skałce i Grobami Zasłużonych, z kościołem św. Barbary, z bożnicą Wysoką. Musimy również podjąć się renowacji zabytkowych budynków uczelni, szkół i instytucji kultury, a także, jak już tutaj wspomniano, szpitali i Pałacu Pod Krzysztoforem.
Nie wymieniam wszystkiego, co jest na tej długiej liście. Przyznam szczerze, że kiedy Pan Prezydent Majchrowski wymieniał te kolejne kwoty to zwróciłem uwagę księdzu kardynałowi i mojemu ministrowi, że prawdopodobnie w połowie jego przemówienia już zbankrutowaliśmy, ale mam nadzieje, że jednak wspólnymi siłami uda nam się spełnić ten plan do samego końca, do tej ostatniej kropki. Uważam, że są to obowiązki. To są obowiązki i to jest również odrobienie zaniedbań przeszłości, a cieszyć się powinniśmy tym, że tych zaniedbań jest już niewiele w porównaniu z sytuacją, jaka mieliśmy przed ćwierćwieczem. Jako prezydent, który osiem lat, a więc niemalże jedną trzecią działalności Społecznego Komitetu pełni obowiązki patrona SKOZK-u, chcę w tym momencie historycznym, przy takiej ceremonii wyrazić swoje podziękowania dla poprzedników na tym polu, prezydentów RP – Panów Wojciecha Jaruzelskiego i Lecha Wałęsy. Wiem, że chcieliśmy wszyscy, tak jak dwadzieścia pięć lat Komitetu minęło, przywrócić świetność krakowskim zabytkom, po to żeby miasto także mogło normalnie się rozwijać. A więc zachowując wartości historycznego dziedzictwa, potrafiło zaspokajać potrzeby teraźniejszości i być gotowym na odpowiedź wobec różnych, często dziś jeszcze nieznanych wyzwań przyszłości. Chcę podziękować wszystkim tym, którzy przez dwadzieścia pięć lat rozumieli tę właśnie filozofię, ten sposób myślenia, a więc tym posłom, tym senatorom, tym politykom, którzy popierali nas w tej idei. Nie mówię o całym sejmie i Senacie, nie dlatego żebym nie darzył tych instytucji należnym szacunkiem, tylko dlatego, że różnie bywało. Chcę również podziękować tym rządom, które popierały propozycje budżetowe i wspierały dzieło odnowy krakowskich zabytków, a przede wszystkim chcę podziękować Społecznemu Komitetowi Odnowy zabytków Krakowa, ponieważ w tej mojej misji, mojej odpowiedzialności, jest to mój najbliższy doradca, współpracownik, a także realizator wykonawca tych pomysłów, idei, projektów, które wspólnie przedstawiamy.
Rocznica to jest dobry moment, a ja chcę bardzo kultywować również dobry obyczaj, aby przypominać twórców dzieła i oddać im należny szacunek, bowiem pamięć ludzka jest ulotna, zmieniają się czasy i koniunktury a przecież powinniśmy pamiętać o tych ludziach, którzy w ciągu dwudziestu pięciu lat bardzo pomogli w stworzeniu tej instytucji, w odnowie zabytków. Nie zgadzam się z opiniami formułowanymi przez niektórych, że należy oceniać, kogokolwiek, jego dorobek jako jednoznacznie negatywny. Uważam to za głęboko niesprawiedliwe, a nawet odważę się przy kardynale niechrześcijańskie stanowisko, ponieważ w każdym człowieku jest i dobro, choć jest też i zło, a jego dorobek należy oceniać sprawiedliwie i oddać honor temu co było pozytywne i z czego czerpać możemy do dzisiaj. Dlatego, chcę podziękować wszystkim, naprawdę wszystkim, którzy przejęli się ideą odbudowy zabytków Krakowa, w ciągu tych dwudziestu pięciu lat, a wśród nich są wybitni ludzie kultury, nauki, techniki, specjaliści ludzie oddani temu niezwykłemu zadaniu również w czasach, które były dużo trudniejsze, aniżeli współczesne. Dziękuje tym, którzy odważnie poszukiwali wsparcia u przedstawicieli władz lokalnych, ogólnopolskich. Chcę przede wszystkim podziękować wybitnym przewodniczącym Komitetu, a przypomnę że przez pierwszych jedenaście lat, przewodniczącym SKOZK-u był profesor Henryk Jabłoński, historyk i działacz społeczny, który związany z ruchem socjalistycznym, który był żołnierzem września, ruchu oporu we Francji, po wojnie organizował polską naukę i życie państwowe, był wieloletnim przewodniczącym Rady Państwa i myślę, że gdzie jak gdzie, ale Krakowie dobra pamięć o tym człowieku powinna zostać zachowana, ze względu na jego niewątpliwe oddanie dla sprawy. Jego