Menu rozwijane

10 maja 2003
10 maja 2003 roku na Placu Zamkowym w Warszawie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wraz z Małżonką wzięli udział w uroczystym otwarciu X Polskich Spotkań Europejskich. W imprezie, zorganizowanej przez Fundację im. Roberta Schumana, wzięli udział przedstawiciele świata polityki, sportu, mediów, licznie przybyli Warszawiacy oraz goście z całej Polski. Po uroczystym odśpiewaniu Hymnu Narodowego Prezydent Kwaśniewski zwrócił się do zgromadzonych: Witam serdecznie na Placu Zamkowym! Witam pod kolumną, z której patrzy na nas Zygmunt III Waza – Szwed z urodzenia, polski król, naoczny przykład europejskiej wspólnoty losów. Witam na dziesiątej już Paradzie Schumana tak licznie zgromadzone grono Warszawiaków, i jak sądzę osoby z całej Polski, i chcę w imieniu Małżonki i własnym powiedzieć, że jesteśmy pod wrażeniem i żałujemy tych parad, na których nas nie było. Pozdrawiam wszystkich! Dzisiejsze spotkanie jest niemal miesiąc przed referendum. Jest w dniu, w którym o swojej przyszłości decydują nasi przyjaciele i sąsiedzi – Litwini. Chciałbym, żeby stąd, z Warszawy, popłynęły słowa naszego szacunku, wiary i przekonania, że razem znajdziemy się w Unii Europejskiej. Niech popłyną słowa z Placu Zamkowego w Warszawie do Wilna, Kowna, do miejscowości i wsi sąsiedniej Litwy. Oklaskami przekażmy najlepsze życzenia naszym przyjaciołom i sąsiadom! Dzień jest to szczególny, bo jak zapewne widzieliście, wczoraj we Wrocławiu odbyło się kolejne spotkanie Trójkąta Weimarskiego z udziałem Prezydenta Francji i Kanclerza Niemiec. Chcę przekazać Wam te słowa, które zostały przez nich tam wczoraj wypowiedziane, słowa szacunku dla polskiego narodu, słowa podziwu dla drogi, którą konsekwentnie szliśmy przez ostatnie kilkanaście lat i słowa najgłębszego przekonania naszych niemieckich i francuskich sąsiadów, że miejsce Polski jest w Unii Europejskiej. Tak dzielny, pracowity i oddany naród jak polski, ma swoje mocne miejsce w strukturach europejskich, w Unii Europejskiej i czekają tam na nas. Myślę, że powinniśmy te opinie, które nie są komplementarne, które wynikają z przekonania naszych gości, wziąć do serca. Ja korzystam z okazji, żeby również mieszkańcom Wrocławia dzisiaj, bo wczoraj to było trudne, podziękować za wspaniałą atmosferę, którą stworzyli, pełną przyjaźni, pełną otwartości, a jednocześnie i godności. W powitaniach i miłych słowach wypowiadanych wczoraj we Wrocławiu była i nasza europejska orientacja i polska duma. Za to Wrocławiowi jestem wdzięczny i z Warszawy te słowa przekazuję. Myślę, że też oklaskami to potwierdzicie! Cieszę się, że jesteśmy dziś razem! Że jest tak wiele osób przybyło tu, by wyrazić gotowość działania dla dobra Polski i Europy. Aby dać świadectwo gorących uczuć i przywiązania do takich wartości, jak wolność, demokracja, prawa człowieka czy tolerancja. Dziś już wiemy, że powołując do życia w 1991 roku Polską Fundację im. Roberta Schumana, Tadeusz Mazowiecki, tu obecny, i pozostali jej założyciele byli wyrazicielami woli i ambicji bardzo wielu rodaków. Misję Fundacji – przygotowanie Polski i Polaków do świadomego członkostwa w Unii Europejskiej – poparły bowiem tysiące entuzjastów! Pokazują to dobitnie liczne inicjatywy i niebanalne działania młodych ludzi w całym kraju. Potwierdzają to również wspaniałe, coroczne parady, w których biorą udział wolontariusze reprezentujący niemal wszystkie regiony