10 listopada 2003
10 listopada 2003 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP Aleksander Kwaśniewski udał się do Szczecina, gdzie wziął udział w uroczystościach pogrzebowych ppłk. Hieronima Kupczyka – oficera 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina, który zginął w Iraku 6 listopada.
Prezydentowi RP towarzyszyli m. in. Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Marek Siwiec, Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Marek Wagner oraz Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Czesław Piątas.
Prezydent RP odznaczył pośmiertnie ppłk. Hieronima Kupczyka Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
W Kościele Garnizonowym Prezydent Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystej mszy żałobnej koncelebrowanej przez Biskupa Polowego Wojska Polskiego Sławoja Leszka Głódzia.
Następnie na Cmentarzu Centralnym odbyła się ceremonia pogrzebowa, podczas której Prezydent RP powiedział m. in.:
Pełni bólu i żalu żegnamy pułkownika Hieronima Kupczyka. Zginął daleko stąd – daleko od rodziny, daleko od ojczystej ziemi. Wypełnił do końca – do największej ofiary, złożonej z własnego życia – swoją żołnierską powinność.
Wszystkie słowa wobec tej śmierci i tragedii, jaką przeżywają najbliżsi – wydają się nieodpowiednie. Bo czy można powiedzieć, że taki jest żołnierski los? Że ryzyko, nawet najwyższe, wpisane jest w żołnierską służbę? Wiemy, że w niespokojnym Iraku, nasi żołnierze – nawet przy największych środkach ostrożności – wystawieni są na wielkie niebezpieczeństwo. Najlepiej wiedzą o tym oni sami i realnie się z tym liczą. A jednak ta śmierć – zadana z niewiadomego powodu i przez nieznanych sprawców – spada na nas jak cios. Jesteśmy wstrząśnięci śmiercią i tym kolejnym aktem terroru skierowanym wobec ludzi, wobec człowieka dobrej woli.
Wszyscy dziś w Polsce łączymy się w bólu z żoną i córką poległego pułkownika Hieronima Kupczyka. Głęboko przeżywamy tę dotkliwą stratę z Jego bliskimi, z przyjaciółmi, z Jego kolegami w mundurach.
Jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych, nisko pochylam głowę przed poległym polskim oficerem. Oddaję cześć bohaterowi, który zaświadczył o swojej wierności - wierności wobec honoru i ojczyzny!
Pułkownik Hieronim Kupczyk był profesjonalistą, z dumą nosił polski mundur. Do kontrolowanej przez naszych żołnierzy strefy stabilizacyjnej w Iraku pojechał z przekonaniem, że wypełnia misję wielkiej wagi, daje świadectwo odpowiedzialności i naszej polskiej współodpowiedzialności „za wolność waszą i naszą”. Służył dobrej sprawie. Polscy żołnierze są w Iraku po to, aby bronić najwyższych wartości: wolności i pokoju. Pomagają Irakijczykom odzyskać ich własny kraj po dziesięcioleciach tyranii, pogardy dla człowieka, dziesięcioleciach przemocy i gwałtu. Pomagają światu dając nadzieję na stabilizację, pokój i rozwój, służą także Polsce i naszemu bezpieczeństwu – tu i teraz. Tę misję będziemy kontynuować. Wypełnimy nasze zobowiązania. Jesteśmy partnerem i sojusznikiem wiarygodnym, poważnym i przewidywalnym. Wierzę, że dzięki takim ludziom jak płk Hieronim Kupczyk, dzięki polskim żołnierzom i oficerom, będziemy mogli tę misję wypełnić dobrze i wrócimy z Iraku natychmiast jak zostanie ona z sukcesem zakończona.
Śmierć każdego człowieka jest straszna i to nas porusza do głębi. Pułkownik Hieronim Kupczyk był nie tylko świetnym żołnierzem, nie tylko dobrym mężem i ojcem, nie tylko człowiekiem honoru. Uczynił coś więcej. Nie ma przecież większej ofiary niż ta, gdy ktoś oddaje swoje życie za innych. A właśnie taki jest sens żołnierskiego i do głębi ludzkiego poświęcenia, jakim zapisuje się w polskiej historii pułkownik Hieronim Kupczyk.
Cześć Jego pamięci!