następcą, na krótko, w okresie wielkiej zmiany ustrojowej, został Stanisław Lem, światowej sławy pisarz i wielki wizjoner, a chciałbym – było to już powiedziane – ale jako prezydent chce dobitnie stwierdzić, że wielkie zasługi ma kierujący od 1991 roku do dziś, a więc najdłużej tym Komitetem, przewodniczący Pan profesor Tadeusz Chrzanowski – historyk sztuki, pisarz, publicysta, postać renesansowa, człowiek, którego zasług dla Krakowa oraz dla konstruktywnego działania ku pożytkowi polskiej kultury i kształtowaniu obywatelskiej odpowiedzialności za Polskę, nie sposób przecenić i myślę że Profesor Tadeusz Chrzanowski jest tą osobą, która jeżeli dwukrotnie w czasie dzisiejszej ceremonii usłyszy oklaski to będzie to zasłużone. Chcę podziękować wszystkim instytucją samorządowym, urzędom za pomoc, chcę podziękować Jego Eminencji Księdzu Kardynałowi, bo jak wymienialiśmy uwagi przed rozpoczęciem to ja powiedziałem, że już jedna trzecia działalności SKOZK-u jest związana z moją prezydenturą, na co kardynał mówi niech się Pan nie przejmuje, bo cała moja posługa biskupia jest związana z tym Komitetem – dwadzieścia pięć lat – a więc niewątpliwie jemu te słowa podziękowań tak jak dla wszystkich sprzymierzeńców, dla wielkich fachowców, ekspertów, którzy przez lata pomagali nam odkrywać, opisywać, utrwalać wartości, które tkwią i utkwiły w zabytkowej substancji Krakowa, w jego krajobrazie. Dziękuje tym ludziom, którzy poświęcili przeszłości tak wiele uwagi, których już nie ma i którzy całym swoim życiem służyli Krakowowi i jego historycznemu dziedzictwu: Jerzemu Szablowskiemu i Alfredowi Majewskiemu, Karolowi Estreicherowi i Czesławowi Rzepińskiemu, Januszowi Bogdanowskiemu i Marianowi Korneckiemu i wielu innym, których nie wymieniam, a których zasługi są na pewno godne opisania. Dziękuje również tym, którzy potrafią tę przeszłość opisywać i opowiadać o niej i służyć prawdzie: Andrzejowi Kurzowi, którego słyszeliśmy słowo o dwudziesto pięcioleciu i wszystkim państwu, którzy pomagali nam, aby ta współpraca harmonijnie rozwijała się i żeby służyła naszemu dobru wspólnemu czyli Krakowowi. Nie ma żadnych wątpliwości że ćwierćwiecze choć w warunkach życia człowieka jest okresem dość długim, to kiedy mówimy o miastach, o państwach o ludzkości to zaledwie cząstka i Kraków jest takim miejscem, które wymaga stałej troski. Dlatego wierzę, że SKOZK będzie działał dalej, że będziemy zdobywać jeszcze więcej sojuszników, sponsorów, tych którzy się zaangażują w odbudowę zabytków. Ja mogę sobie wyobrazić tę sytuacje nawet i tak, choć może to jest zbyt pesymistyczna ocena, kiedy już zakończymy renowacje ostatniej pozycji na liście prezydenta Majchrowskiego to zaczniemy remontować tą pierwszą która zaczęliśmy dwadzieścia pięć lat temu i prawdopodobnie trzeba przyjąć, że tak musi być inaczej nie da się tego uczynić, ale chciałbym żebyśmy właśnie potrafili zbudować ten szczególny front ludzi, którzy wspierają odbudowę Krakowa.Chcę Państwu powiedzieć że, z mojej strony gwarantuje jak najdalej idące wsparcie, a jednocześnie proszę tu obecnych, członków Społecznego Komitetu, wybitnych intelektualistów, działaczy politycznych, samorządowych, posłów żebyśmy pomogli w uratowaniu tych środków, które w budżecie państwa są przewidziane na rok przyszły. Chcę powiedzieć to, wiem że w Krakowie to zabrzmi dobrze, ale w innych miejscach w Polsce niekoniecznie, ale chcę jasno powiedzieć, że kiedy słyszę dlaczego Kraków uzyskuje te środki skoro miejsc, które potrzebują podobnego wsparcia jest tak wiele, to moja odpowiedź jest bardzo prosta i nawet bym powiedział trochę brutalna, ale proszę Państwa i myślę, że ona jest uczciwa i dlatego powinna być tak szczerze wyrażona: Kraków jest jeden, Kraków jest wyjątkowy i Kraków nawet jeżeli nie jesteśmy Krakowianami, a tak się składa że nie jestem i nie ma we mnie, że tak powiem innych zobowiązań wobec Krakowa, jak to przekonanie, że nawet jeżeli ktoś się urodził tak jak ja nad morzem Bałtyckim, na północy to Kraków jest również we mnie. We