Polski. Drodzy Przyjaciele, z wielkim podziwem i uznaniem odnoszę się do Waszej wytrwałości w krzewieniu europejskiej idei. Wiem, że nie angażujecie się w to dzieło ani dla sławy, ani dla pieniędzy, ani dla karier politycznych. Jak mówi Pani Róża Thun, prezes Fundacji – zawsze można na Was liczyć, zawsze jesteście tam, gdzie ludzie Was potrzebują, i zawsze potraficie pomóc, poinformować, tak po ludzku, zwyczajnie, porozmawiać. Korzystam z dzisiejszej wspaniałej okazji, żeby złożyć Wam, ludziom Fundacji Schumana, wyrazy wdzięczności za to, co robicie. Dziękuję i jednocześnie proszę – nie ustawajcie w swoich staraniach. Polska i Polacy bardzo Was potrzebują! Za kilka tygodni, 7 i 8 czerwca, staniemy przed historycznym wyborem, który zadecyduje o przyszłości naszej Ojczyzny. Oto Mogą się spełnić nasze marzenia. Możemy wybrać lepszy los dla siebie, dla naszych bliskich i dla przyszłych pokoleń. Referendum akcesyjne to szansa, jaką narody otrzymują raz na kilka wieków. Polacy tę szansę wywalczyli sobie odwagą „Solidarności”, rozsądkiem okrągłego stołu i konsekwencją reform. Zróbmy wszystko, aby z tej szansy skorzystać! Podczas podróży po Polsce spotykam nie tylko ludzi, jak Wy, pełnych zapału. Spotykam również i przeciwników, i to jest ważne, bo taka jest Polska. I wierzę, że wszyscy ci, co o Unii myślą źle i nie widzą w niej szansy czy nadziei dla Polski wezmą udział w referendum. Wasze głosy są również bardzo ważne i zachęcam do udziału w referendum tych wszystkich, którzy do Unii są nieprzekonani. Liczymy także i na Wasz głos, bo taka jest siła polskiej demokracji. Taki jest sens tej demokracji, którą od 1989 roku w Polsce budujemy. Wobec haseł obecnych tu przeciwników wejścia do Unii, musimy odpowiedzieć: Unia TAK, Polska TAK! Wierzcie w siłę zarówno swoich argumentów, swoich racji, ale także swojego głosu! I tego przy urnach wyborczych, i tego na wiecach! Unia TAK, TAK dla Polski! Jeżdżąc po Polsce spotykam ludzi takich jak Wy, pełnych zapału oraz słyszę też głosy nie tylko zdecydowanie na NIE, ale za to bardziej godne uwagi i pracy. Mianowicie: „a cóż może zmienić mój głos?”. Czy w ogóle to ma sens, angażowanie się w politykę, w takie decyzje? Chciałbym dziś powiedzieć, że właśnie te pojedyncze głosy będą decydowały o losie Polaków. W dniu referendum każdy z nas ma jeden głos: i ci, którzy krzyczą NIE, i ja - Prezydent, i Premier, i Ksiądz Prymas, i Wy, którzy skończyliście 18 lat. Każdego głos jest jednakowo ważny i znaczący. Jestem przekonany, że taka odpowiedzialność będzie oznaczała oddać ten głos, wziąć udział w referendum. To jest i przywilej obywatelski, ale również i nasz obowiązek. Spotykam się w czasie tych spotkań też niekiedy z opinią, że jeżeli Europie powiemy NIE, życie w Polsce będzie się toczyło jak dotychczas. Chcę przestrzec przed tym myśleniem. Tak nie będzie. Jest znane powiedzenie, że kto stoi w miejscu, ten się cofa. Niestety takie ryzyko istnieje. Możemy, bowiem znaleźć się na peryferiach kontynentu, możemy stać się swoistą prowincją Europy. Bez dopływu unijnych środków spowolni się rozwój kraju – będziemy mieć mniej możliwości modernizowania rolnictwa, edukacji. Będzie nam trudniej budować drogi, ochraniać środowisko. Będziemy skazani na swój budżet i na wyczerpujące się rezerwy proste, które tak umiejętnie od roku 1990 staraliśmy się wykorzystać. Dla ludzi młodych ważne jest również to, że mówiąc NIE nie będziemy mieć pełnej swobody podróżowania. Zamknięte zostaną dla nas rynki pracy krajach wspólnoty. Taka może być nasza przyszłość, gdybyśmy powiedzieli NIE. Tak jest oceniana przez ekspertów, niezależnie od szkół ekonomicznych czy poglądów politycznych, jakie reprezentują. Decyzja, którą podejmiemy 7 i 8 czerwca jest naprawdę historyczna i naprawdę dotyczy całej perspektywy, wielkiej perspektywy narodu i państwa. Dlatego trzeba odciąć się od bieżących problemów, od tego wszystkiego, co nas, na co dzień niecierpliwi, denerwuje, frustruje i tego dnia, 7 i 8, przede wszystkim pomyśleć o swojej przyszłości, o tym, co jesteśmy winni państwu i narodowi, sobie samym i następnym pokoleniom. Mówię to także w imieniu tych, którzy jeszcze glosować nie będą mogli, a którzy są choćby i tutaj zgromadzeni. Także i w ich imieniu będziemy dokonywać tego wyboru. Powinniśmy zastanowić się, czy oddając głos na TAK, czy na NIE, nie utrudniamy perspektywy dla nich właśnie, młodzieży, która dzisiaj studiuje, ci będą głosować, ale tych, którzy są w szkołach, czy dopiero będą. Kolejnego referendum w sprawie naszego członkostwa może nie być przez wiele kolejnych lat. A sytuacja może i tak się zmieniać, że tego może nie być nigdy. Jeżeli ci, którzy mówią dzisiaj Unii Europejskiej NIE, i twierdzą, że nic się nie stanie, bo rozejrzymy się za kilka lat i zobaczymy, jak sobie dają radę dzisiejsi kandydaci, to bardzo ryzykują. Kierują nas do bardzo niepewnej przyszłości. Nad tym traktatem, podpisanym w Atenach i negocjowanym w ostatnich latach drugi raz głosować się nie da. A następne rozmowy prowadzić będziemy już nie z 15 krajami, lecz z gronem powiększonym o nowych członków UE. I nie można przypuszczać, że będziemy mieli warunki lepsze, łatwiejsze, że będziemy mogli wynegocjować coś więcej, aniżeli to wszystko, co udało nam się w wyniku ogromnego trudu wynegocjować do tej pory. A więc, tę szansę powinniśmy wykorzystać tu i teraz, 7 i 8 czerwca, z pełną wiarą, że otwieramy drogę dla lepszej przyszłości Polski! Z okazji tej Parady chcę wszystkim podziękować za ich wkład w polsko-europejską drogę. Chcę podziękować tu obecnym premierom kolejnych rządów, ministrom, wszystkim ludziom, którzy mają swoją cząstkę w wielkim dziele europejskim, negocjatorom, którzy pracowali bardzo ciężko nad tym, byśmy mogli skonkludować traktat w Kopenhadze i podpisać w Atenach. Chcę podziękować milionom bezimiennych moich rodaków, którzy zawsze starali się tak działać, aby nasza droga do Europy była krótsza a nie dłuższa, byśmy ten próg mogli przekroczyć szybciej, a nie później. Zdaję sobie sprawę, że sukces europejski będzie miał wielu ojców. Mówiąc o tych ojcach sukcesu proszę pamiętajmy o milionach naszych rodaków, którzy twórczo i cierpliwie ponosili tę wielką ofiarę, którą musieliśmy ponieść na drodze do pełnej obecności w Unii Europejskiej. Chcę wszystkim serdecznie podziękować. Chcę podziękować młodym ludziom, że z takim zaangażowaniem włączyli się w kampanię referendalną, że udowadniają, iż wejście do Unii nie jest sprawą polityków, elit, ale jest kwestią odpowiedzialności każdego z nas. Mamy przed sobą wielki egzamin, z którego będziemy oceniani w historii Polski. Jestem przekonany, że powiemy TAK dla Polski, TAK dla wspólnej Europy, TAK dla nas, współczesnych, i TAK dla wszystkich pokoleń. 7 i 8 czerwca Polska w referendum powie TAK dla nadziei i dobrej przyszłości nas wszystkich i całej Europy!