mnie w sensie duchowości, dumy, w sensie rozumienia historii Polski i historii naszego narodu. Dlatego apeluje, abyśmy rozumiejąc wszystkie konieczności, oszczędności, również pamiętali o Krakowie, żeby Parlament podjął decyzje, które będą pomagały kontynuować to dzieło a ono jest weryfikowalne. My możemy pokazać ten dorobek, my możemy pokazać wawelskie wzgórze, które się zmieniło, ten dziedziniec, który mieliśmy honor wspólnie otwierać nie tak dawno. Widzimy jak bardzo wiele miejsc w Krakowie uzyskało nie tylko szanse pokazania się, ale po prostu życia. Bo to co jest ważne i to co różni Polską szkołę konserwacji i renowacji od innych państw – nie będę wymieniał, których, ale się domyślicie – u nas nie zajmujemy się wyłącznie fasadami, my zajmujemy się całą tą substancją, od fundamentów poczynając. Tworzymy coś, czemu tak naprawdę nie tylko dajemy ową twarz, którą mogą pokazać turystom, ale dajemy życie. Życie w postaci zdrowych fundamentów i możliwości istnienia przez kolejne długie lata. Dlatego drodzy Państwo za minione 25 lat Społecznemu Komitetowi Odnowy Zabytków Krakowa, wszystkim, którzy w tym gronie byli, którzy są, którzy mają swoje zasługi, chcę w imieniu Rzeczpospolitej serdecznie podziękować. Wierzę, że to dzieło będzie kontynuowane i, że Kraków, który jest wielkim miastem Polski, jakże znaczącym miejscem całej Europy będzie rozwijał się, będzie odnawiał się, będzie promieniował, będzie dawał nam radość, będzie przyczyniał się do mądrej refleksji nad człowiekiem, nad jego miejscem w Polsce i w Europie, nad dobrą przyszłością nas wszystkich.
Po zakończeniu uroczystości na Wawelu Prezydent RP zwiedził odrestaurowaną w dużej części z środków finansowych Bazylikę Mariacką. Podczas zwiedzania Kościoła Mariackiego prezydent Aleksander Kwaśniewski przekazał na ręce infułata Bronisława Fidelusa srebrny kielich dla Bazyliki. Prezydent RP zwiedził także wystawę wnętrz mieszczańskich w willi Hipolitów.
Pytany przez dziennikarzy, o to, czy wybiera się do Brukseli, by wspomóc premiera Leszka Millera, Prezydent RP powiedział m.in.: przede wszystkim ja życzę premierowi, by doszedł do takiej formy, by mógł pojechać. Mówię to po ludzku, bo życzę mu jak najlepiej, ale mówię to też z czysto praktycznego względu, mianowicie premier Miller i minister Cimoszewicz od początku w tych negocjacjach i konferencjach biorą udział, a więc zachowanie ciągłości jest bardzo ważne, bo zwiększa siłę argumentacji, a poza tym pozwala odrzucić te argumenty, które do tej pory np. były przez inne kraje nie używane. Oczywiście jest tak, że na konferencje zapraszani są szefowie państw, czyli prezydenci i szefowie rządów. Taka jest zresztą formuła. Od roku 1995 szefem delegacji polskiej na konferencje europejskie jest szef rządu. Ja natomiast jestem szefem polskiej delegacji na spotkana natowskie, ze względu na swoją rolę Głowy Państwa i Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Życzę premierowi, żeby był gotów, na pewno to nie będzie łatwe, a ja oczywiście jestem w odwodzie, gdyby taka nagła potrzeba zaszła. Ale bądźmy dobrej myśli.
Pytany o czwartkowe spotkanie w Berlinie z Kanclerzem Gerhardem Schroederem, Prezydent RP powiedział: Jadę w czwartek do Berlina. Ta wizyta ma zresztą dwa cele, nie tylko żebyśmy jeszcze raz porozmawiali w sprawach Konferencji, ale żebyśmy powiedzieli sobie, że po Konferencji też świat istnieje, a na pewno ważnym elementem Europy będą dobre kontakty polsko-niemieckie. I moim celem jest też, żeby zastanowić się, jak to dalej ma wyglądać. My nie jesteśmy w żaden sposób zainteresowani napięciami, a szczególnie z naszym największym sąsiadem, z którym mamy długą granicę i niemal 40% wymiany handlowej. Będziemy rozmawiać, bo ta wizyta ma ten sens, żeby pokazać, iż są trudności, być może te trudności na obecnym etapie są nie do pokonania, ale poza tym jest jeszcze życie, jest dalszy ciąg, i trzeba szukać później rozwiązań, a na pewno powinien być utrzymany kontakt i dialog i to jest też jedno z ważnych założeń naszej polityki.